blokada

IP: *.doplaty.gov.pl 26.01.11, 10:46
trzy razy oblałam i zablokowałam się psychicznie. minał miesiąc od ostatniego oblanego egzaminu a ja nie mogę się zdecydować na kolejne jazdy i egzamin. dosłownie gdy widzę L-kę to niedobrze mi się robi. nie wiem co zrobić z tym wszystkim
    • Gość: 201 Re: blokada IP: *.play-internet.pl 26.01.11, 11:09
      Każdy inaczej to przeżywa...
      Ty się zablokowałaś, ja zrobiłam się agresywna :|
      Przeczekaj. Jak się uspokoisz, wykup sobie jazdy doszkalające (teraz już chyba musisz, jak to po 3 niezdanym...) i idź się zapisz na egzamin. Ale teraz nie rób tego na siłę...
      • Gość: ola Re: blokada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.11, 11:34
        Ja po oblanym egzaminie zareagowałam inaczej na następny poszłam z nastawieniem kto lepszy ten zwycięży poszłam z nastawieniem jak na zawody sportowe ja wygram egzaminator przegra bo na niczym mnie nie złapie-wygrałam zdałam.
        • malwa200 Re: blokada 26.01.11, 12:13
          Gość portalu: ola napisał(a):

          > Ja po oblanym egzaminie zareagowałam inaczej na następny poszłam z nastawieniem
          > kto lepszy ten zwycięży poszłam z nastawieniem jak na zawody sportowe ja wygra
          > m egzaminator przegra bo na niczym mnie nie złapie-wygrałam zdałam.

          Ja za drugim i trzecim razem poszłam z identycznym nastawieniem i nie zdałam. egzaminatorzy byli ok. dwa razy nie wyjechałam z placu a za trzecim razem wymusiłam pierwszeństwo. boje się, że taka przerwa źle się odbije na jeździe bo zapomnę

          Ja
          • Gość: sojuszniczka Re: blokada IP: *.promax.media.pl 26.01.11, 13:07
            A ja co mam powiedzieć? Nigdy w życiu nie jezdziłam autem. Zapisałam się na kurs, bo dużo ludzi go robi. Po za tym robi się jak na zachodzie-auto każdy ma i jezdzi po byle g*wno autem. Jako wykształcona, znająca życie kobieta która poradziła sobie w wielu dołkach poszłam z nastawieniem, że musze to mieć. Nasłuchałam się opowieści znajomych jak to w latach 80 i 90 robiło się ósemkę na placu i wyjeżdzało na parę minut na miasto lub jak szło to przepłacić, bo egzamin nie ma nic wspólnego z jazdą. I co, jadę dobrze na jezdzie, jak ćwiczę na własnym samochodzie ze znajomym, który jezdzi pare lat zawodowo i ma wszystkie kategorie po za autobusem. Dupa egzaminu nie umiem zdać. Ostatnio udało mi się po 10 godzinach bez przerwy ćwiczenia do bólu placu wyjechac. Nie opanowałam nerwów ale po takiej dawce godzin zrobiło by to się ze zamkniętymi oczyma. Nie umie tego zdać. Samej lub na jezdzie ok. Ale egzamin katastrofa. Te miny, ludzie po lekach uspokajających, opowieści tych co oblali 16 razy, miny jak by każdy szedł na gazowanie i ci egzaminatory. Mam za soba 2 dupków takiego chamstwa w życiu nie spotkałam. Ten za 1 był miły ale wtedy oblałam z własnej winy. Do 2 następnych powinnam się odwołać. Ukraińskie czy białoruske prawko to przeżytek. Urzędnicy wiedzą po co ludzie tam jeżdzą. Nie wiem gdzie to zdobyć ,jak to zdobyć. Też mam blokadę i na widok L-ki i samochodu cofa mi się dosłownie wszystko! Na dniach wyjdą mi testy:( Albo jestem sraczka i tak ten egzamin przeżywam, bo znajomi instruktorzy dziwią się w czym problem. Albo prawko nie jest dla mnie. To już nawet nie te lata, żeby załatwić to po cichu na wschodzie albo kupić egzamin czy dokument.
            • malwa200 Re: blokada 26.01.11, 13:12
              to ja mam to samo co Ty! a ile razy podchodziłaś do egzaminów?
              • Gość: sojuszniczka Re: blokada IP: *.promax.media.pl 26.01.11, 13:52
                3 oblania z czego 3 po długiej przerwie nie mogła się przełamać psychicznie!
                • malwa200 Re: blokada 26.01.11, 14:41
                  czyli razem 6? a teraz już masz zdane?
                  • Gość: sojuszniczka Re: blokada IP: *.promax.media.pl 26.01.11, 15:30
                    nie nie 3 oblania ale chodziło mi o to, że ten trzeci egzamin odbył się po długiej przerwie. Nie nie mam zdanego i widząc ludzi tak długo zdających to coraz bardziej w to wątpię
                    • Gość: sojuszniczka Re: blokada IP: *.promax.media.pl 26.01.11, 15:31
                      2 razy udupiony plac, a 3 to miasto.
            • Gość: za 1 razem Re: blokada IP: *.acn.waw.pl 26.01.11, 22:18
              Tutaj też mam żywe wspomnienia sprzed lat, gdy zdawałem. Tak właśnie było - kobiety nieprzytomne od środków uspakajających, rozdygotane, co chwila latające do ciągle zajętego kibla, miny i atmosfera, jak w poczekalni przed pokojem egzekucji. Ale można inaczej, uwierz. Ja sobie czytałem gazetę i taka jedna, kompletnie przerażona, pytała się, jak to jest, że ja się nie boję i tak sobie czytam. Odpowiedziałem prawdę - nie mam się czego bać, bo krzywdy nie robią. One potem beczały po oblewce, którejś z rzędu, mnie zaproszono za miesiąc po odbiór prawka. MOŻNA!
              • wiotka_trzpiotka jaaaaaaaacie! gazetę czytał! 27.01.11, 08:53
                na pewno wyborczą
                za 1 razem- przebiję Cię, bo ja sprawdzałam testy ze szkolenia , które prowadzę
                i tak się tym zajęłam, że mnie pan musiał 2x wywoływac
                a wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że jestem kobietą
                znam za to wileu chłopaczków takich jak Ty, którzy nie wytrzymali psychicznie
                więc se daruj texty, które czytamy od lat i którymi się onanizujesz mentalnie na forum próbując dowalić dziewczynom, które się denerwują przed egzaminem
        • Gość: za 1 razem Re: blokada IP: *.acn.waw.pl 26.01.11, 22:32
          Ludzie rzeczywiście tak myślą, że to jest jakaś rywalizacja, kto kogo pokona. Kiedy mnie wywołano, słyszałem szmery, że u tego egzaminatora się nie zda, bo oblał już kogoś przede mną a inne paniuchy pamiętały go z wcześniejszego, oblanego egzaminu. I co? I wsiadłem, zrobiłem plac, wyjechaliśmy na miasto i wróciłem siedząc za kółkiem. A pogoda była wyjątkowo kiepska, były fatalne warunki jazdy. Egzaminator nie był wcale przymilny, raczej mrukliwy i nie rozmowny. Wydawał komunikatywnym tonem polecenia, ja nie dyskutowałem tylko wykonywałem. Raz chciał mnie lekko sprawdzić mówiąc o skręcie w lewo, bo na najbliższym skrzyżowaniu jest zakaz. Nic mu nie mówiłem, że o tym wiem, tylko dopiero widząc zakaz powiedziałem, że musimy jechać dalej. Powiedział - to proszę jechać dalej i skręcić tam, gdzie będzie to możliwe. Tak też zrobiłem a egzaminator nic nie mówił tylko siedział i bez słowa obserwował. Wróciliśmy do wordu i powiedział, że jestem dobrze przygotowany, poradziłem sobie bez żadnego błędu w trudnych warunkach jazdy i zapraszam za miesiąc do właściwego mi terytorialnie urzędu po odbiór prawka. Jak się potem dowiedziałem od tych zapłakanych i roztrzęsionych kobietek, ten facet (nie pamiętam nazwiska, starszy facio) właśnie ma taki nieprzyjemny, oschły styl bycia, bo wydaje tylko komunikatywnym tonem polecenia, nie chce słuchać tłumaczeń, zagadywań i tylko czeka, aż się popełni błąd. Ja to cierpliwie zniosłem, polecenia wykonywałem i nie dałem ani jednego powodu do oblewki. Później w wordzie słyszałem, że miałem jakiegoś boskiego farta, zwłaszcza że za 1 razem. Żaden fart, właściwe przygotowanie do egzaminu. Znałem wszystkie ulice i skrzyżowania w okolicy, każdą pułapkę, każdy znak. Dlatego dziwię się ludziom jeżdżącym do jakiejś Łomży, zamiast zdawać u siebie. Jak sobie przypomne te roztrzęsione dziewuchy, te zapłakane twarze, te drżące ręce nie mogące złożyć parasola i te wielce mądre osądy, że u tego to nie da się zdać, tamten celowo uwala a tamten to taki czy inny. W ogóle nie włączałem się w te głupie babskie dyskusje, czytałem sobie Wprost i czekałem na wywołanie. Poszedłem, zrobiłem swoje i wróciłem do domu. Miesiąć później odebrałem plasticzek i tego samego dnia już jechałem samodzielnie, parę dni potem już w trasie, miesiąc później już Alpy.
          • aisha_25 Re: blokada 27.01.11, 09:54
            Ja pierwszy egzamin oblałam z własnej winy, drugi już poszedł bez większych niespodzianek a to dlatego, że byłam bardziej przygotowana i pewna swych umiejętności. Na wywołanie czekałam godzinę, wokół mnie pełno rozhisteryzowanych osób, mądrych głów, które próbowały dać "cenne" rady...to było zabawne bo jakie rady może dać ktoś kto podchodzi po raz X do egzaminu i zdać nie może? Ja byłam poza tym, nie słuchałam, nie patrzyłam na plac tylko w spokoju czekałam na swoją kolej...umiejętność radzenia sobie ze stresem w trudnych sytuacjach to jest egzamin, jak go zdamy to inne będą przychodziły z łatwością ;)
          • Gość: olo Re: blokada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.11, 10:49
            Podstawą zdanego egzaminu jest bezstresowe podejście do niego. Nie można jednak bezstresowo podejść do egzaminu jeśli:
            - mam świadomość, że jestem źle do egzaminu przygotowany, wiem gdzie mam tzw. tyły,
            - nie znam miasta po którym będę jeździć,
            - najważniejsze: brak mi wiary w siebie.
            Nie zadałem za pierwszym razem placu, w czasach gdy był kilkuelementowy. Nie powiem, podłamało mnie to. Uznałem, że jestem źle przygotowany i wykupiłem dodatkowe dwie jazdy w innej szkole. Raz by się podszkolić, dwa by ktoś inny, widząc jak jeżdżę, powiedział obiektywnie gdzie jest źle. Jedna lekcja na placu i wnioski (to siedzi w głowie u pana a nie w kierownicy), druga na mieście (jeździ pan bardzo dobrze, tylko musi pan to pokazać na egzaminie i nie popełnić głupiego błędu). I jak wpłynęło moje nastawienie pozytywne na egzamin? Kazano mi zaparkować na skos. Wcześniej ustawić się przy linii (nie to co teraz). Zapytałem z głupkowatym uśmiechem na ustach pana ezaminatora czy już stoję przy tej lini. "Nie jestem pańskim instruktorem, żeby odpowiadać". A po chwili "Jasne, że pan stoi, można wjeżdżać". Zaryczałem "jest pan wielki" i wjechałem. Jazdę po mieście zacząłem od zapytania czy zgodnie z przysługującym mi prawem mogę zapoznać się z autem. Sprawdziłem co trza sprawdzić, nacisnąłem klakson, podrzuciło mnie na fotelu. "Mocno daje, stwierdziłem", "Możemy już jechać ?" usłyszałem pytanie. Jasne, skoro się pan nie boi. Każdy z tych żartów wiele mnie kosztował, serce miałem w gardle, zwłaszcza, że wyjazd z WORDU był po górkę. Egzaminator wbił się w fotel i dawaj. Na mieście kilka zdawkowych wymian zdań,uwaga, że dobre auto, bo też ma wsteczny itp. wykonywanie poleceń, po czym usłyszałem pytanie. "Czy pan już jeździł kiedyś samochodem?" Oczywiście, że nie. A czemu pan pyta. Odpowiedź usłyszałem po egzaminie. "Nie było sensu dłużej jeździć po mieście bo pan doskonale zna drogi w tym mieście i umie się pan po nich poruszać bezbłędnie." A tak, panie egzaminatorze bo ja po tych drogach parę tysięcy kilometrów na rowerze przejechałem. Dwa lata temu mój syn robił prawo jazdy. Zdał za pierwszym razem. Usłyszał na koniec to samo.
    • Gość: za 1 razem Re: blokada IP: *.acn.waw.pl 26.01.11, 22:14
      No właśnie, dyskusje na tej grupie nie dotyczą prawa jazdy tylko stresu, lęków i innych stanów psychicznych. Kiedy kobieta oblewa egzamin (widziałem w wordzie) nie mówi jasno na czym oblała, tylko beczy, dygocze i mówi o jakiś zupełnie niezwiązanych z jazdą duperelach. Zamiast powiedzieć krótko na przykład stoczyłam na górce, bo nie wyczułam samochodu, to słyszałem jakieś absurdalne tłumaczenie przez łzy, że wiedziałam, że nie zdam, bo on mnie oblał i tak dalej.
    • Gość: Joanna Re: blokada IP: *.c193.msk.pl 26.01.11, 23:50
      Pomyśl sobie, że akurat ten egzamin nie jest sprawą "życia lub śmierci". W życiu są ważniejsze egzaminy, chocby matura, która otwiera drogę do dalszej edukacji i zdobycia zawodu. Mnie niestety tez zżerał stres i nie zdałam za 1 razem. Zdałam wtedy jak sobie wytłumaczyłam, że robię dla własnej przyjemności, bo kocham prowadzic samochód i postanowiłam, że będę podchodzic do egzaminu aż do skutku. Od półtora roku mam prawko, ukochane autko, nie ma nic przyjemniejszego jak nim jeździc.
      Powodzenia.
    • Gość: df Re: blokada IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.11, 19:23
      Zagryźć zęby, iść do jakiegoś OSK i załatwić zaświadczenie + 5 h jazd. Potem jakoś wszystko ruszy, najważniejsze, by zrobić ten pierwszy krok.

      Sam byłem w jeszcze gorszej sytuacji, bo oprócz kursu 5 h trzeba było jeszcze raz zdawać teorię (minęło pól roku).
      • malwa200 Re: blokada 28.01.11, 12:50
        masz rację. postaram sie wziąć w garść. dzięki!
        • Gość: honda Re: blokada IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.11, 12:56
          malwa, czytając Twój post widzę siebie. tak jak Ty kolejne oblewki powodowały, że blokowałam się psychicznie. tak bardzo chciałam zdać ten egzamin, że aż za bardzo. przestawałam w siebie wierzyć, wydawało mi się, że nie nadaję się na kierowcę i jeździłam z różnymi instruktorami, bo potrzebowałam potwierdzeń, że może jest inaczej. może jazdy z różnymi instruktorami by Ci pomogły? ja myślę, że mi to dodawało wiary w siebie, bo każdy z instruktorów twierdził, że bardzo dobrze daję sobie radę i niepowodzenia na egzaminie to właśnie wynik stresu i blokady. i dokładnie tydzień temu zdałam pomyślnie egzamin, nie popełniając żadnego błędu :)) z tym, że to było już szóste moje podejście, więc Ty i tak jesteś w lepszej sytuacji ;) szóste podejście, ale się nie poddałam, miałam chwile zwątpienia, wpadłam w kompleksy, tym bardziej, że mam takich znajomych wokół, dla których każde moje niepowodzenie na egzaminie było powodem do polewki ;) dla nich to było takie idiotyczne, żeby się stresować na egzaminie, nie ukrywali też swoich wątpliwości co do moich umiejętności za kierownicą, "skoro tyle razy nie zdaję". naprawdę dołowało mnie to jeszcze gorzej. za każdym razem jak brałam wolny dzień w pracy, to wszyscy się domyślali, że na egzamin i potem jak sępy się dopytywali. za to jak zdałam to miałam wrażenie, że są wściekli, że mi się udało...
          • Gość: korba Re: blokada IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.11, 15:32
            zastanawiające... nie obraź się, ale widocznie jesteś nielubiana ;)
            • Gość: Qwe Re: blokada IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.11, 16:38
              E tam od razu nielubiana, po prostu nic nie przynosi większej radochy niż potknięcia kogoś innego. Generalnie nie należy rozpowiadać, że idzie się na egzamin, bo to zwiększa presję Można powiedzieć , że idzie się do lekarza albo biorę urlop, bo tak chcę.
              • Gość: honda Re: blokada IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.11, 17:40
                masz rację, też tak uważam, czemu od razu ktoś uważa, że jestem nielubiana??? to po prostu taki naród jest, zawistny, zazdrosny i złorzeczący... w ogóle niepotrzebnie powiedziałam, że idę na kurs, bo wtedy niemal codziennie słyszałam pytania, kiedy mam egzamin. na początku mówiłam, a potem jak nie zdałam raz, potem drugi przestałam opowiadać. jak nie było mnie w pracy i potem pytali się, czy przypadkiem nie miałam egzaminu to zmyślałam, że miałam coś innego do załatwienia...
                • Gość: za 1 razem Re: blokada IP: *.acn.waw.pl 30.01.11, 23:23
                  Czyli najzwyczajniej _wstydziłaś_się_ chodzenia na kolejny z rzędu egzamin, bo wszystkie poprzednie zakończyły się porażką. To się tak fajnie mówi, że presja otoczenia, wypytywanie, ale to jest _wstyd_ przed ludźmi, że idzie się na piąty, szósty, siódmy egzamin i znowu oblewka.
                  • malwa200 Re: blokada 31.01.11, 09:50
                    a myślisz, ze to przyjemne? u mnie w pracy jeden gościu też sie nabijała z koleżanki, która zdała za 5-ym razem. rok później sam poszedł i zdała dopiero za 7-ym. "nie śmiej się dziadku z czyjegoś upadku" bo i ciebie może spotkać porażka-niekoniecznie w takiej samej sytuacji ale w całkiem innej dziedzinie
                    • Gość: problem Re: blokada IP: *.promax.media.pl 31.01.11, 20:55
                      to jest właśnie ta osobista tragedia. Tracisz czas, tonę nerwów, pieniędzy i nic. Jesteś pośmiewiskiem dla innych. Ja, np. nie jeżdżę za dobrze i zdaję sobie z tego doskonale sprawę. Nikogo jednak nie zabiłam jadąc nawet bez prawka. Ale to jest wstyd i coś niemiłego mieć na swoim koncie oblane egzaminy. Znam dziewczynę co zdała po znajomości-oczywiście nie jezdzi, a jak ma wejść do auta to dostaje ataku histerii. Więc niektórzy tak srają, że zdali za 1,2 a tak naprawdę nie wiadomo w jaki sposób. Ona zdała za pierwszym. Nie chodzi mi o to, że każdy to kupił czy zdał korzystając ze znajomości. Chodzi mi o to, że łatwo się śmiać jak ma się coś za sobą lub jak coś się umie bardziej od innego. Tego w naszej mentalności nie lubię.
                      • Gość: problem Re: blokada IP: *.promax.media.pl 31.01.11, 20:58
                        również żałuję. Po co w ogóle się przyznawać, że to się robi? Potem jest wstyd i presja. Gdzieś czytałam jak śmiano się z ludzi, którzy dali się nabrać oszustom na wschodzie. Mi się wydaje, że w pewnej chwili to desperacja. Mnie również męczą śmiechy, hihy na temat braku posiadania tego jeszcze czy oblania. I pytania jak mi idzie, kiedy zdasz. Czasem po prostu mam ochotę skłamać i ogłosić, że to już zdałam i nosić fałszywkę na pokaz. Czasem presja otoczenia jest duża. Wniosek nie przyznawać się:)
                        • Gość: problem Re: blokada IP: *.promax.media.pl 31.01.11, 21:00
                          każdy by chciał zdać wszystko za 1 razem i mieć na swoim koncie wszystkie kategorie, studia ścisłe, humanistyczne i Bóg wie co. Nie da się czasem tak szybko jak się chcę. Może problem w tym, że za bardzo chcemy zdać i się nauczyć?
                          • malwa200 Re: blokada 01.02.11, 08:30
                            musimy zdać. a jeździć będziemy lepiej od tych co zdali za pierwszym razem bo będziemy mieć większe doswiadczenie i świadomość błedów. trening czyni mistrza. ja też znam osoby które zdałay za pierwszym razem a wcale nie jeżdżą bo sie boją. egzaminy wcale nie świadczą o umiejętnosciach, no przynajmniej niekoniecznie, czasem ktoś ma farta
Pełna wersja