Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie.

IP: *.dreamnet.pl 11.11.04, 10:19
Wczoraj oblałem bo podłozono mi tzw:świnie. Jak? Poprostu przed wykonywaniem
manewru wjazdu przodem do garażu, egazminator przesunął prawą tyczkę(symbol
ściany) o 15-18 cm w głąb ,,bramy wiazdowej,, .Zauwarzyłem to,ale nieśmiałem
mu zwrucić uwagi,bo wiedzialem że jak sie odezwę to obleje mnie na przykład
na mieśćie. Wszycy z 8 osobowej grupy niewiechali do tego garażu!!!
Niewiechali bo było to FIZYCZNIE niemożliwe.
Zdawałem 1 raz,ale nienawidze tego kraju,tego podkładania kłód pod nogi.
Dlaczego np.w USA człowiek wsiada,jedzie z wyznaczonym do tego urzednikiem z
magistratu 4-5 przecznic,i jeżeli niepopełnił wiekszych błedów dostaje prawo
jazdy,płacąc za egzamin w zależności od stanu od 20 do 50 dolarów. Dlaczego
unas jest taka podłość? Podłość że oblewają za najechanie kołem na białą
linie,ale najechanie na 4-5 centymetrów!!! Boże,chciałbym aby Bin Laden
zamiast w te wierzowce w Nowym Jorku, uderzył tymi samolotami w sejm RP, bo
tam jest początek zła,to tam uchwalaja takie przepisy że 90% ludzi jest
oblewanych.

Nie jestem raśistą, ale jest powszechnie wiadomo że murzyni w wiekszośći mają
mniejszy IQ od białych. A mimo to w USA wszyscy zdają i mają te prawa jazdy.
Unas w Polsce chyba niezdałby z nich nikt.
    • Gość: Jeff Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.11.04, 14:07
      > Nie jestem raśistą, ale jest powszechnie wiadomo że murzyni w wiekszośći mają
      > mniejszy IQ od białych. A mimo to w USA wszyscy zdają i mają te prawa jazdy.
      > Unas w Polsce chyba niezdałby z nich nikt.

      Nikt z nich by dobrowolnie do Polski nie przyjechal.
      • Gość: An Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.11.04, 15:41
        A gdzie się to działo ? Błąd ! Trzeba się było kłócić ! Mnie też się ostatnim
        razem egzaminator przysłużył ! Teraz będę uważać !
        • Gość: m Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 17:35
          Nie wiem dlaczego wydaje Ci się, że murzyni są głupsi od białych?
    • Gość: Eda Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: *.chello.pl 11.11.04, 17:46
      IMO trzeba byl zwrocic na te tyczke uwage egzaminatorowi.Przeciez po
      pierwszym nie udanym manewrze masz prawo do drugiego i trzeba bylo w tym
      momencie mu powiedziec ze tyczka nie stoi tu gdzie powinna.
      • Gość: kolek Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 17:57
        Dałeś sie wychujać. Oni tylko czekają na takich frajerów. A poza tym zawsze
        lepiej oblać na mieście niż na placu. Powodzenia przy nastepnych próbach:)
    • Gość: Radek Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 22:06
      Jeśli to prawda, to egzaminator postąpił bardzo nie fair. Przy wjeździe przodem
      i prostopadle do garażu można jednak (i wg mnie należy) robić poprawkę. Możesz
      wtedy tak ustawić samochód, że wjeżdzasz z wyprostowanymi kołami centralnie do
      przodu. Jeśli widzisz, że z lewej i prawej strony zahaczysz lusterkami,
      zatrzymujesz samochód zanim dotkniesz tyczek i mówisz z uśmiechem, że
      stanowisko zostało źle przygotowane oto dowód. Poza tym manewr ten można
      powtarzać dwa razy, jeśli za pierwszym razem nie wyjdzie. Robiłeś go dwa razy?
      I za pierwszym i drugim razem przestawił tyczkę? Zastanawia mnie też, że
      przecież tyczki powinny dotykać białych linii. Jeśli widzisz, że stoją 15 cm od
      białych linii, powinieneś powiedzieć, że chyba wiatr przesunął. Trochę
      psychologii nie zaszkodzi. Moja rada: traktujcie egzaminatorów, nawet tych
      baardzo czepliwych i nawet jeśli na to nie zasługują, jak normalnych ludzi. Oni
      mają chwilowo przewagę i trzeba to zaakceptować. Druga rada: walczcie o swoje!
      Jestem w stanie uwierzyć, że wśród egzaminatorów mogą się zdarzyć "chamy"
      (mimo, że sam na takich nie natrafiłem), ale większość to zwykli ludzie,
      których trzeba przekonać umiejętnościami i zachowaniem (a rozmowa pomaga!) do
      tego, że jak wam wyda prawo jazdy, to sobie na mieście poradzicie. O kimś, kto
      jest przestraszony i się nie odzywa, nic wiadomo. Spróbujcie postawić się na
      miejscu egzaminatora. Komu zaliczylibyście egzamin, z dwóch osób, które zrobiły
      jakiś średnio istotny błąd. Osobie, która jest przestraszona i milczy, czy
      osobie która jest pewna siebie i z uśmiechem na ustach tłumaczy, że zdaje sobie
      sprawę, że zrobiła błąd, ale jest świadoma, że dobrze jeździ, w trakcie jazd
      nie miała z tym problemu (stres na egzaminie, itd.). Moglibyście oblać obydwie,
      ale większe szanse miałaby jednak ta druga osoba. Walczcie o swoje.
      • pitt_bull Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. 11.11.04, 22:55
        Mnie też chamsko uwalił na placu.Mało mu tam nie wyje...em.Dobrze, że się
        powstrzymałem, bo chyba wtedy nigdy bym w tym ośrodku już nie zdał.Ale za to w
        dowód niezadowolenia jeb...em drzwiami, że gościu aż podskoczył. :)
        • Gość: Mr.X Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: 82.160.39.* 13.11.04, 23:51
          Trzeba bylo gosciowi powiedziec, ze wydaje ci sie ze ta tyczka krzywo stoi gdyz
          poprzednik w nia uderzyl:P . W ten sposob zmusilbys goscia do jej poprawienia,
          a nie podpadlbys gosciowi. W sumie jak by cie chcial uwalic to zrobilby to na
          miescie, ale wiesz lepiej na miescie niz na placu. Walcz z nimi w sposob
          grzeczny i uprzejmy a za kazdym razem bynajmniej przedluzysz swoje nadzieje :P

          Pozdrawiam
          • Gość: Eda Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: *.chello.pl 14.11.04, 11:41
            HM warto walczyc o swoje .Ale jest jeden warunek trzeba to robic
            kulturalnie i z usmiechem na twarzy .
    • paula35 Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. 15.11.04, 15:02
      mogles wyjsc z samochodu i z usmiechem na ustach poprawic pacholek.
    • Gość: nastka Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 01:16
      jesteś po prostu głupi.nie nadajesz sie na kierowcę.nie chcę cię spotkać na
      drodze.
      • Gość: Pattha Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: *.kolnet.com.pl / *.kolnet.com.pl 26.11.04, 09:16
        czemu nastka od razu głupi?...
        zgadzam się tu z Paulą35, że "mogles wyjsc z samochodu i z usmiechem na ustach poprawic pacholek." - albo zrobić to przed samym Twoim wjazdem, aby dać mu do zrozumienia, że widziałeś i coś jest nie tak...Gościa by zatkało i nie odważyłby się zrobić to po raz drugi. a wtedy przynajmniej mógłbyś pomóc też tym innym, którzy zdawali po Tobie, a nie widzieli tego, co gościu zrobił.

        i zgadzam się z tym, że trzeba instruktorów traktować jak ludzi, jeśli się po nas wydziera...grzecznie powiedzieć: "przecież słyszę, co pan do mnie mówi, ja na pana nie krzyczę i proszę o to samo", albo coś w tym rodzaju

        Radek z Tobą to się w 100% zgadzam : "Komu zaliczylibyście egzamin, z dwóch osób, które zrobiły jakiś średnio istotny błąd. Osobie, która jest przestraszona i milczy, czy osobie która jest pewna siebie i z uśmiechem na ustach tłumaczy, że zdaje sobie sprawę, że zrobiła błąd..."

        Ja opowiem jak wyglądał mój egzamin, choć podczas jazdy niewiele się oddzywałam, ale pan też nie miał ochoty na pogaduchy (wyczułam to) ale do rzeczy: aż sama byłam zdziwiona, że na takim luzie podeszłam do tego, nawet ani ręce ani nogi mi nie drżały...zblizałam się do znanego mi stopu i przygotowywałam do zatrzymania się, zmieniłam bieg na "1" i przed linią zatrzymałam się, ale nie do końca...wiedziałam, że z góry nic nie pojedzie, bo droga była zamknieta (roboty drogowe), ale rozejrzałam się i wyjechałam poza znak, a pan egzaminator do mnie: "a znak stopu pani widziała??" ja do niego wyluzowana i spokojnie z uśmiechem na twarzy mówię po prostu: "Tak, oczywiście, że widziałam i upewniłam się, że nic nie jedzie" wiem, że obserwował mnie uważnie, co robię na tym stopie, potem jeszcze parę razy (3,4) zgasło mi auto na mieście (oni coś robią z tym sprzęgłem - obniżają go - wszystkim osobom ponoć się to przytrafia) a on skwitował to: "Oj kobito, kobito? no dalej jedziemy!!" a ja nie mogłam i się znowu uśmiechnęłam...rozbawiło mnie to jak nic...:) potem już wyczułam auto na tyle, że mi na całe szczęście nie gasło :) pod ośrodkiem chwila ciszy i powiedział "no nie było najlepiej", a ja znowu z uśmiechem mówię: "wiem, wiem, to auto cały czas gasło" a on z poważną miną: "Tu się nie ma z czego śmiać, ale zdała pani" :))) tak wyglądał mój egzamin (za II razem, za I placu nie przejechałam, ale też więcej godzin na mieście miałam niż na placu)

        Pozdrawiam i życzę powodzenia, pamiętajcie podchodźcie do tego jakbyście byli na naukach a nie na egzaminie - swobodnie i na luzie
        • Gość: Agata Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: 195.217.253.* 26.11.04, 13:33
          mi nie drżały...zblizałam się do znanego mi stopu i przygotowywałam do zatrzyma
          > nia się, zmieniłam bieg na "1" i przed linią zatrzymałam się, ale nie do
          końca.
          > ..wiedziałam, że z góry nic nie pojedzie, bo droga była zamknieta (roboty
          drogo
          > we), ale rozejrzałam się i wyjechałam poza znak,


          Prawde powiedziawszy, dziwie sie bardzo, ze Cie z miejsca nie oblal.

          Niezatrzymanie na znaku stop, gasniecie samochodu... przy czym dodatkowo ten
          sam (niewielki!) blad mozna popelnic max 2 razy, wiec nawet juz za samo
          gasniecie powinien Cie oblac, nie mowiac juz o tym, ze niezatrzymanie przed
          stopem to juz chyba najgorsze co mozna zrobic...

          Mimo wszystko gratuluje i radze sie jednak na tych stopach zatrzymywac :)
          • Gość: Pattha Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: *.kolnet.com.pl / *.kolnet.com.pl 26.11.04, 16:31
            na wstępie powiem, że nie dałam w łapę...żeby nie było :)
            hmm ja to wiem, że na stopach trzeba się zatrzymywać, tylko dlaczego, żaden, ale to naprawdę żaden kierowca tego nie robi?? nieraz widziałam i specjalnie na to zwracałam uwagę...
            Poza tym wiem, że w WORD, w którym zdawałam robią tricki ze sprzęgłem, bo każdemu tam auto gaśnie na mieście, a jednak puszczają (mój instruktor mówił, że takie przewinienie u nas jest dopuszczalne, czyli faktycznie coś musi być nie tak),
            zgaśnięcie samochodu na skrzyżowaniu nawet doświadczonemu kierowcy może się zdarzyć, a jeśli ktoś w takiego wjedzie...to mandat płaci ten co wjechał, bo nie zachował odpowiedniej odległości, albo sięzagapił, a nie ten któremu auto zgasło(znam taki przypadek).

            i jeszcze jedno: na mieście niektórzy egzaminatorzy łagodniej traktują tych, co plac przeszli świetnie i zaimponowali czymś na placu (ja np. ustawiłam, zaparkowałam auto dla następnej osoby, zdającej po mnie i nieźle musiałam manewrować, zmieniając kierunek jazdy po zawracaniu)...widziałam jak wtedy na mnie uważnie patrzył i obserwował, jak sobie radzę i to mu się spodobało, kiwnął znacząco, z uznaniem głową.
            Poza tym myślę, że jednak też zależy dużo od szczęścia i od tego, na kogo się trafi, również w naszym ośrodku też są tacy, co za byle "g..." obleją, jeśli chce oblać to i tak obleje...czasem jest tak, że jedni przepuszczają dużo ludzi, a czasami z grupy nikt nie zdaje.
            Jedna dziewczyna pod ośrodkiem wyjeżdżając na miasto, ruszała i nie wiedziała, że jest zaciągnięty ręczny...miała z 5 prób takich, dopiero egzaminator pokazał jej o co chodzi (wszyscy to widzieli) a mimo to z miasta wróciła szczęśliwa, bo zdała, ale inny już by jej kazał wysiąść z auta...jednak są też ludzie wśród egzaminatorów :)
            moja kumpela trafia zawsze ponoć na najgorszych w całym ośrodku...(1 jej egz.-najgorszy typ jaki może być - plac oblała, 2 - jej wina na placu, ale tutaj trafiła spoko, egz. sam jej powiedział, jak pani przejedzie plac, miasto to już tylko formalność (no ale zawaliła) za 3 razem - 2 najgorszy typ ...no i nie ma szczęścia (już 4 raz będzie podchodzić) życzę jej, żeby teraz jej siępowiodło
            • Gość: An Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: *.aster.pl 26.11.04, 19:23
              To chyba zaczorowałaś go tym uśmiechem, że cię po tym wszytkim przepuścił !!!
              Na dodatek naginasz przepsy drogowe (bezwględnie trzeba się zatrzymać przed
              znkiem stop) I jeszcze się tym chwalisz ? Nie chciałabym cię spotkać na drodze.
              • Gość: Pattha Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: *.kolnet.com.pl / 82.160.40.* 27.11.04, 12:20
                Pozdrawiam An :))) nie musisz od razu być niemiła
                hmm chciałam powiedzieć, że nie chwalę się tym, bo tak naprawdę nie ma czym jedynie chciałam zwrócić uwagę na to, że różni są egzaminatorzy, i to co u jednego przejdzie u drugiego nie ma szans...przykro mi, że Ty nie trafiłaś na ludzkiego egzaminatora, ja I egzaminu nie wspominam dobrze (inny egzaminator), uważam, że gościu się niesłusznie przyczepił na placu, ale nie walczyłam.

                wiesz...na drugim stopie zatrzymałam się już prawidłowo, poza tym jechałam b. pewnie, ale z tego co wiem,jeżeli się 2 razy te same błędy popełni na mieście to już nie ma o czym mówić...dlatego wziął mnie na innego stopa, ale również wiem, że są tacy egzaminatorzy, którzy nie tolerują nawet 1 popełnionego błędu.
                • Gość: An Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: *.aster.pl 28.11.04, 10:52
                  A byłam niemiła ?
                  Chciałabym dadać, żebyś nie myślała że jestem jedostronna. Myślę, że zdałaś bo
                  z pewnością jeździsz dobrze oraz pewnie, a i trafiłaś na ludzkiego
                  egzaminatora.
                  Pozdrawiam i życzę szerokiej drogi !
                  • Gość: Pattha Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: *.kolnet.com.pl / *.kolnet.com.pl 29.11.04, 15:25
                    wyczułam taką małą ironię i tak mnie się wydawało, kiedy powiedziałaś: "nie chciałabym cię spotkać na drodze" :) ale ok

                    to fakt, że jeżdżę pewnie, uważam jednak, że jeszcze duuużo mi brakuje, aby powiedzieć o sobie, że jestem dobrym kierowcą i wiem, że jeszcze duużo będe musiała poćwiczyć.

                    a i chciałabym ciut zmienić moją poprzednią wypowiedź...uważam, że jednak dobrze się stało, że na I egzaminie zostałam oblana, bo te dodatkowe 12 h u nowego instruktora dużo mi dały, zostały skorygowane moje błędy na mieście jak i na placu :)
                    Również Pozdrawiam i zyczę Powodzenia!!!
              • Gość: pitt Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: 212.244.176.* 08.12.04, 02:46
                Wg mni e- ten bezwzględny zakaz utrudnia ruch - auto z 0 do 40 - 50 km/h
                średnie robi ok 8 sec- w tym czsie jadąć ok 60 km/h robisz 8xok 15m/s czyli 120
                metrów pojazdem - ktoremu trzeba ustąpić - doświadczeni kierowcy hamują prawie
                do 0 jednak dodepną i w konsekwencji przejada skrzyżowanie w 5 sekund - przed
                pojazdem znajdującym sie ok 100 przed skrzyżowaniem - ci co stoją z reguły
                stoją za długo i tworza korki - z daleka to widac - jakby czekali na calkowity
                nieruch na drodze i jest ich coraz więcej - mówi sie ze pilot potrzebuje 4
                wymiarów xyz + czas - kierowca choć 3 xy + czas - ale tych mamy małoooo
                • anitkaa86 Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. 08.12.04, 15:36
                  ja zdałam za I-rwszym razem chociaż jak i na placu, tak i na mieście myślałam,
                  że mnie już oblał. Na placu jak wjeżdżałam w zatoczke, też miałam słupek
                  przesunięty, no ale na szczęscie sa poprawki i przy 2giej próbuie już wiedziałam
                  co zrobić żeby się zmieścić, jak juz wjechałam to doczepił sie do kierunkowskazu
                  (w tych nerwach nawet nie wiem oco mu chodziło;) ) później jak wyjeżdzałam na
                  miasto ruszyłam z takim piskiem opon (ale to jeszcze myśle sobie ok), później na
                  rondzie mialam jechać w lewo, nie wiem jakim cudem, ale pomyliły mi się kierunki
                  i chciałam jechac w prawo, zrobił mi "wykląd" że chyba pani sie na kierunkach
                  nie zna, ja uśmiech i myśle sobie no to pięknie oblałam przez "własną głupote",
                  następnie jade już do ośrodka i jak zaparkowałam (bo byłam ostatnią osobą) kazał
                  mi światła wyłączyć, a nigdy corsą nie jeździłam i nie wiedziałam gdzie się
                  światła wyłancza szukam (bo u mnie w samochodzie są tam gdzie kierunkowskaz), a
                  tam gdzieś z boku, znow cos do mnei mowi ze oznaczenia są.... spoko ale w
                  stresie i nerwach człowiek troche z przyzwyczajenia różne rzeczy robi.
                  No ale jak już wszytko zrobiłam mowi do mnie "to może pani odebrać prawo jazdy"
                  ja uśmiech od ucha do ucha i dziekuje mu hehe wysiadam jak najszybciej zeby się
                  jeszcze nie rozmyślił :P aaa i jeszcze mowi mi ze jakby co to jeździliśmy 30
                  min a moja trasa trwała może z 10 heh ale to przynajmneij dobrze ;)
                  Egzaminator na pierwsze wrażenie niemiły i wogóle..., w sumie był troche dziwny
                  ale.... udało mi się i zrobiłam sobie najpiękniejszy prezent na Mikołajki. Potem
                  jak wsiadłam juz do swojego auta, bo byłam z tatą to zaczęły mi sie dopiero nogi
                  trząść i dochodziło do mnie ze zdałam.

                  Pozdrawiam wszystkich i życze powodzenia
                  • Gość: Genek Rawicz Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 11:54
                    Ja zdawałem w 1995 roku.Zdałem na samochód za pierwszym razem.Natomiast na
                    ciągnik nie miałem szans.Wszyscy po cichu wiedzieli,że z opon przednich
                    ciągnika spuszczano część powietrza ,więc na egzaminie tak ciężko się skręcało
                    kołami,że cofnąć po łuku z przyczepą było fizycznie niemożliwe.
                    Ale za drugim razem wziąłem na to poprawkę i ledwo się udało.A umiejętności
                    cofania do niczego się nie przydały.
    • Gość: WMad Moze dlatego zakazali mi filmowania placu egzamin. IP: 195.94.207.* 01.12.04, 17:35
      Jak na Omulewskiej wyciagnolem kamere ( aby zrobic filmik synowi) to kazali mi
      sie z kamera wynosic. Pewnie boja sie dowodow na takie dzialania .
      PS: minimum jakie warto z soba miec na egzaminie to dyktafon.
      Oni tez musza z czegos zyc. ( a gdyby tak co drugi zdal za I razem )!! zgroza
    • Gość: marta Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 00:19
      Gość portalu: Mateusz napisał(a):

      > Wczoraj oblałem bo podłozono mi tzw:świnie. Jak? Poprostu przed wykonywaniem
      > manewru wjazdu przodem do garażu, egazminator przesunął prawą tyczkę(symbol
      > ściany) o 15-18 cm w głąb ,,bramy wiazdowej,, .Zauwarzyłem to,ale nieśmiałem
      > mu zwrucić uwagi,bo wiedzialem że jak sie odezwę to obleje mnie na przykład
      > na mieśćie. Wszycy z 8 osobowej grupy niewiechali do tego garażu!!!
      > Niewiechali bo było to FIZYCZNIE niemożliwe.
      > Zdawałem 1 raz,ale nienawidze tego kraju,tego podkładania kłód pod nogi.
      > Dlaczego np.w USA człowiek wsiada,jedzie z wyznaczonym do tego urzednikiem z
      > magistratu 4-5 przecznic,i jeżeli niepopełnił wiekszych błedów dostaje prawo
      > jazdy,płacąc za egzamin w zależności od stanu od 20 do 50 dolarów. Dlaczego
      > unas jest taka podłość? Podłość że oblewają za najechanie kołem na białą
      > linie,ale najechanie na 4-5 centymetrów!!! Boże,chciałbym aby Bin Laden
      > zamiast w te wierzowce w Nowym Jorku, uderzył tymi samolotami w sejm RP, bo
      > tam jest początek zła,to tam uchwalaja takie przepisy że 90% ludzi jest
      > oblewanych.
      >
      > Nie jestem raśistą, ale jest powszechnie wiadomo że murzyni w wiekszośći mają
      > mniejszy IQ od białych. A mimo to w USA wszyscy zdają i mają te prawa jazdy.
      > Unas w Polsce chyba niezdałby z nich nikt.

      Wiesz co? Po przeczytaniu Twojego żalosnego postu pomyslalam sobie ze ciesze
      sie ze nie zdales.
      1. Sam sobie jestes winien.
      2. Nie zwalaj winy na wszystkich innych wokolo
      3. Powtorz ortografie przed matura.
      4. Troche wiecej dojrzalosci i tolerancji!!!

      Tak czy inaczej powodzenia przy nastepnych razach.Moze przynajmniej wyciagniesz
      jakies wnioski...
    • Gość: Zorientowany Re: Wczoraj oblałem,bo podłożono mi tzw: świnie. IP: *.zicom.pl / *.zicom.pl 08.01.05, 20:54
      Chłopie!!! Jak TY nie potrafisz wjechac do garazu z korektą, to jestes JEŁOP
      jak 100 razem Murzynów , o ktorych piszesz!!!Bez robienia zadnego manewru , po
      tym co piszesz , juz byś miał NIEZDANE. Panowie egzaminatorzy!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja