Dodaj do ulubionych

Kraków, MORD przy Balickiej

IP: *.ghnet.pl 28.07.10, 21:46
Witam!
Czy ktoś zdawał już w nowo otwartym ośrodku przy Balickiej? Zastanawiam się
nad tym, ale trochę się obawiam, bo nie znam tych okolic. Nie ma tam rond, ani
jakichś większych skrzyżowań jak na Hucie, więc nawet nie wiem, czego można
się spodziewać.
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • yasmeen Re: Kraków, MORD przy Balickiej 14.08.10, 21:25
      Ja zdawalam na Balickiej w piatek,13-go;)
      Generalnie polecam osrodek:) Po pierwsze krotkieterminy -ja czekalam 2 dni, po
      drugie kameralna atmosfera bez tloczacych sie spanikowanych tlumow jak na
      Koszykarskiej. 1 luk, 1 gorka, samochodow egzaminacyjnych chyba z 6.
      W sumie najtrudniejszy jest wyjazd z osrodka, bo nie ma swiatel, a ruch jest
      dosc duzy. Wyjezdza sie w lewo, no bo w sumie jadac w prawo to juz poza miasto
      sie wyjedzie;) Mysle, ze jak osrodek zyska na popularnosci to zamontuja tam
      swiatla i wtedy w ogole bedzie luzik;)
      Jezdzi sie po Bronowicach, Aleje, Miasteczko studenckie.DLa mnie to okolice
      znane i lubiane - w przeciwienstwie do NH ;) Rond poki co nie ma - zmieni sie
      to pewnie po skonczeniu remontu R.Katynskiego.
      Uwazac trzeba na jednokierunkowe, bo duzo ich, oraz na tramwaj ;) WIecej
      utrudnien nie zauwazylam;) No i na koniec wracajac do osrodka znow trzeba sie
      zgrabnie wlaczyc do ruchu, znow w lewo;)
      A potem tylko w prawo, wjechac przez brame, zaparkowac na placu i odebrac
      zaswiadczenie o pozytywnym wyniku;)
      Czego Wam zycze:)
      • Gość: maja Re: Kraków, MORD przy Balickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.10, 21:06
        Witaj, a jak właśnie włączyć się do ruchu przy wyjezdzie z ośrodka?
        byłam tam dzisiaj z moim instruktorem, żeby sobie podglądnąć, jak to
        tam wygląda, no i problem z tym wyjazdem..bo sznur aut z prawej non
        stop..mnie wpuścił ktoś uprzejmy, ale normalnie jak cię wpuszczają
        na egzaminie(nie masz pierszeństwa) to egzaminatorzy lubią
        oblewać...Jak to rozwiązać?teren faktycznie wygląda ciekawie - bez
        rond.ale jak sobie poradzić z tym jednym wyjazdem, żeby nie oblać?
        jak tobie poszło?
        • yasmeen Re: Kraków, MORD przy Balickiej 16.08.10, 22:35
          Ja tez najbardziej sie balam wyjazdu i stwierdzilam, ze jak wyjade to reszta to
          pikuś;)
          Poniewaz to bylo moje kolejne podejscie,poprzednim razem oblalam (na
          Koszykarskiej;) ) wlasnie przez wymuszenie, postanowilam nie dac sie sprowokowac
          i czekac tyle ile trzeba na spokojnie. W koncu zrobi sie dziura - i rzeczywiscie
          sie zrobila, udalo sie wjechac bez problemu. No i wytlumacz sobie,ze im dluzej
          tu wytoisz, tym mniej bedzie Cie wozil po miescie. Wkoncu nie bedzie poltorej
          godziny przeznaczal na egzamin ;)Moze tez postaraj sie wybrac godzine egzaminu,
          kiedy ruch jest mniejszy:)
          Ja zdalam :)
          Jak sa jakies jeszce pytania chetnie odpowiem:)
          • Gość: maja Re: Kraków, MORD przy Balickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.10, 09:30
            Dzięki za info :) no w sumie mądrze...postoję sobie :)
            Wczoraj, jak tam byłam z instruktorem, to ktoś mnie uprzejmie
            wpuścił, no ale na egzaminie podobno nie wolno skorzystać z takiej
            uprzejmości..hmm. Jest coś podchwytliwego w trasie na czym można
            wpaść? Na Koszykarskiej to już wiadomo o takich 'punktach' a tu nowy
            teren.. :) widziałam, że duzo jednokierunkowych i znaków o
            ustąpięniu pierszeństwa. Należy też bardzo na pieszych uważać, bo to
            jednak centrum, są wszędzie, no ale to nie problem. Jak z
            parkowaniem? pozdrawiam! maja
            • blu_tomek Re: Kraków, MORD przy Balickiej 17.08.10, 11:41
              no ale na egzaminie podobno nie wolno skorzystać z takiej
              > uprzejmości..hmm


              Oczywiście, że wolno. Problem polega na tym, że kiedy kursant w końcu zauważy,
              ze ktoś rezygnuje ze swojego pierwszeństwa, to jest już za późno - nikomu nie
              chce się czekać wiecznie.
              Istotne jest, żeby egzaminator widział, że jedziemy świadomie, nie mając
              pierwszeństwa - czyli warto wspomnieć, że zauważyliśmy, że ktoś nas "wpuszcza".
              • Gość: maja Re: Kraków, MORD przy Balickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.10, 15:00
                Dzięki, to własnie chciałam wiedzieć, ja od razu widzę, jak ktoś
                mnie wpuszcza, mam dobry reflex :) nie chciałabym tylko, żeby mi to
                było poczytane, jako wymuszenie, bo nie amm pierszeństwa, a
                słyszałam, że czasem egzaminatorzy za to oblewają. Dobrym wyjściem
                jest chyba powiadomienie egzaminatora, że wiem, że nie mam
                pierszeństwa i zapytać, czy mogę skorzystać z uprzejmości kierowcy
                wpuszczającego mnie, tylko ile czasu na to stracę ;) och ten wyjazd!
                cała reszta wydaje się zwyczajna, dużo jednokierunkowych..centrum.
                Jeśli ktoś jeszcze zdawał na Balickiej, bardzo proszę o podzielenie
                się wrażeniami i ewentualnymi miejscami 'wpadek'. Z góry dziękuję!
                • yasmeen Re: Kraków, MORD przy Balickiej 17.08.10, 15:29
                  Ja mialam termin na 8 rano, wg. karty egzaminu egzamin trwal od 8.15 do 8.50.
                  Ruch byl dosc duzy ale nie masakryczny:) Poczekalm chwile i wyjechalam.
                  Co do uprzejmosci innych i wpuszczania, to nie wiedzialam, ze nie mozna.W pewnym
                  momencie skrecalam w lewo w osiedle (tam bylo parkowanie prostopadle przodem
                  oraz zawracanie) i jakis gosc mnie puscil.Skorzystalam, zero komentarza ze
                  strony egzaminatora.
                  Co do pulapek to tak jak mowilam - duzo jednokierunkowych oraz pare przejazdow
                  przez tory tramwajowe.
                  Powodzenia :)
          • Gość: maja Re: Kraków, MORD przy Balickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.10, 09:35
            W jakich godzinach jest tam mniejszy ruch? na filmiku widziałam, że
            o 7 rano jest nieźle, ale ja wtedy jestem nieprzytomna :) a o 9 już
            jest tak tłok w kierunku miasta, ze nie ma jak się wlaczyć, musi
            ktoś cię wpuscić, no a wtedy wiemy co..wymuszonko :) paskudny ten
            wyjadz tam, nie ze względu na sam wyjazd, tylko na fakt, że jak
            daleko wzrok sięga widać kolejkę aut w kierunku miasta. Może cos
            poźniej..? ty o którj zdawałaś?
              • Gość: Majka Re: Kraków, MORD przy Balickiej IP: *.chello.pl 02.09.10, 10:41
                Po tamtych trasach wiem że szkolą szkoły położone w pobliżu, ja robiłam kurs w
                Autosalwatorze i nauczyli mnie właśnie tamtych zakamarków, zdałam bez żadnego
                problemu i polecam Wam Balicką na egzamin, bo jest faktycznie łatwiej. Poza tym
                obsługa na Balickiej i ludzie wydają się życzliwsi i nie ma kolejki.
                  • Gość: lolcia232 Re: Kraków, MORD przy Balickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.10, 08:56
                    ja zdawałam na koszykarskiej 3 razy i za kazdym razem trafiałam na bezczelnych , chamskich
                    egzaminatorów którzy za wszelką cenę chcieli mi udowodnić ze kobieta nie powinna jeździc
                    samochodem. aż do tego stopnia ze dojeżdzając do skrzyżowania egzaminator kazał mi pokazywać
                    ręką w którą strone bedziemy jechac. tzn powiedział ze mam skrecic w lewo, wiec ja dałam lewy
                    kierunkowskaz, dojechałam do lewej krawędzi i czekam a on mi mowi zebym mu pokazała rękę lewą,
                    poprostu podnisła ją do góry po czym pokazała w którą strone bedziemy jechac. po czym
                    powiedziął: dobrze, to jedziemy. i tak całą droge mi jakies głupie docinki dawał. koszmar.musiałam
                    dokupic kurs doszkalający, po którym przeniosłam dokumenty na balicką, na egzamin czekałam 6 dni.
                    oczywiscie zdałam od razu. bardzo miły egzaminator- tzn normalny. małó co do mnie mówił. i w
                    sumie powiedział tylko na koniec ze ma tylko zastrzzenia ze jechałam chwile lewym pasem a nie
                    prawym (bo zapomniałam zmienic od razu;) powiedział ze jakby tylko za to mnie oblał to by mnie
                    skrzywdził. atmosfera w osrodku rzeczywiscie zupełnie inna niz na koszykarskiej. nie ma tłumów
                    nerwowo przeskakujących z nogi na noge. ( jedyne co mnie wkurzyło to to, ze byłam wtedy w 4
                    miesiacu ciazy i widac było brzuszek a jak weszłam na poczekalnie to wszyscy udawali ze mnie nie
                    widza i oni siedzieli a ja stałam- ale to juz kwestia tego ze polacy tacy są niestety) Gorąco polecam
                    godzine 7 rano. nie ma korków jeszcze , egzaminatorzy nie zdenerwowani. Jesli zas chodzi o sam
                    wyjazd z osrodka na droge głowna to ja akurat nie miałam problemu z tym, ale widziałam ludzi którzy
                    mieli. TOTALNĄ BZDURĄ jest to co niektórzy tu pisza ze jesli ktos nam ustapi, znaczy wpusci nas to
                    egzaminatorzy odczytuja to jako wymuszenie. małó tego, czesto egzaminatorzy pomagają wyjechac
                    bo wiedza ze to czasem graniczy z cudem. jesli ktos nam ustepuje to mamy pełne prawo z tego
                    skorzystac. takie są zasady ruchu. a krakowianie teraz naprawde stali sie mili i jeżdzenie na tzn suwak
                    naprawde jest na porzadku dziennym. przynajmniej z mojego pkt widzenia. mi osobiscie
                    pierwszenstwa ustapił tramwaj :) to byłam tak zszokowana ze niewiedziałam co robic;) ale
                    skorzystałam z jego uprzejmosci i egzaminator nie powiedział nic. Ogólnie polecam ośrodek i
                    pozdawiam wszystkich zdających tak. A tak na marginesie to polecam szkołe w której robiłam kurs
                    doszkalający na balickiej- osk osika. zwłaszcza Pana Henia;)
                    • kamek1123 Re: Kraków, MORD przy Balickiej 04.07.11, 10:24
                      30 czerwca zdałem za 6 razem. egzaminatorka pani Magda Madej. Trasa: od ośrodka w stronę alej,tam zawracanie, następnie na karmelickiej parkowanie. potem w stronę ośroska wracałem ulicą piastowską. jedyne do czego się pani egzaminatorka przyczepiła to do dynamiki. ogólnie do balickiej nie miałem szczęśia, ale do 6 razy sztuka
    • helikor Re: Kraków, MORD przy Balickiej 23.09.10, 16:32
      zawsze możesz wybrać taką szkołę, która jeździ po trasach egzaminacyjnych - w Krakowie taką ofertę ma np adrena-l-ina.pl, no i oczywiście mają auto takie jak na egzaminie itp... A te dwie rzeczy to według mnie 80% sukcesu, tzn trasy i auto ;]
    • Gość: AD Re: Kraków, MORD przy Balickiej IP: 149.156.60.* 07.10.10, 14:48
      Zdawałem dziś - niestety wynik negatywny, ale to był mój ewidentny błąd - wjazd na niewłaściwy pas przy przełączce przy zawracaniu (głupi błąd :-( ) pod sam koniec. Reszta zadań prawidłowo (bez powtórek). Trasa - opisywana tutaj (lewoskręt w Balicką, uliczki, Armii Krajowej, przejazdy tramwajowe etc.). Trasa to to nic specjalnie trudnego - przy wyjeździe pomagają etc.
      Ja miałem trudne zawracanie - kazał zawrócić na bocznej, gdzie nie było wjazdów i zatoczek, ale dało się.
      Egzaminatorzy - ja dostałem "najgorszego", który miał się odnosić najnieprzyjemniej, ale do mnie odnosił się normalnie, więc zachowując skalę porównawczą inni są mili pewnie. :-).
      Ośrodek OK, ale kilka zastrzeżeń jest.
      Zastrzeżenie 1 - niedociągnięcia organizacyjne przy zapisach na termin; u jednej kobiety były inne wolne terminy niż u drugiej - pewnie brak doświadczenia z obsługą systemu i odczytem dat. Kobiety się denerwują. Kursanci też.
      Zastrzeżenie 2 - problem z zapisem, jak się zdaje na podstawionym samochodzie (osoby niepełnosprawne, czy jak ja na automacie). Zapis był OK, ale egzaminator był zaskoczony, bo nikt mu nie powiedział i trochę nerwów było - przy zapisie na 2. termin kobiety wpisały informacje do akt.
      Zastrzeżenie 3 (częściowo wspólne z Koszykarską i chyba innymi WORD-ami) - trudności z płatnościami bezgotówkowymi. Dzisiaj karty płatnicze to standard i terminal to nic takiego (a akceptant pewnie by zszedł z prowizji), a płatnosci tylko gotówką. Co gorsza najbliższy bankomat to pętla tramwajowa w Bronowicach i konieczność spacerku albo podwiezienia (instruktor, rodzina etc.).
      • Gość: Paulina Re: Kraków, MORD przy Balickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.10, 23:00
        AD, który egzaminator jest najgorszy?
        Teraz nie zdałeś, ale reszta zadań była dobrze, więc nie trzeba się martwić. Co do płatności kartą, to rzeczywiście standard...
        Maja, nie bardzo mam z kim jeździć. :( W domu jest tylko Dziadek, ale on swoje lata ma i coraz częściej popełnia błędy. Poza tym, czuję się trochę nieswojo. Zdałam tydzień temu a w systemie dalej nie mają moich danych (przynajmniej wg strony). Po jakim czasie miałaś weryfikację danych?
        • Gość: AD Re: Kraków, MORD przy Balickiej IP: *.182.144.149.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.10.10, 23:23
          > AD, który egzaminator jest najgorszy?
          Wg "giełdy" inicjały J. Z.:-)
          Ale do mnie OK.

          > Teraz nie zdałeś, ale reszta zadań była dobrze, więc nie trzeba się martwić.
          Wiem...

          > Co do płatności kartą, to rzeczywiście standard...
          Niestety - WORD-om (a może Urzędom Marszałkowskim) trochę żal opłat dla akceptantów.
          Ale akurat IMHO latanie z plikami banknotów to dzisiaj powoli staje się przeżytkiem. Gdyby WORD-y były istniały 200 lat temu, tobyśmy byli musieli biegać do banków wymieniać banknoty na monety, bo oni przyjmowaliby płatność monetami tylko.

          A terminy i samochód spoza ośrodka - recepcjonistki się jeszcze uczą i nie radzą sobie z niestandardowymi sytuacjami. Po pierwsze powinny wpisywać takie rzeczy ("własny" samochód) do akt, a po drugie, jak ktoś rezygnuje z terminu, to powinny od razu zwalniać ten termin.
          Obserwowana sytuacja - do jednej recepcjonistki podeszły po kolei dwie osoby i przełożyły terminy na później. Kobieta wpisała im nowe terminy, ale zapomniała (lub pewnie odłożyła na później, kiedy kolejka będzie mniejsza) zwolnić stare (żeby przeszły do puli wolnych). Potem u drugiej ktoś chciał wpisać się na jeden ze zwolnionych (słyszał, że ktoś rezygnuje), a ta odpowiedziała, że termin zajęty. Sprzeczka, do której by nie doszło, gdyby ta pierwsza od razu zwolniła termin.
          • Gość: as DO AD! IP: *.chello.pl 13.10.10, 18:48
            co do opisywanej sytuacji sprzeczki z paniami z biura (skąd pomysł na nazwanie ich recepcjonistkami, pomyliło ci się z hotelem?)
            po pierwsze: pracują w firmie kilkanaście lat więc nie ma mow
            y o żadnym "uczeniu się"
            po drugie: podszedłeś do okienka w celu ustaleniu terminu ok. 2 godz. po tym jak inni klienci zrezygnowali z terminu. w międzyczasie przy okienku było kilkadziesiąt osób więc te terminy zostały po prostu zajęte przez tych, którzy zapisywali się wcześniej na egzamin. Zasada jest prosta:kto pierwszy ten lepszy. Panie z okienka nie mają możliwośći przytrzymywania terminów, nie wykonują też w systemie funkcji "zwolnienia terminu", po prostu jeżeli ktoś rezygnuje jego egzamin automatycznie pojawia się jako pierwszy wolny przy zapisywaniu kolejnej osoby. Ty nie byłeś świadkiem rezygnacji z terminu przez inne osoby bo byłeś wtedy na egzaminie. Słyszała to kobieta z którą przyszedłeś. Szkoda tylko że podsłuchując rozmowy nie udało się jej podsłuchać, że zwolniony bezpośrednio przed twoim przyjściem egzamin był to egzamin teoretyczny a ty zapisywałeś się na praktyczny.....
            po trzecie: w aktach osoby egzaminowanej ani w systemie komputerowym nigdzie nie wpisuje się faktu, że zdaje na własnym samochodzie. za to osoba podstawiająca samochód ma obowiązek zgłosić to wcześniej dyspozytorowi lub przynajmniej podejść do biura obsługi klienta i powiedzieć, że przywiozła samochód na egzamin dla konkretnej osoby. a tak na marginesie zdawanie na własnym samochodzie nie jest żadną "niestandartową sytuacją", naprawe nie jesteś wyjątkowy, setki osób tak zdaja:)
            po czwarte egzaminator, z którym zdawałeś jest akurat bardzo wyrozumiały i daleko mu do "najgorszego". chyba korzystasz z nieprawidłowej "giełdy"
            zanim więc będziesz oskarżać kogoś na forum pomyśl trochę

            • Gość: AD Re: DO AD! IP: *.182.5.124.nat.umts.dynamic.eranet.pl 13.10.10, 22:08
              Po kolei.

              1. "Giełda" - jest błędna. OK. Dlatego napisałem, jak zdawałem i podałem, że info prawdopodobnie błędne. Wręcz napisałem pozytywnie, że "giełda błędna".
              2. Nie znam procedur dotyczących własnego pojazdu - wiem tylko, że egzaminator był tym faktem zaskoczony, że to własny. Piszę z punktu widzenia "klienta". A skoro to "typowa" sytuacja, to tym bardziej nie powinno dojść do takiej sytuacji. Jeśli to zdający ma informować o tym, że tak zdaje w dniu egzaminu, to należałoby go poinformować przy zapisie, albo umieścić czytelną informację. I po sprawie. A skoro setki ludzi tak zdaje, to może należałoby poprosić firmę, która opracowała system komputerowy o jego modyfikację, żeby umożliwiał wpisanie takiej informacji przy zapisie.
              3. Co do zwalniania terminów - jeśli tak sprawy się mają to przepraszam.
              • Gość: AD I jeszcze jedno... Droga (?) as IP: *.182.5.124.nat.umts.dynamic.eranet.pl 13.10.10, 22:24
                Szanowna Pani (:-) Przepraszam za ewentualną pomyłkę).

                Mam nadzieję, że moje wyjaśnienia i przeprosiny wystarczą w odniesieniu do pozostałych zagadnień (zwalnianie etc.).

                Natomiast NIGDY nie przeproszę za moje wypowiedzi co do problemów z "własnym" samochodem.
                Po pierwsze, jeśli zdający ma mówić o tym w dniu egzaminu, to powinno się go informować wcześniej.
                Po drugie skoro nie ma procedury wpisywania informacji do akt o podstawianiu samochodu, to może powinno się ją wprowadzić.
                Po trzecie skoro sytem komputerowy nie pozwala na wpisanie takiej informacji, to jest to ewidentny błąd producenta programu, którego nie powinni "łatać" pracownicy WORD-u czy zdający. Akurat moim zdaniem jest to podstawa prawna do ŻĄDANIA od producenta poprawienia systemu.

                Mam nadzieję, że wyjaśnienie zostanie przyjęte.
            • Gość: AD Do as! IP: *.146.118.88.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.10.10, 07:26
              Szanowna Pani! Szanowny Panie!

              Po dłuższej analizie Pani/Pana wypowiedzi postanowiłem omówić jeszcze kilka istotnych kwestii.

              W pierwszym rzędzie nie wiem, kim Pani/Pan jest - albo ową panią z biura, albo członkiem jej kręgu rodzinnego/towarzyskiego (np. mężem/synem działającym zarówno na zlecenie tej pani, jak i samowolnie), albo kimś innym... Jest to istotne o tyle, że implikuje niektóre aspekty mojego ewentualnego dalszego postępowania.

              Terminu "recepcjonistki" pozwoliłem sobie użyć choćby na podstawie tego:
              Zakres obowiązków recepcjonistek
              Jak widać czynności pań w biurze doskonale mieszczą się w powyższym zakresie obowiązków (tak jak np. "selekcjonerka" w klubie dla mnie jest "portierką"). Mam nadzieję, że teraz mój pomysł został wyjaśniony.

              Kolejna kwestia - "podsłuchiwanie". Przy mnie zostało ono zasugerowane jednemu z petentów, który zapisywał swoją córkę na egzamin. Kiedy zapytał się, czy nie ma wcześniejszych terminów, otrzymał odpowiedź, że jedynym rozwiązaniem jest oczekiwanie na miejscu na to, że ktoś zrezygnuje. Jak w praktyce miałoby to wyglądać? Miałby on "podsłuchiwać" czy może po każdym petencie podchodzić do stanowiska pytając się, czy ów petent przypadkiem nie zrezygnował? Czekam na wyjaśnienie. A zatem moja żona ("kobieta") nie postąpiła niewłaściwie. Co do egzaminu teoretycznego/praktycznego - ja tego wyjaśnienia na miejscu nie usłyszałem, a tylko że nikt nie zrezygnował wcześniej.

              Staż pracy pań w biurze i "sytuacja niestandarDowa" - starałem się być wyrozumiały i usprawiedliwiać pewne fakty brakiem doświadczenia i rzadkością sytuacji. Ta sama pomyłka wygląda zupełnie inaczej, jeśli ktoś pracuje kilka miesięcy i nie miał jeszcze do czynienia z daną sytuacją niż gdy ktoś pracuje kilkanaście lat i z sytuacją ową zetknął się wiele razy. Skoro jednak Pani/Pan chce siebie/kogoś dodatkowo obciążyć, to ja na to wpływu mieć nie mogę.

              Podobnie zresztą "zwalnianie" terminu - starałem się to usprawiedliwić tym, że pani w biurze wolała rozładować kolejkę.

              Znowu wracam do kwestii własnego samochodu - przy zapisie we wrześniu ta kwestia była podnoszona i nie uzyskałem ani ja ani instruktor informacji, że moim obowiązkiem jako zdającego jest poinformowanie w dniu egzaminu pracownic biura obsługi klienta, że zdaję na podstawianym samochodzie. Taka informacja także nie była nigdzie wywieszona, jak również nie znajdowała się na druczku, który otrzymałem. Z kolei dyspozytor otrzymał stosowne informacje (kluczyki dostał egzaminator bez problemu, a samochód stał obok MORD-owskich Yarisek), ale nie sądzę, że jego obowiązkiem jest informowanie egzaminatorów, kto zdaje na własnym wozie. A zatem w mojej sprawie mamy do czynienia po pierwsze z brakami w programie (nie sądzę, żeby dla informatyka, który napisał ów program jakiś olbrzymi problem stanowiłoby dołożenie opcji "Egzamin na pojeździe podstawianym przez zdającego" z defaultową opcją "Nie"), po drugie z brakami procedur i ewentualnym błędem człowieka (przy zapisie na 2. termin stosowna informacja została umieszczona odręcznie na dokumencie w aktach). Dla mnie jako zdającego liczy się tylko to, że egzaminator nie wiedział o tym, że zdaję na podstawianym samochodzie, i był zaskoczony tym faktem. A skoro ja zrobiłem wszystko, czego ode mnie oczekiwano, to odpowiedzialność nie leży po mojej stronie.

              Ostatnie zagadnienie to egzaminator. Ja do niego nie mam żadnych zarzutów, bo zachowywał się dobrze i słusznie otrzymałem negatywa (vide mój pierwszy post). Natomiast ciekawi mnie, skąd Pani/Pan wie, kto był moim egzaminatorem, skoro z biura tego nie było widać (a ponadto ja pisałem 1. post 7 października a Pani/Pan 13). Mam wrażenie, że prawdopodobnie pani w biurze zajrzała do moich akt, gdzie jest karta egzaminu (albo zrobił to np. informatyk w systemie na prośbę koleżanki). Tyle tylko, że moim zdaniem pani (także informatyk) NIE MIAŁA w tej sytuacji do tego prawa (ani tym bardziej udostępniać takich informacji osobom trzecim) i dlatego zastanawiam się, czy nie zadać stosownego pytania dyrektorowi WORD-u i Marszałkowi Województwa Małopolskiego (forum zarchiwizowałem w każdym razie). :-)
              • Gość: Paulina Re: Do as! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.10, 18:00
                Może nie powinnam się wtrącać, ale to zrobię. Nie chodzi mi o procedury związane z jazdą na własnym samochodzie, bo wg mnie nie ma o czym dyskutować. Pańskie wymagania, AD, są słuszne. Czytając pierwszą bodajże wypowiedź as miałam wrażenie, że jest to Pana znajoma, która przyszła z Panem na egzamin. Tłumaczyłoby to szczegółowe informacje, jakie posiada na temat w/w egzaminu. Jakież było moje zdziwienie, gdy przeczytałam, że Pan nie wie, kim jest ta osoba. Jeżeli tak jest, pańskie dane prawdopodobnie zostały wykorzystane w sposób bezprawny, aby "odreagować" Pana negatywne opinie dotyczące pracy ośrodka (bynajmniej nie traktuję tego jako wytłumaczenie). Na Pana miejscu, tak bym tego nie zostawiała.
                Pozdrawiam,
                Paulina
              • Gość: as Re: Do as! IP: *.chello.pl 15.10.10, 19:51
                celem mojej wypowiedzi nie było atakowanie kogokolwiek lecz wyjaśnienie sytuacji. nie jestem żadnym pracownikiem ale "zwykłym klientem" który widział całą sytuację. przecież mord na balickiej to malutki budynek, więc każdego dobrze widać (jak wychodzi z egzaminatorem na egzamin, wsiada do auta) oraz doskonale słychać jak np. wrzeszczy na panie z okienek, które naprawdę ciężko pracują i wcale nie są winne takiemu a nie innemu systemowi. ja sam zdawałem na "niemordowskim" samochodzie, pytałem w biurze o procedury związane z podstawianiem samochodu i nigdy nie było żadnych problemów. Drogi ad nie twierdzę, że Twoja żona robi coś niewłaściwego siedząc w poczekalni i słuchając czy ktoś zrezygnuje z egzaminu - nie musi posłuchiwać bo i yak rozmowy są słyszane w całym pomieszczeniu. nie podobała mi się tylko jej agresja wobec pani w okienku, która została oskarżona o oszustwo i "chowanie" wolnego terminu. ona naprawdę bardzo to potem przeżywała, zaraz po twoim wyjściu rozpłakała się. stąd mój komentarz bo czytając forum skojarzyłem tą sytuację. przepraszam jeżeli cię uraziłem, to naprawdę nie był atak na twoją osobę ale obrona dziewczyn z okienek, które wiecznie oskarżane są o "całe zło tego świata"
                • Gość: AD Re: Do as! IP: 149.156.60.* 18.10.10, 10:50
                  Przepraszam za pewne nieporozumienia i ich skutki.
                  Rozumiem ciężką pracę osób w biurach obsługi klienta i wiem, że i on i "klienci" i egzaminatorzy czasami muszą "łatać" niedostatki programu (akurat w przypadku pojazdów "niewordowskich" Instytut Techniki Samochodowej, który opracował program WORD - tak przynajmniej pisze na druczku dla zdającego - nie "popisał się", bo wystarczyło wstawić odpowiednią opcję do programu i po sprawie).
                  Inna rzecz, że ja dalej sądzę, że moja sytuacja była "niestandardowa". :-)
                  Na pojeżdzie "niewordowskim" na B mogą zdawać:
                  - osoby na B1,
                  - osoby niepełnosprawne na przystosowanym,
                  - osoby na B na automacie (jak ja).
                  Akurat ta ostatnia kategoria jest najmniej liczna i nie można się domyslić (zapis B1 lub widoczna zwykle niepełnosprawność), że to pojazd "niewordowski".
                  Ale mniejsza o to - ponieważ dziś zdałem, to w osobnym poście moje wrażenia i uwagi.
        • Gość: maja Re: Kraków, MORD przy Balickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.10, 10:17
          Nie wiem, co masz na myśli jako weryfikację danych, wpisywałam po prostu mój pesel na stronie UMK i po 17 dniach ukazał się komunikat, że dokument jest gotowy do odbioru, sprawdzałam kilka razy dziennie ;) Mozesz też zadzwonic pod numer, który ci podałam, bardzo miły pan udziela wyczerpujących informacji.
          Co do jazdy, hm...Dziadka to bym sobie odpusciła, potrzebny ci ktos młody i dobrze kierujacy, nie masz kogoś znajomego, kto dobrze jezdzi i poswięciłby ci chwilkę? kogoś, kto dałby ci poczucie bezpieczeństwa i poduczył paru 'zdrowych' zachowań, kto przerobiłby z tobą jazdę na swoim? czyli twoim już autkiem. Innym rozwiązaniem jest, jeżeli miałaś fajnego instruktora, zorganizować sobie z nim pierwszą jazdę, wiem, że to koszta, ale warto, bo to taka decydująca jazda, jeśli nie czujesz się pewnie. To jazda, na której masz 'złapać' zasady jazdy twiom autem i poczuć ten luz i przyjemnosc jazdy, wynikającą też z pewnosci, że sobie radzisz. Jeżeli mozesz sobie na to pozwolić finansowo, to ja bym to tak rozwiązała. Zaprzyjaźniony instruktor migiem pomoże ci się dostosować i podpowie, jak sobie radzić w twoim autku. Po paru dniach sama będziesz wiedziała co i jak i super będzie :) Pozdrawiam!
          • Gość: Paulina Re: Kraków, MORD przy Balickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.10, 10:17
            AD, ale czy ta recepcjonistka na pewno zapomniała zwolnić? Może po prostu system tego nie "przyjął" w tak krótkim czasie? Czasami nawet komputery potrzebują kilku minut.
            Przy okazji, jak to jest, kiedy zdajesz egzamin własnym samochodem? Bo wiadomo, tam dodatkowych pedałów ani kamer nie ma...
            Maja, z tymi danymi chodziło mi o drugą stronkę, przepraszam za zamęt. ;)
            www.kierowca.pwpw.pl/
            Tutaj Ci się wyświetla, kiedy dane są sprawdzane i dokument drukowany, i martwi mnie to, że ciągle nie jestem w ich bazie.
            Co do pomysłu z instruktorem- genialny. Dziękuję. :)
            Pozdrawiam.
            • Gość: AD Re: Kraków, MORD przy Balickiej IP: *.147.238.136.nat.umts.dynamic.eranet.pl 09.10.10, 17:52
              > AD, ale czy ta recepcjonistka na pewno zapomniała zwolnić? Może po prostu syste
              > m tego nie "przyjął" w tak krótkim czasie? Czasami nawet komputery potrzebują k
              > ilku minut.
              Po sprzeczce termin był. :-)
              Raczej nie zapomniała - raczej chciała rozładować kolejkę i wolała wpierw wpisywać, a zwolnić, kiedy nie bedzie kolejki.

              > Przy okazji, jak to jest, kiedy zdajesz egzamin własnym samochodem? Bo wiadomo,
              > tam dodatkowych pedałów ani kamer nie ma...
              Ja byłem na szkoleniowym z automatem, który miał pedał hamulca (kamer nie).
              Wygląda to tak, że na samochodzie nalepiają "EGZAMIN".
              Egzamin normalnie wygląda. :-)
            • Gość: maja Re: Kraków, MORD przy Balickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.10, 18:43
              Nie znałam tej strony. Ale nie przejmuj się, może jeszcze robią inne, a twoje sobie gdzieś czeka, albo komuś nie chce się danych wprowadzić i wyświetli się dopiero, jak już będzie gotowe. Wiesz, mam b.dużo do czynienia z biurokracją i wiem, jak to wygląda od wewnątrz :)
              Jeżeli masz kartkę z pozytywnie zaliczonym egzaminem(najważniejsze! :)), to po prostu czekaj. Jeśli do trzech tygodni nie wyświetli się odbiór, to po prostu tam zadzwoń, ale jestem przekonana, że to nie będzie konieczne. Cierpliwości :)
              Cieszę się, że spodobał ci się pomysł z instruktorem, mnie też wydaje się optymalny. Pozdrawiam!
    • Gość: AD Mój egzamin - uwagi. IP: 149.156.60.* 18.10.10, 12:07
      Ja zdałem (pozytywnie) dziś rano - jak niektórzy już wiedzą był to B automat.
      Tym razem nie był żadnych problemów z komunikacją o "niemordowskim" samochodzie. Poza tym "przełamałem pecha", bo przed samochodem podczas egzaminu przebiegł mi czarny kot. :-)

      1. Egzaminator (inicjały GW) - był OK, w pełni profesjonalny i bez żadnych zastrzeżeń (a samochód był bez rejestratora :-) ).
      Uwaga 1 - jak egzaminator tego nie powie jednoznacznie, to trzeba się go spytać, jak jechać w przypadku "łamanego" pierwszeństwa. Mój powiedział, żeby prosto, chyba że wyda polecenie skrętu, a pewnie są i tacy, którzy, w sytuacji jazdy na drodze z pierwszeństwem każą jechać, jak biegnie droga z pierwszeństwem, kiedy nie ma innego polecenia.
      Uwaga 2 - ja (wiek i zawód) mam nieco osłabiony słuch - w takiej sytuacji należy prosić egzaminatora, żeby mówił głośniej i wyraźnie.

      2. Plac - łuk się wykonuje spokojnie (z automatem to bajka - tylko operuje się hamulcem), a górka dla automatu to tyle, co nic. :-)

      3. Trasa (ulice wg mapa.szukacz.pl, bo nie zawsze znam nazwy tamtejszych ulic) z uwagami.
      Wyjazd z ośrodka, skręt w lewo w Balicką, potem zaraz skręt w prawo (wg mapy do skrzyżowania z Lindego z łamanym pierwszeństwem jest to też Balicka), zawrócenie na 3 (wykorzystałem dojazd do posesji). Dojazd do skrzyżowania z łamanym pierwszeństwem (uwaga na nie; tu zaliczyłem szybkie hamowanie, bo na drodze z pierwszeństwem komuś bardzo się spieszyło) i jazda prosto do Balickiej głównej. Skręt w prawo, jazda obok pętli na Bronowicach. Potem skręt w prawo obok kościoła w Armii Krajowej (uwaga na tramwaje - trzeba zaczekać aż dojeżdżający tramwaj stanie na przystanku, jak doń dojeżdża, bo tramwaj może zjeżdżać do zajezdni lub na pętlę i nie zatrzymać się na przystanku; uwaga też na prawy kierunkowskaz na końcu ślimacznicy, bo jest nakaz skrętu w prawo). Jazda prosto i zawrócenie na skrzyżowaniu z Zarzeczem (uwaga na właściwą stronę skrzyżowania i niesfornych pieszych na pasach). Wjazd na ślimacznicę na Balicką - uważać trzeba na przejazd tramwajowy i światło (pułapka 1. - światło może być zepsute, więc trzeba tramwaje obserwować; pułapka 2. - czerwowne światło nie gaśnie od razu po przejeździe tramwaju, więc nie można wjechać za sygnalizator). Jazda już Bronowicką do przodu - należy zmienić pas na właściwy i zwykle czekać na to, aż ktoś nas wpuści. Skręt w lewo w jednokierunkową (Górna) - na tej ulicy zaliczyłem parkowanie przodem (z opóźnieniem, bo starszy pan wsiadał do sąsiedniego samochodu i postawił swoje rzeczy na miejscu do zaparkowania). Jazda do przodu i skręt w prawo w Złoty Róg (uwaga na znak STOP i źle zaparkowane samochody) a potem ponowny prawoskręt w Rodakowskiego (jednokierunkowa). Z Rodakowskiego skręt w lewo w Bronowicką - ja tutaj musiałem najechać na linię ciągłą, ale wpierw powiedziałem egzaminatorowi, że z powodu źle zaparkowanych samochodów i dziur na pasie do lewoskrętu - bez uwag z jego strony. Trzeba uważać na 2 rzeczy - znak STOP (obowiązuje, gdyby światła nie działały) i sygnalizator nad skrzyżowaniem (może się sygnał zmienić po minięciu tego na Rodakowskiego). Jazda prosto obok pętli na Bronowicach Starych (uwaga na to, że tramwaj z pętli włącza się do ruchu) i potem obok Uniwersytetu Pedagogicznego (uwaga na właściwe zachowanie się na przystankach tramwajowych, gdy staje tramwaj). Potem skręt w prawo w Smoluchowskiego (jest to ulica dwukierunkowa stosunkowo rzadko uczęszczana, więc nie należy na podstawie parkujących samochodów wziąć jej błędnie za jednokierunkową - vide kodeks). Skręt w lewo w Lea a potem w prawo w Kijowską i ponownie w prawo w Nawojki (przede mną przy skręcie kierowca sknocił zieloną strzałkę - minął ją bez zatrzymania i zastawił przejście dla pieszych, bo nie mógł dalej jechać, ale ja za to pojechałem już na zielonym). Potem przejazd prosto ulicami Nawojki i Armii Krajowej, a później lewoskręt w Zarzecze (po przejechaniu skrzyżowania uważać na wyjazd z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej z boku). Jazda prosto Zarzeczem aż do skrętu w prawo w ulicę Na Błonie. Pózniej skręt w lewo obok pętli tramwajowej i jazda Balicką do wjazdu do MORD-u, później wjazd, zaparkowanie samochodu z boku ("niemordowski") i rozmowa z egzaminatorem o błędach a w końcu sakramentalne "Egzamin Panu zaliczam".:-).

      4. Błędy moje:
      - na początku za słaba dynamika jazdy (ale wg instruktorów ona przychodzi z czasem, jak się jeździ regularnie:-)), potem OK;
      - jedno nieużycie prawego kierunkowskazu (po zmianie pasa na pas ze znakiem skrętu w prawo na ślimacznicę zgasł i ja go ponownie nie włączyłem);
      - jedno przekroczenie prędkości o kilka km/h (dozwolona 50, a ja około 55).
      Poza tym poprawnie (choć mógłbym przy zawracaniu na 3 i wyjeżdzie z parkowania bardziej kręcić kierownicą).

      5. Uwagi dodatkowe:
      --
    • Gość: panna zet. balicka jest ekstra! IP: *.multi-play.net.pl 19.10.10, 16:55
      Witam, zdawałam dzisiaj za pierwszym razem, zdałam:)
      do tej pory nie mogę uwierzyć, cały stres dopiero ze mnie schodzi.
      generalnie serdecznie polecam ośrodek na balickiej. nie chciałabym się powtarzać i pisać o krótkich terminach, atmosferze itd., ale to wszystko prawda.
      dodatkowo trafiłam na ekstra egzaminatora (pan Ludwik), dodawał otuchy i nie stresował. za dwa tygodnie odbieram dokument, a innym życzę szerokiej drogi (zwłaszcza tych jednokierunkowych na trasie egzaminacyjnej, bo trzeba uważać, żeby nie zahaczyć;))
      • Gość: Dżastina jutrzejszy egzamin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.10, 20:25
        Ja zdaję tam jutro, po trasach jeździłam dzisiaj pierwszy raz ponieważ już wcześniej 4 razy oblałam w Bielsku. Dość dobrze mi szło, mam nadzieję, że w końcu zdam. Trzymajcie kciuki za mnie bardzo was proszę :))))

        p.s : wasze posty pozytywnie nastawiły mnie do tego ośrodka :) mam nadzieję, że wasze rady mi pomogą. Odezwę się po egzaminie :) pozdrawiam klikaczy !
        • Gość: Qka Re: jutrzejszy egzamin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.10, 15:35
          Ja też zdawałam 20.10.10. i zdałam :) Już atmosfera w poczekalni jest przyjemniejsza niż na koszykarskiej. Ja miałam bardzo sympatycznego Pana egzaminatora.

          Jak już tu ktoś mówił : uważajcie na jednokierunkowe, tramwaje i na wąskie uliczki bo trzeba często omijać jakieś źle zaparkowane samochody. Trasy sa łatwe więc dacie radę

          powaodzenia!
            • Gość: prawkod ssss IP: *.zetosa.krakow.pl 11.11.10, 14:22
              Witam, zdawalam 4 razy na koszykarskiej i teraz przenioslam sie na balicka... ale niegdy tam nie jezdzilam..na Hucie w sumie nie mailam wiekszych problemow z jazda ale na egzaminach glupie bledy mnie rozlozyly a raczej glupi egzaminatorzy ;) myslicie ze 2 h jazdy po balicach mi wystarczy??
              • Gość: maja Re: ssss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.10, 18:34
                Jeżeli kompetentny instruktor cię przewiezie dobrze po trasie egzaminacyjnej, to myślę, że tak. Ja miałam w sumie z 6-8 godzin tam i znałam je tak na pamięć,że niemożliwością był żaden błąd :) możliwości trasowych jest tak niewiele, że jeśli tylko posłuchasz instruktora odośnie 'pułapek', to nie masz prawa nie znać, bo trasy są naprawdę sympatyczne! Tylko ciasno, więc trzeba uważać bardzo na tramwaje i pieszych, zwłaszcza na prawoskrętach!
                2-4 godz i jedziesz na pamięć ;) pozdrawiam!
                • Gość: wow Re: ssss IP: *.chello.pl 11.11.10, 21:41
                  Jest możliwy, chociaż jest sporo jednokierunkowych uliczek, z ruszaniem na wzniesieniu, zatrzymaniem się przed znakiem STOP i ustąpieniem pierwszeństwa, to odpowiedź dlaczego na placu manewrowym jest jazda "pod górkę". Sporo dróg z pierwszeństwem przejazdu według schematu pod znakiem.
                  Skrzyżowania są "łamane", najpierw puszcza cię sygnalizacja, ale w kolejnym etapie musisz stosować zasady ogólne poruszania się po skrzyżowaniu i ustąpić pierwszeństwa. Poza tym tramwaje, piesi oraz rowerzyści, no i jest wąsko.
                  Niewątpliwie potrzebujesz kompetentnego instruktora i godzin wyjeżdżonych w tamtych okolicach. Musisz też wziąć pod uwagę, że przy prowadzonych robotach trudno jest przejechać w ciągu 1 godziny lekcyjnej np. z Nowej Huty do Bronowic, chyba, że będziesz brała po 2, więc zastanów się na ośrodkiem z tamtego zachodniego rejonu Krakowa.
                  • Gość: sssss Re: ssss IP: *.zetosa.krakow.pl 12.11.10, 08:17
                    Zdawalam juz 4x na Koszykarskiej więc nie chce juz tam wracac...zwlaszcza ze dwa ostatnie raczej powinnam zdac...a na NH dobrze sobie radzilam wiec moze na balickiej tez sobie poradze.. dzisiaj juz jade na balicka po termin wiec duzo czasu na namyslenie sie nie mam :(
                          • Gość: Paulina Re: ssss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.10, 19:47
                            Teraz terminy się wydłużają. Myślę, że umawialibyście się na Kazimierza Wielkiego (niedaleko UP) albo gdzieś bardzo blisko MORDu- polecam go, zna te tereny jak własną kieszeń.
                            607805906. Oto jego nr, pozdrów go proszę od "Pauliny od Łuku", chyba będzie wiedział, o kogo chodzi. :P
                            • Gość: Paulina Re: ssss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.10, 19:49
                              Po tym, jak się rozjeździłam, pokazał mi wszystkie pułapki i dał szczegółowe rady, jak ich unikać. Dodatkowo, zaprezentował mi szczegółowy sposób przygotowania do jazdy, zabezpieczający przed chamskimi egzaminatorami (takimi, co Ci światła wyłączą albo drzwi nie zamkną). Pozdrawiam.
                            • Gość: sssss Re: ssss IP: *.zetosa.krakow.pl 12.11.10, 20:57
                              A Ty zdałaś za pierwszym?? No ja jestem z okolic wieliczki wiec tamte rejony krakowa sa mi prawie w ogole nie znane. Mam w planie wziąc 4 h jazd ..mam nadzieje że mi wystarczy w sumie skoro radzilam sobie dobrze na NH to moze tu bedzie mi latwiej(przynajmniej tak sie pocieszam)
                              • sarawi Balicka 12.11.10, 21:42
                                Dwie godziny, to zdecydowanie za malo, aby objezdzic trasy na Balickiej i je zapamietac. Cztery ... hm, juz predzej. Pulapkami sa na pewno drogi jednokierunkowe, trzeba uwazac na lusterka - swoje i innych samochodow, zbyt bliska jazda powoduje zakonczenie egzaminu ze skutkiem negatywnym, niestety :( Rzadko zdarza sie "koperta", czyli parkowanie rownolegle tylem, poniewaz w zasadzie nie ma tam gdzie ... egzaminator raczej nie zaryzykuje swojego i czyjegos samochodu :))) Moim zdaniem egzamin na Balickiej jest latwiej zdac, pod warunkiem, ze ktos czuje sie dobrze w ciasnych uliczkach, jesli nie - proponuje wrocic na Hute, ale pamietajcie, ze egzamin na Koszykarskiej, to takze Podgorze, a tam kilka ciasnych, jednokierunkowych uliczek tez jest.
                                • Gość: Paulina Re: Balicka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.10, 22:06
                                  Pułapkami nie są bynajmniej wąskie uliczki. Jest tam kilka "trików" jak np. przewężenia z koniecznością ustąpienia pierwszeństwa, cofnięte skrzyżowania bądź ulica, która na samym końcu robi się dwukierunkowa. Dużo łatwiej zdać egzamin na Balickiej. Jeśli umiesz prowadzić samochód i patrzysz na znaki, zdasz z palcem w... nosie. ;) Poza pułapkami, jedynym niebezpieczeństwem są jednokierunkowe i strefy ograniczenia prędkości (dlatego patrzeć na znaki). Ja zdałam za 2 razem, ale pierwszy zawaliłam na łuku, nawet nie wyjechałam na miasto, więc się tym nie sugerujcie. Moja wina, ot co. Na Koszykarskiej widziałam bardzo wrednych egzaminatorów. Tutaj wszyscy byli sympatyczni.

                                  Instruktor bierze przyzwoicie. ;) 45 na Toyocie, 40 na Chevrolecie. Przy wykupieniu 10 godzin, płaci się 400 zł za Toyotę.
                                  Pozdrawiam
                                        • Gość: wow Re: Balicka IP: *.chello.pl 13.11.10, 13:50
                                          Jeździłem i po Hucie i po Bronowicach. Różnica między Balicką a Koszykarską, jest taka, że więcej wariantów na trasę egzaminacyjną egzaminator może wymyślić wyjeżdżając z Koszykarskiej. Wyzwaniem w Bronowicach są wąskie jednokierunkowe uliczki, kończenie się pasów, łamane skrzyżowania, STOPY bez linii zatrzymania, kiedy trzeba wiedzieć jak się zatrzymać i jak się ustawić by zobaczyć co dzieje się na skrzyżowaniu.
                                          Ośrodki egzaminowania w dużych miastach są trudne, to znaczy trzeba mieć lepsze umiejętności, bo nie da się "na pamięć" nauczyć zachowania na skrzyżowaniu w dużym mieście gdzie zawsze coś się podzieje, światła zostaną wyłączone, zawalidroga zostanie na środku, ktoś przez komórkę zapomni o światłach itd., zawsze coś się podzieje i nie można myśleć szablonowo. Trzeba wiedzieć kiedy się na nie pchać, a kiedy nie.
                                          Plusem Balickiej jest to że jest to mały ośrodek egzaminowania, nie jest to moloch z Koszykarskiej, z małą poczekalnią na której na egzamin czeka góra 8 osób, z przemiłymi paniami w rejestracji, które nie tylko przyjmują dokumenty, ale także można u nich zapłacić opłatę skarbową, bez prowizji. Jest inna atmosfera, moim zdaniem sympatyczniejsza, właśnie przez to, że ośrodek jest mały, ale dzięki temu stres jest mniejszy, bo moloch z Koszykarskiej potęguje stres, chociaż egzaminatorzy są ci sami co z Koszykarskiej i są tak samo wymagający.
                                          • Gość: sssss Re: Balicka IP: *.zetosa.krakow.pl 13.11.10, 14:09
                                            Słyszalam o krotkich terminach ale niestety juz sie zdarzyly wydluzyc bo dostalam dopiero na 2 grudnia :( No ale coz i tak musze jeszcze tam pojezdzic... Egzaminatorzy sie wymieniaja to wiem bo spotkalam kilku egzaminatorow z koszykarskiej na balickiej ale wchodzac do osrodka na koszykarskiej od razu w progu czuc nerwowke;/ a tu widze ze jest dosc przyjemna atmosfera :) Mam nadzieje ze 4 godziny pozwola mi sie mniej wiecej zorientowac w tamtych terenach na wiecej raczej nie mam co liczyc bo moje ciagle nie zdawanie kosztowalo mnie juz fortune;p
                                            • Gość: wow Re: Balicka IP: *.chello.pl 13.11.10, 14:55
                                              Rozumiem, no i życzę ci, żeby te 4 godziny ci wystarczyły, bo jak już ci pisałem wcześniej Bronowice są specyficzne.
                                              Widzę, że na Balickiej zrobiło się tłoczniej, kiedy ja zapisywałem się na egzamin, termin oczekiwania na egzamin wynosił 7 dni.
                                              Psychicznie nowy ośrodek egzaminowania na pewno wyjdzie ci na plus. Pamiętaj przez te 4 godziny musisz poznać "pułapki" egzaminacyjne Bronowic, warto przejechać np. kilka razy skrzyżowanie Lindego z Na błonie.
                                              I najważniejsze nie załamywać się, mam kolegów, którzy zdali za szóstą razem i jeżdżą. I koleżanki, które zdały za pierwszym podejściem, po czym schowały prawo jazdy do szuflady i za Chiny nie będą prowadzić samochodu. Gnieść mogą finanse, bo trzeba zapłacić opłatę za egzamin i dodatkowe godziny, ale nie należy brać do siebie porażek, to nie wstyd, wielu kilka razy zdawało ten egzamin.
                                              Jak masz dobrego instruktora, który pokaże ci Bronowice, to wszystko będzie OK.
                                              Powodzenia, nie dziękuj, tylko skrobnij coś po egzaminie.
                                                • Gość: maja Re: Balicka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.10, 09:59
                                                  No właśnie o to, że chcąc jechać prosto musisz je zmieniać :) brzmi skomplikowanie, ale tak nie jest, msisz tylko czytać znaki, lub obserwować pasy na jezdni..albo nauczyć się na pamięć, mnie się to wryło po paru godzinach lekcyjnych. Zobrazuję to tak: jest tylko jeden pas na wprost, obok tramwaj(po lewej), dojezdzasz do skrzyżowania i nagle z powodu wąskości drogi i ograniczonych możliwości terenu, przy konieczności zrobieniu pasa do skrętu w lewo, zorganizowano to tak, ze kontynuując jazdę na wprost wjeżdżasz na pas przeznaczony do skrętu w lewo, chcąc pozostać na kierunku ' na wprost' musisz zjechać na dodatkowy, doklejony tylko na ten kawałek skrzyżowania pas do jazdy na wprost. Za skrzyżowaniem znów jest normalnie tylko jeden pas, aż do następnego skrzyżowania, gdzie muszisz obserwować, gdzie znów jest 'przerzucon pas do jazdy na wprost. Czasem zdarza sie, że prawy pas staj sie nagle pasem do skrętu w prawo, a aby kontynuować na wprost musisz zjechać na lewy. Na szczęscie wiele osób niemiejscowych się tam mota, więc miejscowi kierowcy są bardzo uprzejmi(zwłaszcza dla "l"-ek i aut egzaminacyjycj :) więc nie ma tym większego problemu. Brzmi to zagmatwanie, ale jak raz się zobaczy o co chodzi, to potem automaycznie to wychodzi podczas jazdy, ktoś ci tylko musi to pokazać. Lub napisac, co tez uczyniłam :) Zobaczysz- łatwizna. A wąskie uliczki są super, powolna jazda, wszyscy cię wpuszczają, wymarzone miejsce na egzamin!
                                                  • Gość: maja Re: Balicka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.10, 16:33
                                                    za pierwszym!!! ale do końca nie wierzyłam :) bałam się, jak wszyscy! po prostu Balicka jest cudowna a trasy prościutkie! W Hucie traciłam głowę(też się przymierzałam) a tu po paru godzinach znasz wszystko, jak własną kieszeń, ludzie kulturalniejsi, wolne tempo jazdy, małe prędkości i wszystko takie przejrzyste. I naprawdę fajni egzaminatorzy, zero presji. Jest o niebo lepiej!
                                                  • Gość: maja Re: Balicka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.10, 16:41
                                                    aha, wiadomo,ze egzamin to emocje i stres.. :) dobra rada..nie pokazuj emocji, sprawiaj wrażenie, że nad wszystkim super panujesz, mina szachisty ;) i rób wszystko powoli, za to nie oblewają! a lepiej za wolno, niż na łapu-capu..ja zwalniałam na siłę :) bo jestem narwana, ale to byla baaardzo dobra rada. Powodzenia i daj znać, jak będziesz 'po' !!!
                                                  • pepa438 Re: Balicka 19.05.14, 18:09
                                                    Hey wszystkim :D może zacznę od tego że zdawałam w Dąbrowie Górniczej 5 razy !!! i cały czas oblewali za byle co ! dosłownie! żenada , egzaminatorzy krzyczą i cały czas komentują twój egzamin , stresują .Wkurzyłam się i poszłam zapisać się na Balicka ! nie wykupowałam żadnych lekcji , i zdałam dziś za pierwszym razem . egzaminator miły, nie stresował i cały egzamin nic się nie odzywał co dla mnie było najlepsze bo mogłam się skupić na swoim . Bardzo polecam ten ośrodek ponieważ nawet nie biorą od ciebie opłaty 145zł tak jak w Dąbrowie tylko 140zł. na prawdę egzaminatorzy nie chcą cie oblać tylko chcą żebyś zdał/a. Ci którzy dopiero będą zdawać taka dobra rada spróbujcie się nie denerwować , ponieważ przez nerwy ludzie robią głupie błędy. Niektórzy odradzają Kraków bo ronda, tranwaje, duży ruch,nie taki duży ,a jak ktoś patrzy na znaki poziome , i pionowe, i zna dobrze zasady ruchu drogowego jazda to sama przyjemność. Powodzenia wszystkim ;))

                                          • Gość: maja Re: Balicka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.10, 18:08
                                            taka mała sugestia, która mnie bardzo pomogła - odnośnie znaku STOP..czasem faktycznie nie wiadomo, gdzie się zatrzymać i trzeba się powoli podsuwać, żeby to wyczuć...zanim to zrobicie, poinformujcie egzaminatora, że zauważyliście znak STOP i własnie zamierzacie się zatrzymać, wtedy na pewno wam nie zahamuje i nie obleje..zrozumcie, że on też nie wie, co macie w głowie i czasem za wczesnie zareaguje, myśląc, że nie zauważylyście...czasem można po prostu 'myśleć' na głos , to bardzo pomaga obywdu stronom. Ja jestem wdzięczna za tą podpowiedź, bo w moim przypadku zadziałało znakomicie :) to samo z wyjazdem z jednokierunkowej, żeby nie można było wam zarzucić, że nie podsunęliście się do lewej krawędzi...powiedzci na głos, że właśnie zamierzacie to zrobić, nawet jeśli posduniecie się za moło, w rezultacie musi to zostać uznane...to działa!!
                              • Gość: Ania Re: Balicka IP: *.zetosa.krakow.pl 13.11.10, 14:18
                                Z Waszych opinii wynika, że raczej skusze sie na Balicka :) Nawet jak nie zdam to moze bede czekac krocej na nastepny termin niz na koszykarskiej i tez wydaje mi sie że pomimo tych"pulapek" jest tam troche latweij ..Nowa Huta jest ogromna i ciężko wszystko tam dokladnie zjezdźić a na Balickiej chyba wystarczy byc poprostu ostrożnym i patrzeć na znaki tak mi się chociaż wydaje.
                                • Gość: Gość Re: Balicka IP: *.skawsoft.com.pl 25.11.10, 18:14
                                  Ludzie czego sie tak spinacie czytam ze wolno jezdzic nie oblewaja za to i to jest bład wlec tez sie nie powinno i co wy ma cie do tej koszykarskiej chyna tylko ze dłuzej sie czeka wypijcie redbula i jazda huta jest tez łatwa wszystko opisane i skrzyzowania bez kolizyjne jak widze jak piszecie to nie dziwie sie ze nie zdaliscie huta ma byc agresywna dlatego powlni nie moga tam zdac bo ze skrzyzowania bedzie wyjezdzał 10min jak moze to zrobic szybciej troche agresywnie ale nie wymuszac nie poukładane ale opisane haha
                                  • sarawi Re: Balicka 25.11.10, 23:21
                                    Gość portalu: Gość napisał(a):

                                    > Ludzie czego sie tak spinacie czytam ze wolno jezdzic nie oblewaja za to i to j
                                    > est bład wlec tez sie nie powinno i co wy ma cie do tej koszykarskiej chyna tyl
                                    > ko ze dłuzej sie czeka wypijcie redbula i jazda huta jest tez łatwa wszystko op
                                    > isane i skrzyzowania bez kolizyjne jak widze jak piszecie to nie dziwie sie ze
                                    > nie zdaliscie huta ma byc agresywna dlatego powlni nie moga tam zdac bo ze skrz
                                    > yzowania bedzie wyjezdzał 10min jak moze to zrobic szybciej troche agresywnie a
                                    > le nie wymuszac nie poukładane ale opisane haha

                                    Strasznie chaotyczny ten Twoj post. Troche interpunkcji i znajomosci podstawowych zasad gramatyki by sie najpierw przydalo ...
      • sarawi Kraków, MORD przy Balickiej 19.11.10, 19:36
        Samochod nie jest najwazniejszy. Najwazniejsze jest to, aby umiec nim jezdzic, bez wzgledu na to czy bedzie to toyota yaris czy polonez. Jezdzic tak, aby nie stwarzac zagrozenia na drodze, poruszac sie zgodnie z zasadami ruchu drogowego. Kazde auto obsluguje sie podobnie, wiec jesli uczylas sie jezdzic na punto, a teraz wsiadziesz w toyote, roznica nie bedzie wielka, kwestia wprawy, mysle, ze szybko przystosujesz sie do nowego pojazdu. Najwazniejsze to wierzyc w siebie i swoje umiejetnosci.

        Jezeli macie jakies pytania odnosnie egzaminu na Balickiej lub Koszykarskiej - chetnie odpowiem.
          • sarawi Kraków, MORD przy Balickiej 20.11.10, 19:33
            Jezeli zdajesz na Koszykarskiej, to glownie Huta, ale takze Podgorze. Jesli zdajesz na Balickiej, to Bronowice, Azory. Przede wszystkim. Choc widzialam, acz sporadycznie, egzaminy, ktore zapuszczaly sie tez w inne strony. Ale nie licz na jezdzenie samych po milych i przyjemnych drogach.
            Musisz wiedziec, zanim zdecydujesz gdzie bedziesz zdawac egzamin, gdzie czujesz sie lepiej. Koszykarska to glownie jezdzenie po duzych skrzyzowaniach, ronadach, ulice z reguly sa szerokie, trzeba uwazac na MPK. Na Balickiej pulapka sa waskie, naprawde czasem bardzo ciasne, uliczki jednokierunkowe i zaparkowane samochody, na ktore trzeba uwazac. Jezeli masz problem z wyczuciem odleglosci, zdawaj na Koszykarskiej. Jezeli boisz sie ogromu miejsc, w ktore moze Cie zabrac egzaminator - zdawaj na Balickiej. Tutaj rejon egzaminacyjny jest duzo mniejszy, latwo go zapamietac.
            Choc tak naprawde, przede wszystkim, nie nalezy do egzaminu podchodzic z przerazeniem! Nie jest taki trudny jakby moglo sie wydawac. Wszystko do przejscia :) naprawde :)
            • Gość: wow Re: Kraków, MORD przy Balickiej IP: *.chello.pl 20.11.10, 22:08
              Jezeli boisz sie ogromu miejsc, w ktore moze Cie zabrac eg
              > zaminator - zdawaj na Balickiej. Tutaj rejon egzaminacyjny jest duzo mniejszy,
              > latwo go zapamietac.

              Dokładnie tak, tylko uwaga na Bronowicach i Azorach można odnaleźć podobne pułapki do tych z Nowej Huty - mam na myśli skrzyżowania nie regulowane sygnalizacją, często po zatrzymaniu trzeba ruszyć ze wzniesienia, albo ustalić pierwszeństwo przejazdu według schematu pod znakiem. Oczywiście specyfiką Bronowic są jednokierunkowe ulice, których w Nowej Hucie jest niewiele, bodaj dwie, o których już ktoś wspominał, czyli to co jest wyjątkiem w Nowej Hucie, w Bronowicach jest regułą. Poza tym jest wąsko. Wariantów tras egzaminacyjnych z Balickiej można mniej wymyślić, a w zasadzie kierunków w które się udasz niż z ul. Nowohuckiej. Chociaż i tu nie ma szału, bo przebudowy i remonty skutecznie odcinają od Podgórza, do którego nie trafisz, bo po ostatnich zmianach i uruchomieniu linii tramwajowej nawet autobusy miejskie mają problemy z trafieniem i po 40 min opóźnienia.
              Uczenie się na trasach "bronowickich" to nauka jazdy przy tramwaju - ul. Królewska, na co uczulił mnie mój instruktor, zwłaszcza na bezpieczeństwo wysiadających i wsiadających. W Nowej Hucie tramwaj jedzie wydzielonym torowiskiem, odpadają więc piesi chcący wsiąść do tramwaju, albo biegnący do niego.
              W zasadzie szybciej ogarnie się Bronowice, bo mniej wariantów na trasę, ale oba ośrodki egzaminowania wymagają wysokich umiejętności u zdających, z uwagi na to, że to egzamin w dużym mieście - Krakowie, pełnym przykrych i niespodziewanych sytuacji w codziennym ruchu także w dniu egzaminu. I egzaminatorzy są ci sami, wymagający, jak zawsze.
              • sarawi Kraków, MORD przy Balickiej 21.11.10, 09:46
                W Nowej Hucie tramwaj jedzie wydzielonym torowiskiem, odpadają więc piesi chcący wsiąść do tramwaju, albo biegnący do niego.
                No wlasnie nie !!! tym bardziej moga Ci nagle wyskoczyc przed samochod, bo musza przejsc przez jezdnie, zeby dostac sie na wysepke z przystankiem tramwajowym. A bardzo czesto nie patrza na jadace auta, po prostu wbiegaja na ulice, eh. Wielu osobom wydaje sie takze, ze przejscie dla pieszych, to miejsce swiete i samochod jadacy z bardzo duza predkoscia stanie w miejscu, jesli na przejsciu pojawi sie czlowiek. Ludzie nawet nie patrza, nie rozgladaja sie, wchodzac na przejscie. Owszem, to my powinnismy przewidziec, ze ktos tam moze sie pojawic, ale obserwuje niektore sytuacje i czasem dostaje bialej goraczki, kiedy widze co te "swiete krowy" wyprawiaja :)
                • Gość: wow Re: Kraków, MORD przy Balickiej IP: *.chello.pl 21.11.10, 10:03
                  Nie chcę się spierać z doświadczonym kierowcą - instruktorem. Ja piszę o odczuciach, może i błędnych "świeżego kierowcy". Dla mnie jako dla początkującego kierowcy wspomniana ul. Królewska stanowiła na kursie wielkie wyzwanie, bo zawsze ktoś spieszył się do tramwaju i zawsze miałem oczy dookoła głowy, żeby nie ruszyć za wcześnie, ale i nie za późno, i żeby spieszącemu się do tramwaju krzywdy nie zrobić. Zresztą trzeba to przyznać, motorniczowie MPK zachowywali się w stosunku do L-ki, w której się uczyłem fair i byli wyrozumiali.
                  I teraz jak porównuję to do Alei Pokoju, dla mnie jest łatwiej na Alei Pokoju, oczywiście ostrożność zachować trzeba wszędzie, bo piesi mają nieograniczoną fantazję w wyboru miejsca do przejścia.

                  • sarawi Kraków, MORD przy Balickiej 21.11.10, 10:09
                    Ale ja sie z Toba nie kloce :) nie chce, nie zamierzam. Pisze tylko o tym, ze w Hucie takie sytuacje tez sie zdarzaja, w dodatku - niestety - bardzo czesto. Zawsze sie smieje, ze przydalaby sie kamera na elce, mozna nakrecic niezly film. Nie o tym, jak jezdza kursanci, ale o tym jak jezdza inni, podobno doswiadczeni kierowcy, w szczegolnosci uklon w strone busiarzy i taksowkarzy, jak zachowuja sie piesi ... scyzoryk sie w kieszeni czasem otwiera :)
                    • Gość: wow Re: Kraków, MORD przy Balickiej IP: *.chello.pl 21.11.10, 11:27
                      Niesamowite jest takie miejsce na Bieńczyckiej na wysokości autokomisu, tam piesi wracający z zakupów na Tomeksie "udają się" na przystanek tramwajowy w kierunku centrum Krakowa, niedaleko jest przejście dla pieszych, no, ale trzeba sobie skrócić trasę i kto by sobie głowę jakimś przejściem zawracał.
                      Kursanci robią kiksy i błędy, sam takich błędów i kiksów w trakcie szkolenia narobiłem, ale kursant nie przesadza z prędkością, a jeżeli instruktor patrzy na to co robi szkolący się to też nie pozwala na to, żeby uczeń wymuszał pierwszeństwo.
              • Gość: maja Re: Kraków, MORD przy Balickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.10, 16:14
                w Hucie generalnie ruch jest szybszy, więc i jazda musi być płynniejsza, trzeba umieć się wpychać, ale nie wymuszać!, zmieniać płynnie pasy(2-4), kręcić się po rondach - jednym słowem zabawa w 'orientuj się'. Trasa balicka jest spokojna, tam nie mozesz nic robić szybko, bo masz ograniczenie na głównej do 40, na bocznych do 30 i 20 :) luzik! jedzisz spacerkiem i z tą prędkością naprawdę łatwo jest zauważać wszystkie znaki, czy pieszych wysiadających z tramwaju. Tu nic nie dzieje się szybko, możesz skupić się wyłącznie na znakach i poleceniach egzaminatora, nic cię nie zaskoczy. Dla mnie to był luksus. Jeśli doda się do tego przyjemny spokój osoby egzaminującej to już jest pełen komfort. Panicznie bałam się tego egzaminu, a spotkało mnie miłe zaskoczenie. Plus większa kultura na drodze niz w Hucie. A to niemało.
        • Gość: anna Re: Kraków, MORD przy Balickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.10, 16:04
          tylko przez pierwsze 15 minut, potem przywykniesz, zmiana auta nie jest trudna. ale przed egzaminem radziłabym chociaż godzinke yariską pojezdzić. widziałam np. i sama miałam z tym problem, że te egzaminacyjne mają niesamowicie wrazliwy hamulec. podjeżdżając na plac prawie stanęłam dęba ;) przynormalnym hamowaniu, potem już wiedzialam, żeby delikatnie. to samo mialam, zmieniając auta, trzeba wyczuc różnice, na sprzęgle, hamulcach i tak w ogóle(umieć znależć wycieraczki ;)) ja mam z tym czasem ubaw.