Eliminacja martwego punktu - czy słuszna metoda?

10.02.11, 10:14
Uczono mnie, że ustawiając boczne lusterka mam widzieć jak najwięcej pasa ruchu i jak najmniej boków własnego auta. Tak też mam ustawione lusterka. Ale natknęłam się na taką oto poradę:
portalnaukijazdy.pl/pl/news/dyzury-ekspertow/jak-wyeliminowac-martwy-punkt-1666
Wynika z tego opisu, że po ustawieniu lusterek tak, jak proponują, nie będę w ogóle widziała boków własnego auta, co już może sprawić kłopot np. przy cofaniu.

Czy warto skorzystać z tej metody?
    • bimota Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto 10.02.11, 12:46
      To taki problem sobie przestawic w razie koniecznosci ?
    • Gość: Retro Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.11, 14:22
      "NIE POWINIENEŚ móc dostrzec boku swojego auta gdy siedzisz wyprostowany na przeciwko kierownicy. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby ktoś zderzył się sam ze sobą więc po co Ci to widzieć?"

      To nieprawda.
      Obraz z lusterka nie może być oderwany od rzeczywistości - czyli boku swojego auta.
      Łatwo się wtedy zagubić ...

      Czyli ostatecznie maksymalnie na zewnątrz z minimalnym widokiem swojego boku.
      • hazzard Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto 10.02.11, 15:10
        > Czyli ostatecznie maksymalnie na zewnątrz z minimalnym widokiem swojego boku.

        Dokładnie tak mam ustawione lusterka i trochę bałabym się przestawiać tak, by tych boków w ogóle nie widzieć.

        A przestawiać co chwila - raczej koncepcja bez sensu.
        • bimota Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto 10.02.11, 19:49
          Przeczytaj dopkladnie artykul i sie skup...

          Sa tacy, ktorzy sie zgubia siedzac na wlasnym sraczu...
          • hazzard Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto 11.02.11, 11:26
            są też tacy, co się tak bardzo skupią, że nie wyrobią się do sracza. To tyle w kwestii tzw. merytorycznej dyskusji.

            A sam jak masz ustawione lusterka?
            • bimota Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto 11.02.11, 12:37
              A roznie...
    • samspade Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto 10.02.11, 21:12
      W swoim samochodzie lusterka mam ustawione tak że nie widzę boku swojego samochodu. W żadnym stopniu nie sprawia to żadnego kłopotu, a przy cofaniu, manewrowaniu na parkingu wystarczy że lekko odchylę głowę i widzę bok samochodu.
      • mdrive Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto 10.02.11, 23:13
        ...
        W każdym z bocznych luster musimy widzieć kawałek swojego pojazdu! To jest punkt odniesienie w przestrzeni. Martwa strefa już dawno została wyeliminowana poprzez lekkie wygięcie lewego lustra. W niektórych modelach nawet na lewym lustrze mamy delikatną kreseczkę przerywaną. Ona oznacza miejsce przegięcie lustra. Ale i tak zawsze trzeba widzieć kawałem swojego pojazdu, to ważne. iNNE USTAWIENIE JEST NIEPRAWIDŁOWE.
        • samspade Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto 11.02.11, 07:28
          Czemu inne ustawienie lusterek jest nieprawidłowe i czemu musimy widzieć kawałek swojego pojazdu? A co z prawym lusterkiem? Ono nie jest wygięte.
          • bimota Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto 11.02.11, 12:39
            On mysli, ze jak sam ma slaba wyobraznie i gubi sie w przestrzeni to wszyscy tak...
            • w357 jak wyeliminować martwe pole ? 11.02.11, 14:48
              Na ten temat było już wieeeeele artykułów....
              Każdy z nich jest tendencyjny i opiera się na teorii dotyczącej jakiegoś konkretnego typu/rodzaju samochodu lub rodzaju lusterek.

              Samochody bywają małe i "duże".
              Lusterka bywają małe i "duże" (ewentualnie - panoramiczne).

              Jeżeli ktoś ma "nowoczesne" lusterka, to nie ma z nimi problemów........

              W większości samochodów (niestety) są zamontowane lusterka standardowe które (jak by nie ustawić) mają tzw. martwe pole.
              Jak je wyeliminować bez większych kosztów i końńńńbinowania ?
              Wystarczy na posiadane lusterko przykleić małe "lusterczko" (tzw. "rybie oko"), które pokazuje obraz szerokokątny. W takim lustereczku może i nie widać szczegółów, ale przynajmniej można (łatwo) zauważyć czy obok ktoś się znajduje.
              • Gość: BIMOTA Re: jak wyeliminować martwe pole ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.11, 19:31
                A... czyli przestawienie lusterka jest kosztownym kombinowaniem w przeciwienstwie do kupowania i przyklejania innego... Ty naprawde jestes wyjatkowym geniuszem... ;)
            • mdrive do bimoty 11.02.11, 21:30
              ...
              Prosiłem byś był mądry, sorry. Ale Ty jesteś niereformowalny, nie umiesz rozmawiać, szczególnie jak nie masz argumentów. Nie znasz sie nas tym co robisz, to moje zdanie. Umiesz tylko obrażać i wyśmiewać. W merytoryce jesteś cieniutki. Pozdro.
          • mdrive Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto 11.02.11, 21:27
            ...
            Prawe lustro jest wspomagane przez centralne ( wsteczne ). Nie musi być przegięte. Oba lustra eliminują punkt martwy z prawej strony.
            • samspade Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto 12.02.11, 13:09
              Ponowię pytanie. Czemu ustawienie lusterek tak że nie widzę konturu samochodu jest nieprawidłowe? Nie pisz o punktach odniesienia, gdyż jest to wytłumaczenie co najmniej dziwne. Lusterka boczne mam ustawione na pasy obok mnie. Wiem gdzie te pasy są. Patrząc się w lusterko zawsze wiem gdzie jest mój samochód. W ten sposób mam większe pole widzenia do tyłu.
              • mdrive Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto 12.02.11, 17:10
                ...
                Nie, nieprawda.
                Jeśli nie widzisz swojego auta to nie widzisz perspektywy. To nie jest dziwne wytłumaczenie, to podstawy, od których rozpoczynamy naukę. Chodziłeś na kurs? Zawsze w terenie orientujemy pozycję w/g swojej pozycji w odniesieniu do punktów odniesienia, zawsze. Inaczej się nie da. Kiedy nie widzisz gdzie jesteś to widząc innych nie wiesz gdzie oni są. Zrozum to. Nawet w podręczniku nauki jazdy jest to zawarte, jak ustawić lusterka. Ale ok! rób jak chcesz.
                • w357 Zaraz , zaraz . 12.02.11, 17:17
                  Po co Wam wogóle są potrzebne lusterka w samochodzie ?
                  A nie wystarczy jedno w torebce lub w kieszeni ?
                  Przecież to będzie o wiele prostsze, tańsze i łatwiejsze do ustawienia (nawet w kiblu).
                  • mdrive Re: Zaraz , zaraz . 12.02.11, 17:32
                    ...
                    Hihihi! o rany! :) w357 jak zwykle ma rację. Jak ja lubię go czytać :):):)
                  • staszek585 Re: Zaraz , zaraz . 12.02.11, 17:35
                    Oczywiście, że w bocznym lusterku musimy widzieć fragment naszego samochodu. Po to, co pisze Mdrive, by mieć punkt odniesienia.
                    Wtedy możemy nie tylko zobaczyć co się obok dzieje, ale i stwierdzić w jakiej odległości od nas jest pojazd, ocenić z jaką prędkością się zbliża (lub nie). Co jest raczej ważne.
                    Wracając do artykułu, autor podaje, że kierowca odwrócił się i sprawdził, ze nie ma żadnego pojazdu, po czym w inny pojazd wjechał.
                    Fragment: "Gdy lewy pas wydawał się wolny, kierowca odwrócił się na moment i po upewnieniu się, że droga jest wolna zaczął wykonywać manewr zmiany pasa ruchu... W tym momencie doszło do zderzenia z autem, które, wydawałoby się, wyrosło spod ziemi."
                    Jeżeli nawet po odwróceniu się nie potrafił sprawdzić, to żadne lusterko tu nie pomoże.
                    Potrzebny jest okulista. A lusterko może być, jak pisze W357, "w torebce lub w kieszeni ".
                    Reasumując, ustawiajmy lusterka porządnie, z zapewnieniem sobie widzialności fragmentu boku naszego pojazdu. I zdajmy sobie sprawę, że martwe pola widzenia jednak istnieją. Nawet jak mamy lusterka panoramiczne.
                    Bo:
                    "Początkujący widzi nawet wtedy, gdy nie patrzy, doświadczony dokładnie sprawdza, ale ma świadomość, że czasem może czegoś nie zauważyć"
                    Pozdrowienia.
                    PS:
                    Czasem warto, w zaparkowanych autach, zobaczyć, jak są ustawione lusterka. I zastanowić się, co niektórzy kierowcy widzą. I wyciągnąć wnioski.

                    • mdrive Re: Zaraz , zaraz . 12.02.11, 17:44
                      ...
                      no i po sprawie! Wierzycie teraz?
                      Kurde, czemu na forum tylu ignorantów próbuje forsować swoje wizje zaczerpnięte z kosmosu?
                    • samspade Re: Zaraz , zaraz . 13.02.11, 19:50
                      Do oceny prędkości zbliżania się samochodu, czy odległości nie potrzebuję widzieć konturów własnego samochodu. Takie ustawienie lusterek żeby widzieć własny samochód muszę lekko przechylić głowę powoduje że mam większe pole widzenia.
                      • staszek585 Re: Zaraz , zaraz . 13.02.11, 21:13
                        Samspade, gratuluję pewności siebie. Czasem warto jednak zauważyć, że istnieje też cnota zwana pokorą. I zastanowić się . Nieomylni nie jesteśmy. W dodatku w ruchu to czas nas pogania.
                        Zasada chyba Marphiego głosi, że jeżeli coś można zrobić źle, to jest pewne, że kiedyś ktoś tak zrobi.
                        Do określenia odległości konieczne są dwa punkty, bo między nimi określamy odległość. Mając tylko jeden punkt odległości określić się nie da. Tak, że punkt odniesienia jest konieczny, czy się to nam podoba czy nie.
                        • samspade Re: Zaraz , zaraz . 13.02.11, 22:10
                          A w jaki sposób określasz odległość patrząc przez boczną szybę? Nie widzisz przecież konturów samochodu. Doskonale wiem co to pokora. Między innymi dlatego mam bezszkodową, bez mandatową jazdę. Przy jakichkolwiek wątpliwościach powstrzymuję się od wykonania manewru. Wolę mieć jak najszersze pole widzenia do tyłu szczególnie w ruchu miejskim, niż podziwianie konturów mojego samochodu.
                          • mdrive Re: Zaraz , zaraz . 13.02.11, 22:43
                            ...
                            Sorry samspade, ale nie masz racji. Nie patrz w boczne szyby bo wjedziesz w tego, który przed Tobą. Od tego są lustra w aucie, oczywiście prawidłowo ustawione, wtedy nie trzeba patrzeć w szyby boczne ( no, czasem, ale tylko mgnienie oka ), patrz w szkiełko, ono Ci powie, tylko je ustaw dobrze. Zawsze w terenie lub w przestrzeni, by móc określić swoją pozycję MUSIIIIMY mieć przynajmniej dwa punkty odniesienia. To optyka i Fizyka. Ale ok! Staś już o tym pisał. Rób jak chcesz. Prawo Murphiego zadziała, zobaczysz.
                • Gość: Bimota Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto IP: *.icpnet.pl 14.02.11, 13:13
                  A jak wyglada ta perspektywa ? Masz jej zdjecia ? chetnie byz poogladal... ;)

                  Ja lustro ustawie "na granicy" widocznosci auta (zwykle tak robie) to punktem odniesienia jest krawedz lusterka - tam gdzie konczy sie lusterko zaczyna sie auto, jak zechce moge tez lekko przesunac glowe i zobacze kawalek auta. Ja kustawie tak, ze w lustrze widze to co sie dzieje w odleglosci 1m od auta, to nadal punktem odniesienie jest krawedz lustra, tyle ze tym razem wiem, ze mam jeszcze metr "luzu"...

                  Jeden karze patrzec przez szyby, inny zabrania...

                  Ja p., co za ciolki...
                  • mdrive Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto 14.02.11, 21:24
                    ...
                    bimota! co Ty wypisujesz?! Ło matko! :). Jak ustawisz lustro tak, że widzisz kawalątek swojego auta to widzisz całą drogę z lewej strony! I nigdy krawędź lustra nie jest punktem odniesienia, hihihihihihihi, pierwszy raz coś takiego słyszę. Słuchaj, bimota:
                    "> Ja p., co za ciolki...", twoje słowa, ale jedynym takim chyba jesteś Ty, sorry.
                    • Gość: Bimota Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto IP: *.icpnet.pl 15.02.11, 12:42
                      Mow za siebie, sieroto...

                      Dzis akurat mialem tak lustra ustawione i nie przeszkadzalo mi to w ocenie odleglosci co do cm od pewnej cipy, ktora probowala mnie pouczac trabieniem jak mam jezdzic dzieki czemu zostala "wypchnieta" na pobobocze. Potem juz jechala grzecznie. :P
                      • hazzard Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto 15.02.11, 12:54
                        o proszę, ależ zabłysnąłeś "kulturom" i "yntelygencjom" na drodze - gratulacje!!!!
                        Kolejny przedstawiciel "nauczycieli" drogowych się znalazł!
                        • mdrive Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto 15.02.11, 21:47
                          ...prawda, hazzard?Masz rację. I tacy próbują uczyć innych. Siara!
                        • Gość: BIMOTA Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.11, 23:23
                          A co ? Mam potulnie dawac sie "pouczac" jakims pipom ?

                          No wybacz, nie kazdy zachowuje sie jak Chrystus i nadstawia 2 policzek...
                          • hazzard Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto 16.02.11, 13:36
                            Tu nie chodzi o nadstawianie policzka, ale o niepotrzebną eskalację konfliktu i tworzenie zagrożenia na drodze. Jeżeli panna strąbiła Cię niesłusznie - olać to, a nie się mścić i spychać ją na pobocze. Bo najpierw wypchniesz na pobocze, a innym razem wystawisz kogoś na czołówkę, bo Cię ktoś wkurzy.
                            • bimota Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto 17.02.11, 00:32
                              Juz ja wiem co robie... :P
                              • hazzard Re: Eliminacja martwego punktu - czy słuszna meto 17.02.11, 11:39
                                nie jestem tego taka pewna ;P
                      • mdrive do bimoty 15.02.11, 21:44
                        ...
                        Nie wiem czy zauważyłeś, rozmawiam czasem poważnie, czasem z humorem ale zawsze w granicach kultury. Wiec, bimoto, oświadczam, że nie życzę sobie byś się tak to mnie zwracał jak to robisz. Twoje prostactwo i brak kultury naprawdę osłabia, nie wspomnę o braku znajomości zasad ruchu. Proszę więc o kulturalne zwracanie się do mnie lub też w ogóle nie, ok?
                        • Gość: BIMOTA Re: do bimoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.11, 23:25
                          "Kultury"...
Pełna wersja