Dodaj do ulubionych

do wszystkich dziergajacych

07.02.08, 18:32
zastanawiam sie jak laczycieprace z dzierganiem,czy duzo was
pracuje zawodowo?
Obserwuj wątek
    • mragin Re: do wszystkich dziergajacych 07.02.08, 19:19
      Oj bardzo ciężko wprawdzie już jestem w wieku ......tzn nie mam juz
      dzieci w domu ale zawsze coś jest do roboty latem ogród zimą
      zmęczenie pracą ale bardzo lubię robić na drutach wyciszam się
      wtedy no i robię nie tak szybko jak bym chciała ale zawsze
      coś.Pozdrawiam wszystkie dziergajace .
      Maria .
    • mjermak Re: do wszystkich dziergajacych 07.02.08, 19:36
      ja pracuje na pelen etat co oznacza ze wychodze zdomu o 7:45 a
      wracam o 19:00 i do tego wychowuje dziecko, prowadze dom, i niancze
      meza. Na robotki mam okolo 2h dziennie wlaczajac 40 minut w metrze w
      jedna strone. Stanowczo za malo. Wlasnei wybieram sei do lekarza i
      jako, ze wiem, ze to oznacza czekanie z 2h zawine do domu po
      robotke.
      • mareju Re: do wszystkich dziergajacych 07.02.08, 19:48
        Teraz nie pracuję ,choruje i mam mnóstwo czasu na dzierganie.
        Cierpię na bezsenność więc zamiast lekow na sen do 2 w nocy
        dziergam .Gdy pracowałam to robilam gdzie popadnie. A jeśli nie
        robiłam to przynajmniej mialam robótke w torbie. Eve66 ,gdy razem w
        jednej sali prowadzilyśmy zerowke śmiala sie ze mnie bo
        przychodzilam do szkoły godzinę wcześniej ,zeby spokojnie podziergać
        ( bo do szkoły mam na rzut beretem 5 minut pieszo) bo nie dojeżdżam .
    • malgunia Re: do wszystkich dziergajacych 07.02.08, 20:08
      Pracuje, duzo i nietylko w pracy, w domu tez - zmieniam jeden komputer na
      drugismile Czasami moja praca wiaze sie z czytanie roznych rzeczy - wtedy lacze
      przyjemne z pozytecznymsmile
      Ale - nie jestem obesyjnie sprzatajaca, maz nie wymaga wykwintnychdan
      posiadam zmywarkesmile Nie umiem siedziec bezczynnie z pustymi rekamismile
      No i traktuje druty jako swoista terapie odstresowujaca.

      Zboczenie?
    • motylek73 Re: do wszystkich dziergajacych 07.02.08, 20:16
      1. wstaję 15 min wcześniej, żeby choć chwilkę poczytać lub
      podziergać a jak dziecko akurat ma dzień na spanie to czasem dostaję
      w prezencie 45 minut do godziny przed pracą
      2. w czasie oglądania z dzieckiem bajki w TV
      3. kiedy siedzę w łazience wieczorem a dziecię się moczy w wannie
      4. zawsze kiedy dziecię się bawi a moja obcność (bierna, ale muszę
      być obok) jest konieczna (zdaniem dziecka)
      5. Jak mi się trafi możliwość obejrzenia czegokolwiek na srebrnym
      ekranie, czy to wiadomości czy film na DVD, to druty są ZAWSZE w
      robocie
      6. Ostatnio kupiłam sobie zestaw głośnomówiący, żeby w czasie
      rozmowy telefonicznej móc robić na drutach. (czyba kwalifikuję się
      już do leczenia...)
      Podsumowując: kiedy się da i gdzie się da.
    • antoska23 Re: do wszystkich dziergajacych 07.02.08, 21:45
      ja od paru miesięcy niestety nie pracuję. ale jak pracowałam,to i tak codziennie
      musiałam znaleźć chwilkę, by podrutować. czasem nie było to łatwe, bo tonęłam w
      stosach wypracowań, zadań domowych, testów i sprawdzianów...macham drucikami
      wszędzie - w kolejce do lekarza (zawsze wzbudzam zainteresowanie, zwłaszcza osób
      starszych, które są przekonane,że ta umiejętność wymarła), w autobusie, gdy
      oglądam film,a niedawno opanowałam jednoczesne dzierganie i czytanie smile (póki co
      sprawdza się przy w miarę prostych wzorach)
    • persjanka Re: do wszystkich dziergajacych 08.02.08, 07:46
      ja mam dobvrze..rano wstaje wczesniej by przed praca miec czas wpasc na chwile
      na kompa i dokonczyc robotki..pozszywac ktore wymagaja wiecej "sprzetu"..potem
      na 10.00 do pracy a pracuje w sklepie z wloczkami...raj na ziemi..i klienki tez
      taki,ze dzierganie im nie przeszkadza wrecz pomagasmile..to tam drutuje,szydelkuje
      ile wlezie..smile)..potem o 18.00 do domu..zakrece sie...wywiaze z obowiazkow i juz
      na wieczorny film czy wiadomosci moge spokojnie wrocic do swych
      przyjemnoscismile..tak jak poprzedniczki nie umiem siedziec bezczynnie..albo
      ksiazka albo druty..jesli nie mam nic w dloni to nie moge znalesc
      miejsca....pozdrawiam ania
    • wojkam5 Re: do wszystkich dziergajacych 08.02.08, 09:04
      ja też pracuję, mam 2 dzieci więc w domu drugi etat, ale dzień bez
      dziergania to dzień stracony (przeważnie kosztem kolacji i spania)
      smile
      A ostatnio zaraziłam bakcylem koleżankę z pracy która z taką dumą
      wyciagała druty w każdym miejscu, że przełamałam barierę robienia w
      miejscach publicznych i nawet zafascynowałam pewną starszą panią w
      pociągu, która tak się nakręciła że postanowiła sobie przypomnieć i
      prawie całą podróż wypytywała mnie o szczegóły smile
    • mariagie Re: do wszystkich dziergajacych 08.02.08, 09:28
      A ja, w przeciwieństwie do wszystkich chyba tu pań dziergajacych, "delektuję
      się" sztrykowaniem (tak mówiła moja babcia...)!!! Jak robię na drutach, to nie
      czytam, nie oglądam telewizji(zresztą prawie w ogóle TV nie oglądam - szkoda
      czasu!!!), nie gotuje i nie sprzątam drugą ręką smile po prostu siadam wygodnie w
      fotelu i jest to czas wyłącznie dla mnie... rozmyślam sobie tylko przy
      nieskomplikowanych wzorach, przy tych wymagających uwagi-koncentruję sie na
      liczeniu oczek i bardzo to lubię ! Ostatnio jednak robótkowanie trochę przegrywa
      z internetem i nowo nabytą manią oglądania stron dla robótkowych hobbystów.
      Pozdrawiam
      • malena-krakow Re: do wszystkich dziergajacych 08.02.08, 10:10
        Ja podobnie. Jest to dla mnie relax (zresztą znajomy psycholog
        potwierdził, że to wycisza i odstresowuje). Włączam dobrą muzykę i
        jest to czas tylko dla mnie. Oczywiście przez to nie mam takiego
        tempa jak osoby, które drutują przy każdej okazji.
        • mariagie Re: do wszystkich dziergajacych 08.02.08, 10:48
          jeżeli chodzi o tempo to chyba masz rację - ale przecież to nie wyścigi. Jeżeli
          się robi dla przyjemności i relaxu to może to trwać trochę dłużej. Co innego
          jeżeli ktoś drutuje zarobkowo, tempo wtedy jest niezbędne. Inna sprawa, ze jak
          się robótka przeciąga w czasie, to zwykle mam ochotę zacząć już coś nowego... i
          zaczynam ... no i wtedy trudno skończyć cokolwiek. Najgorzej jest wtedy gdy
          odwiedzę pasmanterię, mój mąż śmieje się ze mnie, że w poprzednim wcieleniu
          chyba byłam owcą- lubię być obłożona wełną smile No i jak już zrobię nowe zakupy,
          to chciałabym natychmiast coś z nich zacząć robić. Myślę, że lepiej byłoby
          najpierw wybrać model swetra i pod ten konkretny model dobierać włóczkę! A ja
          najpierw szaleję w pasmanterii, bo wszystko mi się podoba, a potem dopiero
          kombinuję co z tego "szaleństwa" zrobić. Pozdrawiam
    • ullak Re: do wszystkich dziergajacych 08.02.08, 10:52
      Jak większość robótkujących staram się wykorzystać każdą wolną chwilę. Gdy
      pracowałam na etacie prawie nie miałam okazji podziergać. W tej chwili pracuję
      na własny rachunek i jakoś chyba jestem kiepsko zorganizowana, bo z reguły udaje
      mi się przysiąść do robótek dopiero późnym wieczorem, ale prawie codziennie coś
      tam podłubię. Fakt, że jest dwoje dzieci, latem ogród, a zimą piec do
      centralnego na paliwo stałe do pilnowania, a że jest w mieszkaniu, to więcej się
      brudzi i więcej z tym roboty. Poza tym w weekendy z reguły jest u nas remontowo,
      więc trzeba pomagać, albo jechać do supermarketu budowlanego, a niestety tylko
      ja jestem w domu kierująca. Czasem złości mnie, jak pomyślę ile mogłabym
      podgonić robótek w czasie gdy prowadzę auto, a niestety z naszej wsi praktycznie
      tylko tak można się gdzieś dostać. Czasem zabieram robótkę jak jadę do kogoś w
      odwiedziny, czasem czekając na przyjazd spóźniającego się pociągu męża podłubię
      trochę na szydełku, w zeszłym roku gdy zawoziłam męża do dentysty przez jakieś
      dwa miesiące regularnie co tydzień, dziergałam sobie w poczekalni - nawet
      polubiłam te wyjazdy (mnie nie bolałosmile)
      • bpieniazek1 Re: do wszystkich dziergajacych 08.02.08, 13:27
        U dentysty to nie próbowałam, ale lubię sobie podziergać w czasie długiej podróży (oczywiście kiedy mąż prowadzi). No i te wieczory kiedy nie mam do poprawiania sprawdzianów czy zeszytów. Oglądać telewizję bez robótki w ręcę? - nie do pomyśleniasmile
        Pozdrawiam wszystkie maniaczki
        Basia
    • agawnuk Re: do wszystkich dziergajacych 08.02.08, 17:55
      Ja od kilku lat pracuję na 1,5 etatu a mimo to udaje mi się znaleźć
      czas na robótki, głównie wieczorem ( co ja piszę w nocy) przez
      telewizorem, niekiedy w podróży a latem na podwórzu lub w altance
      (tam mnie nawet goście nie zrażają). Na drutach zaczęłam robić
      gdzieś miedzy 9 a 10 rokiem życia i w wieku szkolnym potrafiłam
      zrobić sweter w ciągu 2 tygodni. Jednak gdy podjęłam pracę a potem
      kolejne studia, kursy i drugą pracę robótki coraz bardziej szły w
      odstawkę. Jesienią 2006 r. powróciłam do robótek z całkiem sporym
      rozmachem. W jednym tygodniu udaje mi się całkiem sporo porobić w
      innym niewiele. Ostatnio cały czas to drugie i co gorsza tak już
      będzie jeszcze ze trzy miesiące.
      PS. W tym tygodniu wybierając się do dentystki zabrałam ze sobą
      robótkę szydełkową. Zanim weszłam do gabinetu zdążyłam zrobić dwa
      okrążenia serwetki. Mina osoby wychodzącej z gabinetu, zrobiona na
      mój widok, była ciekawa.
    • zzocha Re: do wszystkich dziergajacych 08.02.08, 18:03
      uwielbiam robic na drutach i przyłączam się do opinii że dzień bez
      dziergania to dzień stracony (chociaż kilka rządków dziubnąc smile nie
      dziergam tylko przy sprawdzaniu klasóweksmile a tak poza tym czytanie +
      dzierganie, oglądanie TV + dzierganie, czytanie dziecku +
      dzierganie .... to naprawdę relaksuje. Rzadko robię na szydełku
      ponieważ nie mogę wtedy czytac a przy robótce na drutach zawsze smile)
      pozdrawiam wszystkie uzaleznione
    • agablues Re: do wszystkich dziergajacych 08.02.08, 23:02
      Jak łączę? Ano tak, ze sweterek robię przez 4 miesiące ...
      Pracuję juz na cały etet, mam trójkę dzieci, nie mam babci ani
      gosposi, więc dom też na mojej głowie. Teraz dzieci trochę podrosły,
      więc mogę już czasami porobic troszkę podczas ich zabawy. Zwykle
      robię wieczorami, czasami, jak jest możliwość - w pracy. Lubię
      dziergać i słuchać radia na słuchawkach, jak cały dom śpi.

      Robótki mnie uratowały. Po stracie córeczki, a już w następnej
      ciąży, musiałam czymś zająć ręce, a przede wszystkim głowę.
      Nauczyłam się robić ażury, które wydawały mi się nie do ogarnięcia.
      I się wciągnęłam, a teraz w ten sposób wykorzystuję czas dla siebie.
