zdalem za 5 razem :)

17.06.10, 15:02
dzis na Bemowie.
Oj psuje teorie za_1_razem ze tylko baby notorycznie podchodza. A moze w
srodku jestem baba - ide sie obejrzec przed lustrem :)
Facet meczyl mnie rowne 50 min juz myslalem ze nigdy nie skonczymy.
Ale sie udalo.
Wszystkim nerwusom (takim jak ja) zycze szczescia w znalazieniu metody na
opanowanie nerwow.
Jak ktos chetny to na priva napisze co mi pomoglo - oprocz tradycyjnej meliski
i batona czekoladowego

no to teraz drzyjcie :)

    • grenlandia33 Re: zdalem za 5 razem :) 17.06.10, 18:57

      Gratulacje!! I szerokiej drogi.
      • 17lipiec1976 Re: zdalem za 5 razem :) 18.06.10, 07:56
        gratulacje:)
        ja tez zdawalam pare razy, na bemowie;)
        co mi pomogło? totalny luz i przekonanie, ze znowu nie zdam. byłam
        tak pewna, ze nie zdam, ze w ogole sie nie stresowalam, myslalam
        tylko o tym, zeby pojechac najlepiej jak umiem i tyle.
        • toyota08 Gratuuuuuuulacje ! 18.06.10, 10:43
          Gratuluję i życzę szerokiej drogi !
          Ja zdałam za 6 razem bo też strasznie się denerwowałam na egzaminach
          a na tym szóstym to powiedziałam sobie, że już mi wszystko jedno i
          najwyżej będzie siódmy, skupiłam się na jeżdzie i myślałam tylko o
          tym co mam akurat wykonać i zdałam. A teraz sobie jeżdzę
          samodzielnie od półtora roku i tobie życzę samych miłych przeżyć w
          jeżdzie bez L-ki !
        • Gość: za 1 razem Re: zdalem za 5 razem :) IP: *.acn.waw.pl 19.06.10, 23:14
          Właśnie takich osób jak ty, zdających "parę razy" (wstydzisz się przyznać ile!), powinno się zmienić system opłat egzaminacyjnych na progresywny, aby po trzecim oblaniu nie szły na egzamin pewne, że już nie zdadzą, bo tylko zabierają kolejkę innym, lepiej przygotowanym. Ja musiałem czekać ponad miesiąc na praktyczny, bo taka kolejka. W dniu kiedy zdawałem, wszystkie inne osoby to były kolejne z rzędu podejścia, wszystkie oblane, minimum drugi raz. Co o tych ludziach mogę powiedzieć? Spanikowane, dygoczące, blade i latające co chwila do kibla baby. W dodatku zdumione, że bez stresu przyszedłem, wsiadłem, pojechałem, zdałem, bez powtórek, znajomości i takich tam. To się w ich głowach nie mieściło, że tak można! One nie potrafią inaczej, jak tylko dygotać, siedzieć w kiblu, potem nie móc jechać, bo tak im nogi dygoczą i ręce drzą. Rezultatem były oblewki i ten wnerwiający PŁACZ. Te baby PŁAKAŁY, przez co wzbudzały we mnie pogardę i odrazę. Dzięki własnemu przygotowaniu, nigdy nie musiałem się więcej w ośrodku pokazywać i oglądać tych dygoczących a potem zestresowanych bab. NIESTETY nauki jazdy w ich wykonaniu odbywają się w mej rodzimej okolicy, co wnerwia mnie i jak tylko taka lafirynda zablokuje mi ruszenie na światłach, to mam ochotę wyciągnąć ją za kudły z yarisy i kopniakiem wywalić na trawnik bez prawa utrudniania ruchu innym, bo ja też się uczyłem i sprawnie ruszałem.
          • Gość: Zygzak Re: zdalem za 5 razem :) IP: *.lublin.mm.pl 20.06.10, 14:44
            Przyznaj się chwalipięto: ty w ogóle nie masz prawka, bo w ogóle
            nawet nie chodziłeś na kurs, że już nawet o żadnym zdawaniu nie
            wspomnę...
            Ot po prostu siedzisz całymi dniami przy kompie i sobie
            komentujesz... Bo zwyczajnie lubisz ludziom dokuczać. Ot co.
            A jeździć... to ty w ogóle nie umiesz!!!
    • agaciarianka222 Re: zdalem za 5 razem :) 18.06.10, 12:07
      Gratuluje. Ja 2 razy oblalam, bo mi gasnie skurczybyk i to na placu. Nie wiem co
      te elki egzmaiancyjne maja w sobie, ze ich wysokie pedaly sprawiaja,ze trace
      zdrowy rozum gdzie lapie sprzeglo!
      Nie plynnie ruszylam, szarpnelo i mnie cofnal. 2 raz tez troche szarpnelo,ale
      machnal reka, pojechalam lukiem do przodu, chcialam deliaktnei zahamowac, to mi
      stanal jak KOLEK DOSLOWNIE,ale na szczescie zmiescilam sie w miejscu
      zatrzymania. Potem jade sobie do tylu, zadowolona juz wychodze zluku i mi zgasl!
      D L A CZ E G O !
      Jechalam na polsprzegle, gazowa cnie gazowalam, bo chcialam by bla to wlna i
      precyzyjna jazda!
      Nie mma sily juz po rpost u nie mam sily.

      Dlaczego te Elki egzaminacyjne sa takie zrywne, i wysoko maja pedaly. ja mam
      krotka noge, mala stope, piety nijak nie moge oprzec sobie,m obie noi mam w
      gorze i nie mge wyczuc momentu lapania i skomaptybilizowac ze soba pedalow!
      • grenlandia33 Re: zdalem za 5 razem :) 18.06.10, 17:20
        Nie wiem na jakim aucie zdawalas ale 6-ciobiegowe Yariski
        (takie jakie sa w Wawce) potrzebuja ciut gazu bo sie dusza na samym
        polsprzegle. To jest niestety bol uczenia przez niektorych
        instruktorow manewrow na samym polsprzegle-tez tak mialam ze
        pierwszy instruktor wszystko kazal robic na polsprzegle(w jego aucie
        tak sie dawalo) a potem zonk bo mi gasl i musialam od nowa uczyc sie
        wszystkich manewrow i delikatnego operowania gazem na innym aucie,
        co mi sie przydalo po egzaminie bo nasze rodzinne auto tez na samym
        polsprzegle nie pociagnie.

        Sprobuj przecwiczyc wszystkie manewry jeszcze raz uczac sie robic to
        z leciutkim gazem.I jesli caly kurs jezdzilas na jednym aucie to wez
        przed nastepnym egzaminem pare godzin na innym.
        • agaciarianka222 Re: zdalem za 5 razem :) 18.06.10, 18:55
          ano wlasnie, teraz zmienilam auto, i mam 2 h pzed egzaminem an innym aucie -
          ciekawe czy sie naucze robic manewry z ciut gazem - tu jest wlasnie ten szkopol.
          rzeczywiscie w mojej Mikrze robilam wszystko na polsprzegle i nie gasl,a Mikry
          egzaminacyjne niestety sa wredne pod tym wzgledem. szkoda,z enie wiedzialam
          wczesniej:(
      • Gość: za 1 razem Re: zdalem za 5 razem :) IP: *.acn.waw.pl 19.06.10, 23:04
        Błąd! Nie 'gaśnie skurczybyk i to na placu', tylko 'nie potrafię nawet na placu
        ruszyć, aby mi nie zgasł. Pisząc w ten sposób UKRYWASZ WŁASNY BRAK UMIEJĘTNOŚCI
        oraz starasz się zrzucić winę na samochód!
        • Gość: L Re: zdalem za 5 razem :) IP: *.lublin.mm.pl 20.06.10, 14:47
          A kiedy ty mądralo jeździsz? O każdej porze jesteś na forum i
          dokuczasz ludziom. Ty w ogóle nie masz prawka! Taki "kierowca"-
          gawędzisz:-))))
    • Gość: Alicja Re: zdalem za 5 razem :) IP: *.chello.pl 19.06.10, 00:32
      no mnie ten czekoladowy baton, chyba faktycznie pomógł, zjadłam 2 przed drugim
      (zdanym) podejściem na Odlewniczej
      • Gość: za 1 razem Re: zdalem za 5 razem :) IP: *.acn.waw.pl 19.06.10, 23:05
        To są właśnie baby. Im batony pomagają na egzaminach a nie wyuczone umiejętności.
        • hazzard Re: zdalem za 5 razem :) 19.06.10, 23:36
          o raaany koguta, nie jedź już tak na te baby!!!! Częściowo masz rację, bo też
          nie rozumiem tego dygotania i paraliżującego stresu (bo tak naprawdę egzamin to
          małe piwo w porównaniu z późniejszą samodzielną jazdą), ale nie zgadzam się z
          generalizowaniem, że baby to ofermy, a faceci to super kierowcy - bo to już
          typowy męski szowinizm.
          • Gość: za 1 razem Re: zdalem za 5 razem :) IP: *.acn.waw.pl 20.06.10, 17:58
            Mylisz się, dalsza, samodzielna jazda to NIE JEST MAŁE PIWO. Podczas nauki jazdy miałem może dwie cięższe sytuacje, żadnej bardzo niebezpiecznej. Na egzaminie też nie, były tylko bardzo trudne warunku, bo lał deszcz i zrobiło się ciemno od chmur. Dopiero po zaczęciu jazd samodzielnych doświadczyłem bardzo trudnych sytuacji, jak choćby taka, gdy wjeżdżając na wzniesienie, nagle zobaczyłem na moim pasie, pędzący prosto na mnie samochód, którego prowadził jakiś debil, wyprzedzający pod górę na podwójnej ciągłej. I właśnie klasyczna baba w takim momencie zamyka oczy, puszcza kierownicę i krzyczy przerażona. Gdybym tak zrobił, już bym tutaj nie pisał. Udało mi się dosłownie w ostatniej chwili uskoczyć i nie wylądować gdzieś w rowie, bo pobocza prawie nie było. Skończyło się na stresie, nieporównywalnie większym niż na egzaminie na prawko.
            • wiotka_trzpiotka do za 1 (wyimaginowanym) razem 21.06.10, 18:28
              nikomu źle nie życzę ale całe forum tera żałuje, że jednak nie zamknąłeś oczu i
              nie puściłeś tej kierownicy...
              przyznaj się tez za którym razem zdałeś teorię bo chyba nie za 1 skoro nie
              potrafisz czytać zez rozumieniem
              właśnie napisali ci, że pierwsza samodzielna jazda to NIE JEST małe piwo i
              dopiero wtedy zaczynają się trudności, co osobiście potwierdzam
              • Gość: za 1 razem Re: do za 1 (wyimaginowanym) razem IP: *.acn.waw.pl 25.06.10, 19:19
                Ależ oczywiście, że ja się przyznam, bo ukrywać nie mam czego. Zdałem za pierwszym razem, najpierw teorię, potem praktykę. A ze złym zrozumieniem czyjegoś postu, to tak, przyznaję się, to moja wina, czytałem pospiesznie i opacznie zrozumiałem sens. Przyznaję się do błędu otwarcie i bez zwalania winy na kogoś.
            • hazzard Re: zdalem za 5 razem :) 22.06.10, 14:46
              nie czytasz ze zrozumieniem - napisałam, że EGZAMIN to małe piwo w porównaniu z
              DALSZĄ SAMODZIELNĄ JAZDĄ ( a nie na odwrót)!

              PS. Jestem babą i jestem z tego dumna ;))))

              PS2. Miałam też różne stresujące sytuacje, jak choćby ostatnia, gdy omal nie
              skasowała mnie pędząca karetka - w ostatniej chwili uciekłam, zaliczając ostre
              hamowanie i omal nie kasując tyłu fiata uno. Rozumiem, że wg Ciebie typowa baba
              widząc w lusterku karetkę puściłaby kierownicę i dałaby z siebie zrobić
              siekaninę do zdrapania z powierzchni 200 metrów???
              • wiotka_trzpiotka Re: zdalem za 5 razem :) 22.06.10, 20:07
                ale to chyba nie do mnie
                bo wygląda że do mnie...;)
                • hazzard Re: zdalem za 5 razem :) 22.06.10, 21:06
                  nie, to nie do Ciebie;)) Post jest skierowany do za pierwszym razem.
Pełna wersja