wycinka drzew

10.10.06, 09:28
Gdyby ktos potrzebowal sluze namiarem. Wczoraj pan zalatwil dwa drzewa w
godzine lacznie z pocieciem na klocki. Szybko , sprawnie i sympatycznie.
    • patsik Re: wycinka drzew 10.10.06, 23:59
      a co z pozwoleniem? bo ja mam dwie sztuki do eliminacji, nad czym bardzo
      ubolewam....obiecuję, że posadzę w zamian 3 :)
      • kubek Ja na ten przykład, 11.10.06, 10:58
        to drzewa szanuję i bardzo nie lubię kiedy
        im się krzywda dzieje!

        Pozwoleń na wycinkę ode mnie nie otrzymacie!
        NIGDY!
        • grzeg_sz1 Re: Ja na ten przykład, 11.10.06, 11:42
          kubek napisał:

          > to drzewa szanuję i bardzo nie lubię kiedy
          > im się krzywda dzieje!
          >

          też tak mam:)

          > Pozwoleń na wycinkę ode mnie nie otrzymacie!
          > NIGDY!

          nawet gdy drzewo jest chore i grozi przewróceniem na dom?
          • kubek nawet gdy drzewo jest chore i grozi przewróceniem 11.10.06, 13:58
            Tylko w tajemnicy, ale większość drzew nie jest chora,
            tylko zaniedbana lub poprostu nie pasuje do widoku z okna kuchennego
            lub co gorsze dla drzewa to zabieranie światła np. w pokoju dziennym !

            Oczywiście Otwockie kasztanowce są raczej nie do uratownia,
            pewnie je wytną za rok albo dwa, ale dlaczego już dziś nie
            sadzi się młodych drzewek w zastępstwie, żeby za rok albo dwa,
            były już "dojrzałe"?
            • patsik Re: nawet gdy drzewo jest chore i grozi przewróce 11.10.06, 22:52
              moje dwa to:
              1. spory świerk pochylony w kierunku domu - oj, moze kiedyś runąć na drewniak i
              niefajnie będzie :(
              2. sosna stojąca na samym środku wjazdu na podwórko, obok dwóch koleżanek,
              których za nic wyciąć nie dam - one i tak pewnie będą kiedyś zagrożone wycinka,
              bo tam w planach jest układanie chodnika..ale ja to gotowa jestem się do nich
              przypiąć.....cudne są!

              o kasztanowcach nawet nie mówiłam, że do wycinki - są dwa, biedniutkie
              takie...ale może coś by się dało z nimi zrobic, żeby nie umierały?
              • kubek "ale może coś by się dało z nimi zrobić" 12.10.06, 20:45
                Przykro mi, ale są marne szanse :(

                Kasztanowiaczek, który nimi teraz włada jest twardy.
                To Azjata.
                Szczepienie drzew to około 150zł rocznie, ale nie zawsze pomaga!
                Aby spowolnić zagładę można zgrabić liście.
              • szadoka Re: nawet gdy drzewo jest chore i grozi przewróce 13.10.06, 12:21
                Ja wycielam dwa : kasztanowca bo stal w granicy dzialki a musielismy wymienic
                ogrodzenie i klon jesionolistny ( z pozwoleniem oczywiscie). Sklada sie papier w
                starostwie potem przychodzi szanowna komisja i ocenia czy mozna wyciac. Po 2
                tygodniach jest decyzja. Placi sie jakies grosze ( jesli wystepuje osoba
                fizyczna). Za pozwolenie wyciecia 2 drzew dostalismy nakaz posadzenia 10 nowych...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja