Dodaj do ulubionych

Nasz Dzień Dziecka

01.06.06, 09:58
Jak wspominacie, Forumowicze, swoje Dni Dziecka?
Macie szczególnie miłe wspomnienia, dostaliście od rodziców coś, o czym
marzyliście?

Ja pamiętam, że dostałam małą tablicę do pisania po niej kredą w kształcie
jabłka. Marzyłam o niej, bo chciałam wtedy być nauczycielką, no i chciałam ją
mieć, jako że miała ją moja sisotra cioteczna, z którą się wychowywałam. Ja
musiałam mieć to co ona, a ona to co ja :))

Pamiętam też, że innym razem dostałam książkę "Przyjaciel wesołego diabła" od
Taty i traktowałam ją jak świętość.

W szkole podstawowej był zwyczaj organizowania dnia sportu akurat 1 czerwca,
więc były zawody. Startowałam w biegach na 60 metrów i byłam pierwsza,
powiedziałam sobie, że muszę dobiec jako pierwsza, bo wtedy mój Maksio (ten
piesek, który mi zginął niedawno) wyzdrowieje. No i wyzdrowiał :)
Obserwuj wątek
    • sqh Re: Nasz Dzień Dziecka 01.06.06, 23:48
      Gdzieś w 1986 czy 1987 dostałem kalkulator z funkcjami trygonometrycznymi i
      zastanawiałem się, po co mi to.

      Paręnaście lat później służył mi - oprócz swej funkcji zasadniczej - także jako
      ukrycie dla ściągawek na wszystkich chyba egzaminach :-)
        • monia420 Re: ja zawsze dostawałem słodycze, co widać :) 11.06.06, 21:40
          a ja teraz jestem mamą i potwornie mi przeszkadza to, że z tego dnia robi sie
          święto supermarketu i festynów. oczywiście uległam, bo kupiłam zabawkę
          wymarzoną (tor hotweels z samochodzikami, dla niewtajemniczonych: samochodziki
          podjeżdżają windą an szczyt zjeżdżalni i zjeżdzają... i tyle, nawet dzeicko nie
          jest w stanie się przyzwoicie przyjrzeć, bo tak szybko samochody zjeżdżają:),
          na szczęście mam dwóch chłopców, to jednym sprzętem jakoś się udało "opędzić".
          W każdym razie, podczas wizyty w Smyku było tyle ludzi, co przed świętami BN,
          to samo w naszej józefowskiej hurtowni. Potem przyszedł weekend i oczywiście
          tysiace ofert dla rodziców z dziećmi, festyn na festynie, w zoo, w
          supermarkecie, w kinie, wszędzie... a ja bym chciała zwyczajnie, spokojnie
          gdzieś zabrać swoje dzieci tego dnia. nawet do tego oklepanego zoo, ale bez tej
          migającej, wszędobylskiej reklamy; wątpliwej jakości dmuchanych rozrywek i
          innych huczących atrakcji.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka