marysiowamama 17.01.07, 15:16 Trochę mnie przeraziło to co podają w tv, co dzieje sie w W-wie(wirusowe zapalenia płuc, oskrzeli, brak miejsc w szpitalach). Popadam chyba w małą paranoję, ale jak to wyglada w Otwocku??? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
marta_i_koty Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 17.01.07, 15:51 Mój 11-letni syn od póltora tygodnia ma zapalenie płuc.. Jedynym objawem choroby był kaszel, najpierw suchy, później wilgotny.. Poszłam z nim do dr Matwiejewej, która nic nie wysłuchała, przepisała jakies syropki, po ktorych nie było poprawy, wiec zjawiliśmy się u dr Walczyńskiej (na szczęscie, bo jednak mam do niej o wiele większe zaufanie) i ona zdiagnozowała chorobę.. Szymek dostał Klacid i po wczorajszej kontroli ma jeszcze siedziec w domu i łykać antybiotyk... Odpowiedz Link
marysiowamama Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 17.01.07, 16:11 Życzę zdrówka Twojemu synkowi. Odpowiedz Link
marta_i_koty Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 17.01.07, 16:18 Póki co jest w bardzo dobrym humorze...:) Ma ferie..;) Odpowiedz Link
mlodamama26 Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 18.01.07, 10:02 Klaudia niedawno miała zapalenie oskrzeli, też brała Klacid. Teraz znów pokasłuje, ale już tak Jej nie "furczy" w płucach, daję Jej Mucosolvan, do żłobka narazie chodzi, a w przyszłym tygodniu mam urlop to Ją w domu wykuruję. Spacery zupełnie ograniczyłysmy. W zasadzie na dwór wychodzi tylko idąc i wracając ze złobka i to też samochodem, także w zasadzie wcale nie bywa na dworze. Dziś słyszałam w radio, że szpitale dziecięce są przepełnione, panuje wirusowe zapalenie płuc i oskrzeli. Religa mówił, żeby ograniczyć kontakt masowy, nie brać dzieci do hipermarketów, kin, teatrów itp. Odpowiedz Link
kalina_p Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 18.01.07, 13:04 hmmm...do złobków chyba tez nie..? Odpowiedz Link
marysiowamama Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 18.01.07, 13:47 Też tak słyszałam....ale co ma zrobić taka matka? Odpowiedz Link
kalina_p Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 18.01.07, 21:06 nie wiem. Nie wiem tez, co zrobią mamy tych dzieci, które się od takiego chorego dziecka pozarażają w żłobku. Tez będą miały problem :( I stąd się biora "epidemie" - kaszle, choruje, ale do żłobka/przedszkola idzie...i po dwóch dniach polowa dzieci chora. Odpowiedz Link
megi_mal Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 18.01.07, 18:13 Mam pytanie do Ciebie. Do którego żłobka chodzi Twoja córeczka? Nie wiem ile ich jest w Otwocku, bo mieszkamy tu całkiem niedawno. I jaką masz opinię na temat tego żłobka? A jak z odpornością Twojej małej? Czy nie choruje częściej? No i czy jest samodzielna w kwestiach nocniczkowych? Póki co my mamy opiekę babć na zmianę, ale w końcu trzeba będzie o czymś pomyśleć wiosną, kiedy dyspozycyjność mojej mamy i teściowej się skończy... Pozdrawiam NATUSIA Odpowiedz Link
kalina_p Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 18.01.07, 21:20 w Otwocku jest jeden, na ul. Wroniej. Bylam tam jakis czas temu dowiedziec sie o ew. przyjęcie mojej córy (2 lata 8 m-cy) ale tlok jest ogromny, lista rezerwowa dluga jak tasiemiec, nawet nie próbowałam...Za to pani mi poradzila, ze aby miec pewnośc przy ewentualnym nastepnym dziecku to moge przyjśc je zapisac, jak będe w ciąży;))) Moja mała poszła w końcu do przedszkoal i jest S-U-P-E-R. Odpowiedz Link
megi_mal Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 19.01.07, 06:58 A tak. Dzwoniłam tam i faktycznie kolejka jest duża. Nawet miałam zapisać tam córeczkę, ale mam jeszcze sporo wątpliwości co do jej chodzenia do żłobka... Obawiam się właśnie, że o ile teraz trzyma się ładnie, to potem zacznie mi chorowac na całego :( Dzięki za info. Pozdrawiam. Magda NATUSIA Odpowiedz Link
funcia2 Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 19.01.07, 07:23 Musisz sobie to dobrze przeanalizować. Jak zacznie Ci chorować w żłobku, to masz mniejsze prawdopodobieństow, że będzie chorować w przedszkolu, czy szkole. W końcu kiedyś musi, nie możesz jej ciągle izolować od zarazek, które znajdują się tam gdzie przebywa większa ilość dzieci, zawsze któreś będzie psikało i kichało. Jak pójdzie do przedszkola na 99% będzie chorować, ja uważam, że trzeba dzieci przyzwyczajać, a właściwie ich organizm przyzwyczajać do tego typu "zarazek" dużo wcześniej. Będą odporniesze, a zresztą na ten temat mam jeszcze inna swoją teorię, ale chyba jej nie wypowiem na tym forum, bo nie zakrzyczycie. Pozdro. Monika Odpowiedz Link
mlodamama26 Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 19.01.07, 08:10 Klaudia chodzi do żłobka na Wronią (jedynego w okolicy), a w zasadzie to teraz nie chodzi, Tatuś był zmuszony do wzięcia urlopu, boję się tego wiatru, lepiej niech nie wychodzi. Odpowiedz Link
megi_mal Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 20.01.07, 11:52 Ja chętnie poznam Twoją teorię funcia2 :) Śmiało!!! Pozdr, Magda NATUSIA Odpowiedz Link
kalina_p Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 20.01.07, 21:54 funcia, napisz, napisz:) Cos czuję, że Twoja teoria jest podobna do mojej, ale zobaczymy... Odpowiedz Link
funcia2 Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 22.01.07, 22:07 Z moich doświadczeń i obserwacji mojego otoczenia wysnułam sobie teorię, że dzieci "tuczone" od urodzenia mlekiem modyfikacyjnym mniej chorują. Więc jeśli masz podobne zdanie na ten temat to jest nas już dwie. Uważam, że dziecko nie powinno się długo karmić cycusiem (max.3-4 m-ce). Moja mama karmiła mnie przez pół roku tylko cyckiem i co pamiętam ze swojego dzieciństwa - ciągłe przeziębienia. Mój brat był wcześniakiem od urodzenia jadł Humane i nie pamiętam, żeby chorował tak jak ja. Moja córka też jest wcześniakiem i od urodzenia jadła tylko mleko modyfikacyjne, cycka nawet do ust nie umiała wziąć, choruje rzadko, mogę nawet powiedzieć, że wcale poza sporadycznym katarkiem. Syn od pierwszego dnia życia był dokarmiany, cyca dostawał przez 2 m-ce. Teraz ma rok i dwa m-ce - i katar bo idą mu trójki. Jest to tylko moja teoria wysnuta z obserwacji otoczenia, dlatego proszę Was drogie forumowicznik tylko mnie nie zakrzyczcie. Pozdro. :) Odpowiedz Link
marysiowamama Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 23.01.07, 10:36 No faktycznie nie zgadzam się z Tobą, ale szanuję Twoje zdanie. Moja córka na cycu pierwszy raz przeziębienie z wizytą u lek.miała mając 1,5 roku. Chyba niezły wynik, co? Choruje spradycznie, aczkolwiek teraz mieliśmy pierwszą jesień bez cyca (i nie wiem czy to ma związek ?)i pierwszą w życiu anginę i kilka juz katarków. Może więc nie ma reguły? Moja teoria za to jest taka NIE PRZEGRZEWAĆ, HARTOWAĆ(bez obrazy i z szacunkiem dla czytających). W lecie puszczać po trawie jak najczęściej na bosaka, nie przykrywać trzema kocami skoro nam jest ciepło i nie ubierać dziecka (na dworze i w domu)które jest juz w ruchu i cały czas sie poci CIEPLEJ NIŻ NAS (my w koszulce, dziecko w polarze lub swetrze, brrr)!!! Myślę że to wystarczy żeby wiaterek nie był przyczyną u spoconego dziecka powstania kolejnego katarku lub przeziebienia. Mam też swidomość że pewnie odporność nasza przeminie na czas jakiś po pierwszych wizytach w przedszkolu, ale to jeszcze trochę czasu... Pozdrawiam. Odpowiedz Link
kalina_p Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 23.01.07, 13:08 nooo...nie wiem, moja humone zaczęła jeśc, jakmiała ,5 miesiaca i nie chorowala ani przedtem ani potem. w ogóle jest z tych odporniejszych raczej. I tu sie z mamamarysi zgadzam- nie przegrzewac, nie cackac sie wręcz. Dzieci chowane pod kloszem choruja potem okropnie. Moja córa kontakt z zarazkami ma, mamy zwierzeta w domu (podobno pies przynosi prawie tyle zarazkow, co rodzeństwo w wieku przedszkolnym- i bardzo dobrze), nie myje rok 10 razy dziennie...i ma sie dobrze:) Pamietam- raz ja przegrzałam, jak była maleńka, koło 2 miesiecy miała, leżała w wózeczku, nie rozebrałam jej na słońcu i dostała bidaka rozwolnienia. Too był na szczęście pierwszy i ostatni raz, w sumie podobno zdrowiej dziecko przeziębiż niz przegrzac. Nie wiem, co będzie dalej w przedszkolu- jak na razie nic stamtad nie załapała, dostała tylko kataru po tym piątkowym wietrze, bo łaziłysmy tego dnia sporo po mieście. Poza tym jak na razie jest ok. Funcia, mnie sie wydaje, że to może i ma zwiazek...? mleko i choroby- w sensie psychologicznym. Matka, która karmi butlą, chyba ciut "luźniej" podchodzi do dziecka, niz matka karmiaca długo... Odpowiedz Link
marysiowamama Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 23.01.07, 14:02 > Funcia, mnie sie wydaje, że to może i ma zwiazek...? mleko i choroby- w sensie > psychologicznym. Matka, która karmi butlą, chyba ciut "luźniej" podchodzi do > dziecka, niz matka karmiaca długo... Tu jestem przykłade że chyba tak nie jest Odpowiedz Link
megi_mal Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 24.01.07, 07:07 Ja karmiłam moją Natkę przez 1,5 roku. Jak dotąd antybiotyki są nam obce (odpukać!). Poza zwykłym katarem, właściwie nic Jej nie dolegało. Często było tak, że domownicy chorowali, więc bałam się, że chwyci i Ją. Ale jakoś się udawało. Ja myślę, że to była zasługa cycusia, przeciwciał itd. Zobaczymy, jak to będzie teraz, jak już nie ssie. ALe jak widzę przez okno ZIMA DO NAS PRZYSZŁA, więc idziemy na sanki!!!! ... A raczej do pracy :( NATUSIA Odpowiedz Link
kalina_p Re: Czy w Otwocku też więcej chorujących dzieci?? 24.01.07, 09:15 no widzisz, a ja karmiłam 4,5 miesiaca i Kindze tez nic nie jest. Chorowała w sumie moze kilka razy, głównie "na katar", nigdy antybiotyków nie brała, odporna jest. To może jednak NIE MA zwiazku? Odpowiedz Link