Dodaj do ulubionych

Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy.

IP: *.limes.com.pl 13.12.12, 15:51
Dzień dobry.
Muszę gdzieś to z siebie "wylać" więc postanowiłem zrobić to tu.
Mam 21 i chodzę na prawo jazdy (w PORD Gdańsk) już od Maja (pierwszy egzamin) ... zaliczyłem Siedem niezdanych egzaminów ( Dwa pierwsze na placu reszta na mieście - niedojechanie do lewej pod prąd itp)Moje egzaminy na początku trwały 5 minut ostatnie 30 minut ..
Jedno wiem na pewno- potrzebuje prawo jazdy jak mało kto (starsza mama a nikt w rodzinie nie ma prawka itd)
Jestem już tym zdołowany :( W Czwartek 21 XII podchodzę po raz 8 + testy ( bo wygasły już) dzisiaj na dodatkowych jazdach które biorę już od miesiąca regularnie raz w tygodniu szło tragicznie (instruktorka twierdzi że nie koncentruję się na znakach wiem że mam się zatrzymać przed zieloną strzałką ale zapominam) ... Kompletnie nie wiem już co zrobić :( Władowałem ciężko zarobione przeze mnie pieniądze a efektów brak . Dodam że od października jeżdżę z nową instruktorką ...
Obserwuj wątek
      • martaad Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. 13.12.12, 20:20
        Łączę się z tobą w bólu.Jestem po 5 podejścich,6 w przyszłym tygodniu i na samą myśl mi skóra cierpnie.Im dłużej jeżdżę tym bardziej mam wrażenie,że gorzej mi idzie.Stresuję się tak bardzo,że szkoda gadać.Nie wiem jak się zmobilizować,jak nie odpuścić,bo przyznam,że i takie myśli chodzą mi po głowie.W przyszłym tygodniu dokupię parę godzin z instruktorem,może to coś da.
        • Gość: aga Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.grybow.net.pl 04.05.13, 14:26
          Wiesz, ja już 9 podejśc miałam. Z tym że jeszcze nie powtarzałam egzaminu praktycznego,bo egzaminy były w miare szybko ustalane np za tydzień, albo za 2 dni. Za tydzień znowu mam egzamin i mam nadzieję że go w końcu zdam bo sobie ustaliłam na 7:00, a wtedy jest mały ruch, ostatnio też miałam mniej więcej o tej porze, tylko że cholerka wymusiłam pod koniec.


          A u Ciebie jak? Przyznam się że nie czytałam wszystkich postów tylko tego pierwszego.
          Może w tym problem że masz lekcje właśnie z kobietą i dlatego nie potrafisz się skupic. Ja miałam 4 godziny z takim instruktorem, który był powszechnie uważany za ostrego i nawet sam osobie tak mówił.
          Kurcze żałuję że wcześniej z nim nie jeździłam, bo miałam ten sam problem że nie potrafiłam sie skupic, nie patrzyłam na znaki. A ten pan jest inny niż wszyscy. Nie mówi nie jedź tam, tylko pozwoli ci jechaci w odpowiednim momencie zachamuje.
          Popytaj o takiego właśnie instruktora, poszukaj. Nauczy Cię patrzec na znaki.
          A na lekcjach postaraj się tak jeździc aby na nie patrzec.


          Powodzenia!
    • Gość: Pechowa kursantka Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.38.105.186.internetia.net.pl 14.12.12, 13:29
      Drogi autorze postu. Szczerze Ci współczuję. Sama to przeżywałam jeszcze 4 lata temu. Mnie udało się zdać w Gdańsku za 9 podejściem. Wydałam na ten kawałek plastiku łącznie ponad 5 tyś. Musisz wierzyć, że wreszcie się uda. W każdym razie będę trzymała za Ciebie kciuki. Daj znać jak poszło tego 20stego. Życzę dużo wytrwałości i mocnych nerwów.
    • Gość: cilke Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: 195.138.205.* 14.12.12, 15:56
      Ja zdalem dopiero za 4 razem, ale wiem dokladnie dlaczego oblalem pierwsze trzy egzaminy - STRES. To wlasciwie jedyny powod. Nie ma co szukac innych. Glownym winowajca jest wlasnie stres i musisz zrobic wszystko zeby go opanowac.

      Ja podszedlem do czwartego egzaminu na totalnej olewce, zakladajac ze i tak nie zdam. I dzieki temu, ze mialem na to wszystko wy..ebane, to udalo mi sie zdac.

      Od razu lepsza koncentracja i czlowiek nie popelnia tylu bledow.

      Aha, i jeszcze jedna rada - lepiej dodac zbyt duzo gazu niz zbyt malo. Sprawdza sie na egzaminie.
    • Gość: nowa Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: 80.54.37.* 14.12.12, 23:55
      Moja córka zdawała już 7x. Obserwuję egzaminatorów i zdających i zastanawiam się : pomimo tak rygorystycznego "egzaminowania" kandydatów podobna sytuacja na kierowców , jakoś nie wpływa to na poprawę bezpieczeństwa jazdy.Obserwowałam dziewczyny (moja córka też) , które męczyły się z podniesieniem klapy silnika (egzaminator z ironicznym , jadowitym uśmiechem przyglądał się temu ) ,widziałam upokorzenie tych dziewczyn ( nie tylko), większość z nich nawet nie wyjeżdża z placu , manewry na placu to kolejny wg. mnie idiotyczny pomysł! Czemu to ma służyć ? chyba tylko napełnianiu kabzy .......... Zdawałam egzamin przed 23 laty . Do dzisiaj jeżdżę bezkolizyjnie !
      • real-kapucynka Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. 16.12.12, 02:37
        Ja uważam że głównym czynnikiem oblewania jest po prostu stres, człowiek nie myśli, robi wszystko w tak potwornym stresie, że wydaje się że nie ma pojęcia o jeździe samochodem.
        Ja miałam ten sam problem, oblałam 6 razy! Jeździłam z różnymi instruktorami i każdy mi mówił że jest dobrze, tylko jestem roztrzepana, nie patrzyłam zawsze na znaki, miałam problemy z pierwszeństwem przejazdu.Cztery razy pod rząd oblałam na samym placu!!! mimo że za każdym razem jeździłam przed samym egzaminem z instruktorem po 3 godziny , aby być na bieżąco.Plac wychodził mi pięknie, bez problemów ŻADNYCH! Podczas gdy tylko weszłam na plac z egzaminatorem, od razu stres mnie paraliżował do tego stopnia że albo łuk mi nie wyszedł albo górka.
        Ale po każdym oblanym egzaminie nie zniechęcałam się, to było dla mnie jeszcze większą motywacją aby jeszcze lepiej się podszkolić. Najtrudniej było opanować stres, bo to był mój największy problem. Wszystko też zależy od egzaminatora.Ja starałam się nie pokazywać stresu, zachowywałam się w taki sposób aby rozluźnić atmosferę, bo wiadomo że egzaminatorzy są przesadnie służbowi i nie mogą się spoufalać ani rozmawiać podczas egzaminu.
        Na szczęście dałam radę, mimo że pogoda mnie zaskoczyła, bo zaczął padać deszcz.
        Do pechowców...nie poddawajcie się, tylko jeździjcie jak najwięcej z instruktorami, oni mają wam do obrzydzenia , do znudzenia wam tłumaczyć jakie błędy popełniacie i macie nad tym zapanować, wyeliminować te błędy.No i przede wszystkim opanować stres. Próbujcie zdawać rano, gdy jest niewielki ruch na drogach, to też jest duży plus, bo mniej pieszych, mniej dziwnych sytuacji itp. I dużo wiary w siebie.Nawet jak traficie na gbura (ja miałam niemal za każdym razem gbura!) to nie bójcie się, nie okazujcie że boicie się egzaminatora!!! Poprostu róbcie swoje, na tym się skupiajcie aby wykonać zadania prawidłowo i bez pośpiechu, lepiej czasem ustąpić komuś niż wymusić! (w przypadku jeśli nie jesteście pewni pierwszeństwa przejazdu, bo nie spojrzeliście na znak wcześniej).
        Powodzenia;)
      • Gość: za 1 razem Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.acn.waw.pl 18.12.12, 23:16
        Mam zupełnie inne spostrzeżenia. Prawko zdałem w 2004 roku na Żeraniu. Już wtedy ten ośrodek miał fatalną opinię, że bez znajomości czy koperty nie da rady. Okazało się to wszystko budją. Co do otwierania klapy, to jeśli kursantka nawet tego nie potrafi zrobić, nie powinna uzyskać uprawnień. Zgadza się natomiast, że większość kursantek nie wyjeżdżała nawet na ulicę, bo oblewała na placu. Najczęściej potrącała pachołki robiąc łuk na wstecznym, albo zduszała silnik na górce. I wszystkie te oblewajki miały jedno i to samo tłumaczenie.. STRES. Ona sama nie była nigdy winna, zawsze winien był stres albo egzaminator, bo oblał złośliwie. Przed egzaminem baby latały w szaleńczy sposób do wc, a po oblanym egzaminie beczały i były przekonane, że to nie ich wina, lecz złośliwość egzaminatora albo stres.
        Jak uczyłem się jeździć, autentycznie zacząłem się bać, co mnie czeka, jak pójdę do wordu. Poszedłem na egzamin, najpierw teoria, potem praktyka, na koniec wynik pozytywny. Można! Zdawałem w nasuwającym deszczu. Kiedy inne lebiegi zdawały wcześniej, jeszcze nie padało, a one oblały. Jak ja zacząłem jazdę, lunęło i zdałem.
        Tak, całe lata potem słyszałem, że albo było to po znajomości, albo miałem tylko szczęście, bo to wszystko kwestia przypadku, loteria, humor egzaminatora. Tak tłumaczą się ludzie wstydzący się własnej porażki, których drapie czyjś sukces, który nie był ich udziałem, choć tak marzyli. Udziela się po również ich rodzinom, bo mężowie i rodzice wiecznie oblewających kobiet też sądzili, że w moim wypadku była to tylko kwestia szczęścia. A ja jednak twierdzę, że coś więcej. Mnie nie dygotała noga na pedale sprzęgła, nie latałem roztrzęsiony do wc, nie byłem blady i nieprzytomny z przerażenia, aby zapomnieć, jak włącza się kierunkowskaz i mylić z dźwignią wycieraczek. Pojechałem, wróciłem na miejscu kierowcy i nie opowiadałem później, że to był jakiś głupi błąd. Tu 90% tak właśnie pisze. Stres, złośliwość ludzka i jakiś głupi błąd.
        • real-kapucynka Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. 20.12.12, 00:32
          A ja uważam ze przesadzasz. Stres jest jednym z najczęstszych właśnie porażek na egzaminie właśnie dlatego ze noga lata , że robi sie głupoty...bo przestaje sie myśleć ZE STRACHU!
          Świadomość że jest to egzamin, że egzaminator patrzy i ocenia...samo to wystarczy ze człowiek niepotrzebnie sie nakręca.
          Ty zdałeś za pierwszym raze, ok super.Ale nie każdy jest taki odporny na stres na egzaminie.
          Ja jeździłam z różnymi instruktorami i czułam sie świetnie za kierownicą, nie czepiali się ...a jednak jak poszłam na egzamin to poprostu strach mnie tak zżerał że nie potrafiłam logicznie wytłumaczyć sama sobie dlaczego np. nie wykonałam prawidłowo zadania na placu typu łuk czy górka. Podczas ostatniego egzaminu , który na szczęście wreszcie udało mi sie zdać nie byłam tak zdenerwowana, byłam spokojniejsza i pewnie to przyczyniło się do tego że udało mi się wreszcie zdać. Więc nie mów że stres nie ma wpływu bo ma i to ogromny wpływ na to jak potoczy się egzamin.
        • Gość: Marriusz Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.dynamic.mm.pl 04.02.13, 14:40
          To ten gościu "za 1 razem..." jeszcze tu pisze i obraża??? Myślałem, że dał sobie spokój już dawno...
          Przecież już cały internet wie, że ty gościu, jako jedyny w świecie zdajesz super dobrze i wszystko robisz dobrze i jeździsz najlepiej i w ogóle... Natomiast wszystkie kobiety są niedorozwinięte, głupie, niezdolne i w ogóle powinny siedzieć w garach.
          Każdy już twoje zdanie zna, więc zajmij się czym innym i daj sobie spokój z wpisywaniem tutaj.
        • Gość: mm Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.lodz.mm.pl 16.03.13, 18:11
          Nie mogę mówić za wszystkich, ale też nie rozumiem tej paranoi. Zdałam tydzień temu, za drugim podejściem. Pierwsze, nieudane wyłącznie z mojej winy. Obydwaj egzaminatorzy może nie nadzwyczaj sympatyczni, ale rzeczowi, wyrozumiali, konkretni, nieczepialscy. A większym stresem jest chyba samodzielne wyjechanie autem, bo odpowiadamy za bezpieczeństwo nie tylko swoje, ale i innych użytkowników dróg, a w sytuacji egzaminu kontrolę i tak ma osoba obok. Skoro ktoś po raz kolejny nie zdaje na placu z powodu stresu (jaki jest powód stresu na placu nie wiem) to może nie powinien prowadzić auta. Osobiście na egzaminie czułam się jak na jeździe z instruktorem.
    • Gość: kierownica7 Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.internetia.net.pl 16.12.12, 20:10
      Bardzo dobrze Cię rozumiem. Moją przygodę ze zdawaniem zakończyłam 26 listopada.
      14 lat temu zdawałam 4 razy i teraz od czerwca tez 4 razy. Mam już swoje lata i naprawdę było mi trudno. Trafiałam na różnych instruktorów , oj mogłabym całą historię opowiedzieć. Brakowało mi kasy na lekcje i egzaminy , wiele razy chciałam odpuścić. Egzaminy praktyczne wspominam koszmarnie. Wnioski jakie wyciągnęłam- wiele zależy od egzaminatora i od Ciebie. Trzeba robić swoje i do końca się nie poddać. Przed egzaminem jeździłam 2 godziny i to naprawdę dużo daje . Ja mówiłam podczas jazd po mieście co zamierzam zrobić - np. zmieniam pas ruchu , stanę by przepuścić , tu nie mogę jechać , bo mamy zakaz. Jesteś wtedy bardziej przewidywalny dla egzaminatora. Uważaj na auto żeby Ci nie gasło, zapytaj się najlepiej instruktorkę i poćwicz kilka razy jak wyczuć sprzęgło. Na pewno są tam gdzie zdajesz jakieś trasy tzw egzaminacyjne , przejedź się tam sprawdź znaki . Panuj nad nerwami jak nie możesz to weź jakiś środek - w aptece zapytaj czy można prowadzić samochód. Nie myśl o kasie jaką wydałeś już na jazdy (wiem ,że ciężko o tym nie myśleć ,sama się zapożyczałam ) to jest inwestycja i dzięki temu będziesz lepiej jeździć. Będzie dobrze zobaczysz . Zdałam egzamin 7 dni po moich 40 urodzinach , na liście obecności miałam 7 nr, miałam 7 instruktorów, 7 egzaminatorów a prawo jazdy odebrałam 7 grudnia. Uda Ci się , trzymam kciuki. :)
    • Gość: jane doe Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.12, 20:30
      Mam 36 lat i we wrześniu zdałam egzamin na prawo jazdy. Za pierwszym razem. A przedtem nie miałam zielonego pojęcia o samochodzie, nawet nigdy nie siedziałam na miejscu kierowcy. Wszystkiego uczyłam się na kursie.
      Na egzaminie byłam bardzo skoncentrowana na poszczególnych czynnościach, wprawdzie musiałam powtarzać łuk, ale reszta poszła ok.
      W dzień egzaminu pojeździj godzinę lub dwie, żeby nabrać wprawy. Skoncentruj się i patrz na znaki. Nie jedź zbyt szybko i nie pozwól, żeby Cię pieszy czy rowerzysta wyprowadził z równowagi.
      Daj znać, jak poszło. Powodzenia.
    • spacey1 Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. 16.12.12, 21:00
      Zdałam dopiero za 10 razem. Podobnie jak któryś z przedmówców zdałam dopiero wtedy, kiedy kompletnie nie nastawiłam się, że muszę zdać. Wymysliłam, że przeniose się do mniejszego miasta, gdzie podobno jest wysoka zdawalność. Poszłam ostatni raz w warszawie, ponieważ miałam opłacony termin. Zdałam i to podobno śpiewająco. Też wydaje mi się, ze stres mnie zżerał. Robiłam faktyczne błędy, więc nie zwalam na egzaminatorów (oprócz jednego, który rzeczywiście chyba miał metodę specjalnego dodatkowego deprymowania zdających). Uwierz, że w końcu zdasz i nie poddawaj się. Pozytywem mojego wielokrotnego zdawania i długich godzin doszkalania jest to, że teraz naprawdę dobrze jeżdżę. I nie jest to tylko moja opinia :) Pozdrawiam i trzymaj się
      • 17lipiec1976 Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. 16.12.12, 21:18
        posłuchaj, to jest do zrobienia, do zdania, naprawdę! wcale się nie mądrzę, tylko napiszę Ci moja historię. 8 stycznia miną 3 lata od zdanego egzaminu, podchodziłam ładnych parę razy, nie napiszę ile bo mi głupio. na ostatni (zdany egzamin) miałam nie iść, wiedziałam, zę nie zdam, więc po co niby miałabym iść. planowałam zrobić sobie przerwe do wiosny, a potem ruszyć z tematem dalej. zadzwonilam do siostry i powiedziałam jej ze nie ide. nakrzyczała na mnie i zmobilizowała, zebym jednak podeszła. wiec postanowiłam, że pojde i jak nie bedzie odsniezony plac, to nie podchodze do egzaminu! (place zawsze sa odsniezane, ale ja mialam nadzieje, ze akurat tak sie zdarzy, ze nie bedzie) :D
        no cóz, plac odsniezony. wywoluja moje nazwisko. jeszcze wczesniej, ale juz tam na miejscu, postanowilam, ze mam to głeboko gdzies, bo i tak nie zdam, wiec odpuscilam i całkowicie sie wyluzowałam, byłam zdziwiona, ze to mozliwe, bo za kazdym razem byłam potwornie zestresowana. no wiec zupelnie na luzie za pierwszym podejsciem na łuku najechałam na linie, kazal powtórzyć. poszło. potem na miasto i zadałam!!!!!
        tak wiec wszytsko jest mozliwe, zdasz i bedziesz potem wspominał z łezką w oku ;) ;)
    • 2yaris Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. 16.12.12, 21:47
      Zdałam za drugim razem, ale już po pierwszym nabrałam pewności, że nigdy nie zdam. I chyba właśnie dlatego się udało - podeszłam do tego na o wiele większym luzie. Trafiłam też na wyrozumiałego egzaminatora.

      A co do instruktorów - ja po pierwszym niezdanym stwierdziłam, że nie będę już wydawać fortuny na jazdy dodatkowe, bo i tak t już nic nie da. Miałam 3 tygodnie przerwy od jazd, wzięłam dodatkowe w dniu egzaminu tylko. I wteyd instruktor nagle stwierdził, że jeżdzę lepiej niż jeździłam. Może to tak jak skoczkowie narciarscy, żeby na trochę przestać przed zawodami?
    • Gość: jane doe Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.12, 22:37
      A ja jeszcze chciałam tylko dodać, że przed egzaminem dokupiłam sobie 5 godz. dodatkowych, bo jeździłam tak sobie, zupełnie przeciętnie i bałam się, że 30 to będzie za mało.
      W czasie jazdy miałam też zawsze głupi nawyk dotykania stopą sprzęgła, nawet na egzaminie, bo bałam się, że nie trafię w nie, jak będzie mi potrzebne..i nie pomagało gadanie instruktora, że tak się nie jeździ, że mnie będzie noga bolała, że niewygodnie..
      Od niedawna jeżdżę swoim autkiem, i odkąd dowiedziałam się, ile kosztuje wymiana sprzęgła, nogę trzymam obok na dywaniku. Czyli można.

      W czasie nauki nieraz robiłam różne głupoty, instruktora miałam bardzo fajnego, cały czas coś mi opowiadał i przez to nie mogłam się nieraz skupić. Jeździłam w lipcu i sierpniu, w czasie tych upałów, bez klimy, bo go od niej głowa bolała, więc cała się lepiłam do siedzenia, a słońce mi świeciło prosto w oczy. Bałam się, że na egzaminie też tak będzie. Auto wiadomo, stary gruchot.
      Okazało się, że dostał mi się zupełnie nowy samochód, egzaminator załączył klimę i nic nie mówił, więc skoncentrowałam się głównie na znakach i przejściach dla pieszych. Trochę marudził, że wyprzedzać powinnam bardziej zdecydowanie, ale co tam.

      Chcę Ci tylko uświadomić, że nie powinieneś rezygnować, skoncentruj się po prostu na tym, żeby wykonać każde zadanie jak najlepiej.

      PS. Ja czekałam na wyczytanie mnie ponad 1,5 godz. W tym czasie z nerwów zjadłam 2 pączki, marsa i pół czekolady. Może to też jest jakiś sposób? :)
    • Gość: koza80 Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.sk2.am.poznan.pl 28.12.12, 22:31
      Nic się nie martw. Ja prawko zdalam dopiero za .. 8 razem. Wstyd? Pewnie troche tak :) Nigdy nie bylo tak, ze oblali mnie bez powodu wiec nie mialam pretensji, zalu, nie zwalalam winy na egzaminatora. Czasami wiadomo - czepiali sie o pierdoly, ale gdzies tam mieli racje po swojej stronie. Przed kazdym kolejnym egzaminem bralam dodatkowe godziny nauki jazdy i ... dzieki temu jezdzilam co raz lepiej - ta swiadmosc dawala mi pewnosc siebie obok tej pokory, ktorej nabieralam po porazkach. Za tym 8 razem nikomu nie powiedzialam ze ide na egzamin, nie chcialam czuc tej presji, ze musze zdac, albo ze znowu bedą mi wsolczuc ... To podzialalo - zdalam :) I ten 8 raz wcale nie byl najlepszy, mimo ze zakonczony wynikiem pozytywnym :) Najpierw naklamalam przy odpowiedzi na pytanie o wlew oleju - poprawialam; potem poprawialam luk bo za pierwszym razem zle zatrzymalam sie w kopercie (!!!); pozniej pol Poznania slyszalo ze ruszam na wzniesieniu (tak dalam gazu, ale wiadomo, lepiej za duzo niz za malo); a jeszcze pozniej jechalam fatalnie (tzn. moze bezblednie ale plynnie to na pewno nie). No ale zdalam. A teraz, gdy juz mam swoje autko i jezdze sama to nie zaluje ze tak duzo cwiczylam (bo kazdy egzamin i kolejne lekcje to, jak by nie bylo, cwiczenia są) :D Powodzenia!!! Co Ciebie nie zabije to Cie wzmocni!!!
    • Gość: On. Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.limes.com.pl 29.12.12, 09:45
      Dzięki za wszystkie słowa wsparcia ! :)
      Umówiłem się na kolejny(dziewiąty) egzamin na 31 I 2013 godz. 8:30.Oczywiście dokupuje dodatkowe godziny jazdy (min. godzinę tygodniowo) żeby jeździć trenować trenować jeździć ...

      Nie poddam się ! Testy mam ważne do 20 VI 2013 więc mam nadzieję że do tego dnia zdam :)
      Będę informował w tym wątku co i jak :)

      PS.Ostrzegam w ośrodkach egzaminacyjnych APOKALIPSA wczoraj na nowy termin stałem w kolejce 2,5h(300 ludzi) PORD Gdańsk
      • lonely.stoner Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. 29.12.12, 22:18
        ja zdalam za 3 razem - 2 pierwsze razy nie zdalam bo po prostu zrobilam bledy- za pierwszym razem na miescie, za drugim razem na placu manewrowym - nawet nie pojechalam na miasto (sama bylam w szoku bo akurat z manewrami nigdy nie mialam problemu). Za 3 razem juz szlam naprawde lekko zdolowana - ale w koncu sobie pomyslalam tak- 'boze, znam tylu kierowcow co jezdza gorzej niz ja po tym kursie i maja prawo jazdy to dlaczego mi sie ma nie udac?'. Wchodzilam pierwsza do samochodu, na placu az mi sie rece trzesly z wrazenia ze nie zrobilam bledu zadnego i ze jade na miasto! Na miescie- wszystko rach ciach, poszlo sprawnie, zadnego bledu, tak sie tym zdenerwowalam ze o malo nie zrobilam glupoty- bo zaczelam panikowac ze jak to mozliwe ze mi egzaminator nic nie mowi? wrocilam na plac, egzamin zdany - bez blednie. Najwazniejsze to opanowanie, wiara w siebie, stres naprawde potrafi namieszac w glowie. Po prostu mysl ze to potrafisz, zawsze Ci wychodzi na jazdach z instruktorem to i tym razem pojdzie. Trzymam kciuki!
      • Gość: Danuta Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.12, 17:26
        Słuchaj, może zamiast "cykać" po dodatkowej jeżdzie raz na tydzień wykup sobie jazdy tuż przed egzaminem - 2-3 dni po 2 godziny. Wyluzuj się, wyłącz, myśl tylko o tym, co wiesz na temat: jak jechać. Nie wierzę, że nie wiesz nic po tylu podejściach i tylu godzinach jazd. Koncentracja jest, niestety (lub stety), niezbędna - tylko droga i Ty, który ją uważnie obserwujesz. Ja zdałam za drugim razem, za pierwszym nawet nie wyjechałam z placu. Kiedy czułam, że się spinam, natychmiast na siłę się rozluźniałam, w głowie miałam wszystkie zasady wpajane przez instruktorów i wyćwiczone podczas kursu oraz kilku dodatkowych jazd. I poszło śpiewająco! Ale na pocieszenie lub tylko dla informacji powiem Ci, że wcale nie jesteś rekordzistą, poznałam dziewczynę, która zdała dopiero za 14-tym razem a od instruktorów słyszałam o osobach, które podchodziły jeszcze więcej razy. Życzę powodzenia!
        • Gość: lala:) Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.ip.netia.com.pl 02.01.13, 09:18
          Nie poddawaj się. Ja zdałam za 8..też podobnie jak Ty, im więcej jeździłam tym bardziej byłam zestresowana.
          Poza tym po każdym kolejnym oblanym egzaminie narastała także presja..a to,że już 3, a to,że 4..5,6 itd każdy pytał czy zdałam - a ja wiecznie,że nie.
          Jedno Ci powiem, w co ja też nie wierzyłam - DA SIE!
          Trzeba tylko mieć trochę szczęscia bo po tylu przejeżdzonych godzinach na pewno jeżdzić potrafisz:)

          No i opanowania. Może spróbuj jakichś leków uspakajających? Mnie w prawdzie one nie pomogły, ale znam takich, którzy dzięki nim zdali.

          Trzymam kciuki.
            • lonely.stoner Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. 06.01.13, 17:14
              nie ma sie czego bac- na egzaminie po prostu wystarczy jechac dokladnie zgodnie z zasadami ruchu drogowego- tak jak jest w kodeksie, i na pewno sie zda. Slyszalam historyjki o egzaminatorach ktorzy niby uwalaja specjalnie, wymyslaja bledy, itd. Z mojego doswiadczenia wynika cos zupelnie odwrotnego- zdawalam 3razy, i a kazdym razem mialam fajnego egzaminatora, ktory ze tak powiem- dodawal swoim zachowaniem czlowiekowi wiary w siebie, a na pewno nie staral sie na sile oblac. Ten mit to czest tez sami intruktorzy powtarzaja- co mam wrazenie najczescej sa chyba osoby dla ktorych zdanie tego prawa jazdy to najwiekszy sukces zyciowy.
                • Gość: On. Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.limes.com.pl 30.01.13, 14:03
                  Hej :)
                  Jutro mój dziewiąty egzamin ... dzisiaj miałem dodatkowe 2h(nie szło mi najlepiej dziś) Ogólnie od poprzedniego oblania jeździłem zawsze w tygodniu min.1h. Od razu wyprzedzam komentarze typu "nie masz co robić z kasa" otóż pracuję w weekendy (na co dzień studiuję)tylko na prawo jazdy ... ah.
                  Miłą informacją jest to ze po zmianach od 19 I nie są potrzebne zaświadczenia o dodatkowym szkoleniu po 3/6/9 ... egzaminie.
                  Ale idę z myślą pozytywną no i bez nerwów bo już za dobrze znam PORD Gdańsk :P NIE PODDAM SIĘ ! Pozdrawiam :)
    • Gość: świerzy kierowca Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.centertel.pl 30.01.13, 19:44
      Mam za sobą zdany egzamin 2 dni temu. Wiem o czym mówisz...Podejdź do tego tak:
      Jedziesz gdzie każą i szukasz....jedziesz ,jedziesz, nagle widzisz znak i :
      AKCJA=REAKCJA!( gdzie za akcję podstaw sobie znaki ,a reakcja to twoje natychmiastowe myślenie)..nie zapomnij o tym w trakcie jazdy..SZUKAJ, SZUKAJ,JAK COŚ MASZ , TO: "AKCJA-REAKCJA", a żadnego znaku nie pominiesz!
    • Gość: Marisa Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.01.13, 20:24
      Hej, już wczoraj miałam napisać, ale skoro napisałeś że idziesz na egzamin więc się wstrzymałam i trzymałam za Ciebie kciuki, bo wiem co przeżywasz. I tu chciałabym napisać jak było ze mną i może posłuchasz mojej rady ? Prawko robiłam dwa lata temu w wieku prawie czterdziestu lat . Czyli wiadomo - gorzej idzie. O tym, że chodziłam na kurs wiedział tylko mąż, który mnie do tego namówił i chyba ze trzy moje najbliższe koleżanki, które za każdym razem trzymały za mnie mocno kciuki. Oblałam 4 razy , i tak sukces, bo wszystko na mieście i na własne życzenie - wymuszenie , parkowanie równoległe, zielona strzałka.Chyba przez stres, że ktoś siedzi koło mnie i mnie ocenia. Miałam dość. Powiedziałam mężowi, żeby dał mi spokój bo na razie mam dość i robię chwilę przerwy. Egzaminy zdawałam można powiedzieć z dnia na dzień - dwa, trzy dni przerwy i następny. Najdłuższą, bo 2 tygodnie miałam, gdy musiałam "wyjeździć" 5 godzin po 3 niezdanych. Powiedziałam, że na chwilę odpuszczam i nie mówiąc nikomu pojechałam zapisać się na egzamin. Wybrałam dzień kiedy mąż szedł na nocny dyżur do pracy, a ja na 19 miałam egzamin. Powiedziałam, że idę z koleżanką do kina i pojechałam. Nie wiem czy tak miało być, że nikt nie wiedział i nie zapeszał, bo właśnie wtedy za piątym razem zdałam. Egzamin skończyłam o 20 (w marcu to ciemna noc), nikogo już nie było...Byłam ja, szczęśliwa, bo chociaż wydawało mi się, że jazda szła mi gorzej od 4 poprzednich to własnie zdałam.Mężowi wysłałam mms ze zdjęciem "papierka". Był w szoku, ale tak samo jak ja szczęśliwy mówiąc, że od razu mogłam tak zrobić..... I może Ty tak zrobisz. Wiemy kiedy masz następny egzamin, ale może nie przypominaj nam tu, że będziesz szedł tylko po południu napisz, że się udało, że jesteś szczęśliwym posiadaczem papierka z pieczątką "pozytywny" czego ja szczerze i myślę,że wszyscy tu na tym forum bardzo Ci życzymy.Pozdrawiam i cały czas mocno trzymam kciuki.
      • Gość: On. Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.limes.com.pl 01.02.13, 08:33
        Nie zdałem bo dwukrotnie nie dojechałem prawidłowo do końca łuku tzn wystawał samochód w kopercie :/
        Ok chwilowo zrobię sobie "pauzę" psychiczną od prawa jazdy a tak od około 20 lutego wykupie parę dodatkowych godzin.
        Piszę tutaj gdyż ten watek stał się miejscem w którym mogę wyrzucić całą frustrację na temat prawa jazdy ... a najgorszym teraz jest dla mnie że są tak odległe terminy w Gdańsku.
        Ale trudno poczekam - doszkolę się trochę i będzie dobrze :D

        PS.Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia otuchy w tym wątku. W dobie internetowego hejtu myślałem że zostanę "rozjechany" że co z ciebie za facet/ofiara losu itd. DZIĘKUJE JESZCE RAZ :) Dam znać 13 Marca jak poszło.
      • Gość: andrzej Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.nstream.pl 26.02.13, 12:06
        Dla osób które mają problem z zaliczeniem praktyki jak i zdających po raz pierwszy: Oferujemy
        Instruktaż egzaminacyjny polegający na:
        -Profesjonalnym przygotowaniu do egzaminu prowadzonym przez egzaminatora posiadającego uprawnienia do egzaminowania kat.ABCDE.
        -Dokładnym wyjaśnieniu zasad i kryteriów oceny egzaminu obowiązujące na placu manewrowym i w ruchu drogowym.
        -Przygotowanie trwa 2 do 3 godz. w ruchu miejskim ze stuprocentowym uwzględnieniem tras egzaminacyjnych.

        Zdasz bez stresu i problemów. Nie trać czasu i pieniędzy na kolejne egzaminy.
        tel. 883 406 206
    • Gość: asa Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.play-internet.pl 31.01.13, 20:43
      Potrzebujesz prawa jazdy ? szukasz od dłuższego czasu pewnego kontaktu ale każdy wydaje sie conajmniej podejrzany ?
      masz znajomych którzy oddali by wiele za legalny dokument ? To twoja jedyna i być może ostatnia szansa
      Pomoge w zdobyciu legalnego dokumentu.
      Proponuję również współprace, ze wzgledu na fale oszustw ludzie szukający w internecie nie wiedzą już kto tak naprawde może pomóc
      w zdobyciu dokumentu jeśli chciałbyś zostać pośrednikiem i zarobic na tym własne pieniądze poleć mnie swoim znajomym a wszyscy bedziemy zadowloneni.
      Warunki współpracy omówimy telefonicznie.
      Ze wzgledu na to że żyjemy w państwie prawa nie wiem jak długo to ogłoszenie bedzie aktualne dlatego radze sie pospieszyc.

      Wiecej informacji pod numerem telefonu 537431511
      • Gość: kin Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.play-internet.pl 06.02.13, 15:46
        ja dziś zdawałam nowe testy, zabrakło mi dwóch punktów do zaliczenia:-) i przyznam ze nie były trudne tylko po prostu trzeba się uczyć z kodeksu ruchu, były tez pytania typu: czy po każdych lekach przepisanym przez lekarza możesz prowadzić samochód. Troche się przeraziłam dziś, ze będę to zdawać x razy, ale trzeba się naprawdę nauczyć
        • Gość: lilly Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.icpnet.pl 06.02.13, 16:38
          Witam ;) Strasznie się cieszę, że udało mi się trafić na ten post. Moja sytuacja jest bardzo podobna do Twojej (mam na myśli autora pierwszego postu). Trzy lata temu poszłam na kurs i oblałam 6 razy w Poznaniu. W 3 przypadkach mam poczucie, ze egzaminator zwyczajnie szukał powodu do oblania, strasznie krzyczał, kiedy robiłam jakiś drobny błąd.. W końcu ręka mi się tak trzęsła, ze nie mogłam trafić na biegi.. :) po 6 razie dałam sobie spokój na 2 lata - zaszłam w ciążę z drugą córeczką i nie chciałam sie wtedy denerwować. Postanowiłam też przenieść papiery do Leszna, bo na sama myśl o poznańskim Wordzie dostawałam biegunki.. :) Dzisiaj miałam pierwsze podejście w Lesznie, miły egzaminator i mój idiotyczny błąd na mieście - wszystko to wynik OGROMNEGO stresu, nad którym nie potrafię zapanować. Kilku instruktorów uważa, że jeżdżę świetnie, gubi mnie tylko ten straszny stres, który odbiera zdolność logicznego myślenia... Tak strasznie się bałam, że nie zauważę znaku o jednokierunkowej jezdni i tak się tego uczepiłam, że w rezultacie pojechałam z niewłaściwej strony wysepki w lewo.. Wrrrr.. na samą myśl o tym głupim posunięciu jestem na siebie wściekła, z żalu przepłakałam całe popołudnie.. Nie chciałam mówić nikomu z rodziny i znajomych, że mam ten egzamin, ale z mojego miasta nie ma ŻADNEGO połączenia, musi mnie ktoś więc tam zawieźć i na jazdy i na egzamin.. :/ czuję wielką presję ze strony rodziny, mąż za każdym razem się ze mnie śmieje, ze raczej nigdy mi nie wyjdzie.. Teraz nawet mu nie mówiłam, ze mam egzamin. Doskonale rozumiem,co czuje każdy z Was, podchodzący już kilkakrotnie do egzaminu.. Teraz mam też kolejny termin - właśnie na 13 marca, za 5 tygodni. Już zamówiłam 2 godz. kilka dni przed egzaminem i 2 godz. w dniu egzaminu. Mam wielką nadzieję, że nam wszystkim wreszcie się uda!!! :D Trzymam kcuki i za Was i za siebie! :)
    • Gość: Beta Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.rwd.prospect.pl 06.02.13, 20:23
      Dziewczyny,nie poddajcie się.Ja zdałam dopiero za 10 razem(w Tarnowie) i za każdym razem ten sam stres. Instruktor też mi mówił,że dobrze jeżdżę ale zawsze jakiś bezmyślny błąd się wkradł.A niestety egzaminatorzy tylko czekają na potknięcia,żeby oblać bo to czysta kasa dla OSK.Przeważnie są mało sympatyczni a raczej wcale i bezczelni .Sam ich widok człowieka stresuje.Aż wreszcie trafiłam na egzaminatora(choć na pierwszy rzut okiem na to nie wyglądał),który był od pierwszej chwili chwili był bardzo miły.Zapytał jak samopoczucie ,poradził żeby sie nie denerwować,że rozumie że to trudny egzamin w życiu ale muszę przez to przejść.Cały czas nawiązywał rozmowę i nawet nie wiem kiedy kiedy przejechałam cała trasę.Na końcu podał mi rękę i pogratulował.Każdemu życzę takiego egzaminatora,bo jak widać tacy też są.
      Nie poddajcie się.Życzę Wam powodzenia i trzymam kciuki.
      Ps.
      To do Lilly.
      Jeżeli mogę Ci radzić nie bierz jazdy w dzień egzaminu.Każdy instruktor zawsze mi to mówił,bo jeżeli zdarzył by Ci się popełnić jakiś błąd,zdenerwujesz się a to nie najlepiej wpłynie na Twoje samopoczucie.
      Pozdrawiam wszystkich.
      • Gość: lilly Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.icpnet.pl 07.02.13, 14:26
        Muszę napisać jeszcze raz, bo post gdzieś zniknał.. :(
        hehe... w 100 % zgadzam się z Twoim opisem egzamin atorów - mrożący, lodowaty wzrok, surowa mina i służbistyczny ton głosu.. Brrr... Każdy z moich egzaminatorów był właśnie taki.. Ostatni różnił się tylko tym, ze nie miał żadnych krytykujacych uwag i nie wytykał błędów. A po moim głupim błędzie powiedział, zebym się nie przejmowała, bo takie rzeczy na egzaminie zdarzają sie nawet najlepszym. :) Ale często trudno dogodzić egzaminatorom, są strasznie drobiazgowi.. Koleżanka oblała, bo na mieście auto zgasło jej dwukrotnie. Egzaminator się z nią zamienił i jadąc do Wordu auto też zgasło mu 2 razy (!!!).. Innej koleżance przerwał ezgamin, jak przejechała na pomarańczowym świetle. Więc na następnym egzaminie zatrzymała się na pomarańczowym. A on na to: "wynik egzaminu jest negatywny, zatrzymała się pani bez potrzeby i stworzyła zagrożenie w ruchu drogowym.." Normalnie cycki opadają.. :/ Sąsiadce z klatki obok też zrobił taki numer, że przejechała cała trasę (to chyba było 8 podejście) i jak już wjechała do Worda, zapytał: " jak pani myśli - jaki jest wynik pani egzaminu?". Ona na to: "jeśli przejechałam bezbłędnie całą trasę i ja wjechałam do ośrodka , to wynik jest pozytywny". A egzaminator: " wynik egzaminu jest negatywny, bo była za słaba dynamika jazdy".... Na jej miejscu, chyba bym gościa udusiła...
        Mam nadzieję, że następnym razem już mi się uda jakoś opanować ten przeklęty stres. Będzie już marzec, wiosna, ptaszki śpiewają, słonko wygląda zza chmur - może to jakoś poprawi mi nastrój.. :) Co do jazdy w dniu egzaminu - niestety nie mam wyboru... jak już pisałam poprzednio, nie ma żadnego połączenia z mojej miejscowości do Leszna (50 km) i tata musi wziąć wolne, żeby mnie zawieźć. Nie ma możliwości wziąć go tyle razy, zeby wieźć mnie oddzielnie na jazdy i potem na sam egzamin.. :( Trzymam kciuki za wszystkich zdających! I dzięki za słowa otuchy! :) Pozdrawiam!
        • Gość: On. Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.limes.com.pl 07.02.13, 15:31
          lilly hardorkowy przypadek twojej koleżanki z tą dynamiką jazdy !
          Damy radę :) Tylko lekko mi wstyd bo niby facet itd a 10 raz podchodzę do egzaminu.Ale to stres ! Jak to miejsce (PORD Gdańsk) śni mi sie po nocach ... ze pali się i uciekam autem albo drzwi (te niebieskie) którymi przechodzi się na plac jak ciebie wywołują ...
          Ale damy radę :D Mam tylko nadzieję ze do 20 czerwca zdążę bo do tego dnia mam ważne stare testy ...
          • Gość: lilly Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.icpnet.pl 07.02.13, 17:36
            Hahaha... :D
            A myślałam, ze tylko ja mam po nocach koszmary z WORDEM w roli głównej... :)
            Jak siedziałam tam w holu i czekałam na moje nazwisko, myślałam, ze serducho mi wyskoczy i plaśnie na podłogę. Nie mogłam też powstrzymac telepotania nogi na sprzęgle podczas robienia łuku i górki. I dlatego na górce mi zdechł, skubany... :P
            Za kilka dni pójdę zapytać mojej rodzinnej lekarki, jakie leki na receptę mogę wziąć, zeby mnie uspokoiły i mozna było po nich prowadzić auto. Ten ogromniasty stres jest moim jedynym wrogiem, bo z instruktorem jazda idzie mi super.. Strasznie żałuję, że nie można zainstalować kamer w aucie, którym uczymy się jeździć, a egzamin przejechać z instruktorem zamiast egzaminatora. :D Ale naprawdę, nawet nie umiem sobie wyobrazić, jak cudowne uczucie towarzyszy momentowi, kiedy egzaminator pisze na tej nieszczęsnej kartce upragnione słówko P-O-Z-Y-T-Y-W-N-Y... :D :D
            • Gość: Danuta Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.13, 12:51
              lilly, kiedy instruktor "powiadomił" mnie, że egzamin mi zalicza, przyjęłam to do wiadomości jakbym stała obok. Tak naprawdę nawet nie zdawałam sobie sprawy, że jestem w stanie aż takiego napięcia - czułam "jakąś" ulgę, "jakąś" radość, ale to wszystko do mnie docierało, jak przez mgłę. Wiem, że mu podziękowałam, ale poziom adrenaliny był tak wysoki, że czułam się jak po jakimś dopalaczu i emocje wyszły ze mnie dopiero później, kiedy po odebranych gratulacjach od rodziny i przyjaciół zaczęłam wieczorem analizować jazdę i naprawdę wtedy dopiero ją przeżyłam. Oraz uświadomiłam sobie, że oto wreszcie PO WSZYSTKIM. Zdałam jazdę za drugim razem i nie byłam tak wykończona psychicznie faktem kolejnego podejścia, jak niektórzy pechowcy, jednak dzień przed egzaminem jeździłam z instruktorem i miałam tak fatalne samopoczucie, że robiłam wyłącznie błędy, zero koncentracji. Mój instruktor był zszokowany. A nazajutrz po prostu narzuciłam sobie taką dyscyplinę, koncentrację i tak starałam się, żeby robić dokładnie to co poleca mi egzaminator, że poszło!
              • Gość: ES Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.13, 14:31
                Ja zdałem egzamin na prawko za n-tym razem (wstyd się przyznać za którym...), teraz w tym miesiącu też w Gdańsku. Cóż, mi akurat prawko nie jest jakoś specjalnie potrzebne, zresztą i tak go jeszcze nie dostałem. W każdym razie akurat jazda po rękawie wychodziła mi całkiem dobrze. Co do pasa ruchu, to mam kilka rad: przede wszystkim na początku ustaw sobie tak prawe lusterko, aby było ono możliwie nisko. Nie może być ono jednak za nisko, bo w ruchu miejskim nie byłbyś w stanie z niego korzystać. Niskie ustawienie lusterka sprawi, że zobaczysz w nim odległość samochodu od tyczki/linii z prawej strony i będziesz mógł lepiej manewrować pojazdem. Jeśli chodzi o cofanie, to jak kierowałem patrząc jedynie w lusterko prawe. Nie jeździłem zaś na pamięć, w stylu "po minięciu jakiejś tyczki, skręć kierownicę o pół obrotu..." bo o tym w stresie możesz zwyczajnie zapomnieć. Jak już wyszedłem z zakrętu, to dopiero wówczas jechałem patrząc przez tylną szybę. Mój egzamin odbywał się po drogach Chełmu i Oruni Górnej. Gdybyś miał tam egzamin, to koniecznie zwracaj uwagę na to jaką jedziesz drogą (dwu czy jedno kierunkową). Jest to o tyle ważne, że zwykle będziesz skręcać w lewo, a co za tym idzie będziesz musiał dojechać lub nie do lewej krawędzi jezdni. Tam są też ronda, więc jak weźmiesz dodatkowe godziny, to poćwicz sobie wjeżdżanie i wyjeżdżanie z nich.
              • Gość: murgu Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.asternet.pl 12.02.13, 23:52
                > lilly, kiedy instruktor "powiadomił" mnie, że egzamin mi zalicza, przyjęłam to
                > do wiadomości jakbym stała obok. Tak naprawdę nawet nie zdawałam sobie sprawy,
                > że jestem w stanie aż takiego napięcia - czułam "jakąś" ulgę, "jakąś" radość, a
                > le to wszystko do mnie docierało, jak przez mgłę. Wiem, że mu podziękowałam, al
                > e poziom adrenaliny był tak wysoki, że czułam się jak po jakimś dopalaczu

                :) Ja wyszłam rycząc. Wszyscy mysleli, że nie zdałam...
    • nowakas0 Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. 10.02.13, 16:59
      najważniejsze to, aby od początku do końca skupiać się na jeździe, a nie myśleć o zakończeniu egzaminu. Jedna mała nieuwaga może niestety okazać się zgubna...Skupienie oraz pozytywne myślenie przede wszystkim! Powodzenia! na pewno się uda!
      • Gość: sara Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.13, 15:26
        Hej !!! Ja zdałam za 6 razem w Grudziądzu w zeszłym roku. Chciałam w międzyczasie, po 5 niezdanym egzaminie z desperacji przepisać się do Gdańska, do PORD-u. Ale instruktorzy (miałam ich 3) namawiali mnie, żebym tego nie robiła, bo tam jest trudniej. I mieli rację, żebym tego nie robiła, bo następnym razem zdałam. Dobrze się przeszkoliłam u nowego instruktora dzień przed egzaminem i pojechałam na egzaminie prawie bezbłędnie. Zgasł mi tylko raz samochód. Bardzo dobrze przygotował mnie do jazdy nowy instruktor. Bardzo dobrze uczył. Wprawdzie brał więcej za godzinę jazdy niż inni, ale było warto. Z placu wyjeżdżałam za każdym razem. To, że zdawałam tyle razy, to też przez to, że mieszkam na wsi, daleko od WORD-u. I po mieście przejeździłam zaledwie 20 godzin jazdy (licząc również godziny doszkalające, których było ok. 15). Reszta czasu, to dojazdy do miasta i plac, który znajdował się też na wsi. Więc sobie dużo po mieście nie pojeździłam. Ale zdałam i się cieszę z tego faktu bardzo. Bo każde moje podejście to wielkie nerwy, stres i tygodniowe rozwolnienie przed egzaminem. Cudownie jest usłyszeć, że wynik egzaminu jest POZYTYWNY !!! To niesamowite uczucie i radość. W życiu z niczego się tak bardzo nie cieszyłam jak z tego zdanego egzaminu. Cały tydzień po zdaniu byłam jak na haju. Przeszczęśliwa. Nawet obiad zapomniałam dosolić. Nic mnie tak w życiu nie zestresowało jak ten egzamin. Zdawałam go 7 miesięcy. Bo za każdym razem trzeba było czekać ponad miesiąc na następny egzamin. Właśnie teraz mija rok jak poszłam na kurs. Ale to zleciało. I naprawdę dobrze, że mam już to za sobą. To niewiarygodna ulga i spokój. Teraz sobie śmigam autkiem. Szczególnie jak się mieszka na wsi i wszędzie daleko to potrzebne jest prawko. Ale im więcej razy się zdaje tym lepiej (tak mi się wydaje) umie się jeździć. Też Wam życzę, żębyście w końcu zdali i trzymam za Was mocno kciuki !!! Ważne to dobry instruktor nauki jazdy i opanować na ile się da nerwy. Skupić się maksymalnie na znakach i drodze. Ja tak zrobiłam i obróciło się to w sukces. Łuk robiłam zawsze na sposób i zawsze z placu wyjeżdżałam. Na mieście przestałam tak mocno się stresować , bardzo mocno skupiłam się na drodze i znakach i poszło gładko. I ważne: nie patrzeć na zegarek i nie myśleć ile czasu już jeździmy, bo to jest bardzo zgubne. W Grudziądzu jak wszędzie zdawalność w większości przypadków, to ok. za 5-6-7 razem. Moja koleżanka w Grudziądzu zdała za 8 razem, kuzynka za 15 razem, a kolega za 5 razem, inne 2 koleżanki za 7 razem. WORD musi trochę zarobić, więc za szybko nie dadzą zdać. Jeszcze raz życzę Wam POWODZENIA !!! I trzymam mocno kciuki !!! Pozdrawiam. Sara.
          • Gość: Sara Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.13, 10:07
            Nie poddawaj się. Walcz ile się da. Nawet i jakbyś miał zdawać 20 razy. Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą !!! Moja kuzynka zdała za 15 razem i się nie poddała. A dzisiaj super jeździ. Nie boi się nigdzie wjechać, a jej mąż co zdał za 3 razem boi się jeździć po dużych miastach. Więc im więcej razy zdajesz, tym większego nabierasz doświadczenia. Mam nadzieję, że Ci się 13-tego uda zdać. Będę bardzo mocno za Ciebie trzymała kciuki. Bo wiem przez co przechodzisz. Czułam to samo jak zdawałam. Ten stres, nerwy i wkurzenie, załamanie i bezradność po niezdanym egzaminie. Przed jednym egzaminem, jak czekałam ok.45 minut, to jak schodziłam po schodach na plac manewrowy zrobiło mi się tak słabo, że prawie zemdlałam z tego zdenerwowania. Tak przeważnie czekałam 15 minut na egzamin. Wydaje mi się, że im mniej czasu czekasz, tym trochę mniejszy stres. Nie nakręcasz się tym aż tak bardzo jakbyś czekał długo. Bo naoglądasz się tych zdających ludzi, którzy często oblewają. Patrzysz na ten plac manewrowy i nerwówka gotowa. Najgorsze jest też to czekanie aż ponad miesiąc na następny egzamin. To po prostu jest dołujące. W końcu zdasz. Wierz mi. Każdy ma swój szczęśliwy dzień i trafi na super egzaminatora. Będę bardzo mocno za Ciebie trzymać kciuki. I pomodlę się za Ciebie. Za mnie też koleżanka się modliła w dzień mojego ostatniego egzaminu. I ja się pomodliłam i zdałam !!! POWODZONKA !!! TRZYMAM MOCNO KCIUKI !!! Nabierz wiary w siebie. I pamiętaj. Jak będziesz zestresowany, to zrób to co ja. Jak będziesz już na mieście, to maksymalnie skup się na znakach i tym co dzieje się na drodze. Nie zwracaj większej uwagi na egzaminatora. Potraktuj go jak GPS. Wypatruj znaków, reaguj na pieszych, itd. A będzie dobrze. Zobaczysz. Głowa do góry. Masz w nas, forumowiczach oparcie. Pozdrawiam serdecznie. Sara.
          • Gość: lilly Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.icpnet.pl 12.03.13, 19:45
            E tam, wogóle się nie przejmuj wpisami typu "daj sobie spokój". Nie możemy odpuścić!!! Na samą myśl o jutrzejszym dniu serce mi wali, puls mierzyłam - 110... Boli mnie brzuch, bardzo się martwię, że nie mogę nad tym zapanować... :( Mam nadzieję, że Ty czujesz się lepiej? Mój egzamin wypada w południe, a na domiar złego nasypało 20 cm śniegu i tu nadal sypie.. :/ Daj znać, jak samopoczucie :) Ja chyba będę mieć nockę z głowy.. Tak baaaaardzo chciałabym, żeby jutro był nasz TEN dzień! :D
            • Gość: On. Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.limes.com.pl 12.03.13, 20:04
              Dzięki wszystkim za wszystkie słowa wsparcia.Lili też przeżywałem chwile zwątpienia i zniechęcenia do tego tematu w tym tygodniu.Jestem po 6 godzinach dodatkowych jazd w ciągu tygodnia.Szło nie najlepiej :/ ale sporo się nauczyłem bo poprzedni instruktorzy porażka :/ Ja sobie na relaks mecz obejrzę dziś :) Jutro 8:05 mam Egzamin.Ja mam najgorsze nerwy jak wchodzę na plac.W Gdańsku przestało padać w miarę czarna nawierzchnia.Wiem jedno -Nie poddam sie !!! Bo jak mało kto potrzebuje prawa jazdy.Dla siebie też oczywiście ... Ale również do pomocy mojej starszej mamie z którą sam mieszkam.
    • Gość: gość Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.13, 09:39
      Nie każdy nadaje się na kierowcę jak nie każdy nadaje się na dziennikarza, lekarza czy inżyniera i nigdzie nie jest powiedziane że każdy musi mieć prawko. każda profesja wymaga odpowiednich cech czy predyspozycji- także kierowca. chcielibyście być krojeni przez chirurga który dyplom zdobył po 8-ym czy 10-tym podejściu. Stres- ok ale jak sami zaczniecie jeździć to stresu nie będzie, znaki znikną. Będzie jeszcze gorzej bo już nie będzie kto miał nacisnąć na pedała hamulca. jeżeli przez 5 czy 8 razy nie jesteście w stanie opanować się na tyle by widzieć świat wokół to chyba nie bardzo nadajecie się na kierowców nawet jak po etym razie wreszcie zdaliście.
      • Gość: sara Re: Prawo jazdy nie mogę zdać :( Pomocy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.13, 11:08
        może i masz rację. ale ja tyle razy zdawałam, bo na kursie po mieście przejeździłam 9 godzin. a co to jest ? nic !!! reszta godzin to dojazd do miasta, czy placu. mieszkam daleko od miasta, na wsi. musiałam dokupić kupę godzin doszkalających, a i tak razem przejeździłam po mieście gdzieś z 20 godzin. a nie 30 tak jak powinno być. nawet pociąg do tego miasta nie jeździ, a autobusy 2 na dzień. człowiek jest zawsze poszkodowany jak mieszka na wsi. jak szwagierka jeździła do innego miasta niż ja zdawać to zdała za 3 razem, bo jeździła tylko po mieście. nie musiała tracić godzin na dojazdy. jak ja bym uczciwie przejeździła te 30 godzin po mieście, to bym na pewno szybciej zdała. bo nawet egzaminatorzy mi tak mówili. nie jeździłam źle. ale miałam złych instruktorów (niektórzy chodzili na zakupy po marketach w czasie godzin moich jazd) i mało wyjeżdżonych godzin po mieście. więc nie można mierzyć wszystkich jedną miarą. nieraz okoliczności są takie, a nie inne. i człowiek nie może się rozwijać, uczyć. dzisiaj jeżdżę i nie miałam jeszcze odpukać żadnej kolizji. staram się jeździć bezpiecznie. i przede wszystkim zgodznie z przepisami ruchu drogowego. ale teraz jest wielu ludzi, co niestety zdają za 6, 7 czy 8 razem. czasami oblewają za głupoty. czasami wordy muszą zarobić, dlatego oblewają. ale niektórzy słusznie są oblewani. jak naruszają znacząco przepisy ruchu, to niestety, ale nie można takich ludzi wpuszczać na drogę. ja na szczęście plac zawsze zdawałam, gdyż jak wyjeżdzam ze swojego garażu, to mam drogę identycznie jakbym jechała po łuku i tak się wprawiłam, że zawsze mi to wychodziło. nawet na wyczucie. a cieszę się bardzo, że nie zdałam za pierwszym razem, bo wiem, że teraz jeżdżę lepiej niż gdybym zdała za 1-szym. więcej pojeździłam po mieście, więcej doświadczeń zdobyłam i nie boję się teraz jeździć. więc czasem lepiej jest zdawać parę razy i lepiej wprawić się w jeździe. co z tego, że mój kolega zdał za 1-szym razem jak zostawia samochód przed miastem i dalej idzie pieszo, bo się boi jeździć po mieście. i znam wiele osób, co też tak robią. bo czasem ten co zda za pierwszym, to miał więcej szczęścia niż rozumu. pozdrawiam. sara.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka