czy wy naprawde umicie jezdzic???

IP: *.euronet.net.pl 03.10.09, 18:16
mam takie pytanie , czy przed egzaminem jazda wychodzi wam
perfekcyjnie ? skoro podchodzicie do egazminu , , czy zdarzaja sie
wam wpadki podczas jazdy z instruktorem , bo wiadomo jak jest
podczas jazdy z instruktorem on pomaga w jezdzie a na egzaminie juz
sami na siebie liczycie. Jestem ciekawa czy na egzamine trzeba
wszystko wykonac perfect czy egzaminator czasem przymyka oko , jakie
wpadki mieliscie a udalo wam sie zdac , , bede wdzieczna za
odpowiedzi
    • Gość: M Re: czy wy naprawde umicie jezdzic??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 21:00
      ja na skrecie warunkowym wymusilam pierwszenstwo na rowerzyscie...
      jakos tam uzasadnilam i zdalam :)
      • mdrive Re: czy wy naprawde umicie jezdzic??? 03.10.09, 21:11
        ...
        "ja na skrecie warunkowym wymusilam pierwszenstwo na rowerzyscie...
        > jakos tam uzasadnilam i zdalam :)"

        Jakoś trudno w to uwierzyć. Ale jak piszesz, że zdałaś to cóż???

        "jakos tam uzasadnilam"

        Jak to uzasadniłaś, powiedz?, ciekawe to by było ( to uzasadnienie ).
        Nie wierzę.
        • Gość: M Re: czy wy naprawde umicie jezdzic??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 21:24
          > Jak to uzasadniłaś, powiedz?, ciekawe to by było ( to
          uzasadnienie ).
          > Nie wierze

          a jednak uwierz :)
          wlasciwie to troche niejednoznaczna sytuacja byla, bo ten rowerzysta
          zaczal sie zatrzymywac zanim ruszylam i wygladalo, ze chce sie
          zatrzymac i to wlasnie uslyszala egzaminatorka, ze jego zachowanie
          sugerowalo, ze chce sie zatrzymac. mniej wiecej cos w tym stylu
          powiedzialam tylko troche rozwiniete. ale swoja droga to nie jest
          powod do dumy, ze wlasnie wtedy zdalam, bo uwazam, ze powinnam
          oblac :)
          • mdrive Re: czy wy naprawde umicie jezdzic??? 03.10.09, 21:32
            ...
            no właśnie, rowerzysta zaczynał zwalniać bo się bał, że mu wymusisz i miał rację
            bo wymusiłaś! :)
            Twoja wygrana a błąd egzaminatorki.
            • Gość: M Re: czy wy naprawde umicie jezdzic??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 21:35
              zaczal hamowac zanim jeszcze ruszylam, wiec to nie jest jednoznaczne
              stwierdzenie, ze mial racje :) ale chyba uratowalo mnie tez to, ze
              dodalam zywo gazu i nie musial sie chlopak zatrzymac az blondi
              przejedzie ;p ale stwierdzenie egzaminatorki"ze bardzo jej sie to
              nie podobalo" bylo...
              • Gość: M Re: czy wy naprawde umicie jezdzic??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 21:37
                no i oczywiscie sie zdziwilam jak uslyszylam, ze mi gratuluje
                zdanego egzaminu, bo bylam pewna, ze nie zdam! tak wiec nie jest
                tak, ze ciesze sie jak dziecko, ze zdalam, choc fajno, ze mam to za
                soba i moge sie dalej uczyc we wlasnym zakresie no i uwazam na
                wszelkie wymuszenia, bo to byla dobra lekcja :)
              • mdrive Re: czy wy naprawde umicie jezdzic??? 03.10.09, 21:47
                ...
                "dodalam zywo gazu i nie musial sie chlopak zatrzymac az blondi
                > przejedzie ;p"

                No to pewnie te "blondi" Cię uratowało! :)

                Blondynkom wybaczamy wszystko! :) To żart, nie gniewaj się. :):):)

                Ważne, że zdałaś!

                "ale stwierdzenie egzaminatorki"ze bardzo jej sie to
                > nie podobalo" bylo...

                I to był jej błąd. Bo powinna albo przemilczeć albo oblać.

                Jej komentarz wskazywał na to, że powinna oblać. Więc się masz z czego cieszyć.
                • Gość: M Re: czy wy naprawde umicie jezdzic??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 21:51
                  > No to pewnie te "blondi" Cię uratowało! :)
                  >
                  > Blondynkom wybaczamy wszystko! :) To żart, nie gniewaj się. :):):)

                  nie gniewam sie i sama podchodze z dystansem do siebie, bo
                  szybciutko nabylam tabliczke z napisem "uwaga blondynka" i mam ja na
                  tylnej szybie :)) jakby co zeby nie bylo, ze nie ostrzegalam ;p
                  • mdrive Re: czy wy naprawde umicie jezdzic??? 03.10.09, 22:08
                    ...
                    a nie możesz się przefarbować?, naklejka nie była by potrzebna i problemu by nie
                    było! :)
                    Od razu jeździła byś lepiej :)
                    • Gość: M Re: czy wy naprawde umicie jezdzic??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 22:22
                      farbowac? no co ty! przeciez to gatunek zagrozony wyginieciem :)) a
                      jezdzic juz sie nauczylam na bledzie i reszta opowiastek powstaje z
                      zawisci rudych i brunetek :) a nawet gdyby przeszlo mi przez mysl to
                      farbowanie to byly jeszcze tabliczki "uwaga baba" :))
                  • Gość: p7 Re: czy wy naprawde umicie jezdzic??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 18:06
                    ja chciałam: "uwaga baba!" ;D
    • Gość: wspaniały Re: czy wy naprawde umicie jezdzic??? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.10.09, 21:07
      ja wziąłem 10 godzin dodatkowych i naprawdę można powiedzieć że pod koniec szło mi momentami gorzej niż podczas kursu podstawowego, miało to różne przyczyny, zmęczęnie kursem, dekoncetracja itp., ale wiedziałem że to się gdzieś w kościach odkłada jako doświadczenie,
      i na ostatniej jeździe przed egzaminem poszedłem wypoczęty i już było ok
      a na egzaminie udało mi się wszystko prawie perfekt
      pomimo błędów pod koniec kursu wiedziałem że mogę się skupić, i pojechać przy odrobinie szczęścia bardzo dobrze, i na egazminie mi się to udało
      ale i tak nie jestem pewien czy gość na egazminie nie chciał mnie oblać, czy tylko nastraszyć
      niestety na forum znalazłem mało szczerych i przekonujących relacji z kursu i z egzaminu
      i tak sobie teraz myślę, że w tym wszystkim jest więcej przypadku niż jakiejś reguły
    • Gość: p7 Re: czy wy naprawde umicie jezdzic??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 22:40
      ja na egzamin czułam się dobrze przygotowana i tak, wtedy jeździłam.
      nie mówię, że bezbłędnie, ale sprawnie, pewnie, zmiana pasa to nie
      był problem. był to wynik paromiesięcznej jazdy raz, dwa razy w
      tygodniu, pod okiem fachowca. egzaminator powiedział, że nie ma
      żadnych zastrzeżeń
      teraz to ja dopiero nie umiem jeździć. przede wszystkim jeżdżąc
      przepisowo, blokuję ruch. dopiero teraz mnie olśniło, że nikt tak
      nie jeździ. wszyscy sprawniej zmieniają pas.
      wiem, że nie na temat.
      • Gość: Mona Re: czy wy naprawde umicie jezdzic??? IP: 85.222.87.* 04.10.09, 11:22
        mój instruktor zawsze mawiał, by nie popadać w samozachwyt i że nawet on po
        przejechanych iluś tam mln km nigdy nie powie, że jest bardzo dobrym kierowcą i
        że świetnie jeździ i wszystko umie. Tak naprawdę my wszyscy świeżo upieczeni
        kierowcy jeszcze długo nie będziemy mogli stwierdzić, że jesteśmy doskonałymi
        kierowcami, bo żeby uważać się (lub być uważanym) za dobrego kierowcę, to
        potrzeba ładnych paru lat praktyki za kółkiem.

        A tak z innej beczki zapytam - kto z Was, świeżo upieczonych, zawsze jeździ
        zgodnie z przepisami (np. dot. prędkości)? ;)))
        • Gość: xyzzyx Re: czy wy naprawde umicie jezdzic??? IP: *.euronet.net.pl 04.10.09, 17:52
          tzn za jedni z was jezdza bez zastrzezen mozna powiedziec
          perfekcyjnie a drudzy jednak popelniaja male bledy , jednak ciekawi
          mnie czy a egzaminie byly jakies drobne bledy na ktore egzaminator
          przymykal oko??
        • elfkabezhaltera Zgodnie z przepisami 04.10.09, 20:55
          Łamię przepis o prędkości 50 km/h w terenie zabudowanym od chwili odebrania PJ.
          Borys
          • nioma Re: Zgodnie z przepisami 05.10.09, 08:50
            Idac na egzamin czulam sie pewnie, czekalam z zapisaniem sie na
            egzamin wlasnie do momentu kiedy poczuje sie naprawde pewnie.
            Na egzaminie nie popelnilam bledow, raz, juz pod koniec zgasl mi
            samochod na skrzyzowaniu, zostalam strabiona przez kierowce za mna,
            pojawil sie stres ale pan egzaminator uspokoil sytuacje.
            • Gość: Mona Re: Zgodnie z przepisami IP: *.waw.cdp.pl 05.10.09, 11:04
              ja się denerwowałam przed 1 podejściem, które w efekcie zawaliłam z własnej
              winy, przed drugim podejściem też były nerwy, ale wiedziałam już, jak wygląda
              przebieg egzaminu itp., poza tym czułam się przygotowana. Też nie ustrzegłam się
              błędów, gdyby egzaminator był wredny, to by mnie uwalił, ale to były drobne
              błędy, i zdałam.
    • Gość: milka Re: czy wy naprawde umicie jezdzic??? IP: *.cable.ziggo.nl 05.10.09, 15:15
      Teraz umie (choc bardzo pracuje, zeby w to nie uwierzyc, bo to
      pierwszy stopien do popelnienia bledow). Wtedy gdy zdawalam nie
      umialam plynnie jezdzic. Ale zdalam.
Pełna wersja