mróz i egzamin na prawko

IP: *.kosnet.pl 01.12.10, 19:14
jak się wam zdaje? piszcie
    • Gość: blurp Re: mróz i egzamin na prawko IP: *.acn.waw.pl 01.12.10, 19:54
      mróż czy śnieżyca?
    • wiotka_trzpiotka Re: mróz i egzamin na prawko 02.12.10, 11:03
      zdawałam rok temu w styczniu
      w dokładnie taką pogodę (nawet gorszą, bo teraz snieg jest świeży a wtedy zalegały kilkumiesięczne twarde jak skała zaspy)
      i zdawało się fantastycznie, wolniutko ;) i nie było gdzie zaparkować na całym okęciu, a nie umiałam wtedy parkować wcale...
      • Gość: gość Re: mróz i egzamin na prawko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.10, 11:17
        i czym tu się chwalić.
        • Gość: M. Re: mróz i egzamin na prawko IP: *.idev.pl 02.12.10, 11:54
          Ja jestem przed egzaminem ( mam 9.12) i martwię się tą pogodą bardzo:(. Przecież ja zupełnie nie wiem, jak jeździ się po śniegu i lodzie.
          • Gość: a Re: mróz i egzamin na prawko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.10, 12:46
            a kurs od czego jest?
        • wiotka_trzpiotka Re: mróz i egzamin na prawko 02.12.10, 14:11
          jeśli to było do mnie to się nie chwalę tylko dzielę refleksją
          • Gość: blurp Re: mróz i egzamin na prawko IP: *.acn.waw.pl 02.12.10, 15:45
            jak się nauczysz w taką pogodę parkować w zaspach i z nich wyjeżdżać to już nic nie straszne :) Ale m,yślę, że darują sobie parkowania w tak extremalnych warunkach a reszta luzik, jedziesz jak żółw więc cie nie ovbleją za zbyt dużą dynamikę ;DDD
            • Gość: e. Re: mróz i egzamin na prawko IP: 85.222.87.* 02.12.10, 20:03
              właśnie, macie jeszcze jakieś rady? co z hamowaniem?
              • Gość: emilla111 Re: mróz i egzamin na prawko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.10, 20:58
                No z hamowaniem mogą być problemy... Trzeba wcześniej zacząć hamować i robić to delikatnie (droga hamowania jest po prostu dłuższa). Mnie się włączały ABSy w Yarisie i miałam problem :(
                • Gość: Iza Re: mróz i egzamin na prawko IP: *.adsl.inetia.pl 03.12.10, 04:10
                  Ja dzis mam dopiero wewnętrzny ale sie ciesze,ze kurs mi przypadl w taka pogodę. Naucze się jedzic w tak ekstremalnych warunkach. Co do poprzeniczki, która nie umiała parkowac: po co poszłaś na egzamin i co za instruktor Cię uczył? Żenada. Co do hamowania na sniegu: hamuje się silnikiem.... Jak tylko spadł snieg moja instruktorka wzieła mnie na drogę osniezona i bardzo mało uczeszczaną i miałam za zadanie rozpedzic auto do 35 km ;) i zahamowac: raz silnikiem i raz normalnie i juz wiem jak sie hamuje na sniegu jesli nie chce "tańczyc samochodem oberka".
                  Hamowanie hamulcem trzeba robic z takim wyczuciem,ze lepiej zrobic to silnikiem. Ludzie jak nie jedziliscie w takich warunkach to migiem wykupowac jazdy doszkalające.
                  • wiotka_trzpiotka chyba zostałam wyrwana do odpowiedzi 03.12.10, 10:31
                    >po co poszłaś na egzamin i co za instruktor Cię uczył?

                    poszłam, żeby zdać
                    i zdałam droga Izo za tym moim pierwszym i jedynym razem, podczas gdy Ty pewnie niedługo założysz niejeden wątek, że oblałaś, ze egzaminator się uwziął i ze w taką pogodę to się nie da zdać- tym się różnimy
                    parkować nauczyłam się później, dobrze parkować, bo jakoś tam umiałam oczywiście idąc na egzamin, ale jak dzisiaj o tym myślę to stwierdzam, że nie umiałam wcale
                    kurs zaczęłam w listopadzie a skończyłam w styczniu i powiem Wam, że w tym roku nie mam żadnego problemu z jazdą
                    • Gość: a Re: chyba zostałam wyrwana do odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.10, 11:23
                      trafiło się ślepej kurze ziarno
                      • Gość: Iza Re: chyba zostałam wyrwana do odpowiedzi IP: 194.29.130.* 03.12.10, 12:01
                        widocznie cohdzilo tylko o papier a nie o naukę jazdy. Ja, gdybym nie umiała posdtawowych manewrów, to bym nie poszła na egzamin. ale widocznie ja dziwna jestem.
                        • wiotka_trzpiotka no nie mogę z Wami, naprawdę :) 03.12.10, 13:46
                          frustracyjka wychodzi
                          jakoś od odebrania prawa jazdy jeżdżę codziennie (średnio 70 km) i jedyną stłuczkę jaką miałam to kiedy jakaś pani, która zapewnie poszła na egzamin świetnie przygotowana i umiejąca doskonale wszystkie manewry, była uprzejma zaparkować w tylemojego samochodu
                          a jesli komuś się wydaje, że po kursie na prawo jazdy jest swietnym kierowcą , który umie doskonale podstawowe manewry to mam nadzieję, że się nigdy nie spotkamy na drodze, chyba, że droga Izo, ty będziesz pasażerem
                          przyznaję siębez bicia: idąc na egzamin nie umiałam jeździć, byłam d...ą a nie kierowcą
                          samopoczucie miałam świetne, bo jak wielu początkującym wydawało mi się wiele
                          Z PERSPEKTYWY CZASU widze dopiero jak mizerne były moje umiejętności- wystarczające do zdania egzaminu, ale nie do jazdy
                          po roku codziennej jazdy mogę stwierdzić, że umiem jeździć

                          i dobrze , ze trafiło mi się to ziarno ;) bo pewnie nie mając prawka i nie jeżdżąc nie nauczyłabym się do dziś
                          • Gość: Iza Re: no nie mogę z Wami, naprawdę :) IP: 194.29.130.* 03.12.10, 13:55
                            To nie frustracja tylko zadziwia Twój brak wyobrazni. Oczywiscie,ze nikt po egzaminie nie jest swietnym kierowcom. a co by bylo gdybys miala prawko a nie nauczyłabys sie podstawowych menewrów? zdajesz sobie sprawe jakim zagrozeniem byłabys nma drodze? I to własnie chodzi. wiesz,ze czegos nie umiesz - niepowinnas wyjezdzac na ulice a dostajesz papier. To jest kwestia odpowiedzialnosci za czyjes zdrowie lub zycie. Takze to chyba jest wina instruktora - bo albo powinnien Cię wszystkiego nauczyc albo nie wydawac zaswiadczenia o ukonczeniu kursu.
                          • Gość: Do Wiotki Re: no nie mogę z Wami, naprawdę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.10, 14:09
                            Gdybyś umiała dobrze jeździć,nie miała byś stłuczki.Nawet jeżeli nie była ona z twojej winy,to doświadczony kierowca z wielu sytuacji "podbramkowych" wychodzi bez zadraśnięcia.
                            • wiotka_trzpiotka Re: no nie mogę z Wami, naprawdę :) 03.12.10, 14:37
                              jaaaaaaaaasne
                              doświadczony kierowca telepatycznie łączy się z kierowcą za nim
                              odkodowuje zamiar wjechania w tyłek teleportuje się w inną szerokośc geograficzną
                              stłuczki miewają tylko niedoświadczeni z niedoświadczonymi
                              jak będę miała wjechać doświadczonego kierowcę rozwinie się przed moim autem betonowa zasłona i uderzę w nią a nie w niego
                              te wypowiedzi zatytuowałabym : jak kursanci wyobrażają sobie życie po zdobyciu upragnionego acz nierealnego prawka
                              a do Izy mam tylko jedno: pisze się "kierowcą"- reszta Twojej wypowiedzi to surrealistyczny bełkot
                              co nie zmienia faktu, ze bawi mnie ta konwersacja, więc chętnie jeszcze poczytam o swojej nieodpowiedzialności, ze smiałam wyjechać na drogę z prawem jazdy, a nie będąc Hołowczycem
                              • nioma Re: no nie mogę z Wami, naprawdę :) 03.12.10, 14:55
                                uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu, wiotka> ileż złośliwego jadu z Ciebie wypływa. Masz okres czy klimakterium?

                                Do zdających: hamowanie silnikiem po pierwsze, po drugie hamowanie bardzo delikatne, pulsacyjne. I nie szarżujcie tam gdzie asfalt czarny, bo może byc slisko. Dobrze na poczatku drogi/ulicy/odcinka sprawdzic jak sie hamuje, żeby miec rozeznanie.
                                Większe odstępy od poprzedzajacych nas samochodów, koniecznie zachowane odstępy po bokach, jak nas lekko zawinie, nie wjedziemy nikomu w bok.
                                Delikatne manewry kierownicą.
                                Przy zakrętach: zdjąć nogę ze sprzęgła. Częstym błędem świezych kierowców jest nawyk wciskania sprzęgła.
                                Wchodzić w zakręty powoli.
                                Jak koło załapie śnieg nie panikować, przy małej prędkości nie powinno stać się nic złego, spokojnie wprowadzicie samochód na właściwy tor.
                                • Gość: hazzard Re: no nie mogę z Wami, naprawdę :) IP: 85.222.87.* 03.12.10, 17:45
                                  Rady na jazdę w takich warunkach - mało gazu, mało hamulca i mało kręcenia kierownicą;) Czyli wszystko delikatnie, płynnie, bez gwałtownego ruszania, hamowania i szarpania kierownicą. Jak nie można ruszyć z jedynki, to delikatnie ruszyć z dwójki. Nie wchodzić w zakręty z wciśniętym sprzęgłem. Nie parkować w miejscach, z których możemy potem nie wyjechać. Trzymać większe odstępy i wcześniej niż zwykle zaczynać hamować. Jak się da - silnikiem albo po prostu pulsacyjnie, bez wciskania hamulca do oporu. Warto też wozić odmrażacz do szyb, łopatkę, worek piasku lub stary kocyk (podobno lepiej działa podłożony pod koła niż podsypanie piaskiem), zmiotko-skrobaczkę. No i przede wszystkim noga z gazu, bo nawet gdy nawierzchnia jest czarna, to może być cienka warstwa lodu. Odśnieżać CAŁE auto, a nie tylko przednią szybę i boczne (często widuję auta z zasypaną tylną szybą i kupą sniegu na dachu, który potem zwiewa podczas jazdy).

                                  Generalnie prawko zdaje się na cały rok, a nie tylko na jazdę latem;)) Jak ktoś się boi, zawsze może zostawić auto na parkingu i jeździć autobusikami, ale w takim układzie po co było robić prawko? To samo tyczy się aktualnie zdających. Zdacie egzamin i też będziecie musieli jeździć zimą. Albo przełóżcie egzamin na wiosnę!;)
            • Gość: Ola Re: mróz i egzamin na prawko IP: 46.113.18.* 04.12.10, 07:58
              Nie darują parkowania :(
              zobacz tu:
              www.lewojazdy.pl/index/comment/id/305
        • Gość: hazzard Re: mróz i egzamin na prawko IP: 85.222.87.* 03.12.10, 17:45
          właśnie
          • Gość: blurp Re: mróz i egzamin na prawko IP: *.acn.waw.pl 04.12.10, 07:44
            i mieć sensowny płyn do spryskiwaczy bo mój mimo że do -20 to jakaś kaszana i mam breję na szybach :) Ech te promocje w hipermarketach. A co do łopatki to przydają się czasem 2 - szufla do sypkiego śniegu i łopata do kucia zlodowaciałego :) Ostatnio jak pług przejechał to miałam za autką zaspę do wysokości tylnej szyby :)))
            • Gość: M. Re: nioma i hazzard IP: *.idev.pl 06.12.10, 11:42
              nioma i hazzard dziękuję za pożyteczne rady:)
    • Gość: joanna Re: mróz i egzamin na prawko IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.10, 12:21
      Ja zdawałam 30.11, było to moje pierwsze podejście i zdałam!
      Kurs robiłam jesienią, więc obawiałam się zimowych warunków na drodze. Jednak nie było aż tak źle, skoro udało mi się zakończyć spotkanie z egzaminatorem wynikiem pozytywnym:)
      Ulice po których jeździłam częściowo były odśnieżone (czarny asfalt), a częściowo nie (pokryte śniegiem i lodem). Trzeba jechać wolno i ostrożnie, dostosowywać prędkość do panujących warunków. Tam gdzie można choć trochę przyspieszyć, to raczej powinno się to zrobić, aby pokazać egzaminatorowi, że potrafimy oceniać sytuacje na drodze i do nich dobierać prędkość i sposób jazdy.
      Wydaje mi się, że zimowe warunki mogą w jakimś stopniu pomóc w zdaniu egzaminu, gdyż jedziemy wolniej i ostrożniej, a co za tym idzie, mamy więcej czasu na podejmowanie decyzji. Wiadomo też, że jeśli poruszamy się z mniejszą prędkością, to dokładniej wykonujemy manewry.
      Nie trzeba jechać idealnie, aby zdać egzamin. Trzeba myśleć, czuć się pewnie za kierownicą i to pokazać egzaminatorowi!!!
      Życzę powodzenia, a stres radzę zostawić przed samochodem!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja