joanna-olga
06.11.08, 16:00
Ostatnio żaliłam się wam z powodu mizerii w trójmiejskich pasmanteriach.
Teraz muszę przyznać, że w jednej z nich zauważyłam wielką poprawę. Kilka dni
temu byłam w pasmanterii na Garbary i szczęka mi opadła. Ogromna ilość
pięknych włóczek z Gedifry i Schachenmayra! Ceny co prawda adekwatne do
jakości, ale wreszcie nie musiałam wybierać najmniej beznadziejnej tylko
mogłam wybrać najpiękniejszą

Po prostu sama radość kupowania. A jako gratis
dostałam jeszcze firmowe gazetki ze wzorami. Cud, miód i orzeszki. Mam
nadzieję, że to stały trend