Podróż sentymentalna

06.11.06, 01:24
Witam!

Kiedy byłem dzieckiem, bardzo często leczyłem się w sanatorium przy ulicy
Borowej - spędziłem tam pół dzieciństwa. Pamiętam drewniane baraki
mieszkalne, murowaną szkołę, i las sosnowy, w którym to znajdowały się
kaplica oraz drewniana szopa, służąca za teatr, choć ja nie pamiętam, żeby
odbywały się tam jakiekolwiek przedstawienia. Za to pamiętam doskonale
świetne festyny organizowane w tym lesie z okazji Dnia Dziecka. Pamiętam
również panią dyrektor miejscowej szkoły i harcmistrzynię panią Marię
Kościuszko.

Wiem, że sanatorium już nie istnieje, ale coś jeszcze na terenie pozostało.
Mam prośbę do Sz. P. Otwocczan - czy ktoś mógłby zafundować mi fotograficzną,
albo choć tekstową podróż do tego miejsca? Podobną prośbę zostawiłem
wcześniej na otwockim FotoForum, ale padł chyba ofiarą moderatora. Będę
wdzięczny w każdym razie za wszelkie informacje. A może ktoś, kto czyta to
forum, leczył się na przełomie lat 80 i 90 na oddziale III?

Pozdrawiam serdecznie z Jeleniej Góry!
    • rradix Re: Podróż sentymentalna 07.11.06, 21:28
      Wiosną tego roku dotarłem na teren byłego sanatorium podczas wycieczki rowerowej. Zdziwiło mnie gdy nagle z lasu wyłoniła się opuszczona kaplica: mury z czerwonej cegły, zamurowane drzwi i okna. Kilkadziesiąt metrów dalej widać było budynek z wysokim kominem, który kiedyś zapewne pełnił funkcję kotłowni.
      W pobliżu pośród drzew znajduje się też kilka posanatoryjnych budynków, częściowo drewnianych częściowwo murowanych, które również obracają się w ruinę.
      Część budynków została całkowicie rozebrana - pozostały po mich fundamenty i sterty desek.
      Cały ów leśny kompleks robi teraz dość niesamowite wrażenie.

      Po wycieczce tej pozostało mi kilka fotek owej kaplicy. Ewentualnie mogę je przesłać.
      • ned_pap Re: Podróż sentymentalna 08.11.06, 17:32
        Za zdjęcia będę bardzo wdzięczny. Trochę przykro mi, kiedy czytam, że ta
        kaplica, która zawsze mi się podobała, teraz jest nieużywana, a okna i drzwi
        zamurowano... MIeszkałem w baraku w pobliżu tej kotłowni właśnie, mieścił się w
        nim oddział numer 3. Spędziłem tam połowę dzieciństwa.

        Pozdrawiam spod Chojnika!
        • rradix Re: Podróż sentymentalna 08.11.06, 20:25
          Zdjęcia już pofrunęły mailem.
          Niestety trochę ważą. Nie zmniejszałem ich świadomie aby oddały trochę szcegółów.
          Jeśli fotki zagubiłyby się gdzieś w zakamarkach cyberprzestrzeni i nie dotarły do Ciebie - proszę o sygnał.

          Pozdrwaiam
          • 111majka Re: Podróż sentymentalna 08.11.06, 20:46
            Rradix, a nie mógłbyś z tych zdjęć zrobić osobnego wątku w Waszej otwockiej galerii?
            Czytam z ciekawością i chętnie bym obejrzala.
            Zastanawiam się, czy to to samo miejsce gdzie ja ostatnio trafiłam...
            • rradix Re: Podróż sentymentalna 08.11.06, 22:23
              Wrzuciłem fotki na otwockie foto-forum... Trzeba tylko poczekać na przetrawienie zdjęć przez moderatora.

              Majko - może coś wymyślam, ale przypominam sobie mgliście, że czytałem chyba kiedyś wzmiankę o tym (najprawdopodobniej) miejscu na którymś z forów józefowskich. Być może to Ty o tym pisałaś.
              Jeśli tak, to podejrzewam, że to jest faktycznie to samo miejce, o którym myślisz.
              • chiste Kubek przepadł 09.11.06, 08:53
                Publikacja poczeka jeszcze do świąt pewnie, bo wtedy pewnie nasz foto-admin
                bedzie miał czas, żeby zajrzec do netu ;)
                _______
                Ospo czorna!
                Idź do Dorna!
              • 111majka Re: Podróż sentymentalna 09.11.06, 09:30
                Pytałam na forum otwockim o psychiatryka. Pojechalam tam, ale dotarlam tylko do "domu, w którym
                straszy" (jak się później okazalo) i do kaplicy z czerwonej cegły. Blisko Borowej, ale jednak na
                Kochanowskiego.
                Wstawię kilka zdjęć na nasze forum, może powiecie mi co to dokładnie jest.
                Możesz dołączyć się tymczasowo ze swoimi zdjęciami, do Świąt jeszcze daleko...

                Może coś było u nas o Borowej, nie pamiętam.
          • ned_pap Re: Podróż sentymentalna 08.11.06, 23:14
            Serdecznie Ci dziękuję! Ta kaplica jest na prawdę bardzo ładna, tylko szkoda,
            że niszczeje. Pamiętam, że w okienkach w sieni, w tych, które są teraz
            pozabijane deskami, były witraże - chyba proste, kolorowe szybki, za to oprawne
            w gruby ołów. Witraż, albo przeszklony świetlik, wąski ale wysoki - od podłogi
            do sufitu, był też chyba po drugiej stronie kaplicy, niewidocznej na zdjęciu.

            O rany, ileż wspomnień powróciło! Gdzieś niedaleko od tej kaplicy był budynek -
            zwykły, prosty i niczym nie wyróżniający się. Poza jednym - jak głosiła krwawa
            sanatoryjna klechda, powtarzana szeptem po zgaszeniu świateł, w tym budynku
            była TRUPIARNIA i robiono w nim SEKCJE ZWŁOK. Co odważniejsi podchodzili i
            zaglądali przez okno do pustego pomieszczenia, które było za nim widoczne, i
            mówili sobie, że to właśnie "tam". Inna historia - w naszym baraku mieszkalnym
            był mały pokoik, który służył za izolatkę. Również szeptem, i również po
            zgaszeniu świateł, opowiadano sobie, że kiedyś tam (gdzieżby indziej) jeden z
            pacjentów umarł, a teraz tam straszy. Jak ja się bałem, kiedy raz położono mnie
            w tej izolatce, kiedy nie było miejsc w innych salach! Ale nic mnie nie
            nastraszyło wtedy, poza moją wyobraźnią. Długo by można wspominać...

            Pozdrawiam serdecznie, i raz jeszcze dziękuję!

            PS. Górę Chojnik widzę ze swojego balkonu. Śnieżki nie, bo mi wysokie drzewo
            zasłania :-). Jakbyś był "w okolicy" daj znać!
            • 111majka Re: Podróż sentymentalna 09.11.06, 10:09
              Wstawiłam kilka zdjęć, ale nie wiem czy to jest to miejsce. Kaplica jakby ta sama...
              fotoforum.gazeta.pl/72,2,782,51827551,51827551,0,2.html?v=2
              • doomi Re: Podróż sentymentalna 09.11.06, 17:15
                Zerknij na stronę podaną w pierwszym poście
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19980&w=48362051&v=2&s=0
                część zdjęć to chyba ten sam budynek, który obfotografowała majka.
                • chiste Bo tam w paitballa chłopaki tną ;) 09.11.06, 17:26
                  www.cannon-fodder.pl/zdjecia/2006-09-10/index.html
                • ned_pap Re: Podróż sentymentalna 09.11.06, 18:14
                  Zdjęcia majki to ta sama kaplica. Zapamiętałem ją jako stojacą na terenie
                  ośrodka, a ten miał adres na Borowej. Ulicy Kochanowskiego nie pamiętam. W
                  każdym razie - to na pewno ten sam budynek. Owe witraże - okna, o których
                  pisałem, to te zamurowane obecnie przerwy między skośnie stojącymi słupami po
                  prawej stronie kaplicy. A budynek, w którym straszy, to niestety nie ten ze
                  zdjęć majki - nie kojarzę go zupełnie. Pamiętam, że obok było sanatorium
                  wojskowe, które też zostało zlikwidowane kilka lat temu. Może majko
                  zawędrowałaś właśnie tam? Albo ten budynek zatarł mi się w pamięci. Jedyny
                  piętrowy obiekt na terenie sanatorium, jaki pamiętam, to budynek blisko głównej
                  bramy sanatorium, mieścił się tam jeden z oddziałów dziewczęcych i chyba
                  przysanatoryjna przychodnia. A straszliwa trupiarnia to był, o ile dobrze
                  pamiętam, budynek parterowy, o zwykłej, klockowatej, konstrukcji.

                  Pamiętam natomiast sosny - akurat nie te przy kaplicy, ale ogólnie -
                  niesamowite, powykręcane, jakby chorujące razem z nami. Lubiłem te lasy bardzo,
                  ale niektóre z drzew robiły na mnie bardzo przykre wrażenie.

                  Przy okazji drzew - czy nie spotkaliście podczas spacerów w lesie drewnianej
                  szopy z niewielką sceną? Był to zapewne teatr, ale nie pamiętam, by odbywały
                  się tam jakiekolwiek przedstawienia. Pamiętam natomiast, że był niedokładnie
                  zbudowany, tak że można było wślizgnąć się pod ścianą do środka - w środku był
                  cały stos różnych rupieci, skrzynek, chyba starych dekoracji. Na początku
                  lat '90 zdarzyło się kilka ucieczek z sanatorium - pamiętam, jak dwóch
                  uciekinierów ograbiło szafkę z lekami w dyżurce pielęgniarek, później lodówkę w
                  kuchni, i dawszy drapaka z oddziału przesiedziało w tej szopie chyba ze dwa
                  dni. Wywalono ich z sanatorium, ale i tak wszycy mówiliśmy o nich, jak o
                  bohaterach.
              • rradix Re: Podróż sentymentalna 09.11.06, 20:54
                A tu są moje fotki sprawnie przemoderowane przez admina józefowskiego foto-forum:
                fotoforum.gazeta.pl/72,2,782,51827551,51866196.html
Pełna wersja