sprawa dyskusyjna - "who is who" na drodze ?

12.02.10, 18:56
.... miałem ostatnio wątpliwą przyjemność pojechać do sklepu z
sąsiadem.... (potrzebował pomocy przy zaupie...)

Podczas jazdy krytykował co drugi pojazd na drodze.... że nie
potrafią jeździć itd.

W końcu zapytałem ile to on kilometrów
dziennie/tygodniowo/mięsięcznie/rocznie przejeżdża za kierownicą
swojego pojazdu ?

Po zastanowieniu powiedział, że .... do pracy jakieś 5 km. , na
zakupy w niedzielę ze dwa , no i na działkę w lecie jakieś 15
km.

Szybciutko Go podsumowałem, że w rok czasu On przejeżdża tyle co Ja
w jeden miesiąc (gdyby naprawdę jeździł codziennie ! )
Po czym zapytałem kiedy ostatni zaglądał do "Kodeksu" i czy zna
ostatnie zmiany w przepisach ?

Co odpowiedział ?

Ze nie czyta tych głupot, bo posiada Prawko od dwudziestu lat i
jeszcze żadnego wypadku nie miał itd.

Jakoś później już nie był taki rozmowny...........



I w związku ze związkiem ..... itd.
Pytanie do WAS !!!

Czy ktoś z Was "liczy" ile kilometrów przejeżdża
dziennie/tygodniowo/miesięcznie/rocznie ?
Czy po stałych trasach, czy po różnych ?

Przeważnie łatwo przychodzi ocenianie innych, ale ocenienie siebie
samego jakoś nie jest takie proste.

Co Wy na to ?
Jakieś przykłady z autopsji ?

( i nie jest to jakaś sonda, ale przemyślenia na spokojnie
o bezpieczeństwie Swoim i innych w otoczeniu )
    • madameblanka Re: sprawa dyskusyjna - "who is who" na drodze ? 12.02.10, 19:10
      szczerze mowiąc ja nie licze, ale wezme sie za to....

      Druga sprawa, hmmmm jak by to rzec....nie wiem czy mądrość poruszania się po
      ulicach jest tylko wynikiem przejechanych kilometrów.
      Myślę że trzeba poprostu myśleć. Znam osoby które jeżdżą bardzo dobrze, mają
      dobry refleks, widac pewność w ich ruchach a mają na swym kącie pare tysia. Znam
      też osoby z dwudziestoletnimi stażami a jadąc z nimi, wierząc nie wierząc modlę
      się!!

      Niestety trzeba tez myśleć często za innych kierowców i próbować przewidzieć ich
      możliwy kretyński ruch. To nas prędzej uratuje przed wypadkiem niż perfekcyjna
      znajomość kodeksu. Nie zaszkodzi go znać, oczywiście.
      • mdrive Re: sprawa dyskusyjna - "who is who" na drodze ? 12.02.10, 19:33
        ...ja prywatnie i w "L" miesięcznie robię około 6.000 km.
        I zaręczam, że ciągle się uczę. Mam dużo pokory.
        To jak z tą krzywą, która się zbliża do ideału, ale go nigdy nie dotknie.
        Przez 31 lat zrobiłem szacunkowo około 2.000.000 km, słowo.
        I co z tego?
        Zawsze mogę być sprawcą kolizji lub wypadku. Na drodze wszystko możliwe.
        Oczywiście jest to odwrotnie proporcjonalne. Czym więcej na drodze tym mniej
        szans na błędy! :)
        TRZEBA JEŹDZIĆ! wciąż a nie raz w tygodniu do kościoła.
        • bimota Re: sprawa dyskusyjna - "who is who" na drodze ? 12.02.10, 21:39
          No juz myslalem, ze faktycznie wykazales pokore, a ty tu o jakims ideale
          wyjezdzasz.. ;)
      • w357 Re: sprawa dyskusyjna - "who is who" na drodze ? 12.02.10, 19:35
        madameblanka napisała:

        > ...... czy mądrość poruszania się po
        > ulicach jest tylko wynikiem przejechanych kilometrów.
        >

        :-)
        No i właśnie dlatego w tytule napisałem ,
        że sprawa jest dyskusyjna :-)

        Same przejechane kilometry są maaaało ważne jeżeli ktoś jeździ jak
        koń z klapkami na oczach ciągle po tej samej trasie.....







        Inny (pozytywny) przypadek jest z Moją sąsiadką która poprosiła mnie
        o kilka podpowiedzi przed podejściem do Egzaminu.....
        Pomogłem ile mogłem i zdała za pierwszym podejściem.
        Że do pracy (którą rozpoczynała) miała dystans ~ 20 kilometrów
        (kupiła "nowy" samochód), to podpowiedziałem Jej, aby starała się
        każdego dnia (o ile to możliwe) pojechać ździebełko inną trasą, a w
        ten sposób nabierze więcej doświadczenia niż nie jeden dorożkarz....

        Po kilku miesiącach jeżdżenia PODZIĘKOWAŁA Mi za świetny pomysł z
        tymi zmiennymi trasami !

        Niby co Mnie to obchodzi, ale było widać ,
        że dziewczyna docenia.....
        • madameblanka Re: sprawa dyskusyjna - "who is who" na drodze ? 12.02.10, 19:55
          z tą zmianą trasy to dobry pomysł, ale ja zawsze musze jak najszybciej dostać do
          celu, nie znaczy że pędze na oślep aby do przodu, ale wybieram najkrótszą drogę
          dojazdu....musze se zrobić jaką wycieczkę krajoznawczą:)


          ekhm, to fajnie ze masz tak WDZIĘCZNĄ sąsiadkę:D
          • w357 Re: sprawa dyskusyjna - "who is who" na drodze ? 12.02.10, 21:07
            madameblanka napisała:

            > ...... zawsze musze jak najszybciej dostać do
            > celu.....

            I TO jest błąd większości osób !
            Czy ucierpi Twoja dusza, czy ciało jeżeli rozpoczniesz "podróż"
            15-20 minut wcześniej (aby się nie spieszyć) ?

            ____________________________________________________________



            > ......... wybieram najkrótszą drogę
            > dojazdu....

            To takie , jak by to nazwać "głupie" nawyki :-)
            Najkrótsza droga/trasa nie zawsze jest "najszybsza" .
            Po za tym co będzie jeżeli na wytrenowanej drodze
            Fachowcy zrobią "wykopki" ?
            Będziesz stać w "korku" , ponieważ nie znasz alternatywnej drogi ?





            Co do "objazdu" to najlepszy przykład mają mieszkańcy
            ul.Wilanowskiej, gdzie wykopki trwają już z pół roku, a ludzie wolą
            stać w korkach na objeździe wyznaczonym znakami drogowymi zamiast
            nadłożyć dwa/trzy kilometry oszczędzając czas i paliwo :-)
            • madameblanka Re: sprawa dyskusyjna - "who is who" na drodze ? 13.02.10, 09:28
              jak najszybciej nie znaczy najgorzej czy z błędami, można dojechac szybko i
              dobrze...jetem taki raptus i niecierpliwiec - tu się kajam, po za tym znam
              miasto po którym jeżdżę i szczerze mówiąc wykopki /np na Marsa/ czy inne
              niedogodności mnie nie zaskakują.
              Z tą drogą najkrótszą to miałam na myśli także drogą którą najszybciej dojadę,
              źle się wyraziłam.
          • bimota Re: sprawa dyskusyjna - "who is who" na drodze ? 12.02.10, 21:43
            Nie wiem w jakiej wiosce mieszkasz, ale w wiekszych miastach na trasie powyzej
            5km zwykle jest kilka prawie rownorzednych alternatyw... Znajac kobiety to ta
            "najkrotsza" okazuje sie najdluzsza.. :)
            • madameblanka Re: sprawa dyskusyjna - "who is who" na drodze ? 13.02.10, 09:08
              w Warszawie, zmieniam trase jak widze co sie dzieje na drodze przede mną /korek,
              pare świateł pod rząd - Radzymińska/ to jadę bocznymi ale i tak jak najkrótszymi.
    • Gość: ana221 Re: sprawa dyskusyjna - "who is who" na drodze ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.10, 20:06
      jeżdżę dwa miesiące. Dziennie ze 70 km. Trasa stale ćwiczona :-)
      Odkryłam zieloną falę i wykorzystuję :-) Mam dwie opcje dwie trasy
      ale jeżdze jedną bo na drugiej drodze wąsko i często gorsze warunki.
      Eksperymentować będę jak śniegi stopnieją.

      Znam osoby, które mają prawko długo a jeżdzą.. tak sobie, egzaminu
      by nie zdaly obecnie.
    • dinomsciciel Re: sprawa dyskusyjna - "who is who" na drodze ? 13.02.10, 10:54
      ja zrobilem w swojej karierze kierowcy okolo 1 miliona km i caly czas zdobywam
      nowe doswiadczenia, jako "cierpiarz", jako instruktor na "L" i co jakis czas
      popelniam bledy i staram sie na nich uczyc. nie ma doskonalych kierowcow, trzeba
      o tym pamietac i miec troche pokory;)
    • Gość: ASD Re: sprawa dyskusyjna - "who is who" na drodze ? IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.10, 23:48
      Nie jestem kierowcą zawodowym, ale biorąc przejechany dystans, to okrążam w ciągu roku Ziemię dookoła ze dwa razy (gdybym jechał dookoła świata :-).
      • bimota Re: sprawa dyskusyjna - "who is who" na drodze ? 15.02.10, 12:52
        To ok 9 km/h... Niezle tempo :)
        • madameblanka Re: sprawa dyskusyjna - "who is who" na drodze ? 15.02.10, 13:18
          bimota, ale chyba chodziło o to że rocznie robi tyle kilometrów co dwukrotnie
          przejechanie Ziemi dookoła, czyli około 80 tysia rocznie:)
    • hazzard Re: sprawa dyskusyjna - "who is who" na drodze ? 15.02.10, 14:46
      Ja kilka m-cy temu miałam wątpliwą przyjemność zabrać autem koleżankę z pracy.
      Po 5 minutach miałam ochotę wysadzić ją w pierwszym możliwym miejscu - po 10
      min. już bym ją wysadziła gdziekolwiek;)) Otóż osoba ta przez całą drogę
      krytykowała innych kierowców, komenderowała, którędy mam jechać, gdzie skręcić
      itp. A najzabawniejszy z tego wszystkiego jest fakt, że koleżanka posiada prawko
      od 3 lat, ale...nie jeździ w ogóle autem, co najwyżej jako pasażer;))))

      Sama robię średnio 600 km m-cznie: wiem, że to niewiele, chociaż jeżdżę
      codziennie - ale poruszam się głównie na linii dom-praca-dom, jakieś zakupy,
      wyjazdy do rodziny pod W-wę i czasem jakieś kręcenie się po W-wie celem
      załatwienia spraw różnych.

      Szczerze mówiąc, jeśli chodzi o przepisy, to starzy stażem kierowcy nie wiedzą
      np., że powinni zatrzymać się przy zielonej strzałce - ale oni wiedzą lepiej, bo
      mają prawko od 20-30 czy nawet 40 lat;)
      • to_bebe Re: sprawa dyskusyjna - "who is who" na drodze ? 15.02.10, 20:37
        hazzard napisała:
        > Szczerze mówiąc, jeśli chodzi o przepisy, to starzy stażem kierowcy nie wiedzą
        > np., że powinni zatrzymać się przy zielonej strzałce - ale oni wiedzą lepiej, b
        > o
        > mają prawko od 20-30 czy nawet 40 lat;)

        A bo czepisz się niezatrzymywania na strzałce... Ja ostatnio zauważyłam, że
        zielona strzałka niektórych uprawnia nawet do jazdy na wprost (to nic, że
        czerwone, hehe)...
        Ale cicho sza, ja jeszcze nazywam sama siebie "niedzielną trzymaczką
        kierownicy", to cóż będę komentować jazdę innych.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja