Gość: Kasia
IP: *.cpip.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
17.02.04, 16:53
Dziś pierwszy raz pojechałam do miasta w którym będe zdawała, a więc po pierwsze jechałam pierwszy raz trasą szybkiego ruchu (taka zwykła dwujezdniówka) strasznie się bałam, bo są na niej potężne koleiny, że aż autem huśta, ponadto po zimie dziura na dziurze, tak że najlepiej jechać slalomem. W każdym razie dla mnie 100km/h na liczniku to było dziś wielkie osiągnięcie:):) Nawet udało mi sie kilka razy wyprzedzić inne pojazdy.
Jednak jak już dojechałam do centrum, to nie wydawało mi się tak wesoło, po pierwsze:
1. Duży ruch, masę znaków (oczy można wypatrzeć)a do tego co chwila skrzyżowanie.
2. Ronda, po których jeżdżą tramwaje, a ja nie rzadko nie potrafię się zorientować dlaczego na jednym rondzie mam się tzrymać lewego pasa, a na drugim prawego, dlaczego jadąc według mnie na wprost muszę włączać co chwila kierunkowskaz.
3. Jak już sobie zaczęłam w głowie układać, że z prawej ma pierwszeństwo, to na rondzie okazuje, się być całkiem na odwrót.
4. Co chwila rozwijam prędkość, a zaraz hamowanie, nie potrafię skupiając się na znakach, drodze, innych uczestnikach ruchu, za każdym razem pamiętać, że zwalniam i należy zredukować biegi np dp dwójki, a zwłaszcza jeśli już depnę na hamulec, to wciąż nie myślę o tym aby wrzucić na jedynkę.
5. Zazwyczaj zawsze pamiętam o tym aby włączyć kierunkowskaz, lecz notorychnie zapominam go wyłączyć.
6. Jeżdżąc usilnie wkółko tą samą trasą może się tego wszystkiego nauczę, ale co będzie jak egzaminator mnie weźmie w nieznane.
7.Jestem strasznie skupiona na drodze, staram się oczami wypatrzyć drogę w którą powinnam skręcić ( a jest tam kilka dróg) jestem trochę zdezorientowana, ale staram się, po pierwsze kierunkowskaz, po drugie, lusterka, po trzecie wypatruję właściwej drogi, poprzedzonej poprzeczną strzałką na niebieskim tle, i...... buch wjechałabym w autobus, który jechał z naprzeciwka, miał pierwszeństwo a ja nawet nie zwróciłam na to uwagi.
Mieszkam w mniejszym mieście gdzie nie ma aż tak wielkiego ruchu, więc tam coraz lepiej mi się jeździ, ale większe miasto to szok.
Czy tylko ja miewam takie problemy, czy może Wy też mieliście na początku podobne odczucia?
Czy jest szansa, że kiedyś taka jazda wejdzie mi w krew, i wszystko bez wątpienia będę zauważać na drodze?
za niecałe 3 tygodnie egzamin:(:(