A! zapomniałam...

19.01.11, 13:24
15 stycznia dwa lata temu uzyskałam uprawnienia do kierowania pojazdem.
Rocznica była, no. Poważna rzecz. Miałam napisać, ale zapomniałam. Ważne rzeczy się działy.
Przypomniało mi się teraz, jak zobaczyłam za 1 razem, który się już n-ty rok z rzędu jara tym, że zdał za pierwszym. To ja też się pojaram. A CO!
Ja zdałam za 5. Uczyło mnie 3 najlepszych w Warszawie. Stracili na to kupę czasu i nerwów. Każdy z nich w głębi duszy myślał, że to nie do zrobienia, bo jestem ciężkim przypadkiem tępoty drogowej.
Wbrew oczekiwaniom mój wyjazd na drogę nie sprawił, że ktoś zginął, czy że auto uległo uszkodzeniu.
I tak już 2 lata.
    • Gość: :) Re: A! zapomniałam... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.01.11, 21:02
      " Każdy z nich w głębi duszy myślał, że to nie do zrobienia, bo jestem ciężkim przypadkiem tępoty drogowej. "

      Nieprawda, ten ostatni tak nie myślał.
      • sarawi A! zapomniałam... 19.01.11, 22:33
        hehehe :)))
        no to moja Kochana, gratuluje :)))
        a wiesz, moja rocznica tez niedawno byla, w grudniu - i minelo 8 lat ...
        • permanentne_7_niebo Re: A! zapomniałam... 19.01.11, 23:49
          Oooo to kopę lat! I oby jeszcze wiele takich kop! :D
          Heh, a dla mnie po 2 latach to jest cały czas tak samo: o ku*** to już 2 lata
          kurna 2 lata
          mój instruktor i to jego: wywal z głowy to wszystko, teraz ja cię uczę
          ten placyk
          i ten pan, który zawsze mówił mi dzień dobry
          ten word
          to że mi się nie dał "rozjeździć" i zraz robił ze mną 'trudne' rzeczy
          eh... tak samo ważne.
          :)
          • permanentne_7_niebo Re: A! zapomniałam... 19.01.11, 23:55
            Pierwszy instruktor utrzymuje ze mną kontakt i jest moim 'starym kumplem' bo ma w tym interes.
            Drugi instruktor na pytanie 'co słychać' odpowiedział: a czego chcesz.
            Trzeci napisał: Gratsy, Linijko :)
            • permanentne_7_niebo Re: A! zapomniałam... 19.01.11, 23:59
              A, i od 3-go usłyszałam: jeździsz jak kierowca!
              Ej, to było coś!
      • permanentne_7_niebo Re: A! zapomniałam... 19.01.11, 23:45
        I ten ostatni sprawił, że jestem kierowcą
        <3 :*
        • sarawi A! zapomniałam... 20.01.11, 00:06
          To ja instruktorow mialam kilku, z racji kilku kategorii ;)
          Po pierwszym, zdecydowanie najmilszym, slad zaginal, niestety ... Nawet nie wiem czy jeszcze zyje. Wlasciwie moglby, ale kto wie.
          Drugiego czasem spotykam, ostatnio chwilke sobie postalismy, porozmawialismy i stwierdzil, ze zdecydowanie lepsze "dzieci" mial z mojego pokolenia, te kilka lat temu, niz teraz :)))
          Trzeci, kiedys do mnie zadzwonil, zapytal czy ja to ja, w sensie JA JA, ktora kiedys robila u niego prawo jazdy, i czy nadal szukam pracy, bo moglabym pracowac u niego. No coz, juz prace mialam, ale to milo z jego strony.
          Czwarty, tez baaardzo mily ... hm, kupilam od niego samochod, ktory tylko przez rok, moze nawet niecaly, jezdzil bezawaryjnie :) Potem menda zaczela sie psuc, regularnie :)))
          • permanentne_7_niebo Re: A! zapomniałam... 20.01.11, 00:19
            Heh, > Drugiego czasem spotykam, ostatnio chwilke sobie postalismy, porozmawialismy i
            > stwierdzil, ze zdecydowanie lepsze "dzieci" mial z mojego pokolenia, te kilka l
            > at temu, niz teraz :)))

            Zgadzam się. Ja się zakochałam w roczniku 2007.
            Tomek - moje pierwsze zaświadczenie
            Kuba, który do tej pory ma mój numer, śmigał z szefem na A1
            Pan Antoni, rocznik 40
            Maciek, Magda, Beata, Monika, Tomek to słodkie stworzenie, które dygało, jak mówiło dzień dobry, heh, ja ich wszystkich z imienia i nazwiska po 4 latach, do tej pory, jak kogoś spotykam, mówi mi dzień dobry. Mogłabym wymieniać i wymieniać...
            Potem już nie było takich ludzi.
            Rozrzewniłam się, no. Pierwsza "poważna" praca, pierwsi kursanci, pierwsze zaświadczenia... pierwsze byki w ewidencji...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja