Dodaj do ulubionych

Szpital w Otwocku - poród

11.05.10, 09:01
Chciałabym odświeżyć wątek dot. porodu w Otwockim szpitalu.
Będę wdzięczna za wszelkie informacje - jakie są warunki na oddziale
położniczym, położna warta polecenia (czy trzeba z nią podpisać
umowę tak jak w szpitalach w Warszawie i ewentualnie ile to
kosztuje); ile kosztuje poród rodzinny itp i wszelkie inne
spostrzeżenia Pań, które tam rodziły....
Obserwuj wątek
    • francesca12 Re: Szpital w Otwocku - poród 11.05.10, 12:36
      Poród rodzinny kosztuje 300 pln można chodzić do szkoły rodzenia, wtedy szkoła
      rodzenia + poród rodzinny kosztują 300 pln.
      Obecnie na oddziale trwa remont (szpital przyjmuje porody), wielkie otwarcie
      wyremontowanego oddziału 1 czerwca.
      Nic nie wiem o umowach z położnymi.
      Niedługo będę rodzić w Otwocku i mam nadzieję, że będzie ok.
      Pozdrawiam!
      • motylek2239 Re: Szpital w Otwocku - poród 11.05.10, 13:07
        rodziłam w tym szpitalu 01.03.2010, trafiłam na położną p.Ulę z
        Karczewa dużo dziewczyn ją chwali, to był mój pierwszy poród więc
        nie mam porównania, była miła i jak coś się jej pytałam to nie było
        problemu z odpowiedzią. natomiast źle trafiłam z lekarzem, zszywal
        mnie Piasny, bolało strasznie, a najgorsze było to, że te szwy
        rozeszły mi się(za lekko je ścisnął), po tygodniu mi je zdjęli, po
        dwóch Kurek założył mi nowe(ten z kolei jak mnie zszył to kroku nie
        mogłam zrobić, ale przynajmniej nie rozeszły się), dopiero jak mi je
        zdejmowali to super trafiłam na dr Szymczakowskiego i siostrę
        oddziałową z ginekologii.jest tam jeszcze taka dr młoda, mała z
        kręconymi włosami kawał cholery, opieka po porodzie? jaka opieka,
        może ze 3 fajne położne a opryskliwa, z łaski pokazały jak powinno
        się karmić, a jak nie wychodziło to prawie się darły. jeśli chodzi o
        poród rodzinny, to jest tam sala osobna, chcieliśmy z niej skorzystać
        (chodziliśmy do szkoły rodzenia), ale w czasie remontu była nie
        czynna.
        dużo kobiet chwali sobie porody w Garwolinie, kiedyś tam było
        tragicznie ale odkąd jest nowy ordynator na położnictwie dr Dźwigała
        (czy jakoś tak), wiele się tam zmieniło na lepsze i podobno robią
        dużo cesarek, ale nie wiem ile w tym prawdy bo wiem to tylko ze
        słyszenia,
        lekkiego porodu życzę
        • francesca12 Re: Szpital w Otwocku - poród 11.05.10, 18:12
          Ja tam jestem dobrej myśli, jeśli chodzi o poród w Otwocku :) Ale nie oczekuję
          też jakichś specjalnych fajerwerków.
          Z kolei o szpitalu w Garwolinie sporo się nasłuchałam, o osławionym dr Dźwigale
          i jego teamie również.
    • martyna_1982 Re: Szpital w Otwocku - poród 25.05.10, 22:06
      Ja rodziłam w lutym też podczas remontu. W czasie ciąży uczęszczałam do szkoły
      rodzenia, ale faktycznie z sali do porodu rodzinnego nie mogłam skorzystać. Mimo
      to mój mężuś był ze mną cały czas i mogliśmy liczyć na pomoc położnej. P. Ula
      jest super ale też bardzo ok jest położna o takim nie polskim imieniu (zza
      wschodniej granicy), którego niestety nie pamiętam.
      Pierwsze dziecko rodziłam w Międzylesiu, moja siostra również i mając porównanie
      zdecydowanie polecam Otwock.
    • piratfaka Re: Szpital w Otwocku - poród 31.05.10, 18:26
      Rodziłam w otwocku raz, właśnie u doktora Dźwigały.- włos nie spadł mi z głowy;
      Pełna opieka, miłe położne i kompetentne, mimo mojego oporu w nauce karmienia
      nie poddawały się aż w końcu Nam się udało- mnie i mojemu synowi. Ale to było
      pięć lat temu. Wiem, że ekipa się zmieniła, pozostał tylko ordynator, od którego
      spotkało mnie tylko urąganie, kpina, i brak profesjonalizmu kiedy zaordynował
      zdjęcie szwów po cesarce już w trzeciej dobie po cięciu. Druga ciąża tez
      prowadzona była przez dr. Dźwigałę ale poród już odbył się w Garwolinie, bo
      właśnie w tym czasie doktor objął tam stanowisko ordynatora. Warunki wtedy -
      kiepskie, bo to było tuż przed oddaniem nowego skrzydła porodowego, wiec jeszcze
      w starej sali, w tym szpitalu. Ale postanowiłam, ze poród będzie u lekarza,
      który prowadził całą ciążę, tak jak poprzednio. Pod względem medycznym było ok.
      Wiedzialam, ze jestem w dobrych rękach.
      • mirabelka10 Re: Szpital w Otwocku - poród 04.06.10, 22:28
        Ja rodziłam dwoje dzieci na batorego,najpierw trafiłam na doktora
        dźwigałę potem Jabłońskiego,którego zdecydowanie polecam,prowadził
        mnie DrKurek z którego też byłam zadowolona nie zostawił mnie na
        pastwę losu temu okropnemu "Głodkowi" którego wszyscy niecierpią.
        Jeśli chcesz poród rodzinny to możesz w sali ogólnej.
        Trzecie jakby było to też bym tam rodziła!
        opieka niezbyt pomocna,ale jak to się mówi"jak umiesz liczyć,licz na
        siebie"
        • francesca12 Re: Szpital w Otwocku - poród 05.06.10, 16:45
          Moją ciążę prowadził dr Głodek. Co prawda nie odbierał mojego porodu, ale złego
          słowa nie dam o nim powiedzieć - jestem jego pacjentką już od kilku ładnych lat.

          Jeszcze kilka słów odnośnie pielęgniarek noworodkowych: one były bardzo miłe dla
          dzieciaczków, za to dla młodych mamuś nie za bardzo. Jeśli kobieta rodzi
          pierwsze dziecko, to wiadomo, że nie ma doświadczenia w opiece nad nim i do tego
          - chcąc nie chcąc - jest zmęczona po porodzie, ale z drugim - to już jej żadna
          "nadęta" noworodkowa nie podskoczy :)
      • rika_91 Re: Szpital w Otwocku - poród 13.06.10, 22:19
        Mam termin na 3 lipca i również będę rodzić na Batorego w Otwocku. Z tego co
        mówili to wszystko jest wyremontowane. Nie trzeba mieć ubranek dla dziecka
        (tylko na wyjście) chyba że ktoś chce to może wziąć. Jak rozmawiałam z lekarzem
        ostatnio to nie płaci się za obecność partnera przy porodzie :)
        • francesca12 Re: Szpital w Otwocku - poród 14.06.10, 14:08
          Wielkie otwarcie oddziału było 1 czerwca.
          Co do ubranek, to faktycznie nie trzeba mieć swoich, jedynie na wyjście są
          wymagane, wtedy panie ubierają dziecko w nasze ubranka tuż przed samym wyjściem
          ze szpitala. Aha, trzeba mieć swoje "łapki" dla dziecka (rękawiczki), bo w
          szpitalu nie dają.
    • chania.t Re: Szpital w Otwocku - poród 13.06.10, 23:00
      za nic nie płaciłam a jestem bardzo zadowolona. maż był cały poród przy mnie i bez żadnej dodatkowej kasy mógł przeciąć pępowinę. położne świetne. dr katarzyna pinkas często przychodziła a ostatnia fazę całą była przy mnie - osobiście odbierała poród, co podobno nie jest normą bo często lekarze zwalają czarna robotę na położne a sami przychodzą już po wszystkim.
      na pielęgniarki też nie narzekam. jak nie miałam siły podnieść się, żeby przewinąć moje maleństwo, poprosiłam pielęgniarkę i bez problemu to zrobiła.
      Zaskoczona byłam za to brakiem papieru w toaletach.

      P.S. Dla tych, które jeszcze tego nie wiedzą a boją się: nacinanie nic nie boli. jest wykonywane w trakcie parcia i jeżeli tylko będziesz uczciwie przeć to nie poczujesz.
      • francesca12 Re: Szpital w Otwocku - poród 14.06.10, 14:16
        Owszem, nie boli. Jednak niektórych "nowoczesnych" babek nie przekonasz. One
        wolą popękać, w sumie ich wybór ;)
        Przed nacięciem położna pyta, czy może naciąć. Jeśli chodzi o "lewatywkę", to
        też nie robią jej taśmowo, tylko na życzenie.
          • rika_91 Urodziłam 22.06.2010 01.07.10, 13:26

            Więc tak. Cały poród trwał dokładnie 5 godzin 30 minut :) Przyjechałam na
            porodówkę o 6 rano z rozwarciem na (tylko!) 1 cm. Dopiero wszystko się
            zaczynało. Skurcze w domu miałam co 8 minut, ale nie bolały aż tak tragicznie,
            później co 5. Druga faza skurczy co 5 minut była początkiem do wszystkiego.
            Gdyby nie było męża zostałabym sama ze sobą. Położne przychodziły tylko po to,
            żeby zrobić KTG. Była taka pani Agnieszka od lewatywki :) która więcej mi
            wytłumaczyła niż ktokolwiek inny. Po lewatywie poszło ekspresowo. Była godzina
            ok 10, po niej wzięłam prysznic. Po lewatywie rozwarcie na 5 cm. Mąż mi pomógł
            we wszystkim, umyć się, ubrać, trzymał za rękę, masował plecy podczas skurczy,
            podawał wodę, kazał mi się drzeć :) i powiem że naprawdę było mi z nim lżej.
            Podtrzymywał na piłce gdy opadałam z sił albo wierciłam tyłkiem na wszystkie
            strony świata :) bez niego nie dałabym rady, to wiem napewno.
            Ze skurczów co 5 min przeszło do co 1 min. Masakra. Położyli mnie pod KTG i
            musiałam leżeć. Leżenie jest najgorsze :( 11.20 lekarz przebił mi pęcherz
            płodowy. Nie wiem dlaczego ale zrobiło mi się niedobrze i zwymiotowałam. Po tej
            atrakcji :) odwróciłam się to była 11.25 i krzyknęłam: "coś mi tam idzie!" :D A
            o 11.30 poczułam cieplutkie maleńkie ciałko na moim brzuchu :)
            Opieka podczas porodu jak pisałam. Bez męża nie ma opieki. Każda jest zdana na
            siebie.
            Zuzanka urodziła się z wagą 1915 i 46 cm dł. Kruszynka mała. Miałam niewydolność
            łożyska! Nikt wcześniej tego nie dopilnował, nie zauważył, nie pomógł jej rosnąć
            :( ale na szczęście jest zdrowa. tylko mała. Ale pączusia tuczę jak się tylko da :)
            Pierwszą dobę leżała w cieplarce. Opieka na noworodkach hmm, trzeba ciągnąć za
            język a i tak nic nie powiedzą :( nie udzielają informacji, każdy mówi coś
            innego, każdy robi po swojemu, jeden daje nadzieję, drugi ją odbiera. W szpitalu
            spędziłyśmy tydzień. Mała straciła na wadze w drugiej dobie 115 gram. W chwili
            wyjścia ze szpitala przybrała 90 g. Za tydzień kontrola w szpitalu.
            Dokarmiali mi ją mlekiem modyfikowanym! Mimo, ze miałam pełno pokarmu, malutka
            od początku umiała bardzo dobrze ssać cyca, sama go szukała, nie musiałam
            wpychać nic na siłę! Powiedziałam, ze nie życzę sobie żeby ją dokarmiali. Mąż
            przywiózł mi laktator i czasami na noc dawałam jej butlę z moim pokarmem ale ona
            woli zdecydowanie cyca.
            Tyle na ten temat.
            Sala porodowa super, nie przypomina rzeźni :)oddział poporodowy jak hotel. Sale
            dwuosobowe, wygodne, z oddzielną łazienką. na komfort nie narzekam, ale ile
            można leżeć w tym szpitalu... :)
            • amra1 Pytanie o znieczulenie 05.07.10, 00:45
              Zamierzam rodzić w Otwocku drugie dziecko we wrześniu. I mam
              pytanie, czy ktoś wie, jak wygląda tu sprawa znieczulenia? Ile
              kosztuje i czy nie ma problemu, aby je dostać?
              Pozdrawiam
                • amra1 Re: Pytanie o znieczulenie 05.07.10, 21:31
                  Chodzi mi o znieczulenie zewnątrzoponowe. Pierwsze dziecko rodziłam
                  z tym znieczuleniem w Międzylesiu i była to najlepsza decyzja, jaką
                  mogłam podjąć. Poród wspominam cudownie, nie miałam żadnych skutków
                  ubocznych. Mam bardzi niski poziom tolerancji bólu i wolałabym przy
                  drugim porodzie również mieć to znieczulenie zapewnione. Tym razem
                  jednak będę rodzić w Otwocku i stąd moje pytanie, bo nie wiem, jak w
                  tym szpitalu ta kwestia wygląda. Na stronie przez Ciebie podanej nie
                  mogę niestety znaleźć żadnej informacji na ten temat. Zatem nadal
                  czekam na wszelkie informacje :-)
                    • kulka_easy Re: Pytanie o znieczulenie 06.07.10, 09:19
                      owszem... znieczulenie kosztuje 450 zł. płatne w momencie jego
                      wykonania,ew. zaraz po porodzie... Niestety jeden minus jest taki,ze
                      trzeba czekac na anestezjologa, ktory jak jest np przy operacji nie
                      pojawi sie wczesniej,dopiero jak skonczy. ja czekalam ok. godziny..(
                      tak było w marcu, kiedy ja rodzilam.. moze teraz jest inaczej.. )
                      • rika_91 Re: Pytanie o znieczulenie 06.07.10, 14:05
                        Leżałam na sali z dziewczyną, która miała mieć CC i również czekała na
                        anestezjologa i w końcu urodziła naturalnie. To był jej drugi poród, co prawda
                        nacięli ją ale dała radę. A CC miała być tylko ze względu na wielkość dziecka.
                • amra1 Re: Pytanie o znieczulenie 06.07.10, 18:56
                  Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Rzeczywiście na stronie fundacji "Rodzić po
                  ludzku" udało mi się w końcu znaleźć bank informacji i wszystko o szpitalu w
                  Otwocku. Zastanawia mnie tylko zamieszczona tam informacja, że zzo może być za
                  darmo ze wskazań m.in. takich jak niski próg bólu... Aczkolwiek jestem
                  przygotowana na poniesienie kosztów, z tym nie ma problemu. Mam tylko nadzieję,
                  że nie nie będę miała pecha i nie będę musiała czekać np. 3 godzin na
                  anestezjologa.

                  Napiszcie jeszcze proszę, jakie rzeczy warto wziąć ze sobą do szpitala.
                  Rozumiem, że dla dziecka trzeba mieć ubranko na wyjście. A co z pieluchami,
                  mokrymi chusteczkami itp.? Bo pamiętam, że te kilka lat temu w Międzylesiu tego
                  wymagali. I jeszcze pytanie, czy można się po porodzie ubierać np. w piżamę ze
                  spodniami lub koszulkę i spodnie od dresu, czy koniecznie trzeba być w koszuli
                  (z tym też jest różnie w szpitalach). No i w ogóle wszelkie przydatne informacje
                  poproszę :-) Zaznaczam, że ciążę prowadzę u swojego ginekologa w Warszawie,
                  który z Otwockiem nie ma nic wspólnego. Będę zatem pacjentką kompletnie z ulicy.
                  Nie znam tam żadnego lekarza. Nie wiem, może warto pójść do któregoś z otwockich
                  ginekologów na jedną chociaż wizytę w ramach kurtuazyjnego zapoznania się? Jak
                  sądzicie? Macie jakieś doświadczenia w tym temacie?
                  • bellatrix01 Re: Pytanie o znieczulenie 07.07.10, 13:34
                    Rodziłam niemal rok temu w Otwocku. Ze znieczuleniem nie było
                    najmniejszego problemu (potem nie było też dolegliwości z tym
                    znieczuleniem związanych, no może poza odklejaniem plastrów z
                    pleców ;)). Powiem szczerze, że w moim wypadku znieczulenie opóźniło
                    całą akcję. Mała tak sie ułożyła, że trzeba było w końcu podłączyć
                    oxytocynę, żeby dziecię wypchnąć ;)Pani anestezjolog pojawiła się po
                    kilku minutach, od momentu kiedy się zdecydowałam. W sumie to chyba
                    mogłam nie brać tego znieczulenia...Spanikowałam niepotrzebnie...
                    Panie położne Ula i Agnieszka - rewelacja, jak i pan doktor
                    Śmigasiewicz.
                    Pobyt w szpitalu wspominam dobrze, zwłaszcza "opiekę laktacyjną".
                    Panie były do dyspozycji 24h na dobę, cierpliwe i pomocne. Jedynie
                    pani z noworodków wyprowadziła mnie z równowagi, bo na prośbę o
                    pokazanie, jak dziecko przewinąć,niegrzecznie zapytała "a to pani
                    nie wie?" Nie wiedziałam, bo nigdy tego nie robiłam, a takiego
                    malucha jak moja córka pierwszy raz w życiu zobaczyłam osobiście ;)
                    Na szczęście następnego dnia rano przyszła inna położna i
                    opowiedziała o pielęgnacji:) Zresztą była w ciągu tygodnia dostępna
                    od 8 do 16, więc w razie wątpliwości można było podpytać.
                    Jeśli zdecyduję sie na drugie dziecko, też będę rodziła w Otwocku:)
                  • francesca12 Re: Pytanie o znieczulenie 07.07.10, 14:23
                    Dla dziecka trzeba mieć pieluszki i wilgotne chusteczki, można też wziąć maść
                    natłuszczającą okolice tyłeczka (alantan, bepanten itp.), ubrania dla dziecka
                    można mieć swoje, ale mogą być szpitalne. Koniecznie papier toaletowy, bo w
                    łazienkach się go nie uświadczy, oczywiście wkładki laktacyjne, podkłady
                    poporodowe, czyli podstawa.
                    Nie mam pojęcia, czy trzeba być koniecznie w koszuli, czy też czy można być w
                    dresie - powiem tylko, że wygodniej jest być w koszuli - po pierwsze ze względu
                    na karmienie, poza tym w koszuli jest po prostu chłodniej.
                    • rika_91 Re: Pytanie o znieczulenie 07.07.10, 21:36
                      Rodziłam tam dwa tygodnie temu :) Tydzień leżałam w szpitalu. to był wtorek -
                      urodziłam a już w sobotę miałam zdjęte szwy. I praktycznie od kiedy zdjęli mi
                      szwy to latałam w piżamkach ze spodenkami i bluzką :) o rany jaki ja ochrzan
                      dostałam za to :D chodzi o wietrzenie rany, dlatego każą brać koszule :) Weź ze
                      sobą dużo wody na oddział poporodowy. Na początku każą dużo pić (ja miałam
                      zabronione picie jak miałam nawał pokarmu tylko w sytuacjach kiedy muszę) no a
                      reszta tak jak dziewczyny napisały.
                      Co do opieki nad dzieckiem. Mi również nikt nie pokazał jak zajmować się małą.
                      Sama musiałam ją przewijać. Nikt mi nie pokazał. Mała ważyła tylko 1915 (po
                      spadku 1800) i 46 cm długa także była kruszynką. Dobrze że wcześniej kilka
                      miesięcy (3-9) zajmowałam się dziewczynką i byłam obeznana w tym temacie.
                      Chociaż takie maleństwo to pierwszy raz na oczy widziałam :)
                      • bellatrix01 Re: Pytanie o znieczulenie 08.07.10, 10:20
                        >Na początku każą dużo pić (ja miałam
                        > zabronione picie jak miałam nawał pokarmu tylko w sytuacjach kiedy
                        muszę)

                        Nie rozumiem, czemu w Otwocku pokutuje przekonanie, że nie wolno pić
                        wody przy nawale...Ponieważ chciałam być bardzo akuratna, to
                        posłuchałam się, dodam, że rodziłam w lipcu, kiedy było gorąco, więc
                        nie muszę pisać, jak bardzo dokuczało mi pragnienie, a wiadomo, że
                        dodatkowo przy karmieniu chce się bardziej pić...
                        • rika_91 Re: Pytanie o znieczulenie 08.07.10, 15:10
                          Dokładnie tak jak piszesz :( nie było lekko, jak tylko wstawałam żeby przebrać
                          małą to zaraz musiałam usiąść bo kręciło mi się w głowie i od razu słabo mi się
                          robiło... także olałam to co mówiły i robiłam po swojemu...
                      • francesca12 Re: Pytanie o znieczulenie 08.07.10, 16:17
                        O tak, wodę trzeba zabrać ze sobą. Pierwsze słyszę, że trzeba mało pić przy
                        nawale pokarmu, nawał i tak sam z siebie minie, a można się odwodnić pijąc za mało.

                        Faktycznie malutka ta Twoja mała, niech teraz zdrowo rośnie!
                        Mój synek urodził się z przeciętną wagą i wzrostem, ale tak czy owak to w końcu
                        maleństwo i też miałam stres, jak go przewijałam po raz pierwszy, jeszcze tak
                        kwilił i cichutko płakał jak zajączek albo kotek, że serce się krajało, a tu
                        taka mama przerażona..
                        • rika_91 Re: Pytanie o znieczulenie 08.07.10, 20:40
                          Także jeśli chodzi o pomoc przy tych czynnościach to nie nastawiałabym się za
                          bardzo... Dzieci płaczą wniebogłosy a pielęgniarki potrafią przyjść nawet po
                          godzinie żeby zobaczyć co się dzieje. Moja na szczęście była spokojna i nie
                          musiały interweniować bo sama potrafiłam ją uspokoić jak zaczęła stroić miny do
                          płaczu :) na początku leżała ze mną dziewczyna której syn naprawdę dał popalić i
                          to równo... Czasem wyspać się nie można było przez te dzieci i to mnie
                          najbardziej wkurzało...
                          A moja kruszynka we wtorek ważyła już 2190 g :) tuczymy się tuczymy :)
                          • francesca12 Re: Pytanie o znieczulenie 09.07.10, 12:59
                            Nie bez dumy muszę stwierdzić, że mój synek był najgrzeczniejszy z dzieci na
                            całej sali - a trzeba powiedzieć, że w czasie, kiedy ja rodziłam, było apogeum
                            robót związanych z remontem i ogromny pośpiech, żeby zdążyć ze wszystkim do 1
                            czerwca, więc po porodzie leżałyśmy w salach na ginekologii - po 6-7 dziewczyn
                            w jednej sali. Jednego dnia było osiem dziewczyn plus ośmioro dzieciaczków..
                            Można sobie wyobrazić, jaki to był pekin w tym pokoju - szczególnie jak do
                            każdej przyszły średnio 2-3 osoby w odwiedziny, to sala pękała w szwach i nie
                            było czym oddychać.. Ja już nie pamiętam, kiedy się naprawdę wyspałam. Mój synek
                            dziś kończy 8 tygodni :)

                            Na pocieszenie: takie kruszynki potem najszybciej przybierają na wadze -
                            odrabiają zaległości wagowe :)
                            • rika_91 Re: Pytanie o znieczulenie 09.07.10, 17:07
                              To Ty też świeżutko po porodzie jesteś :) moja też grzeczniutka była w szpitalu.
                              Tylko by spała... A podczas kąpieli jako jedyna nie płakała :) i też się nie
                              chwalę :) najgorzej jest właśnie leżeć w szpitalu podczas remontu :( domyślam
                              się co przeżywałaś. Jak ja leżałam to coś się zepsuło i wiercili 3 dni w dzień.
                              A przy małym dziecku to każda chwila żeby się przespać jest cenna...
                              • francesca12 Re: Pytanie o znieczulenie 12.07.10, 10:39
                                Heh, ja jestem ciekawa, jak wyglądała ta kąpiel noworodków - czy faktycznie
                                taśmowo pod kranem?
                                Mój synek wracał z kąpieli bardzo spokojny.. Ale zza drzwi dobiegały wrzaski
                                kąpanych dzieciaczków, jak gdyby coś złego im się tam działo..
                              • kasia_zn2010 Re: Pytanie o znieczulenie 13.07.10, 09:34
                                Nie można odpowiedzieć na to pytanie poprawnie, ze znieczuleniem, czy bez.
                                Natomiast WARTO POZNAĆ wszystkie obiektywne argumenty za i przeciw znieczuleniu
                                zewnątrzoponowemu porodu. Ja nic nie wiedziałam, dopoóki nie
                                trafiłam na wspaniały serwis edukacyjny pt. Morfeusz 2001. Adres znajdziecie w
                                mojej stopce. Ja się zdecydowałam dzięki Morfeuszowi 2001, a właściwie dzięki
                                jego autorowi na znieczulenie epiduralne porodu. I musze powiedzieć, że była to
                                chyba najlepsza decyzja w moim życiu....
                                • rika_91 Kąpiel 13.07.10, 12:13
                                  Jak ja leżałam to był przez 6 dni prawdziwy baby boom. W ciągu jednej nocy było
                                  6 porodów, w dzień kilka. Na drugą dobę rano dziewczyny wychodziły bo po prostu
                                  nie było miejsca żeby kłaść nowe. W tym czasie zabierali dzieci na noworodki i
                                  tam kąpali. Jak było luźniej (moja ostatnia noc w szpitalu) to przyszła taka
                                  miła pani i wykapała małą w pokoju przy mnie. Pod kranem :)
    • jago-daa Re: Szpital w Otwocku - poród 15.10.10, 13:41
      Ja urodziłam 22.06.2010r. Oddział położniczy rewelacyjny :)
      W czasie porodu położne aż tak nie zajmowały się mną, gdyby nie mąż byłoby mi ciężko. Przychodziły co jakiś czas i dopytywały się tylko. Kułą mi trzy razy rękę, żeby węflon założyć... i jeszcze kazała mi ja trzymać w górze;/ bo bylam w stanie, oczywiście mąż mi ją trzymał...Polecam Pana Szymczakowskiego był przy moim porodzie, jak również Pan Kurek podjął decyzję o mnie, gdyż miałam indukcje robiona. O znieczulenie płatne prosiłam, ale najpierw było jeszcze za wcześnie, potem już za późno. Dużym plusem jest trafić na dobrego lekarza i położną. Ja trafiłam na połazną na którą nie chciałam :( wydawała mi sie najgorsza :( A Pana Głodka odradzam! Nie nadaje sie do niczego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka