Egzamin - to PARANOJA!!!!

IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 19.07.04, 13:20
DUPA, DUPA, DUPA - tak chyba podumowałby Ferdek Kiepski to co się dzieje na
egaaminach na prawojazdy.
Po jasną cholere wymslili ten plac, chyba po to żeby z biednych kursantów
łatać dziury budżetowe.
Sam zrobiłem prawojazdy w prechistorycznych czasach :-) w 1989r i wiem że w
Polskiej dżungli na drogach nawet "najleprzy" egzaminator poprostu staje się
zagubionym robaszkiem.
Po co komu parkowanie równoległe na placu mierzone linijką :-))))
To naprawde PARANOJA!!!!
Napiszcie ile razy podchodziliście pod egzaminy i jakie największe absurdy
was spotkały
Pozdrawiam
    • Gość: Arti Re: Egzamin - to PARANOJA!!!! IP: *.bloknet.org / *.org 19.07.04, 23:01
      Nie wiem dlaczego tak się denerwujesz?? Plac manewrowy jest nie tylko po to aby
      nauczyć prawidłowego parkowania, ale głownie by umieć panować nad pojazdem (a
      nie odwrotnie), oraz po to aby nauczyć ciągłej obserwacji co się dzieje wokół
      pojazdu. Po części sam sobie odpowiedziałeś, polskie drogi to "dżungla", więc
      tymbardziej należy podnieść wymagania dla przyszłych kierowców. Na drogach i
      tak jest za dużo szaleńców, ignorantów i poprostu idiotów, a każdemu z nich
      wydaje się że jest mistrzem świata. To właśnie tacy "wiejscy rajdowcy" powinni
      być eliminowani z dróg, bo to oni stanowią zagrożenie większe jak AIDS i inne
      choroby.
      Zastanów się czym jest PRAWO JAZDY? To jest pewne PRAWO, z którego nie każdy
      może skorzystać, a mam wrażenie że Ty patrzysz z perspektywy "świstka"-
      dokumentu.
      Pozdrawiam, myśl pozytywnie to nie żadna "PARANOJA"
      • mamerth Re: Egzamin - to PARANOJA!!!! 19.07.04, 23:28
        Egazmin moze i jest słuszny, natomiast nastawienie niektorych egzaminatorow na pewno nie.
    • Gość: galwa Re: Egzamin - to PARANOJA!!!! IP: *.acn.pl 20.07.04, 11:23
      nie wiem gdzie ci jeszcze mierzą parkowanie linijka... nie wiem czy wiesz (bo
      mzoe nie jestes na czasie) ale jesli egzaminator wyskoczy z miarka to mozesz mu
      powiedziec zeby sobie to conajwyzje w dupe wsadzil bo nei ma prawa mierzyc...

      twoim zadaniem na placu manewrowym jest zmeiszczenie sie na stanowisku.... w
      miare centralnie.... ale nigdzie w KD nei jest napisane ze po obu stronach
      samochodu ma zostac dokladnie tyle samo miejsca... gowno prawda.... wiec nei
      pierdziel bo chyba sie za duzo bajek nasluchales...

      zdalem za drugim razem... za pierwszym udupilem na miescie... glupi blad... nie
      zatrzymalem sie przed zielona strzalka... zapomnialem ze najpierw obowiazuje
      mnie czerwone swiatlo na ktorym msuze stanac a dopiero potem jest zlieona
      strzalka.....

      za kazdym razem plac manewrowy zrobilem bezblednie... bez korekt... bez
      poprawek... wszystko za pierwszym razem.... a na placu w trakcie jazd spedzilem
      nieco ponad godzinke....
    • Gość: ff Re: Egzamin - to PARANOJA!!!! IP: *.csk.pl 20.07.04, 16:07
      hehe mysle ze zmienisz zdanie o koniecznosci zdawania manewrow na placu kiedy koregos dnia wrocisz do swojego samochodu stojacego sobie spokojnie na parkingu i zobaczysz, ze masz caly bok do lakierowania bo jakis palant lub palatka nie umiala zaparkowac/wyjechac...
      • klemenko Re: Egzamin - to PARANOJA!!!! 22.07.04, 12:12
        Gość portalu: ff napisał(a):

        > hehe mysle ze zmienisz zdanie o koniecznosci zdawania manewrow na placu kiedy
        k
        > oregos dnia wrocisz do swojego samochodu stojacego sobie spokojnie na
        parkingu
        > i zobaczysz, ze masz caly bok do lakierowania bo jakis palant lub palatka nie
        u

        O ile wjeżdżanie między słupki na zasadzie "mocno w prawo, kiedy słupek dojdzie
        do połowy wycieraczki" ma coś wspólnego z prawdziwym parkowaniem.
        > miala zaparkowac/wyjechac...
        • Gość: muzzy Re: Egzamin - to PARANOJA!!!! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.07.04, 14:12
          Zgadzam się!!!
          Co słupek ma wspulnego z samochodem (patyki a między nimi pusta przestrzeń) w
          rzeczywistości jest chyba trochę inaczej).
          Kiedy ja zdawałem prawo jazdy nie było placu manewrowego i jakoś (dzięki Bogu)
          do tej pory nie udało mi się nikogo przyrysować. Najleprzym nauczycielem była
          dla mnie ulica i okres kiedy robiłem swoje prawko (od grudnia do lutego). Wtedy
          to instruktor uczył mnie jak wychodzić z poślizgów - oczywiście kontrolowanych.
          Czy teraz choć jedeno z was mniało to na kursie?
          Rozumiem, z wcześniejszych wypowiedzi, że plac manewrowy uczy parkować, wiec
          wszyscy którzy zdawali zanim wszedł w życie plac manewrowy, to sprawcy
          wszelkiego rodzaju zarysowań na parkingach ponieważ nie uczyli się tego na
          placu. Dziwne, ale nie zgadzam się z tym.
          Każdy kierowca z czasem wyrabia sobie zdolność przestrzennego określania
          gabarytów swojego samochodu i wie w jakiej odległości właśnie znajduje się jego
          pojazd od zaparkownego obok samochodu.
          Ok, jestem ciekaw jak zachowałby się ten sam, nowo upieczony kierowca, po
          zdaniu placu, jeżeli ten sam manewr musiałby najpierw wykonać maluchem a zaraz
          potem to samo zrobić np. Passatem Kombi.
          Cała teoria "mocno w prawo, kiedy słupek dojdziedo połowy wycieraczki" idzie do
          śmietnika.
          Czy wszyscy w Polsce jeżdźą tylko Fiatami Punto????
          Chyba tak myślą Ci, którzy doprowadzili do takiej sytuacji, ponieważ wjększość
          egzaminów a może i wszystkie odbywają się na Fiatach Punto.

          Podsumowując: Ja nie uczyłem się na placu manewrowym i uważam że nie było mi to
          potrzebne. Parkować nauczyłem się na ulicy (dżungli Poskich dróg), a
          obowiązkiem instruktora było nie doprowadzić do sytuacji żebym kogoś
          przyrysował albo coś uszkodził.

          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja