kubek
03.10.05, 22:36
bi.gazeta.pl/im/4/2949/m2949484.jpg
Nobel za wrzody żołądka
Wrzody żołądka to zakaźna choroba bakteryjna jak gruźlica czy tyfus -
ogłosili ponad 20 lat temu dwaj australijscy naukowcy. Wczoraj za to odkrycie
dostali Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny - przyznał ją Instytut Karoliński
w Sztokholmie
Pod koniec lat 70. Robin Warren, patolog z
uniwersytetu w Perth w Australii, zauważył, że w żołądkach zmarłych pacjentów
obecne są maleńkie zakrzywione bakterie. Bardzo go to zaciekawiło, ponieważ w
świetle ówczesnej wiedzy w żołądku - królestwie kwasu solnego - w ogóle nie
powinno być żadnych mikroorganizmów. Lekarz postanowił dokładniej przyjrzeć
się mikrobom i wkrótce odkrył, że tam, gdzie bakterii było najwięcej, widać
też było wyraźne ślady stanu zapalnego błony śluzowej.
Obserwacje tak bardzo zainteresowały Warrena, że wciągnął w nie swojego
młodszego kolegę Barry'ego Marshalla. Razem przebadali ponad 100 próbek
pobranych od różnych osób. Jednak po początkowym entuzjazmie (bakterie
znaleziono w większości preparatów) mistrz i uczeń trochę ochłonęli - mimo
kolejnych prób nie udawało im się wyhodować bakterii w laboratorium. W końcu
jednak Marshall "okiełznał" mikroby i namnożył je w odpowiedniej pożywce.
Dostały nazwę Helicobacter pylori i były gotowe do dalszych badań
i tak dalej
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2949398.html