Dodaj do ulubionych

co robiliscie idiotycznego w L-ce?

IP: *.hd.pl 19.05.04, 22:58
1. 3 razy przelot na czerwonym swietle przy 90 km/h (autentyczne) -
instruktor spieszyl sie na obiad! (naprawde)

2. na kretej jednopasmowce (caly czas linia ciagla, poza obszarem
zabudowanym, b. duze natezenie ruchu w obu kierunkach) jazda 15 km/h!! przez
ok. 10km!! za nami jechal sznur aut, kierowcy wsciekali sie!!! ale nie mogli
nic zrobic!! za nami jechal tir, a na zakretach nikt nie wyprzedzi!! potem
zeby przezyc musialem ladnie wypalic, zeby mnie nikt nie pobil!! jaja byly
nieziemskie

wpisujcie swoje glupoty...
Obserwuj wątek
        • Gość: fajna:) Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.04, 17:03
          notoryczne pomyłki z kierunkowskazami w prawo lub w lewo;próba ruszenia bez
          kluczyków,które cały czas trzymał w wyciągniętej ręce instruktor,ja oczywiście
          ich nie zauważyłam:),zastanawiałam sie czemu samochód nie chce jechać i
          powiedziałam do instruktora ze sie chyba sprzęgło zepsuło,a on szalenie
          rozbawiony stwierzdił że mi silinik zgasł;60km/h w kałuże-efekt ochlapana
          krzycząca babcia
      • Gość: saldator Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 14:40
        ja już chyba tradycyjne błędy popełaniałam:

        1. zamiast w prawo skręcałam w lewo i odwrotnie
        2. na pierwszych godzinach znaki mogły dla mnie wogóle nie istnieć, bo byłam
        tak skupiona na jezdzie, że nawet na nie patrzyłam
        3. z lusterkami miałam podobnie jak ze znakami :)
        4. wchodzenie z zawrotną prędkośią w zakręty (jeden psa do skrętu to był dla
        mnie za mało :)
        5. zapomniałam po łagodnych skrętach wyłączyć kierunkowskaz i tak sobie
        jechałam jakgdyby nigdy nic :)
        6. tak się skupiałam na poceceniach instruktora, że po dojechaniu do
        skrzyżowania zapominałam co miałam zrobić skręcić ?? zawrócić ??
        7. włączyłam wycieraczki, bo podało a pózniej się z nimi mękoliłam bo nie
        umiałam wyłączyć - instruktor miał ze mnie niezły ubaw :)
        8. śpiewałam sobie na głos piosenki z radia nie wiem jak mój instruktor od tego
        nie oguchł lub nie oszalał ??

        na pewno było tego jeszcze wiele więcej ale nie pamiętam reszty może i dobrze,
        bo to kompromitacja na całego :)))
    • Gość: zyta Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.chello.pl 24.05.04, 09:35
      1 Ruszanie na światłach z biegu 3 o dziwo wychodziło dopóki instruktor się nie
      zoriętował
      2 prędkość 60 km/h na ostrym zakręcie z piskiem z moich ust ( tak jak to
      czasami się jeździ małymi samochodzikami – zabawkami)
      3 na dużym skrzyżowaniu zaplątanie trasy tak ze instruktor zaczął krzyczeć że
      on już nie wie co ja mam robić(stres go zjadł że nas rozjadą) powiedziałam żeby
      się nie martwił bo ja też ni wiem a w efekcie skręciliśmy za wcześnie i
      wjechałam pod prąd i do tego jeszcze wycieraczki nam się włączyły !!!! Całe
      szczęście ze był mały ruch
      4 Jazda poza miastem – bardzo wąska jezdnia a z przeciwka jechał bardzo DUŻY
      samochód no i wjechałam w pole bo on mógł przecież nas rozjechać i skręciliśmy
      aby przeczekać!!!!
      Instruktor płakał płakał płakał ze śmiechu albo rozpaczy !!!!!!!!!!
      Egzamin zdałam za pierwszym razem w Warszawie na ul. Odlewniczej
      pozdrawiam
      • Gość: Kasia007 Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.05, 16:26
        Ja je xdziłam na kacu po swojej 18-stce i odrqzu mówie że nikomu nie polecam
        nie moglam skręcić w prawo zatrzymalam sie prawie na słupie i nie widzialam jak
        tramwaj nadjeżdża normalnie tragednia a pozniej jeszcze instruktor wziol mnie
        na jakies glupie rada ze juz wogloe stwierdzilam ze nic nie ma sensu.
        Przejezdzala obok mnie czyszczarka ulic i wlaczy;a to cale czyszczenie tak mnie
        przestraszyla ze mi samochod zgasl i w efekcie nie moglam go odpalic
        pozdrawiam. W piatek 18 lutego mam egzamin ( Krakow) trzymajcie kciuki
        • lusia023 Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? 17.10.05, 14:50
          1 dzis zgasł mi samochód na światłach jak probowałam ruszyć-trąbili na mnie
          stojący za mną kierowcy a ja na to"Spier..aj!"-normalnie nie bluźnię ale coś
          takiego we mnie wstąpilo że az mi wstyd ;-)-instruktor powiedział żebym się nie
          przejmowała jak trąbią tylko skupiła na jeździe a później pokomentujemy ze ten
          to skur..syn a tamten ciołek itp
          2. widząc zielone przyspieszyłam zeby zdążyć przejechać ale nie zdążyłąm bo
          było daleko i w końcu przejechałąm na czerwonym :-)
          3 prawie przejechałąm ludka na przejściu bo tak się bujał i nie mógł się
          zdecydować czy przzechodzi czy nie więc podjęłam tą decyzję za niego - ze stoi
          i ruszyłąm jednakze on ruszył -hihihi

          ale to dopiero moja druga jazda więc podejrzewam że będzie więcej takich
          przygód :-)
    • Gość: CATTT Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.ipt.aol.com 31.05.04, 15:01
      Proba ruszenia na luzie.Jazda po miescie 80 km /h.Skret w prawo na skrzyzowaniu
      zakonczony prawie na masce innego auta czekajacego na zielone (za duzy
      luk).Jazda z piskiem opon. Zabawa gazem i to KARCACE SPOJRZENIE instruktora.
      ruszanie ze skrzyzowania zakonczone po parunastu metrach awaryjnym hamowaniem
      (nie wiem po co) cos mi sie pomylilo.
    • Gość: M Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.kv.net.pl 02.06.04, 21:53
      Przy skręcie w lewo na skrzyżowaniu coś mnie zamroczyło, chyba na chwilę
      poczułam się pieszym, kiedy zrobiło się wolne ja nadal stoję i upewniam się czy
      nie nadjedzie coś z lewej ;-)
      Na egzaminie przy wyjeździe na miasto nie wrzuciłam jednynki i zastanawiałam
      się czemu samochód nie chce jechać, egzaminator też udawał zdziwionego, kiedy w
      końcu skapowałam próbując wrzucić nieszczęsną 1 zapomniałam o sprzęgle czym
      potwornie zdenerwowałam egzaminatora. Dobrze, że od razu mnie nie wyrzucił z
      L-ki.
      • zazita Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? 04.06.04, 12:06
        Czesto mylilam trase - instruktor mowil "teraz zawracamy" - ja kierunkowskaz w
        lewo, blisko osi jezdni i ...skrecalama w lewo zamiast zawrocic.
        Raz ochlapalam babcie (deszcz, kaluza)
        Na czwartej jezdzie mialam kryzys - kiepsko mi szla jazda po miesicie nie
        moglam zapanowac nad pieszymi na pasach i raz o maly wlos nie przejechalabym
        dwoch osob:-(
        Cwiczac manewry raz pomyslilam slupki i za wszelka cene probowalam zaparkowac
        rownolegle (koperta) na miejscu parkowania prostopadlego...
        Kika razy zgasl mi samochod na skrzyzowaniu a zanim odpalilam i ruszylam
        kierowcy za mna juz chyba bluzgali...:-)
        Potem bylo juz coraz lepiej i egzamin zdalam za pierwszym razem:-)))

    • Gość: syla Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.crowley.pl 08.06.04, 19:22
      na pierwszej godzinie na miescie o mało nie potrąciłam babci która mi
      wyskoczyła pod koła ale na szczescie się udało i wychamowałam,
      z wielką precyzją próbowałam ominąć dziure w drodze az w koncu i tak w nią
      wjechałam upss
      a najlepsza była mina mojego instruktora jak omijałam wszystkie dziury na
      drodze i jechałam zygzaczkiem,myslałam ze padne ze smiechu,tych moich wyczynów
      było sporo ,najlepsze było to jak scigałam się elką zze znajomym instruktora i
      zasuwałam 130km/h.pozdrawiam:)
    • Gość: ja Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.kopernik.silesianet.pl 04.07.04, 02:55
      u mnie to bylo tak(w sumie to nie tak idiotyczne):
      sciana placzu - takie miejsce u nas zatrzymujesz sie na gorce i musisz skrecic
      w lewo na dosc ruchliwa droge - jak juz zaczynalem puszczac reczny to zawsze
      cos nadjezdzalo to sie wkurzylem, gaz i czekalem az wszystko pojedzie a z pod
      maski buchal dym, BTW ustawil sie zamna niezly lancuszek w tym 3 Lki

      2 jak to mi instruktor po hamulcu ciskal bo sie w pore nie rozgladna i nie
      popattrzyl ze pusto bylo
      • Gość: kajazz Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.04, 09:28
        najglupsze jest to ze np w czw wszystko perfekt a w piatek jakas pomrocznosc
        jasna i bledy...no wiec co ja takiego:

        skrecamy w lewo wyjezdzajac z bramy a ja oczywiscie zamiast do srodka zeby
        wjezdzajacym ulatwic wjazd to ja do lewej, zawracanie przez tory kolejowe i
        scina -zamiast na prawy na lewy pas, piesi-cholera, ich naprawde czasem nie
        widac, a tacy to lubia sie pchac na pasy przed elka, rowerzysci to samo, no po
        prostu zlosliwosc, na placu przy wyjezdzie z parkowania przodem prostopadlego-
        baranienie na widok zblizania sie do slupka z prawej strony i mysl "kontra
        kontra!!" a rece nic....zbyt dlugie zastanawianie sie przed zmiana pasa,
        wpadniecie w zakret 45 /h i to z wcisnietym sprzeglem....az sie kurzylo..co
        jeszcze.....moze yto tyle....a i jeszcze sytuacja" skrecimy na najlbizszym
        skrzyzowaniu w prawo,-skrecam- jakie tam znaki pani widziala- yyyyyyyy-
        jedziemy jeszcze raz-")obym juz nigdy tych bledow nie popelnila....egzamin 15
      • Gość: akasha Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: 80.53.120.* 12.01.05, 14:23
        Wiecie jak miło jest zatrzymać się na środku ulicy i powiedzieć instruktorowi,
        że "chyba nie jestem stworzona do jazdy" i nie chcieć jechać dalej. Ale jego
        reakcji nie opiszę, to trzeba samemu przeżyć... Ale wiem też, że na rondzie
        jazda w prawo nie przejdzie. Kurs co prawda skończyłam,ale lubiłam robić na
        złość mojemu instruktorowi - on mówi na skrzyżowaniu w lewo, a ja w prawo.
        Lubiłam też bardzo kręcić w trakcie jazdy prosto kierownicą; nie lubię trzymać
        rąk w jednym położeniu przez dłuższy czas. Zawsze też spieszyłam się na
        zielone, no i raz za szybko i wpadlam w poślizg... Dobrze, że ludzi nie było :)
    • Gość: megi Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.04, 12:17
      1. nie zapomne wjazdow na duze skrzyzowania podczas pierwszych jazd. Wtedy
      jeszcze nie wiedzialam o co tak naprawde tam sie rozchodzi. Aby zrobic wrazenie
      na instruktorze moj wzrok bladzil we wszystkich mozliwych kierunkach. W koncu
      uslyszalam, ze nie do konca rozgladam sie we wlasciwe strony.....
      2. obled w oczach podczas zjazdu z glownej ulicy....nastapila chwilowa amnezja
      i......przepuscilam samochod wjezdzajacy z ulicy podporzadkowanej
      pozdrawiam
    • Gość: galwa Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.acn.pl 05.07.04, 19:05
      jako ze kurs z wujkiem-instruktorem robilem....raz pojechalismy na
      poniatowszczaka (wuwua) i wujek mi powedzial ze teraz moge sie
      wyszalec....sobota luz 0 samochodw....wiec docisnalem lanosa do 120-
      130....zjezdzamy z mostu policja nas zatrzymuje...policjant podchodzi do mnie i
      pyta czy mam rpawko....na to ja mu ze przeciez elka i sie ucze dopiero...on
      patrzy na dach...robi glupia mine i mowi "z tego co wiem powinniscie miec
      tabliczke z literą "L" na dachu"...wyskoczylismy z wujkiem bardzo
      szybko...okazało sie ze na moście nam ją zwiało (wujek jako ze ten lanos to
      jego prywatny samochod nie mial ani naklejek na stale tylko na magnes....ani
      elki -tez na magnes...przy duzej predkosci po prostu sie urwala)....jako ze
      samochod nieoznakowany musialem postac z policjantami a wujek sie wrocil po
      tabliczke...o dziwo znalazla sie w calosci...hehehehehe... :))))

      i raz sie scigalem na powstancow slaskich z golfem 2....wygralem :D:D ale
      patrzyli sie na mnie dziwnie....

      mijalem wszystko co tylko sie dało minac...trąbiłem na inne elki bo sie
      strasznie wlokły.... scigalem sie od swiatel do swiatel z innymi samochodami...

      teraz mi przeszło i jezdze spokojniej....ale i tak ostatnio 3 tiry (jeden z
      drugim na gownianej drodze z waskim poboczem jednopasmowje !!!!) mijalem i z
      zadowoleniem przyjąłem 3 magiczne cyferki na liczniku elektronicznym (yaris)
      175 :)))))))))) potem zwolnilem ........
      • Gość: kursant Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.acn.waw.pl 20.10.04, 17:11
        droga ekspresowa dopuszczalna predkość 110km/h ja 154km/h tyle wyszło na
        policyjnym radarze, instruktor się popłakał, policjant zaproponował 500 zl w
        zamian za odstapienie od pisania wniosku o zakaz wykonywania zawodu, do konca
        kursu nie mogłem przekroczyć 40km/h. Całą droge do domu słyszałem tylko dłowa
        na K**** P***** i H*****
        było nawet wesoło.
    • Gość: marza Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.aster.pl 06.10.04, 15:28
      Też robiłam mnóstwo głupot,m.in,kiedy miałam na rondzie skręcić w lewo,zamiast
      objechać je najpierw,skręciłam od razu,kiedy usłyszałam takie polecenie - czyli
      pod prąd...;) Na szczęście był mały ruch:P
      Ps.W ogóle strasznie mnie rozbawiły Wasze wypowiedzi.Teraz jest się z czego
      pośmiać:) Pozdrawiam
    • Gość: a Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.irom.uw.edu.pl 06.10.04, 16:12
      Hamowanie awaryjne :P przy skrecie w lewo na bardzo ruchliwym skrzyzowaniu ..
      Nieunikniona kolizja !!! z .. wozkiem na zakupy na parkingu przed sklepem ..
      Wozek "uciekl" kilentowi i zaczal powoli zjezdzac w moja strone a ja mialem
      lekko pod gorke .. Proba szybkiego wrzucenia wstecznego - "bo szkoda samochodu"
      skonczyla sie smiechem instruktora ..
      Przepuszcenie przy zjezdzie z malego ronda babci poruszajacej sie przy pomocy
      balkoniku .. W miedzyczasie ruch na rondzie zostal kompletnie zablokowany..
      Strabiono mnie wtedy ostro ..
      Na polecenie instruktora wykonalem bez patrzenia w lusterko probe naglej zmiany
      pasa na lewy .. Ehh gdyby instruktor nie chwycil wtedy kierownicy .. Do dzis
      pamietam widok kierowcy jadacego za nami .. Otarl pot z czola ale za to nawet
      sie usmiechnal ..
      Po miesiacu przerwy miedzy jazdami, nagla zmiana stylu jezdzenia .. z bardzo
      dynamicznego i pewnego na bardzo wywazony wrecz za spokojny .. Chyba przez ten
      czas troche ochlonalem z wrazenia :)))
    • Gość: GUTI Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 21:41
      Muj starszy jest instruktorem i powiem co jemu kuranci w samochodzie wyprawiają ale to będzi etylko kilka przypadków:
      1. NA rądzie koleś chciał jechac w lewo czyli pod prąd!!!!
      2. Na pierwszej lekcji kiedy Tata chciał przejechac w mniej ruchliwe miejsce wsiadł za kierownice a kursant na miejsce pasażera i jak ojciec wcisnoł sprzegło to nagle kursan zaczoł krzyczes jak tata zapytał sie co sie satał kursan na to że przycisnoł mu noge sprzęgłem!!
      3. Nie umiejętność cofania na wprost!!!
      4.redukcja z 5 biegu na 1 naszczęscie nie rozwalił skrzyni!!!
      5. Palenie gum przez kursanat na placu ojciec stał z boku a kursant ruszal z ręcznego ale zapomniał spuścić chamulca tylko ruszył z kopyta i skończył sie na zadymionym placu i ogromnym smrodzie!!!

      to jest tylko kilka przykładów ale było jeszcze wiele wielw więcej !!
      Pozdrawiam
      • konim691 Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? 13.10.04, 22:02
        1)Przejechałabym babcię na przejściu dla pieszych,bo myślałam że zdążę...;)
        2)Skręcam w lewo,instruktor, że nie tak ostro,to spanikowałam,poplątały mi się
        ręce na kierownicy,przekroczyłam podwójną linię ciągłą,instr.krzyczy "Prostuj!"
        a ja z tego poplątania skręcam prosto na spanikowaną kobietę stojącą sobie
        spokojnie na światłach!On znowu "W prawo!",to ja w prawo i spanikowana znowu
        skrzyżowałam ręce,znowu słyszę "Prostuj!",zamiast prostować to skręcam bardziej
        w prawo,tym razem na krawężnik...Ale był wstyd...;)
        3)mylenie lewej strony z prawą,
        4)robiłam kiedyś na placu łuk i miałam lusterka ustawione "do dołu",zapomniałam
        o nich i wyjechaliśmy na miasto...Instruktor w pewnym momencie,żebym skręcała w
        lewo,ja w lusterko i zonk,bo zamiast samochodów po lewej widzę linie na
        jezdni..Na farta skręciłam a potem na światłach instr.krzywo
        spojrzał,bo "dyskretnie" poprawiałam lusterko...;)
        Jescze mam kurs,więc kto wie...pozdr!!!
        • Gość: frajer Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.04, 19:21


          ostatnio wyjeżdżam z ronda
          przystaję aby dać pierwszeństwo tym z prawej, co mają zielone
          i jak zwykle czekam na sygnał od mojego instruktora, kiedy ruszyć
          czekam i czekam
          tamci już dawno stoją
          jakiś starszy gentleman aż przystnął, aby mi ustąpić
          macha do mnie, a ja nic
          czekam uparcie na sygnał...

          ale przecież od świateł ważniejszy jest człowiek kierujacy ruchem
          a w elce wszystkim kieruje instruktor!


          • sp.ps Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? 26.10.04, 15:17
            na pierwszej lekcji - a uczyłem się jeździć na "maluchu":
            pierwszy skręt w prawo, a mi na całego otwierają się drzwi od strony kierowcy -
            szok, nie wiedziałem co robić - puszczać kierownicę i łapać drzwi? na szczeście
            instruktor zachował zimną krew - zachamował i kazał porządnie trzasnąć
            drzwiami :)

            na ostatniej lekcji:
            przed samym wjazdem na teren ośrodka, byłem już tak zadowolony że już koniec,
            że w trakcie skrętu w lewo nie trafiłem w wąską alejkę tylko prosto w żywopłot -
            instruktor tylko pokręcił głową

            --------------------------
            www.infomoto.pl
      • Gość: Hanca Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 23:35
        Ruszanie na światłach na gorce z ręcznego tylko zamiast 1 miałam 3;)
        Raz pod kieniec kursu jechalam z instruktorem do dużego miasta jakieś 25 km w
        jedną strone, on bez żadnych dokumentów, ja nawet dowodu nie miałam. Sunęłam
        120 momentami, niebiescy stali, ale na szczęście nas nie zatrzymali.
        Na egzaminie nie zatrzymalam sie na stopie....
        Aha jeszcze na egzaminie egzamonator jak przestawiał samochód ruszł z
        zaciągniętym ręcznym;)
        • Gość: Eda Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.chello.pl 11.11.04, 18:18
          Jestem pod wrazeniem ....... ja najbardziej nie moge zpomniec placu
          manewrowego .Jak cwiczylam to skos to przod -garaz i tyl- garaz i cos mi
          sie tyczki pomerdlay przy robieniu garazu tylem i chialam zrobic skos
          tylem.Ubaw byl po pachy caly plac ryknal smiechem .Wszyscy instruktorzy
          bylo ich akurat 4 wraz z kursantami turlali sie ze smiechu .A ja z
          nimi.MOwie wam akcja byla extra teraz tez sie smieje.Przed egzaminem z
          samego rana spotkalam jeszcze szefa calego OSK ktory przypomnial mi ze
          smiechem moje parkowanie.Mam wrazenie ze moje parkowanie przejdzie jako dobra
          historyjka do opowiadania innym
          kursantom.:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
          • Gość: Pattha Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.kolnet.com.pl / *.kolnet.com.pl 26.11.04, 12:31
            heh ale się uśmiałam :))) niezłe przygody mieliście, ja za duzo swoich takich wpadek nie pamietam (mówię szczerze), ale niektóre moje są powtórką Waszych:

            1.ruszanie na światłach z innego biegu niż "1" na "2" lub "3" raz z luzu
            2.tego nigdy nie zapomnę: jadę centrum miasta, zatrzymuję się, aby przepuścić skręcającego w prawo przede mną gościa, który brał akurat zakręt, a za mną jakiś świr ostro po hamulcu (o mało by w nas nie wjechał) i później ten palant wyprzedził mnie i ostro po hamulcu (heh dobrze, że zareagowałam równocześnie z moim instruktorem) ale jak on tak mógł L-ce zrobić?? Ludzie niektórzy naprawdę nie myślą, a jakbym dopiero na 2 jeździe była?
            3. wjechałam ze swoim instruktorem na wąską jezdnię, droga była pod górkę on mnie zagaduje, podrywa, chce kłaść mi swoja rękę na nodze, ja sobie 45/h jadę a tu nagle na samej górze na wąskim skrzyżowaniu wyskakuje mi auto, facet mnie wcześniej nie widział, a ja w panice zamiast na hamulec to na gaz, aż mi punciak zaryczał, ale dobrze, że w tym samym czasie zrobiłam manewr kierownicą w prawo i z piskiem opon, aż się kurzyło, wjechałam na puste skrzyżowanie (jej jak to się wszystko szybko działo, aż mój instruktor pochwalił mnie za reakcję, bo sam był zbyt zbity z tropu)... doznał szoku i do końca już grzecznie się zachowywał, a ja potem nie mogłam się otrząsnąć i już nie szło mi tak dobrze jak wcześniej.
            4.ja na drodze szybkiego ruchu, 12km od mojej miejscowości do miasta w którym zdawałam, gdzie było ograniczenie do 70 ciągnęłam nawet 120/h, ale bardzo mi się to podobało...tą drogę już znałam więc wiedziałam gdzie stoją niebiescy i wtedy zwalniałam :) ale ciii zresztą instruktor nie miał nic przeciwko takiej jeździe, wręcz lubił "dynamiczną" jazdę :)))
            5. pokonywanie zakrętów na wciśniętym sprzęgle (jakoś noga nie mogła mi się od niego odkleić)
            6. raz właśnie te 12 km przejechałam z moim instruktorem bez podniesionej L i obowiązkowych już wtedy świateł, a zorientował się dopiero, gdy zatrzymaliśmy się, aby zatankować...heh dobrze, że nie było policji :)
    • Gość: iwona Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 23:41
      Moj instruktor nie miał w zwyczaju zbyt dużo mówić,często opierał głowę na
      dłoni i patrzył pod swoje nogi.Pewnego razu wieżdżając na rondo kazał włączyć
      lewy kierunkowskaz-wiedziałam,że to błąd ale czekałam kiedy się
      zorientuje.Zauważył to dopiero po trzecim okrążeniu,jak zablokowałam całe
      rondo,a inni kierowcy potulnie czekali na wjazd.
    • haga78 Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? 28.11.04, 21:08
      Na placu miałam wjechać tyłem do garażu i tak kombinowałam, że wjechałam tyłem
      w skos.
      Instuktor poprosił mnie bym wysiadła, zapaliła z nim papierosa i podziwiała
      swoje dzieło.
      Nikt przede mną tego nie zrobił <hahaha>
    • Gość: m1305 Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 23:10
      Ja już kończę kurs i jestem przerażona, że nadal robię debilizmy:( Mylenie
      kierunkowskazów i kierunków, czasami nie widzę znaków, nie redukuję biegów itd.
      Najgorsze, że w teorii wszystko wygląda pięknie. Wyrwana ze snu recytuję
      przepisy, znaki, manewry, a w praktyce im bardziej się staram nie popełnić
      błędu, to tym większa sznsa, że go jednak zrobię. Jest mi strasznie głupio
      przed moim instruktorem, bo jest SUPEROWY!!! Chciałabym być już mistrzem
      kierownicy!!! Pozdrawiam wszystkich uczących się :)
    • kierovca Re: co robiliscie idiotycznego w L-ce? 25.12.04, 02:32
      Jak zdawałem na kat C na placu samochodem STAR 200 podjechałem na podniesienie
      zatrzymałem się na linii i... wrzuciłem (nie wiedzieć czemu) wsteczny
      przestawiając bramę ze słupkiem o kilka centymetrów. Widziałem przerażoną minę
      egzaminatora jak uciekał :-) Aha zdałem za pierwszym razem ale już innym
      samochodem (ten się nie nadawał do jazdy już-zbita lampa :-)

      A tak przy okazji teraz jestem zawodowym kierowcą jeżdżę 7.5 t ciężarówką po
      Krakowie :-)

      Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka