rozpoczącie kursu a umiejętności

IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.05.10, 12:58
Mam pytanie dotyczące waszych umiejętności prowadzenia auta w momencie rozpoczęcia kursu na prawo jazdy.

Gdy rozmawiam ze znajomymi wydaje mi się, że większość idzie na kurs jak po formalność lub ew. doszlifowanie tego, co już potrafią.

Czy na kursach trafiają się osoby zupełnie zielone w kwestii prowadzenia auta. Takie, które jedynie wiedzą jak odpalić samochód i potrafią ruszyć a potem zmienić bieg na dwójkę i na tym się ich kierowanie kończy? ;)
    • oshima Re: rozpoczącie kursu a umiejętności 31.05.10, 13:01
      Ja idąc na kurs nie umiałam nawet tego :-)
      Ale jak widac mozna się nauczyc wszystkiego i zdać :-)
      Pozdrawiam
    • w357 Re: rozpoczącie kursu a umiejętności 31.05.10, 13:41
      Gość portalu: ala napisał(a):
      >
      > Czy na kursach trafiają się osoby
      > zupełnie zielone w kwestii prowadzenia auta.
      >

      75% jest takich osób !
      Większość z tych osób które mówią, że cośtam potrafią, to potrafia,
      ale kłapać szczekaczką i nic więcej.

      Ci którzy potrafią uruchomić silnik i niby ruszyć z miejsca, to
      nauczyli się tego na własnej miedzy.....

      Są też tacy, którzy jeździli po jakichś drogach odludnych ,
      wiejskich itp. i potrzebują się "douczyć" jazdy na "normalnych"
      drogach oraz zachowania wobec innych z zachowaniem Prawa O Ruchu
      Drogowym.
      • Gość: ala Re: rozpoczącie kursu a umiejętności IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.05.10, 14:02
        Dziękuję za odpowiedzi. Nieco podniosły mnie na duchu.
        Ja tylko potrafię ruszyć autem, więc bardzo boję się lekcji praktycznych.
        Słyszałam, że na placu to tylko "chwila" i zaraz na głęboką wodę rzuca się
        kursantów i heja na ulicę ;)

        Kurs zaczynam za 2 tygodnie i już nie potrafię o niczym innym myśleć :/
        • Gość: ana221 Re: rozpoczącie kursu a umiejętności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.10, 14:25
          Nie umialam totalnie nic wcześniej. Na miasto wyjechałam dopiero po
          6 godzinach.
        • grenlandia33 Re: rozpoczącie kursu a umiejętności 31.05.10, 19:49
          Nie miałam pojecia jak sie rusza( i nauka ruszania zajela mi kilka
          ladnych godzin ;), pierwszy raz usiadlam za kierownica na kursie,
          nie wiedzialam, ktory pedal do czego. Wszystkiego nauczyl mnie
          instruktor. A i pierwsza jazda 2 godz byla na placu, na ulice-
          najpierw te boczne i male wyjezdzalismy ostroznie od drugiej jazdy.
          • luna333 Re: rozpoczącie kursu a umiejętności 31.05.10, 20:24
            o qrde, mnie po 10 min. ćwiczenia na parkingu - po objaśnieniu gdzie, co i do czego, kazał wyruszać na uliczki w godzinach wieczornych powrotów do domów :) Było ciemno, padał deszcz a ja ledwo co ruszać umiałam a ten mnie od razu na ulicę posłał ;))
    • elfkabezhaltera Od zera do Schumachera :) 31.05.10, 14:28
      Gość portalu: ala napisał(a):

      > Mam pytanie dotyczące waszych umiejętności prowadzenia auta w momencie rozpoczę
      > cia kursu na prawo jazdy.
      Były zerowe.
      >
      > Gdy rozmawiam ze znajomymi wydaje mi się, że większość idzie na kurs jak po for
      > malność lub ew. doszlifowanie tego, co już potrafią.
      Kit :)

      >
      > Czy na kursach trafiają się osoby zupełnie zielone w kwestii prowadzenia auta.
      99% ...
      > Takie, które jedynie wiedzą jak odpalić samochód i potrafią ruszyć a potem zmie
      > nić bieg na dwójkę i na tym się ich kierowanie kończy? ;)
      Ooo, to już poziom zaawansowany!
    • Gość: miss margo Re: rozpoczącie kursu a umiejętności IP: *.uni.opole.pl 31.05.10, 16:23
      Nie przejmuj się, jeśli umiesz ruszyć to i tak dużo umiesz:) ja idąc na kurs
      byłam kompletnie zielona, wcześniej nigdy nie siedziałam za kierownicą, nie
      wiedziałam co z czym sie je. Co prawda moje pierwsze jazdy to była kupa śmiechu
      i masakra, ale fajni instruktorzy sprawili, że pokochałam jazdę autkiem i co
      najważniejsze za parę dni odbieram dokumencik:)))
      Życzę powodzenia!
    • pan-hiszpan Re: rozpoczącie kursu a umiejętności 31.05.10, 17:12
      Przed kursem w ogóle nie jeździłem samochodem, nie miałem o tym zielonego
      pojęcia, nie wiedziałem gdzie hamulec, sprzęgło itd. Na kursie miałem
      przerąbane, choć trafiłem do dobrej szkoły, to jednak instruktorzy tracili na
      mnie nerwy, co jest normalne i oczywiste, nikt nie lubi kompletnie zielonych.
      Kilka cennych godzin "straciłem" na uczenie się i opanowywanie podstaw, których
      można nauczyć się przed kursem.
      No ale mówię jak to było w moim przypadku, ktoś inny może nauczyć się podstaw i
      w godzinę :]

      Jeśli tylko masz możliwość kontaktu z samochodem, tzn. jazdy gdziekolwiek w
      bezpiecznych warunkach (czyli puste place, czy puste drogi na osiedlu) przed
      kursem, to korzystaj. Wyjdzie Ci to tylko na dobre. Chyba, że... jesteś dresem i
      upalasz po pijaku zakatowane bmw za 1000zł na zadupiach :D Z Takiej jazdy to
      niewiele dobrego można się nauczyć, jeśli chodzi o przydatność umiejętności na
      kursie czy egzaminie ;)
      • luna333 Re: rozpoczącie kursu a umiejętności 31.05.10, 18:50
        nic nie umiałam - jestem jedyną w rodzinie osobą z czynnym prawem jazdy :) Nie wiedziałam gdzie sprzęgło i po co to, nie wiedziałam gdzie się włącza wycieraczki :) Poszłam na kurs zielona jak żaba :) Wszystkiego mnie nauczono tam :) To nie żadna czarna magia , musisz tylko zrozumieć co do czego i kiedy, na początku jest dziwnie:) Chyba na 6 godzinie jazd skapnęłam się, że kierunkowskazy same się wyłączają po wykonaniu manewru ;)))Powodzenia, oni od tego są, żeby nauczyć zielonego w temacie- bezpiecznej jazdy :)
        • Gość: ala Re: rozpoczącie kursu a umiejętności IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.06.10, 08:33
          Poprawiliście mi humor i za to stokrotne dzięki :) Co ma być, to będzie, w końcu
          za to płacę by mnie nauczyli ;)

          p.s. dresem nie jestem, ani w sferze zewnętrznej, ani tym bardziej mentalnie ;)
    • banieczka Re: rozpoczącie kursu a umiejętności 04.06.10, 17:19
      ja też szłam na pierwszą jazdę kompletnie zielona - nawet nie wiedziałam, gdzie
      gaz, a gdzie sprzęgło. Na miasto ruszyłam po kilku godzinach jazdy na placyku. A
      dopiero na kilku dodatkowych godzinach przed egzaminem (z innym egzaminatorem)
      dowiedziałam się, że na stojąc na światłach dobrze jest wrzucić luz i zwolnić
      sprzęgło - noga trochę odpoczywa (wcześniej trzymałam na biegu i wciśniętym
      sprzęgle - ze zmęczenia aż mi noga drżała i silnik często gasł przy ruszaniu, bo
      traciłam wyczucie przy puszczaniu sprzęgła). Zdałam bez problemu za pierwszym
      razem (Warszawa, Odlewnicza). Teraz jeżdżę samochodem z automatyczną skrzynią
      biegów. Nie dlatego, że jestem ciemna masa i mylą mi się biegi (takie jest
      zdanie niektórych Szybkich Lopezów na temat posiadaczy samochodów z automatem),
      ale dlatego, że jeśli można coś zrobić prościej, to dlaczego nie? A jazda z
      automatem jest (dla mnie) prostsza i dużo przyjemniejsza. Co kto lubi.
      Zatem - powodzenia na kursie i egzaminie. I nie bój się pytać instruktora, jeśli
      masz jakiekolwiek wątpliwości, nawet (twoim zdaniem) najgłupsze.
      • banieczka Re: rozpoczącie kursu a umiejętności 04.06.10, 17:20
        banieczka napisała:


        > A dopiero na kilku dodatkowych godzinach przed egzaminem (z innym egzaminatorem)

        tj. z innym instruktorem ;)
    • Gość: puderniczka Re: rozpoczącie kursu a umiejętności IP: *.chello.pl 05.06.10, 14:54
      Nie przejmuj się kompletnie pierwszą jazdą. Ja poszłam całkowicie zielona. Nie
      wiedziałam po co wrzuca się biegi, po co jest sprzęgło w samochodzie a jadąc
      prostą drogą skręcałam sobie delikatnie kierownicą to w lewo to w prawo (tak jak
      na grach komputerowych) bo myślałam że tak trzeba:D Moja siostra miała to samo
      tylko że ją instruktor na pierwszej jeździe wypuścił na takie małe skrzyżowanie
      po tym jak pół godziny jej objaśniał co jest do czego w samochodzie, a mnie
      instruktor najpierw zabrał w jakąs uliczkę mało uczęszczaną a potem pojechałam
      sama na parking i tam skręcałam sobie w lewo do upadłego(on operował sprzęgłem).
      Przy czym wcześniej objaśniał mi wszystko w samochodzie począwszy od pedałów
      skończywszy na poprawnym wysiadaniu z auta:D

      Acha i z tego co słyszę to instruktorzy wolą takie świerzyzny które mogą nauczyć
      wszystkiego od podstaw niż korygować ich niepoprawne nawyki których sami się
      dorobili jeżdżąc bez prawka.
      • Gość: za 1 razem Re: rozpoczącie kursu a umiejętności IP: *.acn.waw.pl 05.06.10, 21:17
        Świeżyną to się jest nie tylko idąc na kurs, ale dostając prawko do ręki, bo
        doświadczenia nie ma się żadnego. Przy pierwszym wyjeździe w Alpy, krótko po
        zrobieniu prawka, nauczyłem się więcej, niż na wszystkich jazdach. Zrobienie
        prawka to nie jest żadne osiągnięcie, ledwie parę manewrów na placu i 45 minut
        jazdy po mieście i to w dobrze znanej okolicy ośrodka. A cóż to za sprawdzenie
        umiejętności? Jedynie podstawowe. Mając prawko w ręku, też byłem świeżakiem i
        dopiero jakieś 30 tysięcy wyuczyło płynności a jakieś 50 tysięcy pełnej wprawy w
        zimowej i górskiej jeździe. Egzamin praktyczny powinien być dłuższy i zawierać
        obowiązkowy zestaw wszystkich manewrów oraz hamowanie na śliskiej nawierzchni.
        Obecnie egzamin jest tylko pobieżnym sprawdzeniem podstawowych umiejętności.
        • w357 ??? 05.06.10, 22:16
          Gość portalu: za 1 razem napisał(a):
          > Przy pierwszym wyjeździe w Alpy, krótko po
          > zrobieniu prawka, nauczyłem się więcej,
          > niż na wszystkich jazdach.

          Wiesz, CO ???
          Może przenieś się na Forum "CHWALIPIĘTA" (najlepiej jako
          ADMINISTRATOR)...

          PS
          Szkoda Mi Ciebie (biedaku).
          • Gość: & Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.10, 09:39
            Też mam taką znajomą która tak się chwali jaka to ona najlepsza,jak ją tak
            słucham to mi się rzygać chce.Ty ZA PIERWSZYM RAZEM wypad stąd znajdź sobie inne
            forum bo tutaj nie pasujesz.
            • staszek585 Re:za pierwszym ? 06.06.10, 10:00
              Zrozumcie chłopaka (chyba?).
              Chce się pochwalić, wszyscy czytają i narzekają.
              A może go o coś spytać ? Mnie ciekawi czego takiego nauczył się przy wyjeździe w Alpy ?
              Może odpowie ?

              PS:
              A może napisze z czym ma problemy ?
              • Gość: za 1 razem Re:za pierwszym ? IP: *.acn.waw.pl 06.06.10, 13:22
                Nawet tego nie wiecie, czego się tam nauczyłem. JAZDY PO GÓRACH! Jest to
                zupełnie coś innego i tego nie uczą na kursach, no chyba że w Zakopanem.
                • staszek585 Re:za pierwszym ? 06.06.10, 15:01
                  Nauczyć to się chyba nie nauczyłeś. Albo znałeś zasady i stosowałeś je w praktyce, albo wylądowałeś gdzieś z boku ?
                  A skoro zasady znasz to może się nimi podzielisz ?
                  I jeszcze jedno, jazdy w górach i różnych innych warunkach i sytuacjach też się uczymy. Od tego są kursy doskonalenia techniki jazdy :-)
                  PS:
                  Jest taka zapomniana cnota - pokora.
              • aniamamamarty Re:za pierwszym ? 09.06.10, 00:02
                staszek585 napisał:

                > Zrozumcie chłopaka (chyba?).
                > Chce się pochwalić, wszyscy czytają i narzekają.
                > A może go o coś spytać ? Mnie ciekawi czego takiego nauczył się przy wyjeździe
                > w Alpy ?
                > Może odpowie ?
                >
                > PS:
                > A może napisze z czym ma problemy ?

                napewno sie nauczył ruszania pod górkę ;)bez użycia nart :)
            • Gość: za 1 razem Re: ??? IP: *.acn.waw.pl 06.06.10, 13:24
              Za mały jesteś, abyś mi wydawał polecenie 'wypad stąd' i zwracał się per ty.
              • Gość: ? Re: ??? IP: *.elnetplus.waw.pl 06.06.10, 20:19
                Gość portalu: za 1 razem napisał(a):
                > Za mały jesteś, abyś mi wydawał polecenie
                > 'wypad stąd' i zwracał się per ty.


                Hmmm
                Jaśnie panie hrabio "wal go decho" , niniejsze Forum jest o
                Prawie Jazdy, a nie o CHWALIPIĘSTWIE !!!

                popieram hasło >>>>> SPADAJ !!!!
                Najlepiej na wierzbę gruszki rwać.....
                • Gość: ? Re: ??? IP: *.elnetplus.waw.pl 06.06.10, 20:23
                  > Gość portalu: za 1 razem


                  Może zmień swój nick na BURAK !

                  Troszke lepiej będzie Ci pasowało.
                  Chociaż....
                  Nie jestem pewien czy Rolników tym nie urazisz ?
Pełna wersja