po egzaminie....

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 14:13
Kolejny raz nie zaliczyłam egzaminu,kolejny raz nie wyjechałam na
miasto.Nie bede pisać dlaczego,nie bede mówić który to raz,ale wiem
jedno stres mnie zzera.Jak kolejny raz obleje plac to chyba nie bede
podchodzic do tego,oleje to,dam sobie spokoj.Myślicie że moje
niepowodzenie związane jest wypaleniem.Po każdym egzaminie wykupuje
sobie w mojej szkole pare godzin jazd.Może czas zrezygnować z
dodatkowych jazd,dac sobie na luz,iśc na żywioł?Olac jazdy
doszkalające,odpocząc od tego i iść jakby nigdy nic na egzamin?Co o
tym myślicie?
    • Gość: g Re: po egzaminie.... IP: *.centertel.pl 23.09.09, 14:34
      myśle, że czas zmienić instruktora, zmienić plac, pojeździć z
      innymi, zobaczyć swoją reakcję na taką zmianę, zapytać innego
      instruktora o ocenę swoich umiejętności. a przed egzaminami jeździć
      warto - nie zaszkodzi napewno. życze powodzenia - ja się nie
      poddałam i wczoraj odebrałam prawko :)
      • Gość: Zrezygnowana Re: po egzaminie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 14:53
        Ale ja w swojej szkółce jezdze z paroma instruktorami i na 2 czasem
        3toyotach.Czasem bywalo tak że na zastepstwo przychodził zupełnie
        inny instruktr,którego wogóle nie znałam.Taka zmiana mi odpowiada,bo
        każdy roznie uczy i moge nowych ciekawych rzeczy sie
        dowiedzieć,nauczyć.
        • Gość: g Re: po egzaminie.... IP: *.centertel.pl 23.09.09, 15:35
          mówiłas, że nie wyjeżdżasz na miasto i egzamin kończy się na placu -
          proponuję spróbować na innym placu manewrowym, najlepiej na kilku. i
          tak wykupujesz dodatkowe godziny, więc skup się na
          szlifowaniu "łuku" czy "górki" bo nie wiem na czym oblewasz.
          • Gość: Zestresowana Re: po egzaminie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 16:12
            najpierw oblewałam górkę,potem łuki.Pierwszym razem byłam
            zestresowana calą sytuacją,pierwszym egzaminem,pózniej mialam
            okropną egzaminatorkę,a ostatnio to ja coś pokopalam,pewnie
            pomyliłam slupki czy nie wyczułam samochodu.Sama nie wiem,ale wiem
            jedno tym razem był to moj błąd bo egzaminator byl spoko gość.
            • Gość: Zrezygnowana Re: po egzaminie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 16:14
              Mialo być Zrezygnowana,pomyliłam niki bo czasem loguje sie pod
              stałym loginem;)
              • Gość: a Re: po egzaminie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 16:22
                Belcia?
                • Gość: Zrezygnowana Re: po egzaminie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 16:39
                  nie,nie znam żadnej Belci
                  • Gość: Martyna Re: po egzaminie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 15:42
                    Moim zdaniem powinnas próbować dalej,a jak nie masz kasy na jazdy
                    doszkalające to idż na żywioł i zobacz co z tego wyniknie.
    • kursant-2 Re: po egzaminie.... 25.09.09, 20:18
      a ja mówię probuj!!!!!!!
      mogę polecić instruktora który na 99% nauczy Cie łuku i górki!!!!
      • Gość: Zrezygnowana Re: po egzaminie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 20:38
        Ale mój instruktor mnie tego nauczył.Na kursie wszystko wychodzi,na
        egzaminie nie.
        • belcia26 Re: po egzaminie.... 25.09.09, 21:05
          Ja też mam wszystkiego dość,jakoś nie moge przebrnąć przez ten
          egzamin.Zawsze trafia mi się egzaminator jakiś gbór,taki że egzamin
          to jak ścięcie głowy,ale nie poddaje sie,wkońcu kiedys trzeba bedzie
          to zdac.Swoją droga ciekawa jestem czy w Wordzie w Polsce jest jakis
          rekord osoby która zdawala wiele razy?
          • kursant-2 Re: po egzaminie.... 26.09.09, 19:47
            ale ja nie przecae ze Twój instruktor nie nauczył Cie tego!!!! z tego co czytam to nie nauczył Cię spokoju, opanowania itd.... nerwy a w zasadzie panowanie nad nimi to połowa sukcesu na egzaminie. to zamo dotyczy Belci
          • elfkabezhaltera Gbur, cham i w ogóle bydlę! 26.09.09, 20:40
            belcia26 napisała:

            > Ja też mam wszystkiego dość,jakoś nie moge przebrnąć przez ten
            > egzamin.Zawsze trafia mi się egzaminator jakiś gbór,taki że egzamin

            Eee tam - u miłego nie zdałem, bo wymusiłem pierwszeństwo. U gbura zdałem, bo
            pojechałem (prawie) perfekcyjnie. Egzaminator nie musi być milutki - ma byc
            sprawiedliwy i tyle.

            Borys
          • Gość: za 1 razem Re: po egzaminie.... IP: *.acn.waw.pl 27.09.09, 16:24
            Taaa, jasne, gadaj se, gadaj! Gadaj, że nie możesz zdać KOLEJNY RAZ, bo egzaminatorzy to gbury. Jeździć nie umiesz, kobieto i to jest real a nie żadne tam spychactwo winy na egzaminatorów. Właśnie dziś taka BABA wymusiła pierwszeństwo na rondzie. Wjechała, kiedy ja się zbliżałem, pewnie pomyliła rondo ze skrzyżowaniem równorzędnym. Młoda szczawiara w Nissanie Micra. Pewnie tatuś kupił córuni, aby się jeździć nauczyła, ale córunia jeździć nie umie i tylko czekać, jak rozbije samochód. Wjechała niemota na rondo, jak zahamowałem i zatrąbiłem, to tak wdepnęła pedał w podłogę, że jej zgasł i była tak zestresowana, że jak odpaliła i próbowała ruszyć, znów jej szarpnął i zgasł. KTO TAKIM BĘCWAŁOM DAJE PRAWO JAZDY?????????
            • Gość: doorothy Re: po egzaminie.... IP: *.net.euron.pl 27.09.09, 17:23
              Sam jesteś bęcwał, już nie moge czytać Twoich odpowiedzi :P
            • toyota08 Re: po egzaminie.... 27.09.09, 20:56
              Jak zobaczyła takiego przyjemniaka w samochodzie to nic dziwnego, że
              dziewczyna nie mogła ruszyć !
              A może już wjeżdzając na to rondo pomyliła się widząc cie z daleka?
              Kto wie ?
              • toyota08 Re: po egzaminie.... 27.09.09, 20:59
                To wyżej to oczywiście było do za 1 razem.
        • Gość: za 1 razem Re: po egzaminie.... IP: *.acn.waw.pl 27.09.09, 16:17
          To znaczy, że nie myślisz logicznie, nie manewrujesz, tylko się stresujesz i
          dygoczesz ze strachu. W ten sposób to nigdy nie zdasz.
          • Gość: Zrezygnowana Re: po egzaminie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.09, 16:33
            a wiesz jak pokonać stres?
            • elfkabezhaltera Re: po egzaminie.... 27.09.09, 17:43
              Gość portalu: Zrezygnowana napisał(a):

              > a wiesz jak pokonać stres?
              Baton czekoladowy z orzechami.
              Nastawienie - będę zdawać tyle razy, aż zdam.
              Borys
              • Gość: Zrezygnowana Re: po egzaminie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.09, 18:03

                ja tez bede zdawac tyle ile bedzie trzeba
              • Gość: gość Re: po egzaminie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.09, 19:49
                Ja Ci powiem,jak pokonać stres,najpierw wykup duuuuuuuuuużo godzin
                doszkalających,potem zjedz batona z orzechami,idź na egzamin i
                zdasz,ten sposób sama przetestowałam i działa.
                • Gość: Zrezygnowana Re: po egzaminie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.09, 19:38
                  No dobra,a jak już te jazdy dawno wykupiłam;)
                  • toyota08 Re: po egzaminie.... 28.09.09, 19:55
                    Nie chcę się tu wymądrzać, ale tak sobie myślę, że może metoda którą
                    robisz łuk nie jest najlepsza i dlatego go nie zaliczasz na
                    egzaminie. Co to jest stres i nerwy na egzaminie to akurat ja dobrze
                    wiem, ale sześć razy pod rząd zaliczałam łuk i górkę mimo, że noga
                    trzęsła mi się jak opętana na sprzęgle a cała byłam sztywna z nerwów.
                    Widać ta metoda pokonywania łuku mimo, że prymitywna bo na pachołki
                    była niezawodna.
                    Zastanów się czy czasami nie powinnaś się nauczyć jakiegoś innego
                    sposobu pokonywania łuku z innym instruktorem jeżeli ta nie zdaje
                    egzaminu. W każdym razie ja bym tak zrobiła jakbym ileś tam razy nie
                    wyjechała na miasto.
Pełna wersja