co kursantki robią na jazdach

IP: *.acn.waw.pl 22.01.11, 17:28
brrr przeczytałam ten tekscik i az mnie zmroziło:

www.kafeteria.pl/przykawie/obiekt.php?id_t=1327
wyobraźcie sobie, taka kobietka zamiast skupić sie na przepisach i uczyć sie prawidłowej jazdy - myślała tylko o tym, jak tu sie przespać z instruktorem...
A potem wyjeżdżają takie i powodują zagrożenie... bo przecież nic nie umie...
Brak słów :(
mam nadzieję, że takie kursantki to margines, a nie standard :(
    • Gość: tsa5 Re: co kursantki robią na jazdach IP: *.adsl.inetia.pl 22.01.11, 18:18
      wiek w którym zazwyczaj człowiek stara się o prawo jazdy ma swoje prawa :)
      • w357 :-) 22.01.11, 18:45
        Mam kumpla (Instruktora), który dość poważnie przykłada się do szkolenia, a jednocześnie jest człowiekiem wesołym i z humorem.
        Wspominał, że czasami trafia się jakaś panienka, która (tak jakby) "leci na niego".
        On, (już żonaty) aby odstraszyć panienki (po pierszych "głupich" propozycjach) mówi/pyta - MAM CIEBIE NAUCZYĆ PROWADZENIA SAMOCHODU, CZY BZYKANIA ?
        BZYKANIE MOŻEMY PRZETRENOWAĆ NA 32 LEKCJI !!!


        Jaki jest tego efekt ?
        Część panienek rezygnuje z dalszego szkolenia (nie wiadomo, czy ze wstydu, czy ......) ,
        a inne grzecznie kontynułują szkolenie (samochodowe)
        i więcej nie pytają o 32-gą godzinę :-)

        Jego żona żartuje, że daje mu tyle zajęcia nocami, że na inne panienki nie ma już chęci :-)
        On sam, twierdzi, że mają tyle chętnych do szkolenia, że osób które rezygnują ze szkolenia wcale im nie żal (przynajmniej może "spokojnie" zająć się szkoleniem i nie ma kłopotów z żoną).
        • permanentne_7_niebo Re: :-) 22.01.11, 21:47
          Bioooorę na sygnature!!!!!!!
          • permanentne_7_niebo Re: :-) 22.01.11, 21:50
            A swoją drogą kurs bzykania też by nie zawadził. Jakąś lukę na rynku mamy i o dziwo nikt nie zapełnia. Szkoła ru...ia. Wykwalifikowana kadra... :D
            • sarawi :))) 22.01.11, 22:11
              Przeciez orGAZmo bedzie !!! nadrobimy :)))
              • permanentne_7_niebo Re: :))) 23.01.11, 14:07
                I ja tak pomyślalam, ze to by było świetne haslo ;D
                • sarawi :))) 23.01.11, 14:17
                  I okaze sie, ze za rok o tej porze bedziemy miliarderkami ... :)))
                  • permanentne_7_niebo Re: :))) /ot 24.01.11, 14:55
                    A jak w ogóle robimy? Ćwiczenia na fantomach jakichś czy na trenerach?
                    I grupowo czy indywidualnie? Teorię by można w grupach, ale praktyka... :> Chyba 1 na 1...
        • Gość: AAAAAAA Re: :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.11, 12:26
          Ciekawa jestem jego reakcji gdyby tak kursantka odpowiedziała mu, że jednak ta nauka bzykania jej w 100% odpowiada <hahaha> ;P
          • w357 Re: :-) 23.01.11, 15:54
            Gość portalu: AAAAAAA napisał(a):
            > Ciekawa jestem jego reakcji gdyby tak kursantka odpowiedziała mu, że jednak ta
            > nauka bzykania jej w 100% odpowiada <hahaha> ;P

            Znając Jego podejście do spraw różnych, to przypuszczam,że wzorując się na pewnym tekście z filmu powiedziałby >>>> Milion Dolarów za numerek - wystawiam Fakturę ....

            Przypuszczam ,że Kursantka by zrezygnowała z tej opcji :-)

            ps.
            Teksty z filmów (różnych) ma tak opanowane,
            że nimi "sypie jak z rękawa" - do każdej okazji.

            Podam Mu link do tej dyskusji i zapewne sam odpowie :-)
    • elfkabezhaltera Prawo wielkich liczb 22.01.11, 20:13
      Gość portalu: fiona napisał(a):

      > mam nadzieję, że takie kursantki to margines, a nie standard :(
      Rocznie ileś tysięcy dziewczyn robi PJ - jakiś odsetek MUSI sie zabujać w instruktorze ...
      • Gość: fiona Re: Prawo wielkich liczb IP: *.acn.waw.pl 22.01.11, 20:57
        a niech się bujają, tylko niech potem nie wyjeżdżają na drogę :(
    • Gość: instr Re: co kursantki robią na jazdach IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.11, 21:07
      szkoda że ja nie mam takich qursantek;)
      • sarawi co kursantki robią na jazdach 22.01.11, 21:14
        No i nie rozumiem, jak to mozliwe, ze ja tez nie mam takich kursantow ! ;)))
        • permanentne_7_niebo Re: co kursantki robią na jazdach 22.01.11, 21:44
          A jam, ja też się zakochałam. Miałam wtedy faceta, więc kiedy koło 15h jazdy powiedział coś w stylu, że jest paskudny, uznałam, że to nie będzie zinterpretowane, jako podryw i odrzekłam: zrób coś dla mnie - jak będziesz wracał do domu to wstąp do sklepu kup lustro i powiedz mi to samo jeszcze raz:)
          Potem było; zmień faceta, to drech, patologia, co Ty jesteś jego osobistą niańką. W końcu zerwałam.
          Do dziś mam rozmowy na chacie, których miałam nie kopiować i mogę w każdej chwili przekopiować i wykazać prawdziwośc słow swych. Tylko nie czuję potrzeby. No, obdukcji niestety nie mam, te czerwone striny za które mnie ciągnął też chyba wywaliłam, a na pewno uprałam! :)
          Potem jakoś nie raczył mi powiedziec: out. Ja już wtedy pracowałam w jego firmie, a on mi przyszedl z kursantką 13h kursu liżąc ja. Ot, taka historyjka :)
          Znam trochę tego tałatajstwa i to nic szczególnego, ani nie ma się czym podniecać, jak Ci powie, że ładnie wyglądasz, albo Ci zajrzy pod spódniczkę, czy masz pończochy. To u nich taka forma "dzień dobry", konwencja. Każdy to traktuje na luzaku i jest duzo smiechu i wygłupow, ale to tyle. Jakoś nie miałam chęci sprawdzać, na ile więcej.

          Kurs zrobiłam z innym instruktorem, który dopiero długo, dlugo po kursie i długo długo po zdaniu egzaminu zasugerował, że mu się podobam.
          • permanentne_7_niebo Re: co kursantki robią na jazdach 22.01.11, 21:45
            A! Patzyłam na DROGĘ! Nie na instruktora.
    • permanentne_7_niebo Wnioski o charakterze ogolnym. 22.01.11, 22:10
      Uknułam teorię, że kursantki zakochują się, bo pierwsze jazdy to ogromny stres (jak kogoś przestraszysz to się podobno może zakochać, bo jakiśtam hormon się wydziela), a obok taki opiekuńczy, merytoryczny pan instruktor, przestrzeń zawężona do kilkunastu cm... i tak to działa.
    • Gość: Mariussz Re: co kursantki robią na jazdach IP: *.lublin.mm.pl 23.01.11, 18:04
      A skąd taki wniosek? Badania jakieś robiłeś?
      Czasem gorzej jeżdżą ci za pierwszym...
      Bo to akurat wcale nie zależy od tego za którym razem się zdało....
      • sarawi co kursantki robią na jazdach 23.01.11, 20:04
        Zgodze sie z Mariuszem. Zdanie egzaminu za pierwszym czy za trzecim razem nie jest zadnym wyznacznikiem, tu nie ma reguly moim zdaniem. Czasem kursanci, ktorzy wedlug mnie jezdza bardzo dobrze, nie moga zdac egzaminu przez dlugi czas, a Ci, ktorym nie wrozylam powodzenia - okazuje sie, ze zdaja go za pierwszym razem "jakims cudem".
        • Gość: gość Re: co kursantki robią na jazdach IP: 87.204.191.* 24.01.11, 16:08
          Tak.Nie ma takiej reguły że jak zda za pierwszym to lepiej jeżdzi od tego co zdał za trzecim.Ale też nie róbmy "orłów"z tych co zdają kilka razy.Generalnie kursant lepiej jeżdżący zdaje szybciej,często za pierwszym- a mameje łażą po egzaminach .Wydaje mi się że ci którzy zdają po kilka razy,zaczynają taką teorię lansować że ci co zdali za pierwszym jeździć nie potrafią.Moim zdaniem jest tak, że ci którzy lepiej jeżdżą ,zdają za pierwszym a czasem zdarza się tak ,że mameja się spręży i zaliczy jakimś cudem.I zdarza się też tak że ten który jeździ nie umie się zebrać.Ale takie wyjątki że nie umie- a fartem zda -to" śladowe ilości' .
          • olewka100procent Re: co kursantki robią na jazdach 24.01.11, 22:04
            jakby nic nie umiała to by nie zdała egzaminu
            • lvcas111 Re: co kursantki robią na jazdach 27.01.11, 17:54
              Skoro zdaje za 10 razem, to znaczy że nie umie wykonywać jakiś konkretnych manewrów na drodze....
    • milamala Re: co kursantki robią na jazdach 28.01.11, 13:52
      No bardzo "inteligentny" post. Kursantki na kursach "chcą" przespać się ze swoim instruktorem. Pewnie ja tez chciałam ze swoim prawie 70letnim instruktorem - no bo skoro kursantki myślą tylko o tym a nie o przepisach.
      Niektórzy to mają poronione w głowach.
      • Gość: ola Re: co kursantki robią na jazdach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.11, 13:56
        Ja instruktora nie podrywałam i może dlatego bez problemu zdałam.
Pełna wersja