Dodaj do ulubionych

Do kobitek ktore rodzily w Otwocku...

05.03.08, 08:56
mam pytanie: Czy na dzien dzisiejszy nalezy wziac ze soba ubranka dla
dziecka?? Ja rodzilam 2 lata temu - w otwocku - i nie trzeba bylo, jednakze
troche sie tam zmienilo, wiec moze i w tej kwestii nastapila zmiana?? Prosze o
odpowiedz i serdecznie dziekuje
Obserwuj wątek
        • venoos1 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 07.03.08, 09:18
          Dzieki za odpowiedz... Mam w takim razie jeszcze jedno pytanie. Kiedy ja
          rodzilam w lipcu 2006 to polozne bez problemu zajmowaly sie dzidziusiem -
          kapaly, ubieraly, przewijaly. Ja niestety nie bylam w stanie tego zrobic -
          aczkolwiek bardzo chcialam...
          teraz po wizycie w szpitalu dowiedzialam sie, ze wszystkie "operacje" przy
          dzidziusiu wykonuja mamy - kapanie na sali gdzie leza mamy itd.
          A co kiedy mama jest w kiepskiej formie?? Jak to bylo w waszym przyoadku??
          Aha... nie orientujecie sie dziewczynki ile polozna bierze pieniazkiw za pomoc?? ;)
          pozdrawiam
          • magdalena.u Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 07.03.08, 11:52
            ja byłam po porodzie w szpitalu krótko, ale wszystko robiły pielęgniarki,nie
            wszystkie panie były miłe, więc może jakbym była dłużej to może musiałabym sie
            sama więcej zajmować, a co do kąpieli to jakoś nie wyobrażam sobie żeby mamy
            kąpały, bo raczej długo by sie zeszło jakby każda mama po kolei miała to robić,
            a przecież one tylko szybko pod kranem myją jak na taśmie i tyle....
            • venoos1 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 07.03.08, 12:19
              no mi sie tez tak wydaje.. ale lekarz pokazujac obecny wyglad sal, podkreslil ze
              jest miejsce do kapania dzieci - i rzeczywiscie miejsce jest - "zlewik",
              przewijak itd. ale mi sie wydaje to troche dziwne, bo jak ktoras urodzi
              naturalnie ale nie jest jeszcze gotowa by sama sie zajac, to chyba polozne od
              tego sa zeby pomoc ewentualnie samemu wykapac... co jest jeszcze dziwne?
              Pamietam ze jak wychodzilam ze szpitala - po 4 dniach, nie pozwolily mi nawet
              samodzielnie ubrac coreczki - a co dopiero wykapac?? takze czyzby az takie
              zmiany??czy moze czekaja na pieniazki??
              • magdalena.u Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 07.03.08, 19:34
                no tak, jak w maju rodziłam to też pielegniarka do wyjścia synka mi ubierała. A
                co do tego czy od razu po naturalnym porodzie kobieta jest od razu zająć się
                dzieckiem- była taka jedna pani , która chyba tak uwazała, ja niestety nie byłam
                w stanie i kiepsko wspominam ten okres w szpitalu, ale jakoś wątpie żeby mamy
                same miały się wszystkim zająć, bo chyba jednak wiecej by zamieszania było niż
                jakiegokolwiek pożytku.
                  • celestynka.3 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 07.03.08, 23:52
                    Ja rodziłam w sierpniu zeszłego roku i dziwi mnie ta nowinka o
                    kąpaniu maluszków przez mamy na sali na której leżą? Nie wyobrażam
                    sobie umycia takiego niemowlaczka w tym "zlewiku" na sali, ale za to
                    wyobrażam sobie ten płacz maluszka i stres mamy, bo jak tu go wziaść
                    i wsadzić pod ten kran??? a przede wszystkim to ja osobiście nie
                    czułabym sie na siłach by podjąc sie takiego wyzwania. Kiedy byłam w
                    szpitalu to położne zabierały maluszki na kąpanie i dochodził do sal
                    jedynie okropny krzyk głodnych i zdenerwowanych maluchów. Ubranka
                    faktycznie nie są potrzebne, dzieci ubierają w ciuszki szpitalne i w
                    sumie całkiem nieźle wyglądają. Radzę zadzwoń sobie na oddział
                    położniczy (tel.ze strony internetowej szpitala) a tam udzielą Ci
                    chyba jakiś konkretnych informacji bo wydaje mi się, że ten lekarz
                    to chyba żartował z tą kąpiela.... chyba aż tak zwyczaje się nie
                    zmieniły przez pół roku....?
                    • venoos1 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 08.03.08, 08:04
                      aha.. no mi tez sie wydawalo to troche dziwne... bo jak taka "pierworodka" miala
                      by sobie poradzic bez wanienki, nad kranem?? moze lekarz specjalnie chcial
                      podkreslic fakt, ze dziecko caly czas przebywa z mamusia (co jest plusem dla
                      niektorych)... Okaze sie juz nie dlugo ;)
                      Dzieki za informacje;)

                      Wedlug Waszych opinii to nic sie nie zmienilo odkad rodzilam w lipcu dwa lata
                      temu...
                      • moniuszko1 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 16.03.08, 09:44
                        Spokojnie, rodzilam 2 miesiące temu i mogę potwierdzić, że nic się nie zmienilo.
                        Panie zabierają dzieci na kąpiel, kiedy chcialam stać i patrzeć, wygonily mnie z
                        komentarzem: "Mama, idź odpocznij, bo zaraz ci przywieziemy dziecko".
                        Pielęgniarki naprawdę sporo zajmują się dziećmi, w porównaniu np z Instytutem
                        Matki i Dziecka, gdzie rodzilam 4 latemu i tam wlaśnie byla moda, że mama robi
                        przy dziecku wszystko sama.
                        • amigo9 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 04.04.08, 22:43
                          Ja rodziłam 2 lata temu w Międzylesiu. To było moje 2 dziecko i zaraz po
                          porodzie mam takiego powera, że mnie na łóżku nie mogą utrzymac. Jak mnie
                          chcieli przewieźc z porodówki na salę na łóżku, to wstałam i powiedziałam, że
                          pójdę sama, nie ma sprawy. Dopiero, jak mnie położna opie..yła, to zgodziłam się
                          na fotel... Może dlatego wszystko przy dziecku robiłam sama, bo chciałam (oprócz
                          kąpieli, bo na sali nie było kraników). Ale oczywiście rozumiem, że przy
                          pierwszym dziecku jest duża niepewnośc, no i nie każda się dobrze czuje po
                          porodzie. Jednak, właśnie, szczególnie przy pierwszym dziecku warto jeszcze w
                          szpitalu nauczyc się przewijania, podpatrzec chociażby chwyty przy kąpieli...
                          Później w domu łatwiej.
                          • venoos1 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 19.04.08, 21:15
                            No i URODZILAM ;) dokladnie 4 kwietnia... Jakie wrazenia? Otoz porod szybki i
                            cholernie bolesny, ale polozna (Pani Budyta) wychodzila z siebie zeby mi pomoc -
                            i pomagala;)Takze WIELKIE DZIEKI i POLECAM!!
                            Ponadto po porodzie - jak wspomnialam bolacym strasznie - mialam ogromnego
                            POWERA ;) nic nie bolalo i po 2h juz sama chodzilam po korytarzu Otwockiej
                            porodowki. Moze dlatego polozne przyniosly mi coreczke i zostawily - urodzilam o
                            18,50 a przyniosly o 20.00. Szczerze mowiac myslalam ze ja zabiora na noc - no
                            ale nie zabraly... Ja nie mialam pokarmu, mala glodna - cala noc przy cycku - i
                            ogolnie porazka "karmiacej matki".. Dopiero o 5 rano przyszla pilegniarka
                            ginekologiczna i opiep...... pielegniarki dzieciece, ze mnie zostawily z
                            dzieckiem i nie dokarmily malej - a gdy ja o to prosilam, to uslyszlam, ze na
                            pewno dziecku wystarczy to co mam - nie wystarczylo, bo plakala nad ranem
                            straszliwie.

                            Podsumowujac... Nie uwazam zeby bylo strasznie - jak i nie uwazam zeby bylo
                            rewelacyjnie! Polozne moglyby czesciej zagladac i interesowac sie zarowno mama
                            jak i dzieckiem - chociaz chyba wiedzialy ze dam sobie rade, gdyz to moja druga
                            coreczka i wiedzialam co i jak..

                            Powodzenia wszystkim ciezaroweczką ;)
    • aggie_p Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 18.07.08, 15:17
      Witam,

      Mam pytanie trochę z innej beczki. Czy któraś z Was zamawiała położną do porodu w Otwocku? Jeśli tak, to którą mogłybyście polecić? Byłabym też bardzo wdzięczna za przesłanie namiarów na maila gazetowego. Z góry wielkie dzięki :)
      • venoos1 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 18.07.08, 21:23
        Witam

        Mi odbirala porod p. Budyta - PRZESYMPATYCZNA pielegniarka - ale nie jestem
        pewna czy ona jeszcze tam jest i czy w ogole jest na poloznictwie - wydawalo mi
        sie ze ona jest stazystka - ale warto o nia zapytac...

        NIGDY PANI WIESIA!!!!!! PAMIETAJCIE!!!!

        Jest jeszcze jedna kobitka - nie pamietam jak ma na imie, ale nie trudno jej nie
        poznac - obszernych ksztaltow oraz z pipeprzykiem na buzi - SUPER KOBITKA!! Jak
        tylko dowiem sie jak ma na imie dam wam znac!!
        • nadzieja1122 venoos1 21.07.08, 07:11
          Rodziłaś w otwocku to mam pytanie do ciebie,(posiadasz najświeższe info:))co
          trzeba i od kiedy dla dziecka?Czyli czy od samego porodu trzeba mieć ubranka dla
          dziecka, czy tylko do wyjścia, pieluchy itp.
          Z góry serdecznie dziękuję za odp.
          • venoos1 Re: venoos1 21.07.08, 12:32
            Dla dzidziusia musisz miec: Pieluchy,rekawiczki na raczki (chociaz same
            zakladaja skarpetki - ale to glupio wyglada) smoczek - chociaz niektore
            pielegniarki i ORDYNATOR jest przeciw!!, krem do pupska ;) oraz ubranka TYLKO na
            wyjscie - najbardzej sa zadowolone jak te ubranka przynosi tatus w dniu wypisu
            czyli po 3 dobach od urodzenia dziecka.. I to dla dziecka wszystko... W to co
            ubieraly moja coreczke bylo na prawde fajne i nie mialam zadnych zastrzezen...

            POWODZENIA i w razie pytan pisz;)
            • venoos1 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 21.07.08, 20:30
              hej

              Powiem tak:
              Ja podnioslam sie z lozka 1,5 godziny po porodzie i juz spacerowalam po
              korytarzu - one (pielegniarki pediatryczne) zobaczyly ze jestem w super stanie,
              wiec coreczke przyniosly mi ok 22 - urodzilam o 18,50 - i mimo ze nie mialam
              pokarmu,( mala caly czas ciagnela piers (tam nic jeszcze nie bylo) i dzwonilam i
              prosilam o dokarmienie) to nikt jej nie zabral. Owszem - okolo 4 rano
              zaprowadzilam mala do pielegniarek z prosba o dokarmienie - nakarmily ja ale od
              razu przyniosly do mnie - a ja zmeczona, nie wyspana i w ogole ble...

              Okolo 5 zajrzala do mnie pielegniarka ginekologiczna - bardzo GLOSNA i STANOWCZA
              - i dyskretnie mowiac opieprzyla te mlode pediatryczne ze ja po porodzie, ze
              zmeczona i ze nikt nie zabral dzieciaka - wtedy wziely i moglam odespac...

              Ogolnie pediatryczne bardzo fajne kobitki, ale wiadomo - wychodza z zalozenia ze
              dziecko od urodzenia przy mamusi ! ! ! ! Tylko ze zapominaja ze mamusia jest po
              porodzie i musi odpoczac...

              Ginekologiczne pielegniarki - bardzo fajne i mile!

              Ogolnie - rodzialam tam dwa razy i nie narzekam - pewnie zdecydowalabym sie i
              trzeci raz, tylko nie pokazalabym jaka to jestem silna po porodzie - lepiej
              ponarzekac i odpoczac - a dzidzius niech spi... ;)
              • nadzieja1122 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 21.07.08, 21:08
                Dzięki za odpowiedż, szczerze powiem że zastanawiam się gdzie rodzić (bedzie to
                mój pierwszy raz:))Mam do wyboru otwock lub Miń.maz. jak na razie więcej za
                przemawia mińsk ale jak to wyjdzie to nie wiem.Boję się (powiesz pewnie a kto
                nie:)ale w Mińsku podobno mniej kobiet nacinają i bardziej są że tak powiem
                przyjazne.NO zobaczymy, pewnie wszystko rozstrzygnie się w ostatniej chwili.
                Pozdrawiam
                • venoos1 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 21.07.08, 22:01
                  Co znaczy ze mniej kobiet nacinaja?? Myslisz ze dobrze jest byc nie nacieta??
                  Wrecz przeciwnie... Podczas pierwszego porodu bylam nacinana i nie mialam nic
                  przeciwko - drugi porod juz byl bez, poniewaz byl krotki odstep miedzy porodami
                  i powiedzmy ze "bylam bardziej elastyczna;)"
                  Lepiej byc nacieta, gdyz pozniej - po 50 - nie bedziesz sie martwila ze "cos" ci
                  opadnie - a fuj a fuj.. takze nie upieraj sie...

                  Ja mialam oplaconego lekarza - zaplacilam 1000zl za wywolanie porodu i opieke po
                  porodzie - trafilam do szpitala ok 16 - dano mi w kroplowce oksytocyne i juz o
                  18,50 mala byla na swiecie.... a tak na SERIO to bolalo od 17,30 - takze mozna
                  powiedziec ze rodzilam nie cale 2 godziny!

                  Trzymam kciuki za szybki porod i szczesliwych chwil z malenstwem na rekach..
                  • truski1 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 22.07.08, 08:10
                    Pierwszy raz słyszę by nacinanie lub jego brak miało wpływ na
                    późniejsze „wypadanie” lub nie. Rodziłam dwukrotnie i byłam
                    nacinana. Decyzja nie była pokierowana tym, że w tym szpitalu „z
                    zasady się nacina- bo nacinanie jest ok.”. Natomiast moja koleżanka
                    rodziła 1 raz i nie była nacinana. Wszystko zależy od tzw potrzeby i
                    zapewne od osoby, która odbiera poród. Ale jedno jest pewne bez
                    nacinania szybciej dochodzisz do siebie i nie musisz przez jakiś
                    czas siedzieć na jednym półdupku- o innych „przyjemnościach” nie
                    wspomnę.
                    Opieka nad dzieckiem zaraz po porodzie może do najwspanialszych nie
                    należy- ale znowu wielkim dramatem też nie jest. Za jednym i za
                    drugim razem dziecko było przez cały czas przymnie i traumy z tego
                    powodu nie miałam. A po urodzeniu pierwszego miałam taką adrenalinę,
                    ze przez pierwszą dobę w ogóle nawet przez sekundę nie myślałam ze
                    chce mi się spać. Ale każda kobieta jest inna- i to chyba dobrze.
                    Nadzieja- To, że się boisz to zupełna normalka. Jak to się mówi- za
                    pierwszym razem boisz się bo nie wiesz czego się spodziewać, za
                    drugim też się boisz bo wiesz czego się spodziewać:).
                    Życzę Ci takiego porodu jak ja miałam- normalnego- bez wspomagaczy,
                    w miarę szybkiego i co najważniejsze- zdrowego dzieciaczka.
                      • 4monik Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 11.08.08, 16:44
                        nadzieja1122 czy ogladałas porodówkę w Mińsku i w Otwocku?
                        ja oglądałam w Mińsku i nie byłam zachwycona nie wiem jak jest w
                        Otwocku dopiero się wybieram.
                        Sama mam dylemat gdzie rodzić.
                        Mam pytanie do dziewczyn które rodziły w ostatnim czasie w Otwocku
                        jak sie prezentuje sama porodówka? ile jest sal i jak z czystością?
                        pozdrawiam "ciężarówki" :)
                    • malenka_e650 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 26.11.08, 17:25
                      trochę mnie przeraziły Wasze opowieści o tym, że po porodzie mama
                      nie jest odrazu z maluszkiem... pierwszą corcię urodziłam w IMiD 5
                      lat temu i miałam ją od początku przy sobie - non stop, nie
                      wyobrażam sobie, że ktoś miałby ją zabrać na 3 godziny, albo całą
                      noc, wtedy to na pewno bym nie zasnęła :(( drugą dzidzię będę rodzić
                      w Otwocku w styczniu i nie zamierzam jej nikomu powierzać pod opiekę
                      na dłużej niż na czas prysznica, nie ma takiej możliwości!!!
                      • nadzieja1122 malenka_e650 27.11.08, 12:14
                        Chyba przeczytałaś tylko początek bo my ty pod koniec piszemy że dziecko jest
                        cały czas z tobą oddajesz tylko rano na badanie i wieczorem na mycie.Ja miałam
                        cc o ogodz.23 a o 6 rano po przyjechaniu z porodówki na położniczy oddział od
                        razu przynieśli mi synka:)
    • celestynka.3 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 12.08.08, 08:59
      Z tego co mi wiadomo, z moich zeszłorocznych doświadczeń, to w sali
      do porodów rodzinnych nie ma jako takiego porodu w wodzie - chyba że
      coś sie zmieniło. W owej wannie można posiedzieć w czasie skurczy,
      bo woda zmniejsza napięcie, ale w fazie końcowej trzeba położyć się
      na fotelu. Gdy ja rodziłam, też miałam opłaconą salę do porodów
      rodzinnych bo uczęszczaliśmy na szkołę rodzenia. Jak zaczęły się
      skórcze to chcieli mnie położyć na sali ogólnej, powiedziałam że
      mamy opłaconą salę pojedyńczą więc kazali mi do niej przejść, po
      czym przyszedł do nas lekarz i spytał się czy jednak nie chcę rodzić
      na ogólnej, bo jak ma kilka rodzących na raz to łatwiej mu
      kontrolować sytuację. Powiedział że jak mi nie zależy bardzo na
      kolorze ścian to poleca mi ogólną salę bo te stare łóżka są
      podobnież lepsze niż to nowe w tej ekstra sali. Mi już było wszystko
      jedno :) i przeszłam na salę ogólną i jestem zadowolona. Te stare
      łóżka porodowe położne sobie bardziej chwalą niż to nowe bo jak
      mówiły łatwiej jest im pomóc rodzącej kobiecie.
      • 4monik Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 12.08.08, 09:05
        ogladam sobie serial o narodzinach nakręcony w Stanach i tam nie
        rodzą na łóżkach z podnóżkami tam nogi podtrzymują położne albo
        mężowie zresztą tam to jest inna bajka..ale nie ma co narzekać
        najlepiej żeby poszlo szybko i sprawnie :)
        • venoos1 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 12.08.08, 09:35
          ja rodzilam w kwietniu w otwocku i tez polozne trzymaly mi nogi - tak jak to
          wspominasz w "bajce" w usa. Pierwszy porod 2 lata temu tez mialam w otwocku i
          nogi mialam wysoko - teraz trzymala polozna i maz - takze nie ma problemu...
          zreszta wiekszosc fazy drugiej siedzialam na pilce - polozna pomagala jak mogla.

          teraz mozesz rodzic w wodzie do konca - sala "prywatna" jest juz przygotowana do
          - powiedzmy - "calego" porodu.

          a co lozka - tez slyszalam ze te stare sa wygodniejsze.
        • nadzieja1122 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 12.08.08, 09:41
          4monik co do pytania czy oglądałam porodówkę w Mińsku (zresztą w otwocku też nie
          oglądałam ale chociaż w otwocku byłam na odwiedzinach pare razy:)))to nie ale
          mam znajome które rodziły tam i są zachwycone (jedna rodziłam 4m temu a druga
          rok)mówiła że właśnie w Mińsku są dozwolone takie pozycje wertykalne a ta co
          rodziłam 4m temu ostatnią fazę stała bo położna stwierdziła że siła grawitacji
          jest najlepsza.
          Ja doszłam do wniosku że każdy chwali tam gdzie mu dobrze a jak by cos było nie
          tak to by był zły szpital. wybieram się do otwocka raz że mam bliżej a dwa że
          mam tam dr. który prowadzi mi ciązę i drugiego u którego robiłam usg.A po za tym
          lepiej znam otwock.CO do standardów to nie wiem gdzie lepiej wejdz sobię na tę
          stronę i poczytaj:
          www.rodzicpoludzku.pl/szukaj.php
          Tu wypada Mińsk w 100% lepiej niż otwock ale....
          A że się zapytam na kiedy masz termin ja na września.?
      • sroka75 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 09.01.09, 16:02
        ta...pomóc rodzacej kobiecie...jak chca pomóc to niech kobieta nie
        leży plackiem z nogami "za uszami" tylko w spionizowanej
        pozycji...na leząco to tylko sobie samym ułatwiają przyjmowanie
        porodów a nie kobietom (pewnie inaczej nie potrafią, bo się
        niedokształcają)... wychwalaja dziewczyny ten Otwock, a z tych
        postów wynika że zwyczaje i nawyki personelu jak za głębokiej komuny
      • venoos1 Re: venoos1 18.08.08, 15:11
        nie;) ty musisz mie ze soba - brzuszek;) ;) pizamke i wszystko to co po
        porodzie tobie bedzie potrzebne - podklady pieluszki dla maluszka chusteczki i
        kremik - ale o tym chyba juz pisalam;)
    • nadzieja1122 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 24.09.08, 10:49
      No więc ja juz po i powiem szczerze że jestem miło zaskoczona.Wszystko spoko
      lekarze, pielęgniarki też (wiadomo zdarzy się taka jedna ale..)
      U mnie przy rozwarciu na 5 palcy skończyło sie cesarką bo zaczeło zanikać tętno
      dziecka ( w sumie reakcja natychmiastowa w ciągu 5-10 min byłam na bloku)
      A tylko jak się będziecie pakować to nie bierzcie dużych podróżnych toreb bo do
      tego się przyczepiaja, ja musiałam przepakowywywać wszystko w reklamówki a w
      sumie żadnych rzeczy nadprogramowych nie miałam.
      Ogólnie polecam jest wszystko spoko.
          • 4monik Re: gratulacje !!! 27.09.08, 16:04
            ja również gratuluję !!!