      Dopingują mnie gazety babskie, bo jak widzę te sweterki i ich ceny (
      np w ostatnim swiecie Kobiety - jeden za 230, drugi za 350 zł !!) to
      myślę sobie, ze sama mogę sobie zrobić. No i robię, powolutku, ale
      do przodu smile
      • wilowka Re: do wszystkich dziergajacych 27.11.08, 21:52
        Pracuje na 1,5 etatu i właściwie jak wchodzę do domu to już padam. Niestety nie
        mogę robić nic w czasie jazdy bo mam okropną chorobę lokomocyjną. Bywa że głupi
        szalik robię 3-4 tygodnie, bo wieczorami jak już wezmę robótkę do ręki, to tak
        mnie wycisza, że momentalnie zasypiam smile

        Cały czas krzyczę na siebie, że powinnam być bardziej zorganizowana i więcej
        dłubać, brakuje mi tego, chyba wpiszę to na listę postanowień noworocznych wink
        • kajmy Re: do wszystkich dziergajacych 27.11.08, 22:09
          Na szczęście od kilku lat już nie pracuję i natychmiast porwałam druty i
          szydełko, żeby nadrobić zaległości z lat kiedy praca, dom i dzieci znacznie
          ograniczyły mój kontakt z robótkami. Teraz mam już wnuki i tym chętniej
          wykorzystuje wolne chwile na robótki dla nich i dla siebie smile
          • agsza11 Re: do wszystkich dziergajacych 03.12.08, 19:32
            To i ja podtrzymam wątek...
            Dla mnie też dzień bez robótek to dzień stracony, chociaż dwa rządki to już
            dużooooo!
            Pracuję zawodowo na cały etat czasem i dłużej, na mojej głowie dziecko w wieku
            wczesnoszkolnym, mąż smile, dom, kot... Czasem mąż narzeka, że nic nie robię tylko
            dziergam, no ale przecież np. rzeczy do prasowania nie uciekną a robótki
            przybędzie. Jednym słowem dom to nie muzeum. Staram się szybko wszystko porobić
            i mieć wieczorem czas tylko dla siebie. To dla mnie wielki relaks! Dziergam w
            domu przy TV obowiązkowo, podczas smażenia naleśników smile, jazdy samochodem, w
            odwiedzinach u mojej mamy dwie bramy dalej smile) - dzięki mnie zaczęła znów
            dziergać. Również na tygodniowym szkoleniu obowiązkowo w walizce znalazły się
            druty z włóczką.
            Koleżanki z pracy dziwią się kiedy znajduję na to czas, a jak widać po
            wcześniejszych postach, chcieć to móc ....
            Pozdrawiam wszystkie "maniaczki robótkowe".
    • staua Re: do wszystkich dziergajacych 04.12.08, 03:11
      Jestem poczatkujaca na tym forum, ale dopisze smile
      Pracuje, i to duzo. Dlatego prawie dziesiec lat temu zrezygnowalam z
      dziergania calkowicie, teraz znow zaczynam. Robie na drutach tylko
      wieczorami, w domu. mam malo czasu i juz widze, ze projekty beda
      zajmowaly mi wiele tygodni (najbardziej lubie robic swetry).
    • stynka Re: do wszystkich dziergajacych 06.12.08, 10:43
      Pracuję na cały etat, mam dwoje dzieci. W miarę możliwości staram się codziennie
      podłubac, bo to najlepsze ukojenie dla moich zszarganych nerwów. Oczywiście
      zarywam noce, bo kładę się do łóżka 1-2, a wstaję o 7. Ale czego się nie robi
      dla przyjemności, no nie? smile

      ____________
      www.stynka.pl
    • eyewitness Re: do wszystkich dziergajacych 03.03.09, 18:27
      Babcia nauczyła mnie robić na drutach kiedy miałam 4 lata. Rodzina śmieje się ze
      mnie że wcześniej nauczyłam się dziergać niż czytać i pisać wink Pracuję na
      etacie, w domu mam drugi, ale w każdej wolnej chwili albo dziergam albo czytam,
      albo buszuję w internecie w poszukiwaniu inspiracji.
    • hadasza Re: do wszystkich dziergajacych 04.03.09, 12:03
      Ja też statysztycznie, czyli praca, w domu dwóch hiperaktywnych
      maluchów. Pozostają późne wieczory, jazda samochodem (jeśli mąż
      prowadzi)- bawi nas zawsze zdziwienie innych kierowców stojących
      obok nas na światłach, podróże służbowe posciągiem, jesli nie musze
      pracowac na laptopie. Tak więc jak tylko okoliczności sprzyjają.
      Ostatnio w podróży do Krakowa pociągiem IC gdy tylko wyjechaliśmy z
      tunelu dworca centralnego, wszyscy wyciagneli laptopy, a ja z torby
      z laptopem druty. I to był przyczynek do niezwykle milej podrozy do
      K-wa
      Pozdrawiam wszystkie drutującewink
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka