cloudie
07.07.06, 23:02
Witam drodzy Karczewianie,
wierzę, że jestem pierwszym człowiekiem który przybył do Karczewa w celu
stricte turystycznym, wyjazd owy planując i świadomie się tam wybierając,
aparat ze sobą brając.
Hmm, szkoda by było, gdybyż słowa me nieprawdziwymi by były, ale rzecz jest
owa ważka i drugorzędna porównując z tym czego doświadczyłem po raz pierwszy
stopę mą stawiwszy na błogosławionej ziemi karczewiańskiej.
Problem chętnie przez Państwa przytaczany, jakoby stan dróg w żałosnym byłby
stanie, nie dotknął mnie brzemiennie, ale rzec muszę, gorsza sprawa była że z
chodnikami, w haniebnym stanie się one stawiły, drogę mą mi utrudniając.
Mimo starań mych i wysiłków, nie zdolnym był znaleźć w mieście tym ogromnym
świątyni wiedzy i mądrości, gotowej podzielić się swymi skarbami ze
śmiertelnikami za garstkę papierów o wartościach materialnych. Mówię
oczywiście tu o tak zwanej księgarni. Było to dla mnie zarówno powodem jak i
smutku tak i zdumienia, bowiem leżące koło mnie miasteczko, o ludności raptem
dwu tysięcy dusz, taką że ksiegarnie posiada, a gdyby i tego było mało,
przybytek ten ma na swoim posiadaniu parę nowoczesnych produktów, o mianie
gier komputerowych.
Jakieżkolwiek braki zaobserwowałem podczas mego pobytu w Waszym mieście, rzec
chcę, zauroczyło mnie ono wielce, wyczułem w nim bratnią duszę. W takimże
mieście zdolnym bym był rozwinąć swe skrzydła i przeżyć ten nędzny żywot w
najlepszy ze znanych sposobów. A tak gnuśnieję w miejscu jakie
zwę 'ojczystym' i każdy dzień jest dniem szarym, zamykam się w sobie i planów
ażednych na jutro nie mam. Boleję zatem, że jakoż i Wy możliwości
zamieszkania w tym mieście nie mam i przekazać Wam zatem chcę: a raczej
chciałem, nim uprzytomniłem sobie, że mimo wszystko Wam jest tam dobrze, mimo
wszystkich wad i słabości, jakie ta miejscowość może mieć.
Pożegnać się już czas, proszę mego przesłania lekce nie ważyć, choć wątpliwej
jest tak wartości. Czuję znowu zew Karczewa, muszę rzec szczerze, i niedługo
czas będzie znów tam wyruszyć, gdyż jak raz dusza uznała ukojenia smak, nie
sposób dalej działać wbrew jej.
Żegnajcie, drodzy Karczewiacy. Miejcie się zdrowi i radujcie się, póki nie
nastanie czas. Carpe Diem, Memento Mori.