Ustąpienie pierwszeństwa na egzaminie

IP: *.adsl.inetia.pl 31.10.10, 14:46
Jestem na egzaminie. Jadę... ( ;) ) Dojeżdżam do skrzyżowania ze znakiem ustąp pierwszeństwa lub ze swiatlami... i w tym momencie jakis mily pan z naprzeciwka macha do mnie, zebym jechala (czyt, ustepuje mi pierwszenstwa przez grzecznosc:) ) - co robić? jechać? (a nuż egzaminator nie zauważy, ze on ustapil mi pierwszenstwa i mnie obleje?) czekać twardo i czekać co powie egzaminator?
    • Gość: emilla111 Re: Ustąpienie pierwszeństwa na egzaminie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.10, 14:51
      Już były tu podobne wątki. Żeby całych nie cytować ograniczę się do najważniejszych zasad w tym temacie:

      Nie korzystać z takich uprzejmości.
      Czekać twardo aż wszyscy przejadą i będziesz mogła wjechać na jezdnię.
      W kodeksie nie ma takiego pojęcia jak "życzliwość innych kierowców".
      Jeśli droga jest na tyle ruchliwa, że nie można inaczej wjechać wtedy trzeba skorzystać z pomocy innego kierowcy, który nas "wpuści".
      Egzaminator najprawdopodobniej powie: "To pani tu kieruje". Więc musisz sama podejmować decyzje.
      • Gość: gośc Re: Ustąpienie pierwszeństwa na egzaminie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.10, 14:58
        jedź
      • darksectronn Re: Ustąpienie pierwszeństwa na egzaminie 31.10.10, 16:15
        "Nie korzystać z takich uprzejmości.
        Czekać twardo aż wszyscy przejadą i będziesz mogła wjechać na jezdnię. "

        Na egzaminie tez tak myslałam , nawet pytałam egzaminatora czy moge skorzystać z uprzejmości. Dowiedziałam się że ja decyduję. Wiec zadecydowałam ze nie skorzystam , co w rezultacie dało wielominutowe czekanie i zwykłe zakorkowanie ponieważ tylo ja skręcałam.A najsmieszniejsze jest to ze było to w tzw szczycie , wiec duzo aut i jakiś inny gośc mrugnął zebym jechała i pojechałam . Egzaminator nic nie komentował , ani nie zakonczył egzaminu .
        • Gość: emilla111 Re: Ustąpienie pierwszeństwa na egzaminie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.10, 18:15
          darksectronn napisała:

          > "Nie korzystać z takich uprzejmości.
          > Czekać twardo aż wszyscy przejadą i będziesz mogła wjechać na jezdnię. "
          >
          > Na egzaminie tez tak myslałam , nawet pytałam egzaminatora czy moge skorzys
          > tać z uprzejmości. Dowiedziałam się że ja decyduję. Wiec zadecydowałam ze nie s
          > korzystam , co w rezultacie dało wielominutowe czekanie i zwykłe zakorkowanie p
          > onieważ tylo ja skręcałam.A najsmieszniejsze jest to ze było to w tzw szczycie
          > , wiec duzo aut i jakiś inny gośc mrugnął zebym jechała i pojechałam . Egzamina
          > tor nic nie komentował , ani nie zakonczył egzaminu .

          Widać, najwyraźniej zależy to od konkretnej sytuacji a i być może od humoru/podejścia egzaminatora. Jeden zakończy egzamin, inny będzie zadowolony że już odjechaliście z przykorkowanego miejsca.
    • Gość: BIMOTA Re: Ustąpienie pierwszeństwa na egzaminie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.10, 18:29
      Pokazac fucka ;)
      • staszek585 Re: Ustąpienie pierwszeństwa na egzaminie 31.10.10, 18:48
        Przyjąć założenie, że egzaminator ma jakieś pojęcie o jeździe samochodem. Bo ma. I widzi znacznie więcej niż się zdającemu zdaje. Podobnie zresztą jak instruktor.
        Więc z jednej strony nie wmawiać, że "mogłem jechać, bo tamten mnie puszczał" gdy nic takiego nie było, ale z drugiej nie stać w sytuacji oczywistej i jasnej.
        A jeżeli dalej mam wątpliwości to przed egzaminem zapytać egzaminatora. Z poprzednich wypowiedzi wynika, że usłyszymy, że to my prowadzimy samochód i za swoje decyzje odpowiadamy.
        • Gość: ewa gotuje Re: Ustąpienie pierwszeństwa na egzaminie IP: *.adsl.inetia.pl 31.10.10, 19:11
          dziękuję Wam za odpowiedzi:)
          • bimota Re: Ustąpienie pierwszeństwa na egzaminie 31.10.10, 23:53
            Alez prosze... po to jestesmy by pomagac. ;)
    • zabkaa24 Re: Ustąpienie pierwszeństwa na egzaminie 31.10.10, 20:53
      Nie korzystać z takich uprzejmości, a nóż ktoś ruszy i wjedzie Ci w doopę, i czyja będzie wina? Normalnie jeżdżąc trzeba na to uważać (żeby ktoś nie zrobił sobie remontu na Twój koszt) a co dopiero na egzaminie.
    • kos52 Ustąpienie pierwszeństwa a czytelność 31.10.10, 21:11
      Zawsze zawczasu i wyraźnie powstrzymuj się z ruchem (nawet 10m prze linią warunkowego zatrzymania) aby ten posiadający pierwszeństwo wiedział, że dajesz mu pewną wolną jazdę, aby maksymalnie zniechęcić go do wybryków.
      Podobnie z pieszymi ...
    • Gość: Pechowa kursantka Re: Ustąpienie pierwszeństwa na egzaminie IP: *.38.105.186.internetia.net.pl 31.10.10, 23:12
      W PORDZie w Gdańsku mój egzaminator wyraźnie powiedział mi jeszcze przed wyjazdem na miasto, że jeżeli zdarzy się taka sytuacja, którą Ty opisałaś to on zadecyduje, czy mam jechać-czy czekamy. Więc ja nie miałam takich dylematów na egzaminie.
      • Gość: Qwe Re: Ustąpienie pierwszeństwa na egzaminie IP: *.chello.pl 01.11.10, 14:43
        Dokładnie tak samo jak ja zdawałem, o tym czy skorzystasz na egzaminie decyduje egzaminator, który bierze pod uwagę natężenie ruchu oraz bezpieczeństwo ruchu drogowego, zresztą podobnie było na kursie, o tym, czy skorzystasz z tej uprzejmości decydował instruktor, który brał pod uwagę te dwa czynniki.
        • konopielka80 Re: Ustąpienie pierwszeństwa na egzaminie 03.11.10, 10:39
          Mialam taką sytuację na egzaminie. Skrecalam w lewo, musialam przepuścić samochody jadące z naprzeciwka. Jakiś pan mrugnął do mnie bym jechała. Od razu powiedzialam do egzaminatora, ze korzystam w uprzejmości tego pana, po czym juz w trakcie jazdy dopowiedzialam, ze wiem jakie są przepisy, że tamten Pan mial pierwszenstwo, ale skoro zamrugał, to ja korzystam z jego uprzejmosci i jadę.
          Pan egzaminator powiedzial, ze bardzo dobrze, że od razu uzasadniłam swoją decyzje o jezdzie, bo są ludzie tacy co go pytają na egzaminie..czy mogą jechać! Albo jadą, nic nie mówią a on ma prawo przerwać egzamin na zasadzie wymuszenia pierwszenstwa.
          Przed wyjazdem na miasto pan powiedzial, ze to ja podejmuję decyzję w kazdej sytuacji drogowej. I tam wlasnie mialam okazje to zrobić;-)
          Tak wiec -korzystac, ale pod warunkiem ze od razu sie powie egzaminatorowi, ze sie korzysta z uprzejmosci innego kierowcy. Wyjscie drugie -nie ryzykowac i nie korzystac.
Pełna wersja