W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZAMIN

IP: *.i.pppool.de 11.12.04, 20:48
CHOLERNIE SIE BOJE TEGO ZE JAK NOGA ZACZNIE MI LATAC TO NIE BEDE MOGLA JEJ
ZATRZYMAC.NIE NASTAWIAM SIE NA TO,ZE ZDAM.KUPILAM SOBIE NAWET TABLETKI
USPOKAJAJACE.tak wiec niech wszyscy trzymaja mocno kciuki boja jak wszyscy
poprostu chce zdac.I JUZ!!!
    • Gość: FragolA Re: W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 21:05
      też mam egzamin w ten poniedziałek 13 i tez to będzie mój pierwszy...
      gdzie zdajesz i o której godzinie?
    • Gość: An Re: W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZA IP: *.aster.pl 12.12.04, 08:38
      Kasiunia !!!
      Ja chcesz zdać to nie nastawiaj się że nie zdasz ! Wierz mi z swojego
      doświadczenia i udzielonych na tym forum rad odpowiednie nastawienie do
      egzaminu ma b. duże znaczenie.
      Co do proszków to radziłabym ci ich nie brać ponieważ, pomogą ci jedynie
      obniżyć twoją koncetrację.
      Także wrzuć na luz + pełne skupienie i napewno ci się uda !!!

      Pozdrowienia

      Ps. Ile godzin wyjeździłaś ?
      • Gość: a. Re: W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZA IP: *.ynet.pl / 213.241.34.* 12.12.04, 10:01
        Ja w sobotę oblałam po raz pierwszy, choć byłam bardzo blisko zdania. Pod
        koniec trasy wjechałam na zły pas na rondzie i koniec :(( a już myślałam, że
        jest ok.. wniosek: nie trać czujności do końca i zrozum, że dla egzaminatora
        jesteś tylko kolejnym zdającym, przy czym większość z nich oblewa.
        Dla mnie to jest jakiś paradoks, bo zdawalność egzaminów na prawko jest
        mniejsza od zdawalności certyfikatów z angielskiego, nowej matury z matematyki
        i fizyki :/, a nie uważam, żeby nauka jazdy samochodem wymagała takich
        zdolności i wysiłku.. Uważam, że niestety, ale wymagania egzaminacyjne są zbyt
        duże. Nie oszukujmy się, że każdy kierowca, który dostał prawo jazdy jeździ
        wspaniale i nie powoduje zagrożenia na drodze. Człowiek i tak uczy się na
        doświadczeniu. Zamiast oblewać powinno wprowadzić się czasowy nakaz jazdy z
        kimś, kto posiada prawko np 5 lat. Ja i tak nie zamierzam wsiadać sama do
        samochodu przez kilka tygodni po dostaniu prawka, bo nie przeceniam swoich
        możliwości, i nie wierzę, że jakikolwiek młody kierowca, który wyjeździł 30
        godzin czuje się na drodze całkowicie pewnie.
        Życzę powodzenia :)
        • Gość: An Re: W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZA IP: *.pgnig.pl 13.12.04, 13:21
          I jak wam poszło dziewczyny ?
          • Gość: FragolA Re: W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 18:45
            Nie wierze...!
            ZDAŁAM!za pierwszym razem!
            Przed chwilą wróciłam z egzaminu:)
            ale jestem szczęśliwa!:)
            • Gość: An Re: W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZA IP: *.pgnig.pl 14.12.04, 09:16
              FragolA ! Serdecznie ci gratuluje taaaaaaaaakiego sukcesu !!!
              Pozdrawiam cię i życzę szerokiej drogi.
              Ps. napisz jak było.
              • Gość: FragolA Re: W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 09:55
                Dziękuję:)
                więc z manewrów miałam parkowanie skośne i prostopadłe tyłem. jak się
                dowiedzałam, że to ten zestaw, to byłam załamana - po pierwsze to manewry,
                które lubię najmniej, podrugie na jeździe przed egzaminem właśnie te 2 manewry
                mi nie wychodziły, w ogole nic mi nie wychodziło i byłam strasznie zestresowana.
                egzaminatorem był starszy facet, gburowaty, nic się nie odzywał, chyba, że po
                to aby mnie opieprzyć.
                manewry poszły mi rewelacyjnie, szybko sprawnie, naprawde super:) pytałam o
                opinie obserwujących znajomych, to powiedzieli, ze bardzo dobrze, płynnnie i
                jakos tak szybko:) po zrobieniu manewrów Pan wsiadł i stwierdził, że się
                przejedziemy na miasto. Potem cisza... wydawała tylko polecenia i coś sobie
                mruczał pod nosem.Było dość nieprzyjemnie w takiej atmosferze jechać... no ale
                jak on nie był żądny rozmowy to jak tymbardziej:)
                no i pierwzy raz wydarł się na mnie jak przy zawracaniu zamiast na lewy pas
                wjechałam od razu na prawy, bo było mi tak wygodniej i stwierdziłam, ze i tak
                zaraz musze zmieniać, a że nic nie jechało to zajęłam prawy, a powinnam lewy,
                no i on w tym moemencie "co Pani nie wie który się pas zajmuje po
                zawracaniu????!!!????", cisza... on znowu "co??? nie wie Pani", hehe... ja coś
                pisknęłam pod nosem, że lewy powinnam, ale jakoś tak wyszło, bo wygodniej było.
                potem miałam jakieś przesłyszenia i wydawało mi sie ze powiedział zeby w prawo
                skręcać, i zjechałam na prawy pas, a on ja nic nie mówiłem żeby skręcać, to ja
                zium kierunek i na lewy pas i tuż przed linią ciągłą zmieniłam pas, a
                on "ooo... z Panią to niedobrze, 2 skrzyżowania i 2 błędy, no jak tak
                można??!!??", a ja mu mówię, ze wydawało mi się, że kazał mi a prawo skręac i
                że to z emocji :), pojechaliśmy dalej, i próbował mi wmówić, że nie zauważyłam
                równorzędnej i, ze nawet nie spojrzała, ale znam tą drogę na pamięć i na
                wszystkim mozliwych równorzędnych redukowałam do 2 i rozglądałam się jak
                sytuacja się przedstawia-wiec znow mu powiedziałam, ze tam był wyjazd z
                osiedla. on znów coś mruknął pod nosem. potem mnie już na maxe zdenerwował i po
                tym juz mi było wszystko jedno, bo nagle taki tekst"Pani to po Warszawie to
                chyba nie jeżdziła, co???", a ja już taka wkurzona"właśnie po warszawie
                jeździłam", a on "bo Pani technicznie to bardzo dobrze jeździ, ale gorzej z
                obyciem w ruchu drogowym", ja mu mówie"wie Pan, ciężko jest po 30h kursu mieć
                obycie z ruchem drogowych, na to trzeba czasu i to przychodzi samo"-starałam
                się byc taka opanowana, chciaż nie wiem czy mi to wyszło...;)
                potem nie miał już zastrzeżeń i w samochodzie panowała cisza...
                bardzo długo z nim jeździłam, jakies 20-30 min:) widocznie chciał facet
                sprawdzić mnie:)
                no i dojechalismy do ośrodke i oczywiście ja sierota nie wiedziałam jak
                pomiędzy tymi stanowiskami mam jechac i co chwile go pytam tu w lewo, tu w
                prawo, prosto tak? haha... no i się zatrzymalismy, ja juz do mamych i znajomych
                pokazuje kciuk w dół, że się nie udało kiwam przecząco głową, a egzaminator tak
                popatrzył i mówi"zaliczam Pani egzamin, ledwo, ale zaliczony. będzie miała Pani
                prezent na gwiazdkę, bo w innym przypadku mikołaj by się nie spisał:)"a ja
                zaczęłam tam mu piszczeć w tym samochodznie, dziękować, wyskoczyłam w
                podskokach, ludzie sie patrza a ja krzycze i skaczę:P
                hehe... śmiesznie było...
                a co do tego mojego zdania, to myślę, że po prostu trafiłam na normalnego
                egzaminatora, bo inny na pewno by mnie oblał przy tym co zrobiłam, choć nie
                były to jakieś karygodne błędy, ale jakieś tam były:)
                oj... ale jestem szczęśliwa:) głównie ze względu, że udało mi się za 1 razem i
                juz nastepny raz nie będę musiała tego stresu przeżywać:)
                gratuluje wszystkim którzy zdali to cholerstwo:) to nie lada wyczyn dla
                wytrwałych:)
                pzdr
                • Gość: An Re: W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZA IP: *.pgnig.pl 14.12.04, 10:28
                  Myślę, że zdałaś bo jeździsz pewnie ale myślę też, że gdybyś z nim nie
                  podyskutowała, a i te "niedosłyszenia" z twojej strony było sprytnym i słusznym
                  posunięciem (trzeba się bronić no nie)to by cię jak nic oblał. Nie za takie
                  rzeczy oblewają.
                  Trafił ci się ludzki egzaminator i zrobił ci świetny prezent na Mikołaja. Ja
                  bym go chyba za to wyściskała i złożyła życzenia świąteczne.
                  A przedewszystkim, nawet nie wiesz ile zaoszczędziłaś sobie stresu i nerwów,
                  gdybyś musiała podchodzić do kolejnych egzaminów, nie wspomnę już o kasie.
                  Ja się tylko modlę, żeby następnym razem nie trafić na pewnego pana, którego
                  obserwuję od jakiegoś czasu. Gość lubi oblewać i sprawia mu to chyba
                  przyjemność bo robi to z takim żmijowatym uśmieszkiem !
                  Jeszcze raz ci gratuluję !
                  Pozdr
                  • Gość: Monika Re: W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZA IP: 212.160.172.* 14.12.04, 10:49
                    An, ja mocno w Ciebie wierzę i wierzę że Ci się uda. uwierz w siebie wtedy
                    wsiądziesz do samochodu i nawet nie zauważysz jak wyjedziesz na miasto i zdasz
                    i nie poczujesz w ogóle stresu. Ja sie czułam jak na jeździe z instruktorem,
                    pełen luz a zarazem skupienie na poleceniach i drodze. Trzymam bardzo mocno za
                    Ciebie kciuki. Wiem że będzie dobrze
                    • Gość: An Re: W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZA IP: *.pgnig.pl 14.12.04, 12:34
                      Witam cię Monia !

                      Jak dobrze, że już masz to za sobą no nie ? Też bym tak chciała, no ale
                      niestety muszę się jeszcze pomęczyć ! (autko czeka na mnie od lata)
                      Nie obiecuję ale ze wszytkich sił postaram się nie denerwować, bardziej się
                      skoncentrować i oczywiście obym nie trafiła na tego żmijowatego pana
                      egzaminatora.
                      Serdeczne dzięki ci za wsparcie no i trzymaj za mnie kciuki !
                      Gdybyśmy się do świąt nie "spotkały" na tym forum to chciałabym ci już teraz
                      złożyć najserdeczniejsze życzenia zdrowych i wesołych świąt !
                    • Gość: gipsar Re: W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 13:03
                      Jeśli nie zdasz to nic się nie stanie.Mam kolegę,który zdaje już poraz
                      dwunasty. Ale mam nadzieję,że tobie się uda zdać szybciej.Powodzenia.
                      • Gość: An Re: W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZA IP: *.pgnig.pl 14.12.04, 13:38
                        Pewnie, że się nic nie stanie tylko szkoda zdrowia no i kasy, bo przecież
                        kolejne trzykrotne oblanie kosztuje !
                        Ale ten twój kolega ma zacięcie ale ja bardzo cię proszę, nie życz mi tego
                        samego !!!
                        Pozdrowienia i trzymaj za mnie kciuki !
                        • Gość: Monika Re: W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZA IP: 212.160.172.* 14.12.04, 13:44
                          An, na pewno tym razem wygrasz:-) czuję to. Tobie też wszystkiego najlepszego
                          na święta i oby to życzenie które Ci sie teraz kołacze po głowie się spełniło
                          • Gość: An Re: W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZA IP: *.pgnig.pl 15.12.04, 08:15
                            Dam znać niezależnie od wyniku !
                            Pozdrowienia
    • Gość: m1305 Re: W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 13:40
      No i jak poszło? Jak wrażenia?
      • Gość: Monika Re: W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZA IP: 212.160.172.* 13.12.04, 16:49
        ja też jestem ciekawa. I jak? I jak?
    • Gość: Mariusz Re: W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZA IP: *.smgr.pl / 195.136.126.* 13.12.04, 17:08
      Hmmmmmmm........
      wiesz tabletki ci nic niepomogą!!!!!- osłabią twoje myślenie.Idz normalnie bez
      naerwów.Ja zdawałem trzy kategorie jednego dnia,na Motor,samochód,i na samochód
      cięzarowy.Miałem testy i jazde w tym samym dniu,i zdałem bez problemu-Bo
      umiałem jeżdzić.Najwarzniejsze to sie niedenrwowć!.
      • Gość: KASIUNIA Re: W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZA IP: *.i.pppool.de 15.12.04, 15:45
        JAKI WIELKI WSTYD,OBLALAM NA TESTACH KTORYCH BYLAM PEWNA.BYLAM TAKA WYLUZOWANA
        ZE ZAPOMNIALAM,ZE NA SKRZYZOWANIACH TEZ STOJA ZNAKI.NIE MOGE SOBIE TEGO
        WYBACZYC;NASTEPNY EGZAMIN 5-TEGO STYCZNIA.MOWILAM SOBIE DOBRZE JEZDZE I ZDAM ;A
        TU KICHA-ZONK!!!NAWET NIE SPROBOWALAM JAK SIE JEZDZI.MOZE KTOS CHCE JESZCZE
        TABLETKI USPOKAJAJACE?EGZAMIN MIALAM O GODZ. 8:40 W GORZOWIE WLKP.
        • Gość: FragolA Re: W PONIEDZIALEK MOJ WIELKI DZIEN,PIERWSZY EGZA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 17:55
          To żaden wstyd, każdemu się może zdarzyć biorąc pod uwage ogromny stres, w
          twoim przypadku podwójny;)
          Ja zdawałam najpierw teoretyczny i dopiero potem zapisałam się na praktyczny,
          ka który czekałam niestety aż 1,5 miesiąca. Stwierdziłam, że podwójna dawka
          stresu jest niewskazana dla mojego układu nerwowego i wole to podzielić na 2
          częsci. Faktycznie troszkę dłużej wychodzi z tym czekaniem, jednak jakos tak
          pewniej. Jest czas na ochłonięcie:)
          Jednak w pim przypadku długie oczekiwanie na praktykę się opłaciło, bo zdałam
          za 1razem:)
          Tobie również z całego serca tego życzę, 3mam kciuki.
          Jeśli stres nie zje Cię aż tak bardzo to wszytko pójdzie dobrze i zdasz. Po
          zajęciu miejsca w samochodzie, kilka oddechów, egzaminator odszedł, dalej,
          usatwiłam lusterka, fotel i stres odszedł:) Pomyśl sobie, że to nic strasznego
          i jak nie tym razem, to uda Ci się następnym, ja własnie tak do tego podeszłam
          i udało się:)
          pzdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja