5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!!

IP: *.aster.pl 24.04.10, 14:06
Oblałam już 5 razy egzamin, każdy następny jest dla mnie
traumatycznym przeżyciem.4 razy nie wyjechałam z placu,szkoda mi
wydanych pieniędzy,bo już dawno dałabym sobie spokój.Moim problemem
jest stres.Na jazdach radziłam sobie bdb, mój instruktor był pewien,
że zdam za 1-szym razem, zresztą miałam już z 5-u i każdy był
zdziwiony, że nie mam jeszcze prawka.Jeździłam z moim mężem i też
jest zdziwiony, że nie mogę zdać.nie wiem jak sobie radzić ze
stresem,pomocy!!!!
    • very_famous Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! 24.04.10, 15:59
      > Moim problemem jest stres.

      A konkretnie? Żeby poradzić sobie ze stresem trzeba poznać jego konkretną przyczynę.
      • Gość: za 1 razem Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 25.04.10, 16:54
        A niby jaka to ma być przyczyna, jak nie brak kontroli nad samym sobą? Ludzie, stres jest przyczyną WEWNĘTRZNĄ, nie zewnętrzną! Stres to nie powietrze z fruwającymi zarazkami grypy. Stres i przyczyną leżącą w samej osobie i tylko ta osoba ma szansę przezwyciężyć stres. I tu jest BANALNIE PROSTY wybór: albo człowiek pracuje nad samym sobą, bierze się w garść i idzie na egzamin z podniesioną głową, albo jest mięczakiem i pada jak mucha. To właśnie widziałem w wordzie na Odlewniczej, gdzie tylko na zaliczyłem praktykę. Wszystkie inne osoby to były baby, wszystkie były zestresowane, trzęsły się jak osiki, latały to kibla dosłownie co chwila. Wszystkie one oblały, właśnie dlatego, że nie umiały poradzić sobie ze stresem. Część bab nie wyjechała nawet za bramę wordu, bo oblały już na placu. Dygotały ze strachu, były blade i nie potrafiły operować pedałami i kierownicą. Wszystkie poległy marnie, jak muchy i tylko ja jeden wróciłem do wordu siedząc na kółkiem. Nie dygotałem, nie płakałem, nie latałem od sracza co 5 minut. Wszystkie te baby nie dowierzały, jak mnie SIĘ udało za 1 razem. Otóż nie SIĘ udało, tylko przyszedłem przygotowany i skupiony a nie rozdygotany i z biegunką. Jeżeli ktoś nie potrafi poradzić sobie ze swoim własnym stresem, nie może prowadzić samochodu! TO JEST PROSTE! Stres NIE JEST ŻADNYM USPRAWIEDLIWIENIEM! Nie ma żadnego usprawiedliwienia, że ja umiem jeździć, ale stres przez stres nie mogę zdać. TO JEST KŁAMSTWO, to jest nędzna próba utajenia własnej słabości, własnego braku umiejętności prowadzenia samochodu w podwyższonym napięciu. Taka osoba nie może prowadzić samochodu, nie jest do tego zdolna. Stres zakłóca prawidłowe czynności kierowcy i dlatego nie wolno takich osób przepuszczać! Tu jest prosty wybór: albo się zapanuje nad samym sobą i się zda, albo jest się dygoczącą muszką a wtedy tramwaj zaprasza.
        • Gość: kierowca Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 22:23
          Mówił Ci już ktoś ze głupi jesteś?
        • Gość: Kasia Ale chrzanisz! IP: *.lublin.mm.pl 01.05.10, 21:08
          Gdy ja zdawałam, zdały akurat dwie dziewczyny. Pięciu chłopaków tak
          trzęsło gatkami i tym co w nich, że żal było patrzeć!
          Więc... może ty baba jesteś?
          Baba czy chłop, ale głupi to jesteś na pewno:-)
        • hazzard Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! 03.05.10, 09:59
          częściowo masz rację, ale nie zgadzam się z tezą, że tylko baby się denerwują i
          oblewają, a supermeni wpadają do word-u wyluzowani i zdają z palcem w tyłku.
          Sama widziałam biało-zielonych ze strachu chłopaczków uwalanych jeden po drugim.

          Natomiast zgadzam się, że jeśli ktoś nie potrafi zapanować nad stresem i zdać
          egzaminu, to znaczy, że nie za bardzo nadaje się na kierowcę. Bo potem taka
          zestresowana osoba wyjeżdża na ulicę i sieje spustoszenie. Niestety, albo się ma
          predyspozycje do jazdy autem albo nie - nic na siłę. Sama uwaliłam pierwsze
          podejście z własnej winy, ale za 2 razem zdałam. Oczywiście były nerwy, ale za
          kierownicą należy zachować spokój, pojechać swoje i zdać, a nie snuć tezy, jak
          to niby świetnie się jeździ, ale gdy przychodzi co do czego, to klapa na całej
          linii (i zwalanie winy na stres, wrednego egzaminatora itp. ) Egzaminator ma za
          zadanie sprawdzić, czy kandydat nadaje się do samodzielnej jazdy samochodem i ma
          rację nie wypuszczając na drogę stresujących się i popełniających przez to
          głupie błędy ludzi.
    • mika_p Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! 24.04.10, 16:15
      Ja zdałam za szóstym razem :)
      Przed egzaminem miałam dwugodzinną jazdę w padającym śniegu, przed jazdą
      niespodziewaną wyprawę z dzieckiem do lekarza: jak dotarłam do WORD-u, to nawet
      nie miałam siły się denerwować egzaminem.
      I tym sposobem zdałam.

      A też fatalnie reaguję na stres
    • Gość: gość Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.10, 18:28
      Kup sobie magnez z witaminą B6,mi to bardzo pomogło.Zażywałam po 2 na dzień.W dniu egzaminu wzięłam 3 tabletki.Pomogło zdałam a myślałam że tego egzaminu nie przeżyję,samo pójście na kurs trzęsłam się jak galareta.Myślę że ci pomoże i więcej wiary w siebie przecież potrafisz.
      • luna333 Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! 25.04.10, 07:15
        też molecam magnez, ja brałam aspargin (magnez z potasem)
        tylko kurację trzeba zacząć na tyg przeg kolejnym podejściem
      • Gość: za 1 razem Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 25.04.10, 16:57
        Trzeba być wyjątkową ciamajdą, aby polegać na jakiś pastylkach a nie na własnym przygotowaniu. To są właśnie baby, nażreć się witaminek, napiś jakieś melisy a egzamin zdawać w jakieś tam Łomży. Albo człowiek panuje nad sobą, albo sio i daj miejsce innym. Trzęsłaś się jak galareta? To jesteś słaba, nie potrafisz zapanować nad swoim własnym stresem. W moim otoczeniu i w miejscu pracy nie ma miejsca dla takich słabiaczek.
        • luna333 Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! 25.04.10, 17:18
          Ty się szanowny kolego dokształć z biologii, szczególnie z
          farmacji :) Magnez i potas to nie witaminki :) Acz naturalne
          składniki pożywienia - patrz pomidory, banany, ziemniaki, orzechy.
        • Gość: zrozpaczona Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.aster.pl 27.04.10, 20:04
          sam jesteś słaby z tymi tekstami.stres egzaminacyjny wynika z
          podejścia egzaminatorów do nas.kiedyś było inaczej, nie było takiego
          natężenia jak teraz, i takich samochodów.zupełnie inne czasy.gadałam
          z moim instruktorem i mówi, że idąc na egzamin denerwował się przez
          wszechobecną złą opinię egzaminatorów.sam zdał za 4 razem a dzisiaj
          uczy i jest na prawdę dobry nie podbije byle komu karty jazd.jak
          widzi, że tuman to do widzenia.
    • eliiii Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! 24.04.10, 22:55
      demotywatory.pl/495234/Egzamin-na-prawo-jazdy
      ;D
    • Gość: marlena Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: 94.75.81.* 25.04.10, 09:01
      ja zdałam za szostym -tez szalenie sie denerwowalam... ale "jakoś zdałam". moi
      instruktorzy tez sie dziwili.. bo jezdzilam naprawde niezle..
      problem w tym ze zamiast skupiac sie na jezdzie.. to my skupiamy sie na
      egzaminie i jak dopasowac sie do egzaminatora.. bo przynajmniej w moim
      przypadku- jeden stwierdzil..ze jestem zbyt pewna siebie... zejezdze za
      bardzo dynamicznie!!!
      tak wiec nastepnym razem spokojnie pomału.. i nznowu
      źle.. ze za pomału ze to ze tamto.. kurcze trzeba wyczuc egzaminatora jeszcze,
      nastepnym razem jezdzilam tez bardziej ostroznie- wszytskim przepuszczałm -
      długo czekałam.. i co? niby taka jazda beznadziejna- ale nie mogł sie
      przyczepic.. i zdałam.. jezdzilam ponad godzine...
      A teraz? super,, jazda to to co lubie najbardziej:) i nie mialam problemu ze
      strachem..od razu do centrum.. i jezdze wszedzie.. bedzie ok zobaczysz.
      Na prawku tzeba miec tez troszkę szczescia... jak wszedzie.. powodzenia zycze!!!
      • Gość: za 1 razem Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 25.04.10, 17:02
        Skoro piszesz, że JAKOŚ zdałaś i to za SZÓSTYM razem, to bardzo wątpię w prawdziwość tego że jeździłaś naprawdę nieźle. Dla mnie to jest sprzeczne wewnętrznie. To brzmi jak sucha woda. NIE MA DOBRYCH KIEROWCÓW NIE POTRAFIĄCYCH ZDAĆ EGZAMINU! Wszyscy, którzy tak mówią, kłamią. Albo się umie i zdaje bez problemu, albo jest jest ciamajdą, która poległa jak mucha w obliczu własnego stresu, egzamin oblała a potem próbuje się usprawiedliwić, że to jakiś anonimowy stres, złośliwość egzaminatora albo źle działający samochód. Można sobie gadać, co się chce, ale porażka jest porażką a przegraną osobą jest zdający czy zdająca a nie jakiś tam anonimowy stres.
        • Gość: marlena Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: 94.75.81.* 25.04.10, 22:18
          poczytaj sobie o stresie jak potrafi byc paralizujący i jakie spustoszenie moze
          czynic z organizmem..jak dziala na psychikę ale rowniez jak dziala na somatykę-
          funkconowanie organizmu.
          widzisz czasami lek jest tak silny ze stres nie pozwala na normane zachowanie
          spokoju. oczywiscie jesli jest to lek przed egzaminem czy samą sytuacją np.
          spotkanie z egzaminatorem.. nie mowię o leku przed poruszaniem sie na drodze. ja
          nie obawialam sie ruchu nie balam sie jezdzic- paralizowal mnie stres przed
          egzaminem. zreszta na studiach mialam ponownie..
          zdalam "jakoś" bo wlasnie nogi i rece sie tzresły..gardło suche.. metlik w
          glowie.. ale mimo objawow somatycznych stresu- tak to nazwe dalam rade zdac. jak
          wsiadam i jade -a wiem ze to juz nie egzamin i nikt mnie nie ocenia jest
          inaczej. moim zdaniem dlatego wlasnie ludzie oblewają -robią bledy ktorych
          normalnie nie robią..zachowuja sie irracjonalnie co do sytuacji.
          • Gość: za 1 razem Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 25.04.10, 22:51
            No, i nawet słuszna diagnoza! Mętlik w głowie, dygoczące kończyny i spustoszenie z organizmem. No to teraz masz odpowiedź, dlaczego tak mało kobiet pracuje na stanowiskach kierowniczych. Właśnie dlatego, że kobiety są podatniejsze na taki stres, takie dygotanie rąk i nóg i mętlik w głowie. Facetów też to czasem dotyczy, ale znacznie mniej. I też jest tutaj prawidłowość, bo ci, których znam i zdali bez problemu egzamin, są ogólnie zaradniejsi i odpowiedzialniejsi zawodowo. Niestety, jeśli kogoś rozkłada stres z powodu egzaminu na studiach, to nie wolno kogoś takiego awansować na stanowisko, gdzie w sytuacjach stresogennych będzie musiał podejmować trzeźwo decyzje, będąc odpowiedzialnym za zespół. Dziwnym trafem znam jedną kobietę, jedną jedyną, która przyznaję bez bicia, jeździ lepiej ode mnie, zdała od razu egzamin i jest cholernie odporna na stres i potrafi błyskawicznie podejmować sensowne decyzje. To moja szefowa, wiecznie zajęta a ją wozę. Pełna symbioza! Ja wykonuję jej polecenia, najlepiej jak potrafię, bezpiecznie jeżdże a ona ma zapewniony transport wszędzie i o każdej porze, przez co w ogóle nie musi patrzeć na drogę, tylko zająć się laptopem, mejlami i dzwonieniem. Idealny szef i porządny pracownik. Potrafi prowadzić lepiej ode mnie, zrobiła samodzielnie pewnie z pół melona kilosów, no jednak a ze mną za kółkiem czuje się bezpiecznie i nie op... mnie, że źle jeżdżę. Jej milczenie, stały etat i premie są dla mnie najlepszym komplementem i źródłem samooceny. To co ona powie o moich umiejętnościach jest dla mnie absolutnie wyrokujące. To co napiszą na tym forum o mnie, najczęśćiej nie ma nic wspólnego z faktami i zwisa mi to i powiewa. Ja mam wiarygodną sędzinę i jedyną kobietę o tak stalowych nerwach i nieznoszącym sprzeciwu obyciu. :)
            • Gość: marlena Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: 94.75.81.* 26.04.10, 20:42
              posłuchaj- osoby zaradne nie pracują na etatach i nie muszą awansowac. Ososby
              zaradne mają własne firmy.
              takową posiadam i akurat tu nigdy sie nie stresowalam, prowadze wasną
              dzialalność i nie muszę słuchac niczyich polecen...
              Swoją drogą taki jestes "oh co to nie ja" a jestes tylko kierowcą malo
              ambitne...i na dodatek zarozumialym i krytukującym innych..

              teraz przynajmniej rozumiem, czemu tak podkreslasz ze zdales za 1 razem.. bo
              innych sukcesow nie masz na swoim koncie;)

        • Gość: bo Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 22:38
          a nie wiesz o tym, ze najgorszymi kierowcami są ci co zdali za
          pierwszym razem?
          • Gość: za 1 razem Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 25.04.10, 22:56
            Ciekawe rzeczy opowiadasz. To może mi jeszcze wyjaśnisz, na czym oparte są te opinie? Bo jeśli na ilości powodowanych kolizji, to ja nie zrobiłem ani jednej i jeżdżę bez ułańskiej fantazji. No i pracuję jako kierowca, bo to właśnie chciałem zawsze robić i to mi daje samospełnienie i zadowalającą wypłatę. No i możliwość prowadzenia samochodu klasy najwyższej, który kiedyś przejdzie na moją własność, jak poprzedni, którym jeździłem w firmie a dziś jeżdżę do firmy i wszędzie, gdzie chcę.
            • Gość: bombel Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 23:05
              a co nas to obchodzi jakim samochodem jeździsz i kiedy będzie Twój? Nie
              to jest tematem dysputy. Trochę pokory chłopcze. Skoro tak Cie rajcuje
              jazda to idź za kierownicę sobie pojeździj a nie wylewaj swoje
              frustracje na forum...
      • Gość: zrozpaczona Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.aster.pl 27.04.10, 20:07
        mamy to samo imię;-)
    • Gość: za 1 razem Nie_nadajesz_się! IP: *.acn.waw.pl 25.04.10, 16:44
      Pięciokrotne oblanie egzaminu z czego czterokrotnie jeszcze na placu manewrowym. W dodatku stres powodujący rzekomo 'traumatyczne przeżycia'. Wniosek jest tylko jeden: NIE NADAJESZ SIĘ do prowadzenia samochodu. Nie radzisz sobie ze stresem, nie potrafisz wykonać manewrów na placu, przez co na drodze stanowić będziesz ogromne zagrożenie. Albo ruszysz w końcu swoją głową i przestaniesz się rozczulać i stresować, albo kup sobie roczny bilet komunikacji miejskiej, bo na kierowcę się nie nadajesz. Osoba nie potrafiąca przezwyciężyć stresu nie może prowadzić samochodu, to jest OCZYWISTE!
      • luna333 Re: Nie_nadajesz_się! 25.04.10, 17:05
        pitolisz kolego jak po wypadku :) Nerwusy przynajmniej mają niezły
        refleks, szybko ruszają ze świateł,dobrze parkują i nie wloką się
        40km/h tam gdzie dopuszczalne jest 80 :) Sama jestem nerwus i
        zalecano mi jogę, bo mówili że jeżdżę świetnie ale obleję bo mnie
        steres zje :) Refleks ratuje na drodze, refleks i myślenie drogowe,
        przewidywanie zachowań innych.. Stres egzaminacyjny to zupełnie inna
        bajka, niektórzy po prostu nie potrafią zdawać egzaminów :)
      • Gość: ? Re: Nie_nadajesz_się! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 17:37
        Po co ty kolego wypowiadasz się na tym forum! Poszukaj innego ale po co jak w innych dziedzinach jesteś do d...Zdałeś za pierwszym razem i co takiego,chwalisz się jak jaki gówniarz.Pamiętaj kobiety nie lubią cwaniaków.
      • madameblanka Re: Nie_nadajesz_się! 25.04.10, 18:05
        no coś w tym jest...:/
        • toyota08 Nadajesz się ! 25.04.10, 21:03
          Nie słuchaj tego pana Za 1 razem. Jak ja chodziłam na kurs prawie
          ponad rok temu to też tak ględził.
          Tak jak ty miałam kłopoty ze zdaniem bo się za bardzo stresowałam na
          egzaminie, aż mi się noga trzęsła na sprzegle jak oszalała, ale nie
          poddałam się i zdałam za szóstym razem i teraz jeżdzę sobie
          samodzielnie ponad rok i daję sobie świetnie radę.
          Trzymaj się i nie poddawaj bo też wkrótce zdasz i będziesz sobie
          jeżdzić.
          • Gość: zrozpaczona Re: Nadajesz się ! IP: *.aster.pl 27.04.10, 20:20
            dziękuję tym, którzy mnie rozumiejąi jest ich tu więcej.brakuje mi
            pewności siebie, to też mój błąd na egzaminach.
    • Gość: stefan Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.sta.asta-net.com.pl 02.05.10, 18:41
      Zapraszamy udzielimy pomocy Międzynarodowy Obóz z kursem nauki
      jazdy zakonczony egzaminem panstwowym .Organizujemy szkolenie od 30
      lat.Uczestnikami kursu są osoby z kraju i zagranicy.Program
      szkolenia zawiera 60 godz zajęć teoretycznych w tym
      konsultacje ,ćwiczenia,prace z komputerem.Zajęcia praktyczne z jazdy
      prowadzimy w róznych warunkach.Preferujemy indywidualny tok
      nauczania..W odpowiedzi na bogaty program szkolenia ,oferujemy dużo
      dobrej zabawy i rekreacji.Zawiazane przyjaznie na obozie są
      wielopokoleniowe.Więcej na www.obozmotoryzacyjny.boo.pl Szkolimy
      równierz w języku angielskim
      • Gość: kkk Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.adsl.highway.telekom.at 02.05.10, 19:00
        Wiecej wiary w wlasne mozliwosci. Stres jest ogromny, ale nie mozna pokazac, ze
        jest sie niepewnym. Egzaminatorzy to odrazu widza i niestety niektorzy
        wykorzystuja aby oblac. Powodzenia.
        • Gość: za 1 razem Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 03.05.10, 18:09
          Stres jest zawsze taki sam, tylko umiejętność radzenia sobie z nim jest różna. Stres to nie jest wichura, jakiś zewnętrzny czynnik, na który nie mamy wpływu. Stres jest sprawą własną, osobistą i jeśli kogoś paraliżuje, to jest to tylko jego wina i z własnej winy się oblewa. Tu nie ma tak, że ja umiem jeździć, tylko stres nie pozwala zdać. NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO! Albo się umie jeździć w różnych warunkach nastrojowych, albo tramwaj czeka. Prawa jazdy nie robi się tylko na jazdę w zrelaksowanym nastroju, w ładną pogodę i prostą szosę. Trzeba umieć jeździć w stresie, w deszczu, śnieżycy i na krętej górskiej drodze. To jest zupełnie oczywista zasada, tylko lebiegi wymyślają różne historyjki celem usprawiedliwienia się i zakamuflowania własnej cienizny. Wymyślają takie bajeczki, że ja umiem jeździć, ale mam pecha na egzaminie, bo dopada mnie stres a egzaminator specjalnie oblewa. Ciekawe, bo o moim egzaminatorze też mówiły baby, że szuja i w ogóle bajeczki, że w Warszawie to nie sposób zdać, bo złośliwie oblewają a za pierwszym razem to oblewają dla samej zasady. TO WSZYSTKO OKAZAŁO SIĘ BZDURĄ. Tak więc istnieją dwie wersje; prawdziwa i fałszywa, mająca na celu roztoczenie iluzji maskującej własne słabostki. Która z tych wersji jest autentyczna, każdy może zdecydować sam. Ja na swojej wersji prawko zdałem za 1 razem bez problemu i wkrótce potem zacząłem jeździć zawodowo. Tydzień po odebraniu prawka byłem już zagranicą i jeździłem po kraju. Natomiast takie panie, opowiadające BAJECZKI, nie mogą zdać prawka za piątym razem a jak już zdadzą, to ze strachem i dygoczącymi girami wsiadają za kółko. Oczywiście nie same, ale z mężem, chłopakiem czy tatusiem. Tu właśnie jest test tego, kto na której filozofii życia dalej zajechał. Ja niedługo dojadę do 200 tysięcy kilometrów bez rozbicia samochodów. A co na to powiedzą te zestresowane panie, które umieją doskonale jeździć, ale stres im nie pozwala zdać?
          • Gość: ana221 Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.10, 22:19
            Ale ci wyszło wypracowanie. Te zestresowane kobitki w końcu zdadzą a
            twoje problemy frustracje pozostaną.
            • Gość: ? Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.10, 08:39
              On to tak dla rozgrzewki pisał bo dziś ma maturę,szkoda tylko że będzie inny temat..hi,hi;)
              • Gość: ~~ Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.aster.pl 04.05.10, 13:23
                stres na egzaminie to nie to samo co w sytuacjach na co dzien za
                kółkiemna co dzień nikt nie patrzy ci na ręce nie wydaje poleceń
                itp.polegasz tylko na sobie.skoro ktoś ma podbitą kartę jazd i jest
                dopuszczony na egzamin państwowy tochyba wie co robi, apo zatym na
                egzaminie wentętrznym jeździ się ze swoim instruktorem którego się
                zna.a egzaminatorzy są różni.niestety.w mediach też o tym mówią.
                • Gość: za 1 razem Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 04.05.10, 19:03
                  Egzaminatorzy owszem, są różni, ale wymówki kursantek są zawsze te same. Że
                  stres, że pech, że facet się specjalnie uwziął.
    • Gość: stefan Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.sta.asta-net.com.pl 06.05.10, 16:09
      zapraszamy udzielimy pomocySzkolenie nauki jazdy kategori B
      połączone z egzaminem panstwowym w 15 dni.Dokladnie tyle dni muśiśz
      poświęcić by mieć prawo jazdy w/g starych zasad czyli bezterminowe i
      zmniejszą liczbą testów.Każdy sluchacz ma osobę prowadzacą która
      odpowiada za skuteczne szkolenie i zdanie egzaminu panstwowego.Po za
      nauką dużo rozrywki i rekreacji .Więcej na
      www.obozmotoryzacyjny.boo.pl lub 601577455.
      • Gość: biznes Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: 109.243.70.* 06.05.10, 19:57
        Bajki opowiadasz . Na placu sama jeździsz wiec co będzie jak siądzie obok ciebie
        i zacznie wydawać polecenia. Moim zdaniem jesteś źle nauczona i tyle. Albo umie
        się przejechać plac albo nie i tyle w temacie. Jest stres ale trzeba go umieć
        kontrolować . Lecz się. Wsadz męża obok siebie i niech na ciebie pokrzyczy wtedy
        będzie ci łatwiej zdać albo weź środki uspokajające - melisa czy coś takiego.
        Egzaminy to jest niezły biznes dzieki takim stresującym sie kursantom.
    • Gość: df Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.10, 22:37
      Jeśli naprawdę wierzysz, że problem jest w emocjach, a nie w wyszkoleniu, to idź
      po pomoc do psychologa lub psychiatry.
    • Gość: ;-) Re: 5 razy niezdany egzamin!!!!!!!!!!!! IP: *.aster.pl 06.05.10, 22:37
      wiadomosci.onet.pl/2166104,69,zdala_za_960_podejsciem_zasiade_za_kolkiem,item.html
    • pan-hiszpan Hmmmm... 09.05.10, 17:55
      Jeśli po piątym razie nadal odczuwasz stres... to coś tu jest nie tak.
      Powinno być chyba trochę na odwrót. W sensie... jesteś tam nie pierwszy raz, wiesz już co robić, znasz to miejsce, znasz zasady itd. Gdzie tu stres? Powinnaś patrzeć trochę z politowaniem na tych, co są tam pierwszy raz i gryzą paznokcie z nerwów ;) Ciebie to nie powinno dotyczyć.

      A egzaminator to tylko człowiek. Kiedy ty popełniasz błąd, on zazwyczaj jest tak samo zestresowany jak Ty, bo np. wymusiłabyś pierwszeństwo itd. Prawdziwych chamów i buraków jest niewiele. A nawet jak niektórzy pokrzyczą, to co z tego? Można o tym zapomnieć po godzinie. Nie ma co się przejmować egzaminatorami, oni nie zabijają kursantów, ani nie odgryzają im nóg czy rąk...



      W sumie, ciekawi mnie na czym konkretnie oblewasz na tym placu.

      Obsługa i światła??
      Nie wierzę.


      Nie wiesz co zrobić przed łukiem, po tym jak wejdziesz do samochodu??
      Zrób sobie małą listę i powtarzaj ją często, w końcu nauczysz się jej na pamięć. Np.
      1) ustawienie fotela
      2) ustawienie lusterek
      3) zapięcie pasów
      4) uruchomienie silnika
      5) sprawdzenie lampek kontrolnych (może palić się np. lampka sygnalizująca zaciągnięty ręczny, gdyby poniższy punkt Ci umknął. W sumie aby mieć spokój ducha, dowiedz się jakie lampki powinny się palić a jakie zgasnąć.)
      6) zwolnienie hamulca ręcznego
      7) płynne ruszenie

      Kiedy wykonasz łuk poprawnie (oraz być może ruszenie na wzniesieniu, ale różnie to bywa, u mnie np. po łuku egzaminator wsiadał i jechało się na miasto, ponieważ ruszenie ze wzniesienia wykonywało się przed samym wyjazdem z ośrodka) i egzaminator wsiądzie do samochodu, to dodatkowo:
      1) włączenie świateł mijania
      2) sprawdzenie lampek kontrolnych (może palić się np. kontrolka od niezamkniętych drzwi - egzaminator mógł nie domknąć specjalnie - ruszysz i koniec egzaminu)
      3) sprawdzenie czy ręczny nie jest zaciągnięty
      4) płynne ruszenie


      Jazda po łuku??
      No fakt, mogą być problemy z cofaniem. Jeśli faktycznie są z tym problemy, można to zrobić "na tyczkę" (w przeciwnym wypadku, lepiej nie). Są różne sposoby, np. jeden pełny obrót kierownicą po minięciu ostatniej tyczki, do nauczenia w 5 min. i wychodzi idealnie. To są tylko ułatwienia, nie przejmuj się ludźmi co pieprzą, że to źle tak jeździć na egzaminie. Kiedy już zdasz, nauczysz się cofać po łuku normalnie, to chyba logiczne. Póki co chodzi tylko o to, aby zdać bezproblemowo egzamin i mieć to z głowy.
      Albo od razu na wykupionych godzinach możesz uczyć się na wyczucie. Jak kto woli.


      Ruszanie z ręcznego pod górkę??
      Ważne aby nie robić tego gwałtownie. Ten manewr trzeba wykonywać powoli i PŁYNNIE. Kiedy dodasz gazu i popuścisz sprzęgło, przód samochodu MUSI zacząć się unosić, wtedy spuszczasz ręczny, jeśli masz odpowiednio popuszczone sprzęgło i odpowiednią ilość gazu - samochód będzie chwilę stał nieruchomo w miejscu (nie stoczy się), więc dodajesz trochę więcej gazu, płynnie puszczasz sprzęgło do końca... i płynnie wyjeżdżasz. Nic gwałtownie, wszystko płynnie. Silnik może wyć, nie słyszałem aby kiedykolwiek kogokolwiek uwalili za to, że dodał za dużo gazu. Ważne aby ruszyć płynnie.
      Nie można np. jednocześnie z wciskaniem gazu i popuszczaniem sprzęgła, spuszczać ręczny. Za szybko, zbyt gwałtownie, lepiej tak nie robić.


      Powodzenia i nie przejmuj się egzaminem i egzaminatorem. Nie przejmuj się, że nie zdałaś 5 razy. To nie jest żaden wyznacznik czegokolwiek. Egzamin to tylko egzamin. Liczy się to, czy po kilkunastu (kilkudziesięciu) tysiącach kilometrów nadal będziesz bez stłuczki, wypadku czy mandatu.
      Sporo ludzi zdaje za pierwszym, a później zapierdziela do pracy rowerem albo autobusem, bo przez nieznajomość przepisów i cwaniactwo, ich samochód jest w częściach na złomie. To są dopiero prawdziwe cioty drogowe. I co z tego, że zdali za pierwszym??...
Pełna wersja