zrazona instruktorem

06.10.10, 11:34
co zrobić, jeśli instruktor tak zraził do jazdy, ze odechciewa sie zyć, a już dokupić lekcje jazdy to na pewno? najgorsze, ze auto stoi pod balkonem i marnieje nieużywane a czas leci...ze strachu przed wizją 10 niezdanych egzaminów, bo z tego, co się słyszy i czyta...to łatwiej chyba obronić doktorat niz zdać prawo jazdy.
Jak pzrezwycieżyc w sobie niechęć do nauki?
    • Gość: gosc Re: zrazona instruktorem IP: 81.219.57.* 06.10.10, 12:57
      zmienic instruktora? ewentualnie szkołę.
      • malwa200 Re: zrazona instruktorem 06.10.10, 13:44
        ja juz skonczyłam. wyjeździałm 30 godzin, zdałam teorię. teraz muszę dokupić lekcje jazdy, tylko nie wiem, czy polecany instruktor będzie rzeczywiście "niekrzyczący"
        • Gość: zetka50 Re: zrazona instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.10, 13:51
          Jeszcze nie zmieniłaś instruktora? Pisałaś o tym już przed miesiącem.Na co czekasz, teoria jest ważna 6 miesięcy,później na nowo będziesz musiała zdawać.
          • Gość: emilla111 Re: zrazona instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.10, 15:28
            To musisz poszukać nowego, lepszego instruktora. Może znajomi mogą kogoś polecić?
            Na forach też polecają różnych instruktorów, ale nie wiadomo czy ty też uznasz daną osobę za fachowca.
    • zabkaa24 Re: zrazona instruktorem 06.10.10, 20:56
      Zmień instruktora. Nigdy nie wiesz, na kogo trafisz, najlepiej jednak iść do kogoś z polecenia. Jeśli jesteś z Poznania mogę polecić super instruktora, z pewnością nie podnosi głosu i bardzo dobrze uczy.
      • martak521 Re: zrazona instruktorem 06.10.10, 22:48
        Skoro instruktor tak zraził to spróbuj innego. Poszukaj jakiejś dobrej szkoły jazdy i zapytaj czy możesz tam wykupić dodatkowe godziny jazd doszkalających.
    • aniamamamarty Re: zrazona instruktorem 12.10.10, 02:38
      zmienić instruktora
    • Gość: czarna Re: zrazona instruktorem IP: 94.75.81.* 12.10.10, 08:20
      a ja sobie nie wyobrazam, aby ktoś podczas mojej nauki krzyczał na mnie.
      Oczywiscie nie zawsze było rozowo.. mogę zrozumiec zdenerwowanie instruktora - jego irytację.. no podniesiony głos..ale KRZYK???? nigdy.. od razu bym zmieniła instruktora.. nikt nie ma prawa krzyczec na Ciebie...
      Moja kolezanka na środku ronda wysiadła od instruktora - bo krzyknął na nią i dobrze zrobiła bo pozniej on do niej wydzwaniał z przeprosinami.. nie wolno na nikogo krzyczec.. to chore..a jesli instruktor nie ma cierpliwosci to powninien zmienic zawod.. i zero argumentacji..ze mozna swoja jazdą wyprowadzić z rownowagi.. bo oczywiscie ze mozna.. ale wydzierac sie nie mozna...
    • getic Re: zrazona instruktorem 12.10.10, 10:48
      Po pierwsze: zanim zmienisz instruktora, zmień swoje wewnętrzne nastawienie i nie zakładaj dziesięciu niezdanych egzaminów. Nie każdy będzie Hołowczycem czy Kubicą, to fakt. Ale prowadzić samochód z punktu A do punktu B - może każdy. Więc dlaczego nie Ty?
      Widzą, że strasznie demonizujesz zarówno jazdy, jak i egzamin. A tu prawda ma się zupełnie inaczej: egzamin ma jasne i wyraźne kryteria. Egzaminator tak naprawdę ma do ciebie (jako zdającej) zupełnie obojętny stosunek. To, co się "słyszy i czyta", to z reguły mocno koloryzowane historie z tej samej półki co opowieści wędkarzy o "taaakiej rybie".
      Co do instruktora to po prostu spójrz na niego wzrokiem uprzejmego węża (poćwiczyć przed lustrem) i przypomnij mu, że jest ZLECENIOBIORCĄ, a ty kimś kto mu płaci. Jeśli nie wykonuje swojej części dealu - to niech pomacha swojej kasie na do widzenia.
      Nie mam punktu odniesienia, bo jakoś nie zdawałem doktoratu, ale egzamin na prawo jazdy kategorii "B" był akurat jednym z mniej upierdliwych jakie mam za sobą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja