Gość: tomasz p.
IP: *.adsl.inetia.pl
17.02.11, 17:56
Zaciekawił mnie wątek na tym forum pt. "Idioci zdają". Czy myślicie, że to jest naprawdę możliwe, żeby zdać w dzisiejszych czasach za łapówkę/na czyjąś prośbę, skoro są kamery? Czy znacie takie przypadki? Przecież egzaminatorzy ryzykują utratą pracy i.. nie tylko?. Wypowiedzcie się proszę w tej kwestii. Moim zdaniem egzaminatorzy nawet gdyby chcieli kogoś przepuścić, np. swojego znajomego, który nie umie jeździć to baliby się, bo a nuż ktoś podkabluje? ktoś odtworzy nagranie? Jakie konsekwencje poiesie taki egzaminator? Czy tylko grozi mu utrata pracy czyjakieś inne konsekwencje prawne jeśli przepuści kogoś kto zrobił jakiś poważny błąd np, wymusił pierwszeństwo lub pojechał na czerwonym świetle?? co im grozi za ulgowe potraktowanie takiego klienta??