będę instr. nie wiem czy decyzję dobrą podjęłam..

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 00:14
Witajcie.Oprócz tego że studiuję ,uwielbiam jeździć dlatego
postanowiłam ,że instruktorem zostanę i to już niebawem(2-m-ce)
obawiam się jednak,że mało będę miała kursantów i nici z mojej
wymarzonej pracy.obawiam się dlatego że nowi uczniowie wolą chyba
facetów a nie babę za kierownicą. i chociaż jestem bardzo
dobrym,opanowanym,odpowiedzialnym kierowcą to na praktykach kursanci
nosem kręcili jak wsiadali do samochodu ,chociaż nie wiedzieli o
moich anielskich zdolnościach,ale i to ich nie
przekonało.Szczególnie dziewczyny wolą jeździć z instruktorami,a
wiem po sobie ,że jak mialam pierwsze 7godzin jazdy z facetem,prawie
niczego się nie nauczyłam,zrezygnowałam z niego i zmieniłam na
kobietę.niebo a ziemia w porownaniu z nim.
Napiszcie proszę,czy w waszych ośrodkach są instruktorki?Jak im
idzie w pracy?
    • sarawi będę instr. nie wiem czy decyzję dobrą podję 23.10.09, 10:28
      A z jakiego miasta jestes?
      Mysle, ze nie ma sie co przejmowac. W Krakowie, mam czasem wrazenie,
      ze kazdy osrodek nauki jazdy ma w swojej kadrze co najmniej jedna
      kobiete! To o czyms swiadczy, prawda? Codziennie mijam mnostwo elek,
      w ktorych widze instruktorki i skoro jezdza i wciaz jest
      zapotrzebowanie, to pewnie oznacza to, ze sprawdzaja sie w tym
      zawodzie i chetnych do nauki nie brakuje.
      Mozesz miec jedynie problem z konkurencja - ostatnio zawod
      instruktora stal sie bardzo popularny. Moze to przez kryzys? Wiele
      osrodkow szkolenia kierowcow prowadzi kursy dla instruktorow, czego
      wczesniej nie bylo. Duzo osob zarejestrowanych na bezrobociu, idzie
      na taki kurs, wiec chetnych jest duzo, a ofert pracy coraz mniej.
      Chyba, ze bedziesz miala jeszcze jakas inna kategorie poza B? -
      wtedy masz duzo wieksze szanse. Wiem z autopsji - ucze tylko i
      wylacznie na A, mimo, ze B tez posiadam. Szukajac kiedys pracy,
      mialam bardzo, bardzo duzo ofert. Z ludzmi na kursach tez bywalo
      roznie - czasem zdarzalo sie, ze patrzyli na mnie spod oka - bo
      dziewczyna, bo mloda, bo na motocykl ... ale kilka minut i okazywalo
      sie, ze mozemy sie naprawde fajnie dogadac. Kiedys nawet uslyszalam
      od swojego kursanta, ze gdyby wiedzial, ze z kobieta sie tak milo
      wspolpracuje, to wszystkie kategorie robilby u dziewczyny :)

      Trzymam kciuki
      • Gość: Katarzynka Re: będę instr. nie wiem czy decyzję dobrą podję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 11:37
        z Suwałk jestem.
        Trochę mnie pocieszyłaś,ale chyba do końca świata facet bedzie
        przekonany ze umie jezdzic lepiej od kobiety :-/ nawet jak jeszcze
        nie umie :-) z drugiej strony,ciekawe co młodzi sądzą na widok
        instruktorki?(jak bede miala przyjemność to zapytam) mogę jedynie
        sugerować ze taki chlopaczek w glowie sobie myśli "baba i bedzie
        mnie tu uczyć" i takie różne.tracę chęci tylko ze względu na
        poglądy,bardzo chcę już skończyć i zacząć pracę,ale tak się boję ,że
        na darmo kase wywalałam.
        • Gość: madzia123 Re: będę instr. nie wiem czy decyzję dobrą podję IP: *.echostar.pl 23.10.09, 14:18
          W ośrodku, do którego chodziłam większość ludzi z mojej grupy z teorii - w tym
          chłopaków, zapisało się do kobiety, ja też, ale jeździłam z facetem, bo babka
          miała za dużo chętnych.
          • Gość: katarzynka Re: będę instr. nie wiem czy decyzję dobrą podję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 22:50
            madzia...dalas mi nadzieje ze jeszcze nie wszystko stracone :-) (w
            tym moje ciezko zarobione i zaplacone pieniadze)
            moze jednak w innej szkole jazdy jest wiecej chetnych kursantów do
            jazdy z kobieta :-)
            • sarawi :) 23.10.09, 22:55
              Masz racje - tez mi sie to zdarzylo "ona bedzie mnie uczyc jezdzic?
              na motocyklu? jasssne" - i uwierz mi, szybko wyprowadzalam z bledu
              takiego oszoloma - wystarczy udowodnic, ze jestes w czyms lepsza od
              niego i wiesz o czym tak naprawde mowisz. A jesli Twoja praca jest
              rownoczesnie Twoja pasja, zainteresowaniem, czyms na czym sie znasz -
              nie ma problemu. Bez obaw, dasz sobie rade.
              • Gość: mua Re: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.09, 07:49
                Ha, w "moim" OSK uczy kobieta na kat. A, a ponieważ utrzymuję z nimi
                kontakt miałam okazję ją poznać i: :O
                Jest zaangażowana i jest wymagająca, a przy okazji ma jeszcze w
                sobie dużo pasji. Cudownie się z nią rozmawia o szkoleniu.
                Też się obawiała, jak ludzie zareagują, a ludzie wychodzą kursu z
                wyszczerzem od ucha do ucha ;D
                • Gość: R. Re: :) IP: 77.79.192.* 09.11.09, 01:14
                  Nie wyrzucasz kasy :) Ja 'właśnie' (dokładnie 30.10) zdałam prawko :) Jeździłam z kobietą - tzn. w sumie z dziewczyną, starszą ode mnie o 5-6 lat, sama mam 19 ;) Miała sporo chętnych do siebie na jazdy.
                  Idąc zapisać się na jazdy na początku chciałam z facetem, tylko bałam się żeby nie był erotomanem. W sumie przez przypadek kierowniczka OSK zaproponowała mi jazdy z dziewczyną i jestem bardzo zadowolona :) instruktorka wszystko świetnie mi tłumaczyła.
                  Jak przyszłam do domu w dniu kiedy zapisywałam się na jazdy, mama mi powiedziała "kobieta to Cię nie nauczy" - niestety stereotyp. Ja zrobiłam prawko w ciągu 2 miesięcy. Siostra, która jeżdziła z 4ma różnymi facetami nie zrobiła prawka w ciągu 2 lat ;] - na razie sobie odpuściła. Teraz wie, że jak będzie miała znowu chęć zrobienia prawka to pójdzie właśnie do mojej instruktorki na jazdy:)
                  Także trzymam kciuki :)
                  • Gość: kasia Re: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 23:17
                    Bardzo mi pomogłyście.Pasji to ja mam sporo,i raczej będę wymagająca.
                    Co do facetów,nie miałam wyboru,musialam jezdzic z instruktorem i na
                    dobre mi to nie wyszło ,poszlam na egzamin z pustą głową i ze
                    strachem.napewno nie podpiszę nikomu papierów jak nie bedę widziała
                    pewności na twarzach kursantów :-) pamietam jak dzien przed
                    pierwszym egzaminem pytalam o wszystko instruktora,i wiedzialam ze
                    nie zdam(a nawet nie chciałam zdać) bo jak mozna komuś dać prawko
                    jak nic nie umie :-) po 30h. natomiast juz za trzecim razem byłam
                    pewna jak nigdy,ze zdam,chyba ze piorun w mikre by trzasnal/ do tej
                    pory bede trzymała podopiecznych aż będą oczami przewracać ,kiedy to
                    im dokument podpiszę. okrutna jestem ,ale to dla "swojego" i ich
                    dobra... hehe...napewno podziękują mi za to po kilku
                    miesiącach ,kiedy zrozumieją o co tak naprawdę w tym wszystkim
                    chodzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja