boję się jeździć autem

20.02.11, 12:23
Czujesz się niepewnie jeżdżąc po mieście? Zdałeś prawo jazdy i masz wrażenie, że umiejętności z kursu nijak się mają do rzeczywistości na ulicach? Twoi bliscy i znajomi nie mają do Ciebie zaufania, gdy jesteś za kółkiem?
Jeśli masz swój samochód i nie masz nikogo, kto mógłby Ci poświęcić parę godzin na wspólną jazdę to zgłoś się do mnie! Na spokojnie zyskasz pewność jeżdżąc własnym samochodem, a przy tym nauczysz się wielu praktycznych rzeczy, na które nie ma czasu na kursie. Poza doszkalaniem samej jazdy nauczę Cie:
-pewnie wjeżdzać do parkingów podziemnych, garaży, myjni itp
-ruszać pod górkę nie tylko z ręcznego!
- parkować na mieście – uczę prawdziwej umiejętności parkowania a nie formułek, które pasują tylko do Toyoty Yaris.
- sprawnie wyprzedzać
- dynamicznie jeździć
- wykorzystywać wszystkie pasy jezdni – nie tylko prawy jak na kursie
- płynnie redukować biegi, hamować silnikiem
- podjeżdżać na krawężniki bez urywania zawieszenia

JĘŚLI MASZ JAKIEKOLWIEK INNE PROBLEMY Z JAZDĄ TO NA PEWNO JE ROZWIĄŻE!
Cena: 30zł/h

Napisz na maila helping.driver@gmail.com, żeby dowiedzieć się szczegółów i dograć termin – na pewno odpowiem.
    • sarawi czego to ludzie nie wymyślą ... 20.02.11, 13:02
      Na poczatku usunelam Twoj post - od razu. Pozniej, przeczytalam go raz jeszcze i postanowilam, ze narazie nie zniknie z naszego forum. Dlaczego? - bo bawi mnie to, co napisales.
      Kim Ty wlasciwie jestes? - bo wyglada mi na to, ze kolejnym desperatem, ktory probuje znalezc JAKIES zrodlo dochodow, wiec czemu by nie sprobowac wmowic naiwnym ludziom, ze niczego pozytecznego i praktycznego z kursu nauki jazdy nie wyniesli.
      Napisz cos o sobie. Ciekawi mnie jakie masz doswiadczenie, jako kierowca, ile lat, jakie kategorie posiadasz, instruktorem nauki jazdy z pewnoscia nie jestes, instruktorem techniki jazdy - tym bardziej. ot, zwykly kierowca, ktoremu sie wydaje, ze wie cos wiecej, niz ludzie, ktorzy zajmuja sie nauka jazdy na codzien i zawodowo. W dodatku probujesz tych ludzi ponizyc. Naprawde uwazasz, ze kazdy instruktor, kazdy kurs nauki jazdy ogranicza sie do nauki jazdy pod egzamin? a pozniej taki delikwent nie potrafi poradzic sobie na drodze? Bzdury piszesz. A przepraszam bardzo, jazda na egzaminie rozni sie czyms od jazdy na codzien? Obowiazuja jakies inne zasady, przepisy ruchu drogowego? Nie przypominam sobie.
      Trzeba byc naprawde naiwnym, jesli nie glupim, zeby skorzystac z Twojej "oferty". Wolalabym zaplacic za doszkalanie profesjonalnemu instruktorowi TECHNIKI jazdy, niz Panu No Name.
      Poza doszkalaniem samej jazdy nauczę Cie:
      - pewnie wjeżdzać do parkingów podziemnych, garaży, myjni

      No rzeczywiscie filozofia. Zapomniales wspomniec o nauce tankowania.
      - ruszać pod górkę nie tylko z ręcznego!
      oh, i ten obowiazkowy wykrzyknik na koncu dla podkreslenia waznosci sprawy :))) Ty jestes glupi, czy wierzysz w to, ze ludzie sa glupi - myslisz, ze na kursie na prawo jazdy instruktror uczy ruszania pod gorke tylko z recznego? A hamulec nozny nie istnieje, tak?
      - parkować na mieście – uczę prawdziwej umiejętności parkowania a nie formułek, które pasują tylko do Toyoty Yaris.
      Jakie formulki ?! o czym Ty czlowieku piszesz ?!
      - sprawnie wyprzedzać
      - dynamicznie jeździć
      A na kursie tego nie ucza, tak? ... Moze Ciebie nie uczyli. Sam sie nauczyles i chodzisz teraz dumny jak paw, bo Ameryke odkryles i chcesz na tym zarobic, bo wydaje Ci sie, ze nikt oprocz Ciebie nie potrafi wyprzedzac, jezdzic dynamicznie lub nie wie jak ta cenna wiedze przekazac innym. Zenada.
      - wykorzystywać wszystkie pasy jezdni – nie tylko prawy jak na kursie
      Dobrze, ze podkesliles "nie tylko prawy, jak na kursie". Wyobraz sobie, ze elki nie jezdza TYLKO prawymi pasami jezdni.
      - płynnie redukować biegi, hamować silnikiem
      Brak mi slow ... Zdajesz sobie sprawe z tego, ze Twoje zenujace wypowiedzi obrazaja insruktorow nauki jazdy? Czy Ty uwazasz, ze kurs nauki jazdy ogranicza sie tylko i wylacznie do nauki ruszania i zatrzymywania sie? Wyobraz sobie, ze nie. I wyobraz sobie rowniez, ze kursanci ucza sie podczas zajec prawidlowo redukowac biegi, wiedza na czym polega hamowanie silnikiem.
      - podjeżdżać na krawężniki bez urywania zawieszenia
      Swietne. Niestety, nie masz w swojej ofercie nauki skutecznego omijania dziur, a to wydaje mi sie byc znacznie wazniejsze, niz umiejetnosc wjezdzania na krawazniki. Coz, moi kursanci potrafia i wjechac na kraweznik, i ominac lub wjechac w dziure w taki sposob, aby nie pokrzywic felgi i nie zniszczyc zawieszenia.

      Moze poszukaj innego pomyslu na wzbogacenie, niz robienie z ludzi debili?
      • Gość: emilla111 Re: czego to ludzie nie wymyślą ... IP: *.home.aster.pl 20.02.11, 15:56
        > - parkować na mieście – uczę prawdziwej umiejętności parkowania a nie formułek, które
        > pasują tylko do Toyoty Yaris.
        > Jakie formulki ?! o czym Ty czlowieku piszesz ?!

        Być może autor wątku miał na myśli uczenie parkowania na klamki?
        Teraz trzeba opracować formułki pasujące także do Skody Fabii :D
        Rzeczywiście, brakuje tylko nauki tankowania hehe :)
      • Gość: kierownica Re: czego to ludzie nie wymyślą ... IP: *.zb.lnet.pl 20.02.11, 17:53
        Mnie właściwie nie dziwi taka propozycja, wręcz przeciwnie, uważam, że wychodzi na przeciw oczekiwaniom klientów. Wszyscy dobrze wiemy, że są instruktorzy, którzy uczą jeździć na sposób, każą liczyć słupki, obroty kierownicą i jeżdżą tylko po trasach egzaminacyjnych. Sama znam osobę, która zdobyła prawko za 15-tym podejściem, a zaparkować prostopadle tyłem to dla niej do dziś niemal sztuczka cyrkowa. Wielu instruktorów po prostu przygotowuje do egzaminu ale codzienna jazda, każdego dnia w inne miejsce to coś zupełnie innego.
        Nie odbierałabym tego jako obrazę w stronę wszystkich instruktorów, bo wiemy również, że wielu (a pewnie większość z nich) potrafi naprawdę dobrze uczyć jeździć. Myślę również, że nawet jak ktoś miał świetnego instruktora to 30 godzin wyjeżdżone pod jego okiem zakończone pozytywnie zdanym egzaminem to może być mało aby później samodzielnie jeździć po mieście. Zwłaszcza jak ktoś nie ma wśród rodziny ani znajomych nikogo, kogo można się na początku poradzić. Pozostaje tylko życzyć powodzenia :)
        • sarawi czego to ludzie nie wymyślą ... 20.02.11, 22:14
          Swietnie, ale ja bym chciala znac odpowiedz na swoje pytania, ktore zadalam autorowi tego tematu. Kim on wlasciwie jest, ze uwaza sie za takiego eksperta, wie wszystko o wszystkich i o wszystkim, w szczegolnosci o instruktorach i nauce jazdy, ze tak swietnie zna przepisy i zasady prowadzenia pojazdu. Chcialabym wiedziec jakie kategorie posiada, od jak dawna, od kiedy jest czynnym kierowca, jakim pojazdem porusza sie na codzien, ile tygodniowo, miesiecznie, rocznie robi kilometrow, ile ma lat ... Wiele osob ma bardzo zle nawyki i ja nie chcialabym, aby ktos taki uczyl mnie jezdzic, albo doszkalal. Skad ludzie moga miec pewnosc, ze nauczy ich lepiej, jezeli niczego o sobie nie napisal? Moze to 20-latek ze zbyt wybujala wyobraznia i przerosnietym ego, szukajacy dodatkowego, latwego dochodu?
          • hazzard Re: czego to ludzie nie wymyślą ... 20.02.11, 22:23
            hehe, a mi np. brakowało na kursie nauki tankowania, wjazdu np. do garażu w Galerii Mokotów czy do myjni ;)) Pamiętam, że pierwsza wyprawa do myjni czy na parking centrum handlowego to był mega stres ;p Ale okazało się, że to żadna filozofia. Ba, nawet miły pan z myjni zadeklarował, że potrzyma mnie za kolanko, bylebym się tylko nie bała, haha!
            • sarawi czego to ludzie nie wymyślą ... 20.02.11, 22:32
              A ja mialam kiedys kursantke, ktorej tak bardzo sie tankowanie spodobalo, ze za kazdym razem na zajeciach pytala mnie czy jedziemy na stacje benzynowa dzis :))) a moze jednak, a moze nie starczy paliwa dla nastepnej osoby ... bo jakby co, to ona zatankuje :)))
      • mdrive do sarawi 21.02.11, 18:55
        ...
        A ja jednak , sarawi wywalił bym post autora. Pomyśl, facet robi szarą strefę. Czy wogóle jest instruktorem???? A jeśli nawet to wystawi rachunek :) ?, odprowadzi podatek od dochodu?, chyba nie. Więc to nieuczciwe, naciąganie klienta bo nie wiadomo czy sam umie jeździć, prawda?
        Robi nam więc nieuczciwą konkurencję i podejrzewam, że bez uprawnień. Sorry, asle ja bym wydalił ten post.
        • mdrive Re: do sarawi 21.02.11, 19:05
          ...
          ten sam zakres zadań wymienionych przez autora wątku ja ( i inni ) realizuję na życzenie klienta.W ten sposób to każdy byle kto uczył by jeździć, czego często, gęsto sam nie umie.
          Ale to moje zdanie tylko.
          • mdrive Re: do sarawi 21.02.11, 19:24
            ...
            I uważam, że tego typu inicjatywy powinniśmy, przynajmniej my natychmiast ukracać. Niezarejestrowana działalność, samowolka skierowana na łatwy zysk finansowy bez opodatkowania. Usuń to proszę, sarawi. Tak nie może być. Zniknie i bez zbędnych rozważań wtedy.
    • hazzard Re: boję się jeździć autem 20.02.11, 22:29
      A co za filozofia ruszać pod górkę bez ręcznego? Dynamicznie jeździć czy wyprzedzać? Hamować silnikiem i redukować biegi bez szarpania? Fakt, z własnego doświadczenia wiem, że przydałoby się na kursie pojechanie na stację, do myjni czy na parking w takiej Galerii Mokotów (najlepiej z wjazdem na dach), ale tak naprawdę to żadna filozofia.

      Pamiętam, jak pierwszy raz pojechałam do Gal.Mok - stres, bo nigdy nie byłam tam autem, trzeba pod górę wjechac, nie pogubić się itp - ale pojechałam, poradziłam sobie i strasznie mi się podobało ;-D

      A po egzaminie najlepsza jest praktyka. Jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć, najlepiej samodzielnie, bo tylko tak można się czegoś nauczyć.
    • Gość: ala oczywiści jak zwykle IP: *.kosnet.pl 21.02.11, 14:07
      czyjeś pomysły komuś przeszkadzają prawdziwa polska natura
      • Gość: Arth Nie tylko w Polsce… IP: *.dynamic.chello.pl 21.02.11, 18:10
        Nie tylko w Polsce przeszkadzają pomysły ewidentnego naciągania naiwnych. :-)
        • Gość: ala do arth zadaj sobie pytanie czy to jest IP: *.kosnet.pl 21.02.11, 18:22
          naciąganie naiwnych bo w tym pomyśle nie ma nic złego.
          • Gość: Arth Lepiej przeczytaj... IP: *.dynamic.chello.pl 21.02.11, 21:08
            Przeczytaj lepiej pytania, jakie w swoim poście zadała Sarawi delikwentowi i wtedy zrozumiesz. :-)
            • Gość: ala Re: Lepiej przeczytaj... IP: *.kosnet.pl 21.02.11, 22:30
              no tak sarawi na tym forum wie zawsze najlepiej pozdro
              • sarawi Lepiej przeczytaj... 21.02.11, 22:34
                Nie wiem. Chcialabym wiedziec. Dlatego zadalam kilka prostych pytan, na ktore do tej pory nie uzyskalam odpowiedzi od Autora tego ciekawego tematu.
Pełna wersja