Grupa wymiany na ravelry - akcja antypiracka

03.03.08, 22:45
Generalnie jest taka opcja, jak mawiają informatycy: założyć na
Ravelry grupę wymiany gazet i książek ze Stanów - nowych i
używanych - na różne polskie fanty. Joan McGowan Michael, która to
zaproponowała, pisze, że ona np. chętnie przyjmie ozdoby choinkowe,
stare guziki (vintage), materiały z motywami kwiatowymi tudzież, od
czasu do czasu, jakąś dobrą nalewkę wink, a w zamian da swoje
egzemplarze autorskie, które jej zagracają dom. Idea jest taka: im
więcej będziemy tego miały (legalnych wzorów), tym mniej będziemy
musiały używać spiratowanych galerii na Picasie, bo możemy sobie
własną, prywatną bibliotekę założyć. Zasada jest prosta: wzajemność,
generalnie wszystko do obgadania i przemyślenia, najlepiej na
ravelry. Tutaj: www.ravelry.com/discuss/metagroups/119989/1-
25#3. Na razie mamy dwie chętne z Ameryki - Teresę i Joan,
Fernmonkey w Czechach. Myślę, że powoli się to będzie rozrastać,
zobaczymy. Wrzuciłam linka na polską grupę - mam nadzieję, że uda
się skusić Amerykanki polskiego pochodzenia książkami dla dzieci wink
Aha, pomysł jest też taki, by na tym, co dostaniemy, umieszczać
jakieś charakterystyczne logo, choćby napis "Akcja antypiracka" -
jeśli dostanie się do sieci, osobie skanującej i rozpowszechniającej
nasmaruje się stopy walerianą i zaprosi koty. Nic gorszego nie
mogłam wymyślić, albowiem Arancia lizała mnie akurat po łokciu swoim
szorstkim języczkiem.
    • qanna Re: Grupa wymiany na ravelry - akcja antypiracka 04.03.08, 00:31
      Poszłaś jak burza, Roso! Prześledziłam twoją akcję na Ravelry i
      śliczne dyskusje na na naszym forum. To była cud-lektura ostatnich
      dni!
      Gdyby jeszcze udało się zdyscyplinować gazetowe forum uświadamiając
      potrzebę i koniecznośc korespodnencji pocztowej.....Eh, marzenia....
      W ramach akcji antypirackiej dołączam do postanowień prenumeratę
      jakiegoś atrakcyjnego pisma. Czas pokaże,na co będzie
      zapotrzebowanie. Nie oddam natomiast ani guzika po babci!!!
      Na szczęście można już wysyłać książki, chociaż nie mogę zapomnieć
      czasów, kiedy pewna znajoma mi osoba straciła pracę na uczelni, bo
      chciała (nie dopuszczono do finalizacji tego przestępstwa) wysłać
      wnukom za granicę Elementarz Falskiego.
      Liczę na Małgosię, że podpowie nam co jeszcze (poza cukrem
      waniliowym) może być atrakcyjne dla naszych zagranicznych sióstr.
      Kubańskie cygara pewnie i u nas drogie, ale nie omieszkam sprawdzić
      dostępności i cen.
      Czasem śmieszy mnie, jak te Amerykanki odkrywają Amerykę! "Wpadają"
      na pomysły farbowania wełny albo jej filcowania, robienia drutów i
      szydełek, szmacianych,dzianych lub drewnianych zabawek lub prostych
      potraw, które u nas robiło się przed laty i to najczęście "z biedy".
      Wiele jeszcze przed Nimi i nami!!!
      Pozdrawiam Cię serdecznie i antypiracko. Koniecznie trzeba wymyśleć
      logo akcji i przebojowo zawojować internet!
Pełna wersja