mysz78
21.04.06, 08:49
bo mam coraz mniej pomysłów. w zimie było jakoś łatwiej - na sanki i przed
siebie :) dotychczas chodziłam z Małym do parku, bo jest najbliżej, ale
straciłam do tych spacerów serce - po pierwsze syf straszliwy, potłuczone
butelki nawet na placu zabaw, a po drugie, ostatnio wielki labrador, puszczony
bez smyczy, odsikał się na sam środek piaskownicy....teraz chodzimy na
stadion, choć też bez entuzjazmu (szkło, pety, kupy....). przepraszam, że tak
marudzę, ale jakoś nie mogę się ostatnio doszukać pozytywnych stron
przeprowadzki do otw, czy w ogóle tych okolic :) taki mały dołek :) pozdr - k