Gość: ana221
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.06.10, 21:52
no wlasnie, po poł roku jeżdżenia zdałam sobie sprawę, że
dojeżdżając do skrzyzowania myślę o np czy starczy mięsa na obiad,
gdzie je dokupić, czy mam w domu przyprawę do tego mięsa, co jeszcze
zapomniałam kupić, że muszę dziś skosić trawę i trzeba do fryzjera
itd. Poza tym słucham radia i czasem rozmawiam z pasażerem. Mąż musi
mieć idealną ciszę. Dlaczego? Znalazlam odpowiedź i omal nie zeszłam
ze śmiechu. Może dlatego panuje stereotyp, że kobirty jeżdżą gorzej.
Przydługaswe to ale najlepsze na koniec.
www.youtube.com/watch?v=UgWHIguqnGg