Zdałam, egzaminator zdziwiony :)

19.06.11, 13:02
Witajcie! Wczoraj, na Bemowie, za 10 podejściem udało mi się zdać egzamin! Moje 10 podejście było egzaminem łączonym, gdyż musiałam ponownie zdawać test. Miałam już w planach przenosiny do innego miasta, szukając ratunku, gdyż po tylu podejściach przestałam wierzyć w sukces. Podeszłam więc do praktyki na luzie, tak pro forma i być może to pomogło. Po 40 minutach bez jednego błędu wróciłam do ośrodka. I tu miała miejsce ciekawa rozmowa z panem egzaminatorem. Pyta mnie: pani już kiedyś miała prawo jazdy? Ja mówię: nie. A które to jest pani podejście? 10 - odpowiadam. A ja byłem pewien, że pani tu do mnie trafiła za punkty, tak ładnie pani jeździ. No po prostu rozpłynęłam się z radości! Nie mam sposobu na zdanie prawa jazdy. Trudno jest opanować stres, a u mnie to chyba okazało się kluczowe, gdyż kiedy zniknęła presja, poszło mi bardzo dobrze. Fakt, że trafiłam na miłego, niestresującego egzaminatora. Na jednym ze skrzyżowań dał mi taki sygnał: nigdzie nam sie nie spieszy, ważne, aby było bezpiecznie. Już wiedziałam, że mam do czynienia z egzaminatorem, który preferuje jazdę nawet nadmiernie ostrożną nad błyskotliwą i brawurową. To mi dodało pewności siebie, bo przecież wiadomo, że egzaminatorzy mają różne style i za co jeden pochwali, drugi obleje. Do tego był naprawdę życzliwy, spokojny, nie komentował bez potrzeby (a z darzył mi się kiedyś taki, który nawet manewry wykonywane bez błędu potrafił skomentować: no, ja już widzę, co z Pani będzie za kierowca). Ten za to robił to, czego do tej pory żaden nie praktykował: po wykonanym zadaniu mówił: poprawnie. To naprawdę dużo daje.
Nauka, jaką wyciągnęłam z poprzednich podejść, to pełna koncentracja do końca. Jeśli nawet zrobię gdzieś błąd, nie rozpamiętywać tego, tylko myśleć o kolejnym zadaniu. Nie dopuścić myśli - o, już jeżdżę 20 minut, będzie dobrze, na pewno zdam. To sprzyja dekoncentracji. Tym razem do samego końca, nawet jak już widziałam, że to ostatnia prosta przed WORDem, skupiałam się na zadaniu. Tuż przed ośrodkiem rozglądałam się czy nie jadą rowerzyści, a pan egzaminator do mnie: proszę patrzeć na drogę, a nie na ośrodek :) ja mu na to - ja szukam rowerzystów, wiem, że jeszcze nie zakończyłam egzaminu, na pewno nie popełnię błędu przedwczesnej radości, bo to się może źle skończyć.
To był mój szczęsliwy dzień, nie mogłam wręcz uwierzyć, ze mi sie udało!
Dodam jeszcze, że zdobyłam prawo jazdy w dojrzałym wieku, więc tym bardziej jestem dumna z siebie, że nie poddałam się i w końcu to osiągnęłam :)
    • Gość: ona Re: Zdałam, egzaminator zdziwiony :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 13:35
      Prawdziwy egzamin dopiero jest przed Tobą-zrozumiesz,jak zaczniesz jeździć sama,powodzenia.
      • spacey1 Re: Zdałam, egzaminator zdziwiony :) 19.06.11, 13:38
        przepraszam, sądzisz, że jestem tak naiwna,że myślę inaczej? Jestem już bardzo duża dziewczynką, zdaje sobie z tego sprawę. Jednak bez dokumentu sprawdzenie tego było niemożliwe :)
        • Gość: ona Re: Zdałam, egzaminator zdziwiony :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 13:58
          Ja piszę tak ,wiedząc to z własnej praktyki.To nie było napisane złośliwie,sama zdałam kilka lat temu i wiem jakie były moje początki bez instruktora i egzaminatora w aucie.
    • elfkabezhaltera No to ... 19.06.11, 18:11
      ... szerokości życzę.
      Też zdałem w dojrzałym wieku - 41-en lat:)
      • Gość: ona Re: No to ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 18:27
        No proszę,taki dojrzały mężczyzna z Ciebie,a czasami taki upierdliwy.
        • elfkabezhaltera Re: No to ... 19.06.11, 19:47
          Gość portalu: ona napisał(a):

          > No proszę,taki dojrzały mężczyzna z Ciebie,a czasami taki upierdliwy.
          Żona mi to samo powtarza :)
      • spacey1 Re: No to ... 19.06.11, 21:15
        Dzięki :) powiem tylko, że ja jeszcze kilka latek później. Mam mieszane uczucia, czy mam się chwaliś wszem i wobec, że zdałam, czy raczej powinnam się wstydzić, że tyle lat nie miałam prawa jazdy. Na razie rozpiera mnie radość :)))
        • elfkabezhaltera Re: No to ... 19.06.11, 21:30
          spacey1 napisała:

          > Dzięki :) powiem tylko, że ja jeszcze kilka latek później. Mam mieszane
          > uczucia, czy mam się chwaliś wszem i wobec, że zdałam, czy raczej powinnam
          > się wstydzić, że tyle lat nie miałam prawa jazdy.
          Ja chwaliłem się wszem i wobec.
          :)
          Wstydu nie odczuwam. Prędzej dumę.
          Choć czasem żałuję tych kilometrów nieprzejechanych.

          > Na razie rozpiera mnie radość :)))
          Baw się dobrze :D
        • Gość: gość Re: No to ... IP: *.play-internet.pl 20.06.11, 07:20
          Nie ma co się wstydzić. Też zrobiłam prawo w zaawansowanym wieku, przed 40.
          I jestem zadowolona, jeżdżę dużo i z przyjemnością, i kocham swój samochód :)
          A jak małolaty dziwią się, że tak późno, odpowiadam, że wcześniej nie potrzebowałam. I to jest prawda.
          I mam spokój :)
Pełna wersja