Gość: inka
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
08.08.04, 20:49
a rozchodzi sie o ......powiedzmy ,ze egzaminator na drodze dwujezdniowej o
dwoch pasach ruchu (no wiecie dwa pasy w jedna strone , krzaczki dwa pasy w
druga strone), w momencie gdy jestesmy na prawym pasie na wprost(a
drugi,lewy pas tez jest na wprost) mowi"zawracamy".
Duzy ruch na drodze, kierowcy nie wpuszczaja etc. Wiem, ze w tym miejscu na
skrzyzowaniu ze swiatlami nie mozna zawrocic,skoro oba pasy prosto, wiec
miejsce do zawracania musi byc gdzies dalej. I jest, w krzaczkach. I co ja
mam zrobic
mozliwosc 1. zmienic prawy pas na lewy wczesniej, mimo, ze tu nie mozna
zawracac i powiedziec egazminatorowi, ze jest duzy ruch i jako przewidujacy
kierowca pas zmieniam juz teraz by moc potem nie tamujac ruchu zawrocic, przy
czym oczywiscie dodaje troche gazu na tym pasie(wiadomo pas lewy szybszy).
potem zawracam juz z tego pasa tam gdzie mozna.
mozliwosc 2. przejezdzam swiatla i dopiero za nimi probuje zmienic pas a
jesli mnie nie wpuszczaja kierowcy staje i czekam na mozliwosc zmiany pasa a
potem juz standard zawracam A jesli nikt mnie nie wpuszci to co ja mam zrobic
tlumaczyc sie egazminatorowi brakiem kultury kierowcow i jechac dalej i
zawracac jeszcze dalej(nie tam gdzie sobie egazminator umyslil?|)
Pomozcie bo ja juz zglupialam.....