Byłem na poddaszu ... woda,woda,woda

15.02.10, 23:20
Zauważyłem dzisiaj, że panowie w zielonych garniturach wchodzili
dzisiaj na poddasze. Zaopatrzyłem się więc w latarkę i też wieczorem
tam zajrzałem. Wygląda na to że przeczuwali co tam będzie i w dwóch
miejscach odgarnęli watę ocieplającą i odsłonili wielkie mokre plamy na
suficie. Ja znalazłem jeszcze cztery takie miejsca (czyli razem 6).
Zrobiłem też kilka zdjęć.
[url=http://picasaweb.google.pl/110503539407122138589/DACH#]Tekst
linka[/url]
    • goodle Re: Byłem na poddaszu ... woda,woda,woda 16.02.10, 08:39
      Który to blok?

      Pozdrawiam,
      • altarii Re: Byłem na poddaszu ... woda,woda,woda 18.02.10, 17:06
        Blok M. Sprawdźcie dokładnie u siebie, bo zacieki wchodzą na dwa metry
        w głąb budynku. Sprawa wygląda tak, że Novum nic samo nie zrobi, trzeba
        ich zaciągnąć na poddasze i palcem pokazać gdzie jest mokre. A i tak
        próbowali mi tłumaczyć że to para wodna z kuchni przechodzi przez strop
        i skrapla się na folii izolującej watę.
        • aklekotka Re: Byłem na poddaszu ... woda,woda,woda 18.02.10, 17:44
          A i tak
          > próbowali mi tłumaczyć że to para wodna z kuchni przechodzi przez strop
          > i skrapla się na folii izolującej watę.

          Uściślając tak tłumaczy to kierownictwo i tylko kierownictwo.
    • olaijejzoo Re: Byłem na poddaszu ... woda,woda,woda 16.02.10, 10:27

      W bloku L sytuacja na poddaszu wyglądałaby dobrze gdyby nie ... sopel zwisający
      z krokwi. Na razie niewielki - ok. 30 cm. Podczas letnich ulew w tym samym
      miejscu - akurat narożnik naszego dużego pokoju - "spuchła" farba na suficie. Na
      moją prośbę panowie "od dachów" rzucili na to okiem, poprawili rynnę ... jak
      widać niewiele to dało.
    • altarii Re: Byłem na poddaszu ... woda,woda,woda 18.02.10, 23:56
      Dzisiaj znów byłem na poddaszu. Bardzo trudno było zaciągnąć pana "w
      czerwonej czapce" na górę a to przecież on powinien nadzorować te
      prace. Może się boi ducha z bagien, który zamacza ten sufit. Musiałem
      mu palcem pokazywać gdzie jest jeszcze mokro i gdzie dach przecieka.
      Niestety w związku z tym, że cała wata ocieplająca została zdjęta ze
      stropu w mieszkaniu jest zimno jak w psiarni. Wyżej wymieniony pan,
      po długiej dyskusji, obiecał mi łaskawie wstawienie drugiego piecyka
      dla podniesienia temperatury. A na moją sugestię, że zasilanie dwóch
      piecyków z jednego obwodu elektrycznego spowoduje wywalanie korków
      obiecał pociągnięcie drugiego przewodu. I ja mu uwierzyłem. Skończyło
      się na tym że wstawiono nam starą "farelkę", która może pracować
      tylko na pół mocy bo obiecanego drugiego zasilania już zabrakło.
    • aklekotka Re: Byłem na poddaszu ... woda,woda,woda 25.02.10, 23:18
      A dziś była wielka akcja na poddaszu w budynku A. Podobno wełnę mineralną można było wyżymać.

      Z tego wynika, że tylko K się uchował w miarę suchy. No i B, ale tam na II piętrze to chyba jeszcze nikt nie mieszka.
      • aklekotka Re: Byłem na poddaszu ... woda,woda,woda 25.02.10, 23:23
        Jednak nie K, tylko J jest w miarę suche.

        Tu widać, że K jest zalane: forum.gazeta.pl/forum/w,95415,105900894,107637249,Re_Komu_jeszcze_przecieka_dach_29K_zalane.html
Pełna wersja