permanentne_7_niebo
19.01.11, 13:24
15 stycznia dwa lata temu uzyskałam uprawnienia do kierowania pojazdem.
Rocznica była, no. Poważna rzecz. Miałam napisać, ale zapomniałam. Ważne rzeczy się działy.
Przypomniało mi się teraz, jak zobaczyłam za 1 razem, który się już n-ty rok z rzędu jara tym, że zdał za pierwszym. To ja też się pojaram. A CO!
Ja zdałam za 5. Uczyło mnie 3 najlepszych w Warszawie. Stracili na to kupę czasu i nerwów. Każdy z nich w głębi duszy myślał, że to nie do zrobienia, bo jestem ciężkim przypadkiem tępoty drogowej.
Wbrew oczekiwaniom mój wyjazd na drogę nie sprawił, że ktoś zginął, czy że auto uległo uszkodzeniu.
I tak już 2 lata.