odstawienie malucha od piersi

07.12.06, 13:53
Czy ktoraś z Was odstawiała dwulatka lub starsze dziecko? Klaudusia w
styczniu skończy dwa latka, nadal ją karmię, pomimo tego że już roku temu
poszłam do pracy. Jak nie ma mnie w domu to nie ma problemu Klaudia normalnie
funkcjonuje, ale jak tylko pojawię się w drzwiach to nawet nie mogę umyć rąk
tylko słyszę -sysy i krzyk protestu, gdy nie chcę spełnić życzenia. W domu, u
znajomych, na ławce na dworze Klaudia podchodzi ciagnie mnie za bluzkę,
wpycha rączki. Może za bardzo Jej na to pozwalałam, karmienie to i dla mnie
ogromna przyjemność, ale zastanawiam się teraz jak to będzie gdy postanowię
Ją odstawić. To inna bajka niż odstawienie niemowlaka, któremu po prostu nie
będzie się podawać piersi, Klaudia wie co, gdzie i jak. a ja mam problem z
odmawianiem Jej tego...
    • marysiowamama jaaaa!!!! 07.12.06, 22:02
      Ja jestem właśnie kilka m-cy po odstawieniu. Marycha doiła dokładnie 25m-cy.
      Wcześniej zabieranie cyca kończyło się płaczem, ja płakałam razem z nią i
      kończyło sie że cyc lądował w buzi. To było kiedy właśnie była niemowlakiem i
      chyba łatwiej to zrobić kiedy dziecko już rozumie co się doniego mówi.
      Karmienie to była dla mnie przyjemność, ale chyba do czasu, bo właśnie ok.2lat
      stało się to męczące. W nocy to była chęć tulenia, dotykania, dojenia i
      wszystkiego co można było robić. Maltretowała mnie na całego. A w pociągu, lub
      na ławce? Obciach poprostu.
      Polecono nam smarowanie czosnkiem, musztardą itd i nic. Córa jest odporna na
      takie smaki.
      I los wymusił na nas decyzję szybciej bo zaszłam w ciążę i wtedy dowiedziałam
      się od sąsiadki o sposobie jakiego dotychczas nie spotkałam.
      WYSMAROWAŁAM SOBIE PIERSI GRUBYM NIEZMYWALNYM MARKEREM
      i powiedziałam że cyce są chore, bardzo aj. O dziwo bardzo się przejęła i
      głaskała mnie po nich tłumacząc wszystkim że cyce mamy są aj. Problem był w
      nocy kiedy przyzwyczajona była jeść przez sen. Trzeba było ją wybudzić,
      przypomnieć że cyce są chore i podać picie np.w butelce. Trwało to może 2 dni i
      obyło się bez jednej łzy.
      Poradziłam to koleżnace(pozdrawiam Cię Lala) która karmiła już syna 2,5 roku i
      też myślała że tego nie da się zrobić. Okazało się w jej przypadku że
      wystarczyło raz tylko posmarować cyce flamastrem i syn z obrzydzeniem
      powiedział że to jest A FUJ !!! i więcej nie chciał !!!!!!!!!!!!!!!stanęło na
      tym że to on ją pocieszał zamiast ona jego.
      Śmieszne było jak poszłam do ginekologa na wizytę kontrolną w ciąży i ta
      postanowiła zbadać mi piersi, a tam nie domyty flamaster:) Zrobiła OGROMNE OCZY
      i kiedy jej wytłumaczyłam o co chodzi stwierdziła że po tylu latach pracy
      pierwszy raz spotyka taki sposób.
      Polecam Ci i życzę powodzenia. Pamiętaj 2latek to dziecko któremu mozna juz cos
      wytłumaczyć.
      • mlodamama26 Re: jaaaa!!!! 08.12.06, 08:09
        Dzięki za rady! Na pewno wypróbuję. Narazie chyba jeszcze nie dojrzałam do tej
        decycji, ale kiedyś w końcu będzie trzeba. Nie raz, i nie dwa, karmienie bywa
        to męczące i bardzo denerwujace, ale jak maluch płacze to nic nie potrafi ukoić
        łez natychmiastowo tak jak cyc, a czasami jak nie widzę się z Klaudią długo to
        sama za tym tęsknię żeby Ją mieć w swoich ramionach. Nic nam wtedy nie potrzeba
        do szczęścia, tylko ja, ona i obowiązkowo cycuś w buzi. Kilka tygodni temu
        postanowiłam oduczyć Klaudię spania z nami, a właściwie ze mną, bo Tatus nie
        chciał spać we trójkę i coraz częściej uciekał do drugiego pokoju. Klaudia śpi
        teraz w łózeczku, ale nie zmienia to faktu, że dwa-trzy razy w nocy urządza
        sobie wycieczkę na cyca. Usypia przy mnie i spowrotem odnoszę ją do łóżeczka.
        Nie potrafi usnąć przy mnie bez ssania. Gdy usypia ją babcia lub tata nie ma
        tego problemu że nie ma cyca.
        W każdym razie serdecznie dzięki za radę, przyznam szczerze że nie słyszałam o
        tym sposobie. Jak się w końcu zdecyduję dam znać o rezultatach :-)
        • marysiowamama Re: jaaaa!!!! 08.12.06, 09:05
          Powodzenia!
          Moja usypiała TYLKO przy cycu i nie było mowy aby uśpiła ją np.babcia. Połowa
          sukcesu za toba>
          • mlodamama26 Re: jaaaa!!!! 08.12.06, 12:48
            a przesypia Ci całą noc?
            • marysiowamama Re: jaaaa!!!! 08.12.06, 14:56
              To zależy, dzisiaj np.przespała. Ale na początku jak płakała ja (głupia!)
              latałam do niej i kładłam się obok niej. Okazało się że w ciągu kilku dni tak
              się do tego przyzwyczaiła że budziła się coraz częściej domagając się mojej
              obecności przy sobie.
              Ale po ost.Superniani mój mąż wziął sprawy w swoje ręce i wystarczyły dwa dni
              aby zapomnieć że spała wcześniej z nią mama.
              Jej rady są bardzo przydatne, a na pewno w naszym przypadku się sprawdziły i to
              szybko. Śpi teraz dużo spokojniej.
              • mlodamama26 Re: jaaaa!!!! 11.12.06, 19:35
                wpadła mi ostatnio w ręce jej ksiązka, tylko nie mam czasu jej przejrzeć...
                Klaudia budzi się w nocy srednio 2-3 razy, zastanawiałam się czy to normalne
                dla dzieci w jej wieku, że nie przesypia całej nocy.
                Dzięki za rady :-)
                • marysiowamama Re: jaaaa!!!! 11.12.06, 21:11
                  Nasza też budzi się często ok 2-3 razy. Nam się wydaje że bez powodu, ale dla
                  takiego dziecka wystarczy za dużo wrazeń w ciągu dnia. Np.ost.płakała po tym
                  jak mąż przeczytał jej Kubusia Puchatka na noc (!). Było tam o łasicy której
                  Prosiaczek się bał (chyba-dawno nie czytałam). To wystarczyło aby płakała w
                  nocy. Niestety nasza jak sie budzi to od razu z płaczem. Ale mąż dzielnie lata,
                  bo mnie z moim brzuchem juz ciężko.
                  • mlodamama26 Re: jaaaa!!!! 12.12.06, 09:31
                    Moja Klaudia nienawidzi (jak narazie czytania książeczek), chętnie ogląda
                    obrazki, rozmawiamy o obrazkach, ale jak tylko zaczynam czytać, to zasłania mi
                    rączką usta :-/
    • kalina_p jest takie forum 12.12.06, 11:24
      zwane "długa piersią"
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21000
      poszukaj rad tam.
      • mlodamama26 Re: jest takie forum 12.12.06, 13:37
        Wielkie dzięki. To coś dla mnie!
    • megi_mal Re: odstawienie malucha od piersi 14.01.07, 16:05
      Witaj mlodamama26,
      Chciałam zapytać czy ponawiałaś próby udstawienia swojej córeczki? U mnie mija
      2 tydz. jak odstawiłam moją 1,5 roczną Natalkę. Do tamtej pory ssała pierś
      prawie co chwila, łącznie z nocą, co stało się okropnie męczące. Niedospane
      noce, obolała pierś (bo wybrała sobie w pewnym momencie tylko jedną), a do
      pracy trzeba było wstawać (wróciłam do pracy jak Natalka skończyła roczek).
      Przed samym sylwestrem podjęłam decyzję-KONIEC. ODSTAWIAMY CYSIA! Trzy pierwsze
      noce były najtrudniejsze, ale uspokajalismy ją z mężem butelką z sokiem. Dzień
      organizowaliśmy Jej tak, żeby nie miała czasu przypomnieć sobie o cysiu :)
      Teraz już zupełnie zapomniała. I co najważniejsze-przesypia już całe noce i to
      w łóżeczku. Wcześniej oczywiście przez 1,5 roku spała z nami.. Życzę
      powodzenia, trzymam kciuki i służę radą, gdyby coś :))

      NATUSIA
      • marysiowamama he,he to ta sąsiadka :)) 14.01.07, 17:46
        "I los wymusił na nas decyzję szybciej bo zaszłam w ciążę i wtedy dowiedziałam
        się od sąsiadki o sposobie jakiego dotychczas nie spotkałam.
        WYSMAROWAŁAM SOBIE PIERSI GRUBYM NIEZMYWALNYM MARKEREM"
        JW
      • mlodamama26 Re: do Megi-Mal 18.01.07, 10:44
        Witaj, Szczerze powiedziawszy mój zapał ostygł. Wróciłam nawet do spania z
        córcią :-) więc znowu cycuś jest na życzenie w nocy w każdym momencie. Taka
        byłam zadowolona,że mi się udało nauczyć Ją spania samą, że radośnie powróciłam
        do starego zwyczaju z nadzieją że niedługo znów przełoże Ją do łóżeczka. Wiem,
        że to nie pedagogiczne i powinnam być konsekwentna w swoich decyzjach, ale jak
        wracam po całym dniu pracy, po drodze jeszcze cos wypadnie, a to angielski, a
        to zakupy, a to jeszcze coś innego, że w końcu mamy tak mało czasu dla siebie,
        ze sama tęsknię za tym żeby się do Niej przytulić i obserwowac Ją jak śpi.
        Zdjaę sobie sprawę, jak wspomniałam, że źle robię, ale to silniejsze ode mnie.
        Poczytałam trochę to forum długiego karmienia piersię i stwierdziłam, ze inne
        kobiety karmią dłużej niż ja i że w ogóle z dwulatkiem to nie powinnam się
        udzielać na tamtym forum. W tym roku na pewno będę myślała o odstawienu
        Klaudusi, ale chyba poczekam na jakis znak z Jej strony. Nie chcę Jej zabierac
        cyca na siłę, bo wiem ile dla niej znaczy. Czy Twoja córcia była już gotowa?
        Widziałaś to w jakis sposób?
        Jesli chodzi o ssanie z jednej piersi, to Klaudia od samego początku wolała
        jedną pierś, ciągnie z drugiej ale dużo mniej, bo siłą rzeczy pewnie jest tam
        mniej mleczka. Rytuał wygląda tak, że jedną ciągnie drugą się bawi (nie jest to
        przyjemne przy obcych...).
        Dziekuję za gotowość do rad :-) Jak nie będę mogła sobie poradzić na pewno się
        zgłoszę. Pozdrawiam. Ania
        • megi_mal do mlodamama26 18.01.07, 18:08

          Witaj :)
          Czy moja córeczka była gotowa na odstawienie od piersi? Myślę, że tak.
          Zauważyłam, że jak jest bardzo zajęta to nie potrzebuje tego cysia wcale, a
          domagała się go wówczas, gdy się po prostu nudziła... Poza tym w kwestii
          usypiania, to przecież w ciągu dnia doskonale radziła sobie z nią w ciągu dnia
          babcia. Natalka usypiała bez problemów, nawet o wiele bardziej spokojnie. Przy
          mnie zasypiała jedynie z cysiem w buzi. Póki co w dalszym ciągu przesypia całą
          noc w swoim łóżeczku:) A z tym spaniem to było tak: po odstawieniu od piersi i
          po powrocie z wyjazdu świątecznego stwierdziłam, że Natka będzie spać z nami,
          bo bałam się, że poczuje się zupełnie odrzucona: brak cysia-usypiacza i do tego
          osobne łóżko. Położyłam więc wieczorem córeczkę obok siebie, a Ona po prostu
          wyszła z naszego łóżka, wzięła swój kocyk i podusię-przytulankę i zwyczajnie
          przeprowadziła się do swojego łóżeczka:) Byłam ogromnie zdziwiona, ale jak
          najbardziej pozwoliliśmy Jej na tę samodzielność :) Nie byłam tak do końca na
          to przygotowana, więc następnego dnia wspólnie przygotowaliśmy dla niej spanie
          w łóżeczku-pokazałam Jej, że ma swoją kołderkę, podusię, kolorową pościel i
          pluszaki obok siebie w łóżeczku. Teraz bardzo chętnie wskakuje do łóżeczka
          wieczorem i zaczyna zasypiać nawet bez noszenia na ręku. Nie ukrywam, że
          odczuwam ogromny komfort i mogę się nareszcie wyspać, po tych niedospanych
          nockach :) Uwielbiam to, że Natusia potrafi podejść do mnie, żeby się po prostu
          mocno przytulić do mamusi i daje mi słodkie buziaki, nie podnosząc mi z
          krzykiem bluzki do góry :))
          Pozdrawiam, buziaki dla córci:)
          NATUSIA
          • mlodamama26 Re: do mlodamama26 19.01.07, 08:37
            Zazdroszczę Ci, że tak bezkonfliktowo Wam się to ułożyło. Liczę na to, że
            Klaudia też dorośnie do takiej decyzji, żeby odstawić pierś i spać sama. Jak
            nie ma mnie w domu, nie jest to problemem aby usnęła bez ssania. Ale jak jestem
            to nie ma o tym mowy. To również było problemem, jak zaczęła spać sama w
            łóżeczku, jak przebudziła się w środku nocy to nie umiała po prostu przekręcić
            się na drugi boczek i usnąć, tylko wiedziała że ja jestem niedaleko i można
            przyjść i się przytulić do cyca. a jak wracam z pracy to czasem nie zdążę zdjąć
            kurtki a juz mnie ciągnie na "sysy". Poczekam na emocjonalną dojrzałośc córci i
            jej mamy, i wtedy będziemy próbować :-)
            • marta_i_koty Re: do mlodamama26 19.01.07, 16:36
              Na "długim cycku" mądre mamusie zachęcają do karmienia jak najdłużej, niektóre
              idiotki (sorki, ale nie mogę inaczej ich nazwać) dają "cysia" nawet 4-latkom..
              Więc chyba nie jest to dobre forum dla matek, które karmią dziecko "tylko" 2
              lata (swoją drogą też strasznie długo, po co aż tyle?)
              • mlodamama26 Re: do mlodamama26 19.01.07, 17:56
                Pytanie - po co? Może bez konkretnego powodu, bo mleczko nie ma już takiej
                wartości jak dla noworodka, ale mniej konkretny powód jest taki, że matka i
                córka nie umieją i narazie chyba jeszcze nie chcą przestać, bo jest to baaardzo
                przyjemne. ciepła rączka na piersi, głowka wtulona w moje ramiona, i reszta
                świata może dla nas nie istnieć :-)
                Pytanie do wszystkich już niekarmiących - kiedy odstawiłyście?
                • kalina_p łoranyyyy... 20.01.07, 22:01
                  a ja to czytam, jakbym o ufoludkach czytała, bez obrazy.
                  Karmilam 4,5 miesiaca, potem miałam dośc nieprzespanych nocy,m dałam Humane na
                  noc a małej tak posmakowalo, że sie przestawiła. a ja z ulga to przyjęłam.
                  dzięki temu od daaawna spie całe noce, mamy czas i okazje na seks, mała od
                  zawsze (!) spi w swoim łóżeczku, raz na pare miesiecy przyłazi do nas doo
                  łózka, jak jej sie cos złego przysni.
                  Karmienia dwulatka nie wyobrażam sobie absolutnie, toz to juz mały człwiek, a
                  nie osesek.
                  Spania z dzieckiem do któregos roku zycia tez sobie nie wyobrazam zupełnie.
                  Ale jak się mocno postaram, to moge sobie wyobrazic, że komus takie cos
                  pasuje...
                  • megi_mal Re: łoranyyyy... 21.01.07, 14:35

                    A jednak są mamy, które nie zamienią przyjemności bliskości ze swoim dzieckiem
                    podczas karmienia piersią na wszelkie inne wygody i uciechy :) Ja się cieszę,
                    że mogłam karmić moją córeczkę przez 1,5 roku, pomimo tych nieprzespanych nocy
                    itd. Podjęłam już decyzję o odstawieniu, ale nie dziwię się mamom, które karmią
                    dłużej!!



                    NATUSIA
                    • kalina_p Re: łoranyyyy... 21.01.07, 14:43
                      nie przecze- z trudem, ale moge sobie wyobrazic, ze ktos to uwielbia. jest
                      tylko jedno ALE: czy w pewnym momencie, kiedy mleko matki nie jest dziecku juz
                      niezbędne, czy nie jest aby tak, ze to mamie bardziej poęrzeba tego karmienia i
                      to mama ma lęk przez "odcięciem tej pępowiny", czy tez dziecko potrzebuje
                      cyca...Na logikę to watpie, żeby jakikolwiek dwulatek tak naprawde potrzebowal
                      cyca. No ale to moje zdanie.
                      • marysiowamama Re: łoranyyyy... 21.01.07, 15:01
                        >...Na logikę to watpie, żeby jakikolwiek dwulatek tak naprawde potrzebowal
                        > cyca. No ale to moje zdanie.

                        Dwulatek nie potrzebuje już mkleka tylko przytulenia do cyca. To rodzaj
                        nałogu.Odstawianie w tym wieku to zazwyczaj długi proces. Ja wytrzymałam 25m-cy
                        i mam nadzieje że teraz bedę silniejsza i podobnie jak megi_mal (tak ok 1,5roku)
                        odstawie dziecko definitywnie. I przyznaję że długie karmienie spowodowane było
                        tylko i wyłącznie moją słabą wolą i brakiem uporu. Zawsze odstawianie kończyło
                        się długim płaczem (dziecka i moim)i wracałysmy do nałogu...

                        > ze to mamie bardziej poęrzeba tego karmienia i
                        > to mama ma lęk przez "odcięciem tej pępowiny"

                        Oj karmienie tak duzego dziecka było dla mnie męczące już od dłuzszego czasu,
                        ale wszystkie sposoby zawodziły, aż pomysł sąsiadki okazał sie skuteczny.Na
                        szczęście bo byłam juz w ciąży.

                        Masz rację że pewnie to było za długo, ale uwierz mi im dłużej karmisz tym
                        trudniej dziecku wytłumaczyć że to już koniec. Ty nic nie musiałaś tłumaczyć bo
                        przeszłąś na butlę w wieku kiedy dziecko głównie mysli o zaspokojeniu głodu.
                        Ale też pzryznaje że zamierzam karmić dłużej niż 4,5 m-ca.
                        Czas pokaże...
                        Pozdrawiam.
                        • mlodamama26 Re: łoranyyyy... 25.01.07, 14:38
                          A ja nie widzę w tym nic złego, że karmię długo. Z tym spaniem to może
                          przesada, ale w tym m-cu przerabiam sypialnię na pokoik dziecięcy i wspolne
                          spanie się skończy. Nie sądze aby było to dla Klaudii problemem bo przeszłyśmy
                          już udaną próbę niespania razem. Karmić nie będę w nieskończonośc, przyjdzie
                          ten moment kiedy powiemy sobie dość. Niektórzy odstawiają wcześniej, inni
                          później, każdy dorabia sobie do tego własną ideologię co jest lepsze. Dla nas
                          nie przyszedł jeszcze moment "odcięcia pępowiny".
                          • kalina_p Re: łoranyyyy... 25.01.07, 15:22
                            mlodamamo- byle przed 18-tką córy;)))
                            • mlodamama26 Re: łoranyyyy... 26.01.07, 11:09
                              może nie będzie tak źle. Przyznam szczerze że dała mi trochę do myślenia cała
                              ta nasza dyskusja. Przynam Ci rację,że chyba brak mojej silnej woli odgrywa tu
                              dużo. W tym roku na pewno Ją odstawię. ale jeszcze nie teraz. Najpierw
                              urządzimy pokoik i oduczymy się zasypiania razem, a kolejny etap to będzie
                              cycuś.
                              • funcia2 Re: łoranyyyy... 26.01.07, 18:15
                                Ja nie chcę się już wypowiadać na temat cycusiów, ale chciałam zabrać swój głos
                                w dyskusji na temat zasypiania razem z dzieckiem.

                                Kiedyś oglądałam jakiś program, a potem nawet gdzieś o tym czytałam, że to że
                                dziecko wędruje w nocy do rodziców, albo usypia z nimi wcale nie jest takie złe.
                                Podobno, ta może mało komfortowa dla rodziców sytuacja, zaprocentuje w dorosłym
                                życiu dziecka. Jako osoba dojrzała będzie czuć się bezpiecznie w każdej sytuacji.
                                • mlodamama26 Re: łoranyyyy... 27.01.07, 12:05
                                  Dzięki za miłe słowo. już zaczynałam mysleć że jestem jakaś inna...
Pełna wersja