            u mnie też juz po :) urodziłam 22 września syneczka 3180 i 53 cm...
            moje wrażenie też sa bardzo miłe..
            rodzilismy z mężem 12 godzin bo bardzo powoli wszystko się
            rozkręcało a że było przed terminem to nie chcieli zbytnio
            pospieszać bo liczyli, że może się nie rozkręci a jednak..
            wynajelismy salę do porodów w wodzie tak zwanych w wodzie chociaż
            mozna posiedzieć w wannie..sala bardzo fajna..wszystko co potrzebne
            było..cieszę się, że ją wynajelismy bo biedny byłby mój mąz gdyby 12
            godzin mial spędzić w jednym z boksów.
            Lekarz i położne w porządku..noworodkowe tez
            trzeba wszystko wypakowywac z torby i jej nie trzymac w szpitalu a
            miejsca jednak w tych szafeczkach mało.
            Dziewczyną ktorę wybierają się tam rodzic proponuję zabrać jeden
            komplet ubranek dla dziecka, ja trafiłam na czas oczekiwania ubranek
            z pralni i gdy mały się zasikał musiał być zawinięty w pieluszki bo
            nie mieli co mi dać..acha i obowiązkowo zabrać rękawiczki na łapki
            bo ich tez nie mają za wiele.
            W razie pytań z chęcią odpowiem
            • nadzieja1122 Re: gratulacje !!! 28.09.08, 11:42
              No ja również gratuluję:))
              Też mielismy wynająć tę sale ale dr. powiedziała że nie ma potrzeby bo i tak nie
              było żadnego porodu w tym czasie więc pełen luzik na sali porodowej.Ale 12
              godzin sporo się męczyłaś ja 4 i miałam serdecznie dość z tym że ja po oxy i z
              masażem:))-jak to ktoś ładnie nazwał i tak skończyło się cc.
              • barbras kwestia wyboru szpitala - ale tak od początku 24.10.08, 20:08
                witam, dołączam się z gratulacjami dla szczęśliwych mamuś. I liczę
                na Wasze wsparcie duchowe :) i życiowe. Co prawda ja mam jeszcze
                sporo czasu (termin na marzec) ale .... czytając wasze wypowiedzi
                zaczęłam zastanawiac się nad tym czy juz nie powinnam
                zacząć "organizować" porodu. Słaba ze mnie "załatwiaczka" więc
                martwię się trochę co to będzie jeśli np nie opłacę położnej
                (naiwnie myślałam że one tam po prostu pracują i nie trzeba ich
                dodatkowo "załatwiać") czy powinnam wcześniej zapewnić sobie
                możliwość znieczulenia? czy w Otwocku zdaża się żeby odesłali z
                powodu braku miejsc? (podobno Warszawa często odsyla do Otwocka).
                Może lepiej by było żeby któryś ze szpitalnych lekarzy prywatnie
                prowadził ciążę żeby mieć później lepszą opiekę w szpitalu? Czy coś
                jeszcze może mnie zaskoczyć a wymaga wcześniejszego zorganizowania?
                Jak dziecko we mgle ....
                • 4monik Re: kwestia wyboru szpitala - ale tak od początku 26.10.08, 14:04
                  ja nie miałam ani opłaconego lekarza ani położnej a jestem bardzo
                  zadowolona z ich pracy dr.Szymczakowski jest bardzo sympatyczny..ale
                  i tak głowno dowodzącym jest tam ordynator dr.Wojciechowski
                  (prywatnie przyjmuje na Sosnowej )płaciłam tylko za salę 300 zł.
                  jesli poród ma być z mężem i będzie długo (u mnie 12godz) to
                  proponuję zapłacić bo szkoda męża :)
                  Co do odsyłania to pewnie tak jak wszędzie jak nie bedą mieli gdzie
                  Cię położyć to odeślą, ale raczej przepełnienia nie ma.
                  O jednym zapomniałam wcześniej wspomnieć a co mi się cholernie nie
                  podoba!!!! zakładają szwy nie rozpuszczalne i potem nie dość, że
                  blizna jest brzydka to jeszcze czeka ściąganie (mało przyjemne) nie
                  wiem dlaczego tak robią to już nigdzie się tego nie praktykuje!!!!
                  jak masz jeszcze jakieś pytania to chętnie odpowiem bo wiem jaki to
                  stres :)
                  pozdrawiam
                  • m.sylwusia Re: kwestia wyboru szpitala - ale tak od początku 29.10.08, 12:43
                    Cześc dziewczyny właśnie poczytałam troche bo tez jestem
                    zainteresowana szpitalem w Otwocku. Jestem ciekawa jak tam jest. Ja
                    mam termin na styczeń ale mysle ze warto pozbierać troche
                    informacji, fajnie ze piszecie. Podobno dla dziecka ubranka trzeba
                    miec tylko na wyjście bo szpital zapewnia resztę?
                    Napiszcie też co warto zabrac do szpitala bo kazdy pisze co innego a
                    moje znajome nie rodziły w Otwocku.
                      • kachna9535 Re: kwestia wyboru szpitala - ale tak od początku 30.10.08, 11:35
                        Witam,
                        rodziłam dwa razy w Otwocku i w obydwóch przypadkach byłam
                        zadowolona. Płaciłam za salę do porodów rodzinnych, bardzo
                        przyjemna :) i wygodna :D Zirytowały mnie teraz własnie te nie
                        rozpuszczalne szwy, strasznie sie zdziwiłam, bo 7 lat wcześniej
                        miałam rozpuszczalne..., ale może jak się uprzesz lub poprosisz
                        lekarza to Ci takowe założą :) ja nawet nie przypuszczałam że mam
                        nie rozpuszczalne założone :/
                        • truski1 Re: kwestia wyboru szpitala - ale tak od początku 30.10.08, 21:36
                          odsyłam Cię do innego wątku o szpitalu w Otwocku, tam znajdziesz nie tylko dobre
                          opinie
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15342&w=73377013&a=74166724
                          niestety komfort rodzenia, łóżka na których leżysz 2-3 doby po takim wysiłku to
                          ważne by były wygodne. Moja siostra rodziła w Otwocku i te kilka dni na
                          zapadniętym dało jej trochę w kość- choć strasznie nie narzekała- podobało jej
                          się że pielęgniarki były bardzo pomocne.

                          Tak jak pisałam w tamtym wątku- Ja tez byłam nastawiona na poród w Otwocku.
                          Sytuacja w której się znalazłam, zmusiła mnie do poszukania innego miejsca.
                          Bardzo cieszę się, ze tak się stało. Pojechałam na Karową i to co zobaczyłam
                          było szokiem. Inny świat. Nie ma porównania. Sama sprawdź. Odwiedź jedną i drugą
                          porodówkę- jak to w reklamie Prawie- robi wielką różnicę. Potem zobacz oddział
                          poporodowy.

                          Po drugim porodzie byłam w odnowionej 2 osobowej sali, z łazienką, nowoczesną,
                          mydełkiem, papierem, chusteczkami i wszystkim czego potrzebujesz. Wygodne
                          nowoczesne łóżko, kolorowo czysto i przyjemnie.

                          Mój trzeci raz też tam planuje (mam nadzieję, ze mnie nie odeślą, bo teraz bum
                          noworodkowy nastał) Ja rodzę jeszcze w tym roku. Może Otwock, to nie rzeźnia i
                          coś nie wiadomo jak złego. Ale wierz prawie- naprawdę robi wielką różnice. Życzę
                          spokojnego rozwiązania
                          • rabi1 Re: kwestia wyboru szpitala - ale tak od początku 31.10.08, 15:07
                            Leżałam pod koniec ciaży w Otwocku ponieważ cos sie zaczęło
                            komplikować.... rodziłam na Karowej. na Karowej zdecydowanie -
                            warunki bez porównania, komfort psychiczny że wszystko dla
                            dzieciątka jest - jakby cos sie zadziało. czułam się tam
                            bezpieczniej ale................. trafiłam na panią dr. która uparła
                            sie że urodzę sama pomimo że dziecko nie wstawiło się prawidłowo w
                            kanał. po 2 godz partych ze spadającym tętnem dziecka ja odpłynęłam
                            a personel wyciagnął dziecko próżnociągiem;( szkoda - jak czytam
                            teraz wasze opowieści o porodzie 2, 3 z kolei zazdroszę....
                            P.S. ćiwczenia mm Kegla - żeby nic nie "wypadało" jak poczytałam
                            powyżej - najpierw na sedesie podczas siusiania , przerywać strumień
                            moczu. i tak kilka razy ( nie wolno jak są jakieś choroby układu
                            moczowego!!!!!) potem jak zapamiętamy jak należy napiąć mięsień to w
                            każdej chwili o każdej porze dnia i ........nocy ( przytulania z
                            facetem 100% fajniej;) to dobry pomysł na nudne zebrania w pracy-
                            polecam!
                                • truski1 Re: kwestia wyboru szpitala - ale tak od początku 05.11.08, 20:01
                                  trafiłam na panią dr. która uparła
                                  sie że urodzę sama pomimo że dziecko nie wstawiło się prawidłowo w
                                  kanał. po 2 godz partych ze spadającym tętnem dziecka ja odpłynęłam
                                  a personel wyciagnął dziecko próżnociągiem;

                                  No niestety, każda z nas ma inną historię, bardzo Ci współczuję. Ale ja też mam
                                  koleżanki, które rodziły na Karowej i dobrze tego nie wspominają- tam też
                                  zdarzają sie różne wpadki. No ale właśnie- jedna z nich po złym doświadczeniu na
                                  Karowej, swój drugi raz wybrała na Solcu. Tam wcześniej rodziła inna nasza
                                  koleżanka i była zachwycona. No niestety- ta znowu miała niefarta i stwierdziła,
                                  że może lepiej jednak było na Karowej. Nigdy nie wiadomo jak to się potoczy.

                                  Ja na szczęście pierwszy poród- książkowy, drugi nie wiadomo kiedy się zaczął,
                                  jak dojechałam do szpitala to po 3 godzinach był koniec. Oba bez znieczulenia,
                                  bez wspomagaczy.
                                  Mam nadzieję, ze z tym trzecim zdążę do szpitala :)

                                  Pytasz czy znajomości Ci się przydadzą. Z lekarzami to różnie bywa.... Czasami
                                  gdy są najbardziej potrzebni, to ich nie ma.
                                  Niestety moja koleżanka miała znajomego lekarza w Otwocku i nie uratowało to jej
                                  dziecka- bo.... nie było odpowiedniej aparatury w tym szpitalu
                                  Ale co ma być to będzie. Czasami jest wszystko i zdarzają się tragedie.
                                  Trzeba wierzyć że będzie dobrze i wybrać to co czujesz że będzie dla ciebie
                                  dobre. Jeżeli świadomość, ze tam masz swojego lekarza dodaje Ci skrzydeł,
                                  uspokaja- to się nie zastanawiaj. Ważne jest dobre nastawienie, poczucie ze nie
                                  czujesz się tak bardzo obca. Trzymam kciuki. Każdy wybór - Twój wybór będzie
                                  dobrym wyborem. Powodzenia
                                  • m.sylwusia Re: kwestia wyboru szpitala - ale tak od początku 06.11.08, 09:33
                                    Dziękuję za inormacje dziewczyny. Razem z mężem zdecydowaliśmy że
                                    jednak Otwock. Tak jak napisałaś truski1 świadomość że ma sie
                                    znajomego w szpitalu powoduje lepsze nastawienie. Oficjalnie po
                                    wczorajszej wizycie moge pochwalić sie ze będziemy mieli synka.
                                    Nigdy nie zapomnę tego USG i uśmiechu i wyrazu dumy na twarzy męża
                                    kiedy zobaczylismy mały interesik naszego maleństwa. Pozdrawiam.
                                    • nadzieja1122 Re: kwestia wyboru szpitala - ale tak od początku 06.11.08, 14:51
                                      No to gratuluję synka:)
                                      Ja też się dołączam do głosów ZA otwockiem.Może nie ma takich standardów jak na
                                      karowej (nie wiem jak jest na karowej bo nie byłam) ale mi tam nic nie
                                      przeszkadzało.Jestem zadowolona, może troszkę panie pielgniarki i służbistki ale
                                      przecież tam się leży tylko 3-4 dni wytrzymasz:)
                                      Co do znajomości ja miałam tylko znajomego dr. do którego chodziłam na wizyty w
                                      ciąży, ale on ma dyżury tylko 2 x w tyg. fakt że rodziłam z nim bo to on tak
                                      zadecydował nie ja (dla jasności nic nie opłacałam ani dr. ani sali dla porodów
                                      w wodzie bo nikt akurat nie rodził i mój mąż mógł byc cały czas ze mną, no
                                      prawie cały bo póżniej okazało się że musze miec cesarkę ale czekał pod drzwiami
                                      i dziecko też zaraz po wyjęciu widział.
                                      Jest jedno co mi się nie podobało to to że na samym wstępie kazali mi wszystko
                                      wyjąć z torby dużej i przepakować do reklamówki .Dla mnie to dziwne nic nie ma w
                                      szitali sztućce papier toalet,ręcznik pap itp. musisz mieć swoje a oni nie
                                      pozwalają mieć toreb podróż. ciekawe w co my mamy to zmieścić.Ale póżniej
                                      trafiłam na lepszą zmianę...
                                      Ale tak jak móię to jest jedna rzecz jaka mi się nie podobała.
                                        • nadzieja1122 Re: kwestia wyboru szpitala - ale tak od początku 06.11.08, 19:14
                                          we wrzesniu,pamiętam
                                          sztucce, recznik papier, papier toalet, przybory toalet., reczniki ze 2 jeden
                                          wiekszy jeden mniejszy, ja miałam 3 koszule w tym w jednej rodziłam, szlafrok,
                                          wkłdady poporodowe(polecam hartmana dostępne na allegro, belli się przesuwają w
                                          majtkach, kapcie, skarpetki, mydło, płyn do higieny, rękawiczki dla dzidziusia i
                                          papersy, oraz chusteczki nawilżone,szklanka do picia woda do picia, chyba
                                          wszystko poczytaj wątek od początku taam już coś pisałyśmy.(nie zapomnij grupy
                                          krwi i ostatnich badań)
                                          • m.sylwusia Re: kwestia wyboru szpitala - ale tak od początku 07.11.08, 12:07
                                            Dzięki Nadzieja za odpowiedź jeśli coś przyjdzie ci jeszcze na myśl
                                            to daj znać. Ja mam termin na koniec stycznia ale po ostatniej
                                            wizycie lekarz powiedział ze jak dotrzymam do 38 tyg. to będzie
                                            bardzo szczęśliwy. I tak siedze w domciu i zbieram informację bo
                                            normalnie mam juz stracha że hej. Cały czas myślę i myślę.

    • nadzieja1122 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 16.11.08, 08:31
      A co do urlopu to powiem tyle ile wiem z własnego doświadczenia, ja mam płatny
      wychowawczy bo nie przekroczyłam (ustalona stawka 504 zł na osobę)Długość
      wychowawczego 3 lata w tym 2 płatne a macierzyński w zależni=ości które dziecko
      ja mam teraz drugie więc mam dłuższy poczytaj sobie tu:
      kadry.infor.pl/zasilki/macierzynski/
        • nadzieja1122 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 21.11.08, 20:35
          Zbytnio nie rozumiem o co ci chodzi bo tak jeśli jesteś na macierzyńskim To
          oboje rodziców dochody się dodaje i dzieli przez 12 m i przez 3 (jeśli jest
          mama+ tata+ dziecko1)i wtedy jeśli wychodzi mniej niż 504 zł. na osobe to
          przysługuje ci wychowawczy
          A jeśli jesteś na wychowawczym i podczas niego urodziłaś 2 (tak jak ja:))dziecko
          to nie masz dochodów bo tych z wych. się nie wlicza. to liczą się tylko dochody
          męża i też dzielisz przez 12 i przez 4 osoby w rodzinie.
        • strawianka Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 06.10.09, 23:51
          Ja rodziłam w marcu. Spędziłam w szpitalu cały tydzień, ale tamte chwile wspominam miło. Siostry dużo mnie nauczyły, ratowały "pękające piersi" itd. Przy drugim porodzie "zadbam" by rodzić z tą samą położną.
          Pozdrawiam panią ULĘ, jest Pani SUPER!!!
          • chryzokolla Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 10.01.10, 11:37
            Rodziłam w Otwocku w 2009.
            Sam poród był OK, lekarz i położna jak najbardziej w porządku.
            Niestety w szpitalu było koszmarnie brudno, nawet na sali porodowej.
            Dziwne było też dla mnie to, że dziecko można zobaczyc tylko przez chwilę po porodzie, a potem jest zabierane na dłuższy czas. Nikogo nie obchodzi, że pierwsze karmienie piersią powinno się odbyc zaraz po porodzie. Dziecko jest też od razu myte, chociaż ostatnio dużo mówi się o tym, jak ważne jest, żeby zmyć maź płodową najwcześniej 6 godzin po porodzie.
            Dodatkowo nie można było uzyskać informacji o stanie zdrowia dziecka czy wykonywanych zabiegach. Dziwne jest również, że matka nie może byc obecna przy kąpaniu dziecka.
            • rika_91 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 20.05.10, 20:21
              Hej dziewczyny. Podnoszę wątek. 3 lipca mam termin porodu i właśnie mam rodzić w
              Otwocku na Batorego. Czytałam opinie szpitala i szczerze mówiąc jestem
              przerażona :( Zastanawiam się czy dalej na porodówce jest tak jak kiedyś czy coś
              się zmieniło. Chodzi mi głównie o szycie i to, żeby mój partner był przy
              porodzie. Chciałabym zobaczyć salę porodową zanim pojadę tam z krzykiem. Mogę
              tak normalnie sobie tam pojechać i ją obejrzeć czy jak? Może któraś rodziła w
              niedawnym czasie w Otwocku i mogłaby mi pomóc?
              • motylek2239 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 21.05.10, 10:28
                witam,
                ja rodziłam w marcu tego roku, mój mąż był cały czas przy mnie, z
                samego porodu(II fazy) niewiele pamiętam(chyba z wyczerpania) z
                opowieści męża dowiedziałam się, że przy porodzie była też salowa
                która trzymała mnie za nogę i darła się na mnie, jeżeli chodzi o
                szycie to chciałabym o tym jak najszybciej zapomnieć. zszywał mnie
                dr Piasny(nie polecam), bolało jak cholera, ale najgorsze dopiero
                miało mnie spotkać, gdy pojechałam na zdjęcie szwów okazało sie że
                nie trzymały, pozdejmowali mi je i odesłali do domu karząc
                przyjechać za tydzień na ponowne szycie, po tygodniu zszyli mnie a
                po następny ściągneli je, przez to wszystko normalnie usiadłam
                dopiero ponad półtora miesiaca po porodzie, nie wspomne o bólu jaki
                mi przez ten okres towarzyszył.
                my uczeszczalismy do szkoły rodzenia i na jednym spotkaniu
                zrobilismy sobie "wycieczkę" na porodówke.
                ciesze sie, ze mam to za soba,
                pozdrawiam i zycze powodzenia, zebys n
              • motylek2239 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 21.05.10, 10:29
                witam,
                ja rodziłam w marcu tego roku, mój mąż był cały czas przy mnie, z
                samego porodu(II fazy) niewiele pamiętam(chyba z wyczerpania) z
                opowieści męża dowiedziałam się, że przy porodzie była też salowa
                która trzymała mnie za nogę i darła się na mnie, jeżeli chodzi o
                szycie to chciałabym o tym jak najszybciej zapomnieć. zszywał mnie
                dr Piasny(nie polecam), bolało jak cholera, ale najgorsze dopiero
                miało mnie spotkać, gdy pojechałam na zdjęcie szwów okazało sie że
                nie trzymały, pozdejmowali mi je i odesłali do domu karząc
                przyjechać za tydzień na ponowne szycie, po tygodniu zszyli mnie a
                po następny ściągneli je, przez to wszystko normalnie usiadłam
                dopiero ponad półtora miesiaca po porodzie, nie wspomne o bólu jaki
                mi przez ten okres towarzyszył.
                my uczeszczalismy do szkoły rodzenia i na jednym spotkaniu
                zrobilismy sobie "wycieczkę" na porodówke.
                ciesze sie, ze mam to za soba,
                pozdrawiam i zycze powodzenia, zebys nie miala takich wspomnien jak
                ja
                • rika_91 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 21.05.10, 15:07
                  Czyli żeby mój mąż mógł być obecny przy porodzie musimy chodzić na szkołę
                  rodzenia? Podobno dopiero wtedy może on być i jest to bezpłatne. Tylko że on
                  pracuje i nie ma czasu na to, ja też nie jestem przekonana do tej całej szkoły.
                  A moim lekarzem prowadzącym jest dr. G. Kurek. Całą ciążę prowadzimy u niego
                  prywatnie. nie wyobrażam sobie żeby nie było mojego męża przy porodzie :(
                  • celestynka.3 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 21.05.10, 15:45
                    Opłata czyli ten udział w szkole rodzenia jest pobierana za poród w
                    sali rodzinnej. Jeżeli rodzisz w sali ogólnej nie pobierają żadnych
                    opłat a Twój mąż może być razem z Tobą przy porodzie. Nie wiem
                    dlaczego jest takie wielkie boom na tę sale rodzinną - wiadomo
                    komfort, że jesteś sama i nikt poza personelem nie łazi, ale
                    gwarantuję Ci że w ostatniej fazie porodu będzie Ci naprawdę
                    wszystko jedno gdzie rodzisz. Ja chodziłam na szkołę rodzenia i też
                    się nastawialiśmy na poród w sali rodzinnej, ale jak się zaczęło i
                    mieli nas tam umieścić to lekarz się mnie spytał czy bardzo zależy
                    mi na kolorze tych ścian bo jeżeli nie to z całą pewnością łatwiej
                    mi będzie urodzić na tym starym łóżku niż tym nowym. Przeszliśmy na
                    salę ogólną i wcale nie żałuję bo tak jak powiedziałam na koniec
                    jest juz wszystko jedno i chcesz jak najszybciej urodzić. Ja z
                    opieki byłam zadowolona - rodziłam trzy lata temu.
                    • rika_91 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 21.05.10, 16:16
                      Nie zależy mi na tej sali w sumie. Chodzi mi tylko o to, żeby mąż mógł być przy
                      mnie. Chciałam rodzić w wodzie na początku ale rozmawiałam z moim lekarzem
                      prowadzącym i tu nie ma samego porodu do wody. Można tylko sobie poleżeć żeby
                      rozluźnić się i złagodzić ból. No i powiedział że nawet jak inne ssaki (te
                      wodne) rodzą to wychodzą na powierzchnię i nie robią tego w wodzie :) fajne
                      porównanie. Czyli za samą obecność męża przy porodzie nie płaci się? Ogólnie
                      chodzi o tą salę jednoosobową?
                      • venoos1 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 21.05.10, 22:44
                        Ja rodziłam w Otwocku 2 razy - ostatnio 2 lata temu.
                        Maz byl przy mnie przy obu porodach - i nic nie placilam za to. Przy pierwszym
                        porodzie nie byl od poczatku, wiec byla ze mna mama- maz dojechal pozniej i nie
                        bylo zadnego problemu.
                        W czasie drugiego porodu bylismy od poczatku razem - i nikt nie miał jakis "ale".
                        Mi tez mowiono ze te lozka na sali ogolnej sa lepsze do porodu niz w tej sali
                        rodzinne.
                        Takze za obecnosc meza nic nie placisz - powodzenia;)
                              • venoos1 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 22.05.10, 20:54
                                Z twoich wypowiedzi mozna wywnioskowac ze jestes przerazona tym co
                                cie czeka;) ;) ;) Głowa do góry - bedzie oki . . .
                                Ja podczas obu porodów mogłam spacerowac - gdy nadeszly parte bóle -
                                no to musiałam sie połozyc - wiadomo, ale u mnie ta faza trwala
                                krótko - okolo 5 minut, wiec sie nie nameczylam.
                                Co do wczesniejszych momentów, to przy drugim dziecku mogłam nawet
                                na piłce siedziec - pomogło i chyba przyspieszylo sprawe.
                                Wszystko zalezy na jaka trafisz pielegniarke - ja miałam super
                                dzieczyne i praktycznie ona sie mna opiekowala(przynosiła piłke,
                                masaż itd.) a nie lekarz.
                                Jesli bedzie z toba maz wszyscy beda grzeczni ;)
                                • rika_91 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 23.05.10, 22:18
                                  Tylko znając życie to on będzie bardziej spanikowany niż ja :) heh aj tam i tak
                                  nikt za mnie nie urodzi... W przyszłym tygodniu albo w kolejnym pojadę na
                                  porodówkę i zobaczę co i jak :) no i w końcu z lekarzem pogadam na ten temat bo
                                  ciągle mówił że za wcześnie a tu już tylko 6 tygodni zostało więc jak mi teraz
                                  tak powie to walne mu w zęby :)
                                    • rika_91 Re: Do kobitek ktore rodzily w Otwocku... 24.05.10, 21:06
                                      Ale bym miała wtedy męczarnie :( mam nadzieję że będzie OK :) nie minie mnie to.
                                      Boję się, ze nagle okaże się że nie mogę urodzić naturalnie :( nie chciałabym
                                      mieć cesarki. A póki co mała wierci się i nie ułożyła się jeszcze główką w dół.
                                      W sumie ma jeszcze miesiąc. Do tej pory była wredna :) jak chciałam USG 3D
                                      zrobić to lekarz powiedział że się nie opłaca bo odwróciła się tyłkiem i nic nie
                                      było widać. Mam nadzieję że do porodu będzie grzeczna jak baranek i w końcu na
                                      korzyść mamusi ułoży się tak jak powinna :)
                • francesca12 Najnowsze wieści z porodówki w Otwocku 27.05.10, 12:42
                  Otóż chyba mam najświeższe wiadomości na ten temat, bo rodziłam w Otwocku dwa
                  tygodnie temu.
                  1 czerwca ma być oficjalne otwarcie wyremontowanego oddziału i bloku porodowego.
                  Dwa tygodnie temu remont jeszcze trwał w najlepsze (rodziłam na sali porodów
                  rodzinnych, bo po pierwsze chodziliśmy z mężem do szkoły rodzenia przy szpitalu
                  i wnieśliśmy opłatę uprawniającą do dostępu do sali o podwyższonym standardzie,
                  no i mąż mógł być przy porodzie, a po drugie i tak wszystkie dziewczyny rodziły
                  na tej sali, bo zwykła sala akurat była remontowana (robotnicy pracowali chyba
                  do 12 w nocy - co się napatrzyli, to tylko ich:)

                  Na tej sali porodów rodzinnych są tylko dwa łóżka - więc jest kolejka.
                  Ogólnie jestem zadowolona, jeśli chodzi o opiekę lekarzy w czasie porodu (dr
                  Kurek i młoda lekarka p. Marta). W efekcie poród odbierała ta młoda lekarka, dla
                  mnie była bardzo miła.
                  Poza tym położne mi się trafiły super: prowadząca szkołę rodzenia i druga
                  położna o sporych gabarytach. Konkretne, bardzo się mną interesowały, fachowe,
                  proponowały piłkę, kąpiel..
                  Mąż mógł być cały czas ze mną i był przy porodzie mimo że na wstępie mi
                  powiedziano, że ze względu na remont, to może być z tym ciężko. Generalnie
                  panuje zasada, że jeśli na sali rodzi akurat inna kobieta, to faceci muszą wyjść.

                  Natomiast nie jestem zadowolona z pielęgniarek noworodkowych, oczywiście nie
                  wszystkie były okropne, mam na myśli to, że specjalnie nie przejmują się tym, że
                  kobieta po porodzie w środku nocy może potrzebować ich pomocy przy dziecku.
                  Najlepiej, jakby się już wszystko umiało.

                  Ogólnie polecam Otwock, naprawdę nie remont i warunki są ważne, bo poród i tak
                  będzie bolał.
                  • rika_91 Re: Najnowsze wieści z porodówki w Otwocku 27.05.10, 13:44
                    Moim lekarzem prowadzącym jest dr Kurek. A wiesz może czy jest teraz dużo
                    porodów? Ja chciałabym rodzić z mężem i nie wyobrażam sobie żeby było inaczej.
                    Podobno mąż może być przy porodzie. Tam łóżka są jakoś oddzielone? Jak ta
                    porodówka wygląda?
                    • celestynka.3 Re: Najnowsze wieści z porodówki w Otwocku 27.05.10, 13:58
                      Gdy ja rodziłam, czyli przed remontem oddziału porodowego, o którym
                      piszą dziewczyny łóżka były przedzielone ściankami - ale takimi do
                      mniej więcej trzech czwartych wysokości. Z tym że nie były nazwijmy
                      to "boksy" a tylko takie przegródki, z przodu i z tyłu chodził
                      personel. Mój mąż był ze mną w jednej takiej "przegródce" a w
                      drugiej inna rodząca kobieta z mężem. Może po remoncie coś się
                      zmieniło - sama jestem ciekawa.
                    • francesca12 Re: Najnowsze wieści z porodówki w Otwocku 27.05.10, 14:51
                      Wydaje mi się, że to, że lekarzem prowadzącym jest dany doktor, nie oznacza, że
                      będzie on przy porodzie. Wszyscy mają dyżury w określone dni.
                      Tak, jest teraz bardzo dużo porodów, jak mówiłam, tworzą się kolejki, ale nikogo
                      nie odsyłają do innego szpitala.
                      Mój mąż też był przy porodzie mimo że warunki niby były trudne. Łóżka w sali
                      porodów rodzinnych są prawie naprzeciwko siebie. Są one oddzielone parawanem;
                      zresztą jakie to ma znaczenie, po paru godzinach bólów, obojętne jest, czy stoi
                      parawan i jakiego jest koloru :)
                      Na sam poród po prostu wychodzi ten drugi facet. A potem na Twój poród męża z
                      powrotem wpuszczą :)

                          • rika_91 Re: Najnowsze wieści z porodówki w Otwocku 27.05.10, 16:04
                            Jak będę już po oględzinach na porodówce lub po rozmowie z lekarzem to napiszę
                            jak to wygląda. Nie zależy mi na sali do porodów rodzinnych już pogubiłam się w
                            tym wszystkim :( chcę tylko żeby maż był przy mnie i nie ważne czy na porodówce
                            czy na korytarzu miałabym rodzić ma być ze mną i koniec! :)
                            • rika_91 Urodziłam 22.06.2010 01.07.10, 12:43
                              Więc tak. Cały poród trwał dokładnie 5 godzin 30 minut :) Przyjechałam na
                              porodówkę o 6 rano z rozwarciem na (tylko!) 1 cm. Dopiero wszystko się
                              zaczynało. Skurcze w domu miałam co 8 minut, ale nie bolały aż tak tragicznie,
                              później co 5. Druga faza skurczy co 5 minut była początkiem do wszystkiego.
                              Gdyby nie było męża zostałabym sama ze sobą. Położne przychodziły tylko po to,
                              żeby zrobić KTG. Była taka pani Agnieszka od lewatywki :) która więcej mi
                              wytłumaczyła niż ktokolwiek inny. Po lewatywie poszło ekspresowo. Była godzina
                              ok 10, po niej wzięłam prysznic. Po lewatywie rozwarcie na 5 cm. Mąż mi pomógł
                              we wszystkim, umyć się, ubrać, trzymał za rękę, masował plecy podczas skurczy,
                              podawał wodę, kazał mi się drzeć :) i powiem że naprawdę było mi z nim lżej.
                              Podtrzymywał na piłce gdy opadałam z sił albo wierciłam tyłkiem na wszystkie
                              strony świata :) bez niego nie dałabym rady, to wiem napewno.
                              Ze skurczów co 5 min przeszło do co 1 min. Masakra. Położyli mnie pod KTG i
                              musiałam leżeć. Leżenie jest najgorsze :( 11.20 lekarz przebił mi pęcherz
                              płodowy. Nie wiem dlaczego ale zrobiło mi się niedobrze i zwymiotowałam. Po tej
                              atrakcji :) odwróciłam się to była 11.25 i krzyknęłam: "coś mi tam idzie!" :D A
                              o 11.30 poczułam cieplutkie maleńkie ciałko na moim brzuchu :)
                              Opieka podczas porodu jak pisałam. Bez męża nie ma opieki. Każda jest zdana na
                              siebie.
                              Zuzanka urodziła się z wagą 1915 i 46 cm dł. Kruszynka mała. Miałam niewydolność
                              łożyska! Nikt wcześniej tego nie dopilnował, nie zauważył, nie pomógł jej rosnąć
                              :( ale na szczęście jest zdrowa. tylko mała. Ale pączusia tuczę jak się tylko da :)
                              Pierwszą dobę leżała w cieplarce. Opieka na noworodkach hmm, trzeba ciągnąć za
                              język a i tak nic nie powiedzą :( nie udzielają informacji, każdy mówi coś
                              innego, każdy robi po swojemu, jeden daje nadzieję, drugi ją odbiera. W szpitalu
                              spędziłyśmy tydzień. Mała straciła na wadze w drugiej dobie 115 gram. W chwili
                              wyjścia ze szpitala przybrała 90 g. Za tydzień kontrola w szpitalu.
                              Dokarmiali mi ją mlekiem modyfikowanym! Mimo, ze miałam pełno pokarmu, malutka
                              od początku umiała bardzo dobrze ssać cyca, sama go szukała, nie musiałam
                              wpychać nic na siłę! Powiedziałam, ze nie życzę sobie żeby ją dokarmiali. Mąż
                              przywiózł mi laktator i czasami na noc dawałam jej butlę z moim pokarmem ale ona
                              woli zdecydowanie cyca.
                              Tyle na ten temat.
                              Sala porodowa super, nie przypomina rzeźni :)oddział poporodowy jak hotel. Sale
                              dwuosobowe, wygodne, z oddzielną łazienką. na komfort nie narzekam, ale ile
                              można leżeć w tym szpitalu... :)
                              Lecę tuczyć mojego pączusia :) Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka