Dodaj do ulubionych

szpital w Otwocku poród

07.05.07, 13:46
Bardzo proszę o opinnie o tym szpitalu a zwłaszcza o oddziale położniczo-
ginekologicznym od wszystkich, którzy mają doświadczenie związane z porodem w
tym szpitalu. Będę bardzo wdzięczna za wszystkie sugestie.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich na forum
Obserwuj wątek
    • francesca12 Re: szpital w Otwocku poród 07.05.07, 14:32
      Podobno porodówka to najlepszy oddział w szpitalu na Batorego.
      Nie wiem, nie byłam - to tylko opinie znajomych :)
      Myślę, że nie taki diabeł straszny..
      • funcia2 Re: szpital w Otwocku poród 07.05.07, 14:59
        Pewnie że nie straszny, byłam tam dwa razy i nie narzekałam
    • grzeg_sz1 Re: szpital w Otwocku poród 07.05.07, 15:01
      do trzech razy sztuka, jak za trzecim razem będziesz zadowolona znaczy się jest OK;)
      • grzeg_sz1 To było do Funci:) b/t 07.05.07, 15:01

        • funcia2 Re: To było do Funci:) b/t 07.05.07, 18:19
          Raczej już podziękuje za dzieci, więc trzeciego razu na porodówce nie będzie.
          Chociaż nigdy nie mów nigdy
          • grzeg_sz1 Re: To było do Funci:) b/t 08.05.07, 07:59
            funcia2 napisała:

            > Raczej już podziękuje za dzieci, więc trzeciego razu na porodówce nie będzie.
            > Chociaż nigdy nie mów nigdy

            właśnie:)))
            lepiej się nie zarzekać;)
      • funcia2 Re: szpital w Otwocku poród 07.05.07, 18:39
        A tak swoja droga to Ty sie faktycznie odstresowałeś w tej pracy
        • amigo9 Re: szpital w Otwocku poród 07.05.07, 21:24
          Moje dwie koleżanki rodziły w tym szpitalu i były zadowolone,
          choć sala do porodów rodzinnych to jakaś pokazówka, bo skorzystać nie można.
          Ja jak się dowiadywałam przed porodem usłyszałam od bardzo miłej pielęgniarki, że
          znieczulenie zewnątrzoponowe teoretycznie jest za darmo, ale czasami niemożliwe,
          bo mają mało doświadczonych anastezjologów, którzy tego nie robią (oczywiście
          inni robią, ale zależy, kto będzie dyżurował). Słyszałam też złe opinie o tym
          szpitalu.
          W efekcie zdecydowałam się na Międzylesie i jestem bardzo zadowolona.
          • marta_i_koty Grzegorzu... 07.05.07, 22:10
            A Ty gdzie rodziłeś..?;)))
            • funcia2 Re: Grzegorzu... 07.05.07, 22:35
              O właśnie się pochwal Grzesiu :)
              • grzeg_sz1 Re: Grzegorzu... 08.05.07, 07:59
                funcia2 napisała:

                > O właśnie się pochwal Grzesiu :)

                sie pochwale, a co:)
                oczywiście na Batorego:))))))))))))))))
                • funcia2 Re: Grzegorzu... 08.05.07, 09:32
                  I jak było?
        • grzeg_sz1 Re: szpital w Otwocku poród 08.05.07, 08:00
          funcia2 napisała:

          > A tak swoja droga to Ty sie faktycznie odstresowałeś w tej pracy

          po to się pracuje, aby się odstresować;)
          • usura Re: szpital w Otwocku poród 08.05.07, 08:05
            Już napisałam na forum mamusiek otwockich. Mi lekarz(z Otwocka)odradzała
            rodzenie w tym szpitalu. I wybrałam Międzylesie.
            • marta_i_koty Re: szpital w Otwocku poród 08.05.07, 18:44
              Dla mnie poród, gdziekolwiek by sie nie odbywał, to koszmar, hehehehe....
    • lotos0 Re: szpital w Otwocku poród 11.05.07, 16:38
      Czy naprawdę nikt z was nie rodził w sali do porodów rodzinnych? A może możecie
      wskazać lekarza godnego polecenia z tego szpitala?
      • marta_i_koty Re: szpital w Otwocku poród 11.05.07, 17:21
        Dr Kurek - to doktor godny zaufania.. Ja rodziłam w IMiDz na Kasprzaka, więc nie
        powiem Ci, jak "sie rodzi" w Otwocku.. Zresztą, to było 12 lat temu...
        • funcia2 Re: szpital w Otwocku poród 11.05.07, 22:44
          marta_i_koty napisała:

          > Dr Kurek - to doktor godny zaufania..

          Ja też tak uważam :)
      • megi_mal Re: szpital w Otwocku poród 11.05.07, 20:32

        Ja rodziłam w lipcu 2005 w otwockim Szpitalu. Obyło się szczęśliwie bez
        komplikacji, wszystko przebiegło bezproblemowo, tylko, że dłuuugo...
        Chodziliśmy z mężem do szkoły rodzenia (polecam tę położną, która prowadzi
        szkołę czyli Panią Małgosię Babińską) i mogliśmy skorzystać z sali porodów
        rodzinnych (ta sala normalnie jest za opłatą, a dla uczestników szkoły
        rodzenia, za którą płaciliśmy chyba 200zł. jest już w tej cenie). W trakcie I
        fazy porodu, która u mnie trwała naprawdę długo mogłam korzystać z tej sali i
        jej wyposażenia tzn. siedziałam w tej wannie, skakałam na piłce itd. Nie
        rodziłam tam do końca, bo musiałam trafić na salę ogólną pod kroplówkę z
        oksytocyną. Jeśli chodzi o lekarza, ja polecam dr Mirosława Śmigasiewicza.
        Super lekarz. Moje doświadczenia są więc jak najbardziej pozytywne. Ale
        napisałam też na forum mamowym, że nie zdecydowałabym się chyba na drugi poród,
        po późniejszych doświadczeniach znajomych...
        NATUSIA
        • funcia2 Re: szpital w Otwocku poród 11.05.07, 22:55
          Megi, nawet jakbyś nie musiała trafić pod kroplówkę, to i tak Twój poród nie
          odbyłby się do końcowej jego fazy w tzw. sali porodów rodzinnych.
          W naszym szpitalu jest to tylko sala, w której mężowie mogą sobie posiedzieć ze
          swoimi żonkami w papuciach, wypić kawkę w wygodnym fotelu, pomasować im plecki,
          pomóc poskakać na piłeczkach i popatrzeć jak przeżywają skurcze w wannie.
          W tej sali niema odpowiedniego sprzętu, który potrzebny jest do porodu. W naszym
          szpitalu nie odbywają sie jeszcze porody w wannie, a wanna już jest nie powiem,
          że bezużyteczna, ale niewykorzystywana w 100%.
          • amigo9 Re: szpital w Otwocku poród 12.05.07, 02:37
            I tego nie rozumiem.
            W lutym 1998 roku urodził się mój pierwszy syn w szpitalu w Lublinie.
            Fakt, że na szkole rodzenia (przyszpitalnej) pokazywano nam super salę do
            porodów rodzinnych, a jak przyjechałam, to pierwsze pytanie nt. tej sali
            (porodówka pusta)- 'Odpowiedź - "a uzgodniła to Pani z ordynatorem?". Wkurwiłam
            się, ale skurcze były mocniejsze.... Wtedy już była możliwość rodzenia do wody,
            ale mój lekarz tego nie lubił i wywabił mnie podstępem...

            Mija 8 lat - wszyscy na około (informacje położnych ze szpitali) mówią, że poród
            do wody jest możliwy (nie jest możliwy ani w Otwocku, ani w Międzylesiu).
            Zdecydowałam się na Międzylesie. Fakt, chciałam do wody i był problem z mężem -
            musiałby przejść przez trakt porodowy (wszystkie 2 zrezygnowały z rodzenia na
            jego widok;)) i dlatego teoretycznie nie mógł mi towarzyszyć w wannie
            (towarzyszył). Potem powrót do naszego pokoju,zero innych zestresowanych
            ludzi...Pod względem warunków - było intymniej niż w Lublinie, jeśli chodzi o
            podanie oksytocyny (za moją zgodą) oceniam poród jako gorszy - krótki,ale nigdy
            nawet pod wpływem LSD tak nie ześwirowałam;)
          • megi_mal Re: szpital w Otwocku poród 12.05.07, 09:48
            No właśnie...Słyszałam, że w tej salce możesz spędzić I fazę porodu (tak jak
            ja),ale jak chodzi o II fazę, to im się nie chce po prostu " brudzić" tej salki
            i robić zamieszania, więc kierują ludzi obok. Oczywiście na szkole rodzenia
            mówili, że poród w sali poorodów rodzinnych odbywa się właśnie tam!
            • funcia2 Re: szpital w Otwocku poród 12.05.07, 13:59
              A ja tak sobie myślę, że może dotychczas nie było odważnych (lekarzy otwockich)
              aby taki poród w wannie po prostu przyjąć. No i pierwszej ciężarówki która by
              się tak uparła i tak posmarowała żeby musieliby to zrobić :)

              Albo tak jak napisałam już wcześniej - nieodpowiedni sprzęt
              • amigo9 Re: szpital w Otwocku poród 13.05.07, 12:12
                Też tak myślę -poród do wody to dla lekarza wyzwanie. Co z tego, że fajniejszy
                dla kobiety, dla niego większy stres.
                Lekarze preferują najgorszą (dla kobiety) pozycję, kiedy ona leży (wszystko
                widać, prawda?). I tu chwała mojemu mężowi, bo ja się dałam położyć (już mi było
                wszystko obojętne), a on się wkurzył, dlaczego leżę, przecież to dla mnie
                najtrudniejsza pozycja. Urodziłam obu facetów na siedząco (nie ustałabym), czyli
                w najlepszej dla mnie pozycji. Ale gdyby nie mój mąż (oba razy, ja już
                odpływałam...) to rodziłabym w najgorszej pozycji dla siebie, ale najlepszej dla
                lekarza (ten drugi bał sie mnie dotknąć i jak sie po nim przejechałam, to miałam
                wrażenie, że czeka na moment, żeby uciec z sali, dobrze, że położna była
                przytomna i ok.,)
            • lotos15 Re: szpital w Otwocku poród 14.05.07, 08:30
              Czy to znaczy, że w przypadku kiedy konieczne jest podanie kroplówki np: z
              oksytocyną już na początku porodu np: wody odeszły nie ma skurczów ani nie
              postepuje akcja porodowa (tak miałam przy pierwszym porodzie),jesteś pozbawiona
              sali do porodów rodzinnych już na samym początku? i skazana jestes na sale
              ogólną? Bardzo proszę o odpowiedź.
              • amigo9 Re: szpital w Otwocku poród 14.05.07, 11:13
                Z mojej wiedzy nt. tego szpitala, tak. Koleżanka przyjechała do szpitala
                (rodziła ok. rok temu), no i podłączono ją do ktg (w trakcie porodu mnie
                podłączali z 5 razy) i to już wyklucza salę do porodów rodzinnych, więc ta sala
                to jakaś fikcja. A może po prostu trzeba się najpierw dogadać z ordynatorem, nie
                wiem.
                Mimo tego, koleżanka była zadowolona z porodu.
                Ja rodziłam 1,5 roku temu w Międzylesiu na salce do porodów rodzinnych, która
                tam jest mniej bajerancka niż w Otwocku i nie posiada wanny (wanna jest w
                osobnym pomieszczeniu przy trakcie porodowym), ale ktg mi do tej sali po prostu
                dowożono, więc w Otwocku to jakaś chora polityka...
                • lotos15 Re: szpital w Otwocku poród 15.05.07, 09:39
                  Reasumując poród w sali do porodów rodzinnych w Otwocku to fikcja skoro nie
                  można w niej urodzić dziecka, a może ktoś ma juz inne świeższe doświadczenia o
                  tym szpitalu?
                  Pozdrawiam wszystkich LO
              • megi_mal Re: szpital w Otwocku poród 14.05.07, 19:46
                No więc ja też miałam podobnie. Wody odeszły (po przebiciu pęcherza przez
                lekarza, a ja byłam już po terminie), więc dostałam porcję oksytocyny, skurcze
                się zaczęły po tym i pozwolili mi chodzić bo bardzo bolało. Jak już pisałam
                byłam wtedy w sali porodów rodzinnych, trochę siedziałam w wannie dla
                złagodzenia skurczy wyłącznie (o porodzie w wannie nie ma mowy w Otwocku), mój
                mąż miał takie małe urządzonko i badał tętna dzidzisiowi co chwila, jak były
                jakieś wątpliwości wzywał położną. Niestety po odłączeniu od oksytocyny,
                skurcze mi osłabły, więc dali mi następną dawę dużo silniejszą i już tak
                leżałam na łóżku w sali ogólnej. A ta wymuszona pozycja leżąca przy skurczach z
                krzyża i z brzucha to była masakra. I tak po 8 godzinach i 40 minutach skurczy
                urodziłam moją śliczną i zdrową Natkę :) Umęczyłam się ale efekt był cudowny :)
                • funcia2 Re: szpital w Otwocku poród 14.05.07, 23:43
                  Ja ponad 5 lat temu miałam tak: wody mi odeszły miesiąc przed czasem, skurczy
                  zero, od 7 do 15 leżałam pod kroplówkami(niestety nie pamiętam ile ich było) w
                  międzyczasie robiono mi KTG, ale przywożono je na salę porodową; w efekcie
                  miałam cesarkę i tyle. Powiem tylko jedno, że wcale sie nie umęczyłam i nie wiem
                  co to poród, moje dzieci nie chciały się męczyć przychodząc na świat i cieszę
                  się bardzo, bo z tego co czasem piszecie dzieląc się swoimi przeżyciami to nie
                  chciałabym przeżywać takich męk.
                  Jednak to faceci mają lepiej - tylko przyjemność, no a potem to może co 10 jakiś
                  obowiązek, a kobieta to jeszcze musi się za tę przyjemność męczyć za 9 miesięcy.
                  • funcia2 Re: szpital w Otwocku poród 14.05.07, 23:46
                    No i facet ma jeszcze pępkowe, a kobiety co - bolące krocze, albo ciągnące szwy
                    po cesarce
    • francesca12 Boszzzz, dziewczyny! 15.05.07, 10:57
      Natychmiast przestańcie mnie straszyć, bo to horrory jakieś są.
      Wiem, że jest ciężko urodzić, ale pliz nie odstraszajcie mnie skutecznie!
      Bo na Cypr wyjadę :P
      • lotos15 Re: Boszzzz, dziewczyny! 15.05.07, 14:26
        To, po co czytasz takie posty, nie wchodź na forum i nie będzie Ciebie nikt
        straszył to jest post, który ma zobrazować obecną sytuacje w tym szpitalu i
        prośba o szczere opinie tych, którzy mieli już doświadczenie z tym oddziałem w
        Otwocku. Nikt nikogo nie zmusza do szczerych, prawdziwych stwierdzeń popartych
        najczęściej doświadczeniem. Ja już raz rodziłam i wiem, czym to pachnie, a
        niewiedza jest najgorszą sytuacją, jaka może się człowiekowi przydazyć - Więc
        pytam i tyle, a juz na pewno mnie nikt nie straszy.

        Pozdrawiam Lo
        • francesca12 Re: Boszzzz, dziewczyny! 15.05.07, 15:00
          Po co czytasz? Po co czytasz? Głupie pytanie :D

          Szkoda, że nie dostrzegłaś ni krzty ironii w moim poście..

          btw - teraz to się boję już cokolwiek napisać, boję się normalnie odezwać..
          Wiem jedno: urodzę po cichutku i nie będę robiła z tego wielkiego halo, bo
          jestem matką-Polką i wiem, czy to pachnie, droga lo :P


          > Więc pytam i tyle, a już na pewno mnie nikt nie straszy.

          Aha: to WY mnie miałyście straszyć :PP
          • funcia2 Re: Boszzzz, dziewczyny! 15.05.07, 22:06
            Pewnie, że nikt nikogo nie miał straszyć.
            Baby to silne istoty, nie to co faceci - na widok porodu niektórzy mdleją. Baby
            wszystko wytrzymają, męczą się na świecie dłużej od nich
            • chiste Mdleję na widok niektórych bab 16.05.07, 09:24
              A co dopiero przy porodzie.
      • amigo9 Re: Boszzzz, dziewczyny! 15.05.07, 21:14
        Frankie ja mój pierwszy poród wszystkim zachwalałam. Mimo, iż nie urodziłam do
        wody, jak chciałam i nie na sali porodów rodzinnych (miałam szczęście było mało
        rodzących, noc, cisza w szpitalu), to moi faceci - mąż i lekarz, którego bardzo
        lubiłam dali mi ogromne poczucie bezpieczeństwa, skurcze były do wytrzymania
        (serio nie pamiętam bólu, raczej niecierpliwość - "długo jeszcze?"), a w
        ostatniej fazie porodu pamiętam, że myślałam tylko rodzić, nieważne gdzie, jak,
        rodzić jak najszybciej i na tym się skupiałam. Jak mały w końcu wyszedł, miałam
        wrażenie, że wystrzelił, jak z procy i przestraszyłam się, że go nie zdążyli
        złapać i spadł na podłogę (serio!!!!). A potem taki przypływ adrenaliny i
        powera, że czekałam z zegarkiem w ręku, aż mi pozwolą wstać (kazali leżeć min. 6
        godzin). Po 6 godz. nikt nie przyszedł, więc poszłam pod prysznic (lekki zawrót
        głowy), a następnie zapalić (ogromny zawrót głowy). Po 4 dniach byłam już na
        mojej szkole rodzenia i opowiadałam mój poród.

        Drugi poród - nic mnie już nie zaskoczy, więc zrezygnowałam z opłacania lekarza.
        Za to zapłaciłam chyba 200 lub 300 za salę do porodów rodzinnych (oficjalna
        stawka w Międzylesiu, a ja lubię intymność). I zdecydowałam się na podanie
        oksytocyny, co z perspektywy czasu było błędem - poród szybszy, ale 1-2 godz.
        faktycznie świrowałam z bólu. Ale mały (ponad 4 kg) się w końcu urodził i znowuż
        przypływ adrenaliny. Tym razem nie czekałam 6 godz. na prysznic i fajkę;)
        Adrenaliny miałam w nadmiarze ponad 2 tygodnie - spałam po 5 godzin, więcej nie
        mogłam (normalnie tak nie funkcjonuję, jestem raczej śpiochem) i nosiło mnie...

        Generalnie ja polecam przygotowanie się do porodu - dobra szkoła rodzenia po
        której wiesz, co Cię może spotkać i czego masz wymagać od personelu i zaufana,
        raczej opanowana bliska osoba u Twojego boku. Resztę - ból mniejszy, większy da
        się wytrzymać, kiedy czujesz się bezpiecznie i chroniona.
        • francesca12 Amigo! 16.05.07, 08:09
          Dziękuję za wyczerpującą i tak osobistą relację :)) Fajnie, że już
          jesteś "po" :D
          • grzeg_sz1 Ale 16.05.07, 08:14
            to przecież nie znaczy że nie jest jeszcze "przed":D
            • francesca12 Nie chcę się mięszać do prywatnych spraw Amigo 16.05.07, 08:23
              ale faceci to by chcieli mieć tuzin dzieciaków, tylko kto to wszystko urodzi?
              • funcia2 Re: Nie chcę się mięszać do prywatnych spraw Amig 16.05.07, 10:01
                O właśnie, ale i kto to wszystko tym wszystkim się potem zajmie jak oni niby
                będą na to zarabiać niby, bo tak naprawdę to jest ich wymówka aby sie z chałupy
                wyrwać.
                Wyjątkom chylę czoła, co by się któryś zaraz mi tu nie obraził
                • amigo9 Re: Nie chcę się mięszać do prywatnych spraw Amig 16.05.07, 14:04
                  No właśnie, urodzić to pikuś, ale wychować... Nie mogę narzekać strasznie -
                  ojciec sporo się zajmuje swoimi synami, ale już każda najdrobniejsza rzecz
                  związana z chłopakami (od kupienia sznurówek, przez wizyty u lekarzy,
                  wywiadówki, zajęcia pozalekcyjne itp. itd.) jest na mojej głowie, a ilość tych
                  spraw rośnie w tempie geometrycznym z każdym rokiem.
            • amigo9 Re: Ale 16.05.07, 09:19
              O nie Grzeg, nie życz mi tak źle. Dwójka to jest granica mojej wytrzymałości
              psychicznej. Przy trójce to już chyba miałyby mamę psychopatkę, czego moim
              dzieciom nie życzę;)
              • grzeg_sz1 Re: Ale 16.05.07, 09:31
                przecież już masz trzech chłopów w domu, i nie wyglądasz na wariatkę:)))
                • amigo9 Re: Ale 16.05.07, 13:59
                  Dzięki Grzeg za to, że nie wyglądam (choć mnie nie widziałeś, może zmieniłbyś
                  zdanie;)), ale tych 3 panów to serio granica mojej wytrzymałości psychicznej.
                  Czasami nawet ta trójka tak da się we znaki, że potem toczę zacięte, jałowe
                  spory nt. mundurków w necie;)))))
      • funcia2 Re: Boszzzz, dziewczyny! 15.05.07, 22:00
        francesca12 napisała:

        > Natychmiast przestańcie mnie straszyć, bo to horrory jakieś są.
        > Wiem, że jest ciężko urodzić, ale pliz nie odstraszajcie mnie skutecznie!
        > Bo na Cypr wyjadę :P
        >

        A to nie wiedziałam, że Cypr jest środkiem antykoncepcyjnym, czy może tam faceci
        kobietom dzieci nie robią / nie mogą zrobić :)
        • amigo9 Oj Funcia i inne doświadczone 16.05.07, 01:31
          nie czepiajcie się Frankie:) Frankie młoda jest i nie rozumie Waszego oburzenia;)
          • funcia2 Re: Oj Funcia i inne doświadczone 16.05.07, 08:42
            Pewnie, że się nie czepiam.
            Kogo jak kogo, ale Franki nigdy :)
        • grzeg_sz1 Re: Boszzzz, dziewczyny! 16.05.07, 08:16
          funcia2 napisała:


          >
          > A to nie wiedziałam, że Cypr jest środkiem antykoncepcyjnym, czy może tam
          faceci kobietom dzieci nie robią / nie mogą zrobić :)

          tam jest tak gorąco że nic z tego:)
          • funcia2 Re: Boszzzz, dziewczyny! 16.05.07, 08:44
            Grzesiu to było dobre, rozbawiłeś mnie do łez
            • lotos15 Re: Boszzzz, dziewczyny! 17.05.07, 16:22
              Czy może ktoś ma jakieś świerze doświadczenia z porodówką w Otwocku,
              Bardzo proszę o opinię.
              Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka