Pociągi podmiejskie psują się na potęgę

14.02.06, 06:00
Zima obnażyła fatalny stan podmiejskich pociągów - stary tabor psuje się na
potęgę. Skutek jest taki, że pasażerowie muszą się tłoczyć w skróconych składach

Znowu odbieramy w "Gazecie" dziesiątki telefonów i maili od wściekłych
pasażerów. Narzekają, że coraz częściej na stację zamiast podwójnych składów
wjeżdżają pojedyncze - dwa razy krótsze. Często nie sposób się w nich upchnąć
i wiele osób zostaje na peronach. - To, co się dzieje od kilku dni z
pociągami, to jakiś skandal! Gdy wracam do domu, często już na Dworcu
Śródmieście nie da się wejść do środka. Kiedyś jeździły o wiele dłuższe
składy. Nie wiem, dlaczego je poskracali - narzeka Anna Dąbrowska z Siedlec.

Ostatnio w godzinach szczytu pojedyncze pociągi pojawiły się także na innych
trasach m.in. do Grodziska Maz., Sochaczewa i Otwocka. Są niemiłosiernie
zapchane. Czytelnicy opowiadają też, że nawet jeśli uda się wejść do pociągów,
te coraz częściej potwornie się wloką. Tak było w ostatnią sobotę, kiedy skład
z Łowicza w Błoniu zaczął jechać z prędkością 20-30 km na godz. Skutek: do
Warszawy przyjechał z godzinnym opóźnieniem!

Co jest powodem tego zamieszania? Okazuje się, że w ostatnich tygodniach
pociągi nagminnie się psują. Jak twierdzi Donata Nowakowska, rzeczniczka Kolei
Mazowieckich, podczas mrozów pojawiły się problemy z kołami. Ich usterki
wykrywają ostatnio specjalne urządzenia zainstalowane na torach.

- Chodzi o tzw. płaskie miejsca na kołach. Mogą doprowadzić do pękania szyn.
Pociąg z takimi kołami trzeba natychmiast wycofać z ruchu. Ostatnio w
okolicach Warszawy zdarza się to nawet dziesięć razy dziennie - oblicza
Ryszard Bandosz ze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, która odpowiada za stan
torów. Według niego owe spłaszczenie kół mogą powodować źle działające hamulce.

Taki pociąg z nierównymi kołami Koleje Mazowieckie muszą wycofywać na kilka
dni. - Nie chcemy dopuścić do sytuacji, by pociągi nie jeździły wcale, dlatego
dzielimy je na krótsze i wysyłamy na trasę - mówi Donata Nowakowska. Zapewnia
jednak, że za kilka dni "sytuacja powinna być opanowana", bo na tory po
naprawie ma wrócić większość wycofanych składów. Wczoraj nie chciała się
wypowiadać na temat dokładnych przyczyn awarii.

Pasażerowie coraz bardziej przekonują się jednak, że stare elektryczne
pociągi, które jeżdżą po mazowieckich torach, powinny wreszcie doczekać się
wymiany. Choć władze Mazowsza od roku próbują znaleźć dostawcę pierwszej
dziesiątki nowoczesnych wagonów, wciąż nie wiadomo, kto je wyprodukuje. Urząd
marszałkowski prowadzi na razie negocjacje z dwiema firmami.
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3162453.html
PS.Czy dziesiątki e-listów to nie spam od naszego kolegi?
    • przewoz_pw Re: Pociągi podmiejskie psują się na potęgę 14.02.06, 10:00
      Korzystający z linii otwockiej i tak mają szczęście... Nie zaznacie jazdy z
      prędkością 20km/h przez kilkanaście-kilkadziesiąd kilometrów. Właśnie tak się
      dzieje, jak ASDEK (taki specjalny system) zainstalowany w Teresinie, Halinowie i
      Cisiu i jeszcze gdzieś dalej na Siedlce (E20), wykryje płaskie miejsca w
      zestawach kołowych...
      Jazda jest nie z tej ziemi. Jeszcze jak coś za tym pociągiem jedzie (osobowego),
      to uszkodzonego zostawią na stacji następnej i ludzie się przesiądą, ale jak nic
      nie jedzie, to z Halinowa do Wschodniej jazda 20 km/h jest po prostu cudowna...
      • chiste Re: ASDEK 14.02.06, 10:14
        Cała wina jest po stronie KM. Nie obchodza mnie ich głupkowate tłumaczenia, że
        nie mają czym jeździć. Ewidentne zaniedbania w wymianie taboru TO ICH WINA.
        Przewoźnik ma zapewnić podróż w godnych warunkach i zgodnie z rozkladem. Niech
        wynajmują pulmany od PKP PR, loki od PKP Cargo i jeżdżą nimi zamiast EZT albo
        uruchamiają kolejową komunikację autobusową.
        Płacę za bilet i wymagam wykonania przewozu zgodnie z umową.

        Poza tym - na E20 jest ASDEK, to puszczaja tam wszystkie EZT z jako takimi
        obręczami. Na linię otwocką, grodziską i wołomińską za to jadą te trupy z
        kwadratowymi kołami, ktore do Sochaczewa czy Minska pojechać nie mogą.
        Jeżdżę pociagami podmiejskimi 15 lat (8 lat do podstawówki, 4 lata do liceum -
        5 lat przerwy na studia - 3 lata do roboty). Takiego syfu, lekcewazenia klienta
        doswiadczyłem dopiero teraz. 15 lat temu do Śródmieścia jechałem z Otwocka 44
        minuty; zawsze miejsce siedzące, jak pociąg się spóźniał tylko 2 minuty, to
        byłem o tym informowany. Dzisiaj jadę miniumum 50 minut, pociag codziennie się
        spóźnia co najmniej 10 minut, KM opowiada mi bajki o wspaniałym taborze, a ja
        musze się rano i po południu gnieść w zatłoczonym pojedyńczym składzie.

        Syf, przyznaję bez ogródek!

        Swoja droga -
        _______
        Ospo czorna!
        Idź do Dorna!
        • przewoz_pw Re: ASDEK 15.02.06, 21:22
          chiste napisał:


          > Poza tym - na E20 jest ASDEK, to puszczaja tam wszystkie EZT z jako takimi
          > obręczami. Na linię otwocką, grodziską i wołomińską za to jadą te trupy z
          > kwadratowymi kołami, ktore do Sochaczewa czy Minska pojechać nie mogą.
          Obiegi są tak zrobione w tym erozkłądzie, że pociąg jadący do Grodziska prędzej
          czy później tego dnia jedzie do Mińska i Siedlec, a pociąg do Otwocka jedzie na
          Socvhaczew, więc dostaje się wszystkim równo... Widać to doskonale po tym, ile
          razy w ciągu tygodnia pasażerowie składów sochaczewsko-łowickich i
          mińsko-siedleckich muszą się tłuc 20 km/h od asdeka do wschodniej/zachodniej...
    • chiste Zrobiłem parafrazę z Tuwima 14.02.06, 12:57
      L O K O M O T Y W A
      Kolei Mazowieckich

      Stoi na stacji lokomotywa,
      Stara, zepsuta i brud z niej spływa!
      To kawał grzyba!

      Stoi i jęczy, stęka i rzęzi,
      A spod jej kółek wystają gałęzi
      Uch - jak gorąco!
      Puff - jak gorąco!
      Uff - jak gorąco!

      Wagonów do niej nie doczepiali,
      Żeby w niej ludzie na stopniach stali,
      I pełno „ludzi” w każdym wagonie,
      A w jednym krowy, a w drugim konie,
      A w trzecim siedzą same grubasy,
      Siedzą i jedzą tłuste kiełbasy,
      A czwarty wagon pełen pijaków,
      A w piątym stoi banda szczeniaków,
      W podłodze dziura - o! jaka wielka!
      Pod każdym kołem żelazna belka!
      W siódmym kolejarz pali fajranty,
      W ósmym złodziej wyciąga Ci fanty,
      W dziewiątym - same tuczone świnie,
      W dziesiątym - kufry, paki i skrzynie,
      Lecz tych wagonów wcale tam nie ma,
      Sam nie wiem, czy to reklama KM-a?

      Lecz choćby przyszło tysiąc skarg na nich
      I każda groziła solidnym laniem,
      I każdy nie wiem jak się wytężał,
      To nie da rady, taki to ciężar.

      Nagle - gwizd!
      Nagle - świst!
      W mordę - buch!
      Pięści - w ruch!

      Najpierw - powoli - jak żółw - ociężale,
      Potem już ostro tłuką wandale,
      Szarpią hamulce i ciągną z mozołem,
      I kręci się, kręci się koleś za kolem,
      I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
      I dudni, i stuka, łomoce i pędzi,
      A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
      Do kibla, na stację, przez przedział, przez most,
      Przez góry, przez tunel, przez pola, przez gać,
      I spieszy się, spieszy, by zdążyć Ci wlać,
      Do taktu turkoce by dotrzeć do brudu:
      Łu bu du, łu bu du, łu bu du, łu bu du.
      Gładko tak, lekko tak wali Cię w twarz,
      Jak gdyby chciał dostać Twój „hajs” oraz „kasz”,
      Nie ciężki goryl, zziajany, zdyszany,
      Lecz fraszka, igraszka, skład porcelany.

      A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
      A co to to, co to to, kto to tak pcha,
      Że pędzi, że wali, że bije mnie w ryj?
      Że trzyma w swych łapach ten do palanta kij?
      Renoma, co bilet sprawdza co stacja,
      A moja bez stempla legitymacja
      I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,
      Kamer tu nie ma, są przecież oczy
      „Zubrzycki Ochrona”, co puka, i stuka to:
      Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!...

      • francesca12 Re: Zrobiłem parafrazę z Tuwima 14.02.06, 13:17
        Jesss, uśmiałam się do łez :DD

        Najlepsze jest:
        > Do kibla, na stację, przez przedział, przez most,
        > Przez góry, przez tunel, przez pola, przez gać,
        > I spieszy się, spieszy, by zdążyć Ci wlać,

        i

        > Renoma, co bilet sprawdza co stacja,
        > A moja bez stempla legitymacja
        > I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,
        > Kamer tu nie ma, są przecież oczy
        > „Zubrzycki Ochrona”
    • francesca12 Re: Pociągi podmiejskie psują się na potęgę 14.02.06, 13:30
      Wczoraj, Dęblin-Warszawa Zach. 6:38 ze Starej Wsi, ciasnota do granic
      wytrzymałości, drzwi w Śróborowie się nie otworzyły.. na szczęście w Otwocku
      pod wływem hipnozy pasażerów - tak.

      W-wa Zach.- Dęblin 17.15 ze Śródmieścia, tłum ludzi czatujący na pociąg, jak
      podróżni na pośpieszny do Zakopanego.. aby złapać miejscówkę, na oślep, po
      trupach, wszytsko leci do przedziału, wszyscy olali najgorszą co prawdę
      miejscówkę, bo przy drzwiach pojedyncze siedzenie z megapodgrzewaniem od
      spodu :D, ale co, pies?? ja tam usiadłam i miałam wszytsko w dupie.

      Dziś pociąg z Otwocka, chyba ten opóźniony 6.39, odjechał o 7, na Powiśle
      dowlókł się na 7.55.. zatrzymywał się co krok.

      Ja myślę, że te nadające się na złom pociągi są zaprogramowane tylko na jedną
      zimę stulecia, która była 1978/79..
      • sobiepanna Re: Pociągi podmiejskie psują się na potęgę 14.02.06, 13:34
        francesca12 napisała:
        > W-wa Zach.- Dęblin 17.15 ze Śródmieścia, tłum ludzi czatujący na pociąg, jak
        > podróżni na pośpieszny do Zakopanego.. aby złapać miejscówkę, na oślep, po

        To dlatego, że ja nim nie jechałam ;) Następny był ok.

        > trupach, wszytsko leci do przedziału, wszyscy olali najgorszą co prawdę
        > miejscówkę, bo przy drzwiach pojedyncze siedzenie z megapodgrzewaniem od
        > spodu :D, ale co, pies?? ja tam usiadłam i miałam wszytsko w dupie.

        i na dodatek w temperaturze bliskiej 100 stopni ;)
        Ale z innym podejściem do sprawy można tylko nerwy stracić!

        P.S. Chistusie! Chylę czoła!!!
      • chiste Pragnę nadmienić w sprawie 100'C w dupie... 14.02.06, 13:45
        ... że było by ich znacznie więcej w tym pociągu (też nim wczoraj jechałem),
        gdybym za Powislem nie poszedł do kierpocia* i poprosił go o wyłaczenie
        ogrzewania. Nadmieniam powtórnie, że wszystkie termostaty pyły zepsute (ło tak
        można se było kręcić tym cyckiem, ło tak!).
        Kierpoć odprawił pociąg M-1239 ze Stadionu i rzekł do maszynisty:

        - Panie mechaniku! Proszeee wyłączyć ogrzewanieee!

        * Kierpoć - kierownik pociagu.
        _______
        Ospo czorna!
        Idź do Dorna!
        • sobiepanna Re: Pragnę nadmienić w sprawie 100'C w dupie... 14.02.06, 14:04
          wrrrr.. zbawco!
          ;)
          • chiste Własnie z tym zbawianiem w KM... 14.02.06, 14:18
            ... to jest różnie.
            Bo wczoraj, jak poszedłem ofukać tego kierpocia, to zostawiłem sobie na
            siedzeniu torbę; że niby zajęte (ale ja głupi jestem, bo obok siedziała moja
            ukochana i mogła powiedzieć, że zajęte).
            I jak se wracałem z wycieczki do przedziału służbowego, to był juz tłok-
            przepychacz. Ale udało się wrócić, torba leży na siedzeniu, kobiety róznych
            typów pociągowych stoją. To se myślę:
            - Eee... ta pani jest starsza, ma grube futro i czapkę. Ustąpię jej miejsca.
            I ustąpilem, ciepnąłem torbę i kurtkie na półkie "dla podróżnych z mniejszym
            bagażem ręcznym". Kobita se siadła obok mojej żony, rozmawiają...
            Ale ja widze, że pani dalej jedzie w paltku i w szlafmycy. I coraz bardziej
            czerwona. I duszno jej!

            Se pomyślałem:
            - Chyba nie najlepiej zrobiłem ustępując jej miejsca. Chłopaki, co siedzą obok
            są miłosierni; gotują se jajka na twardo, a kobieta mecenaska-ekonomistka, co
            to stoi z paltem przewieszonym przez rekę od Sródmieścia i aktówki jej ramiona
            wyciągają w dół, jest szczęściarą!
            _______
            Ospo czorna!
            Idź do Dorna!
            • sobiepanna Re: Własnie z tym zbawianiem w KM... 14.02.06, 16:11
              > - Chyba nie najlepiej zrobiłem ustępując jej miejsca. Chłopaki, co siedzą obok
              > są miłosierni; gotują se jajka na twardo, a kobieta mecenaska-ekonomistka, co
              > to stoi z paltem przewieszonym przez rekę od Sródmieścia i aktówki jej ramiona
              > wyciągają w dół, jest szczęściarą!

              No! I to są prawdziwi 'gentelmani'!
        • francesca12 Re: Pragnę nadmienić w sprawie 100'C w dupie... 14.02.06, 14:22
          Ja dziś markowałam otwarcie wywietrznika na literkę "O". I i się udało!

          Wczoraj w tym porannym pociagu do Wawy jedna pani ubrana w futro chciała
          otworzyć okno, ale pani siedząca przy oknie stanowczo zaprotestowała i dodała,
          że całą sobotę i niedzielę leżała w łóżku - przez otwieranie okna w pociągu..
          Ponadto poradziła tej pani, co w Radości wsiadła, żeby zdjęła futro i
          kapelusik, to jej będzie chłodniej :D
          Takie tam pociągowe racje i nie-racje..
          Co racja, to racja :D
    • abstrakt2003 Hmmmm a to się dostało biednym kolejarzom 14.02.06, 17:49
      i to wszystko przez jeden watek założony przez naszą panne F12! :)
Pełna wersja