USTAWA GIENIUSA_ :)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 00:04
No tak. Muszę się przyznać do błędu żę zanim zadałem pytanie to nie spojrzałem
na poprzednie posty. Przepraszam. Muszę też przeprosić za pytanie o oblanie za
niezapięte pasy egzaminatora. Było ono zadane ponbieważ jeden z forumowiczów
przekonywał mnie, że za to oblał. Wiem, kretyn, ale wtedy nie wiedziałem.
Natomiast inne moje pytania wynikały z błędów instruktorów. Dlatego jeśli
powiedział mi coś instruktor a ja nie byłem przekonany to wolałem sprawdzić
np. w internecie. Bo np. jeden instruktor powiedział, żeby w ogóle się tą
linią nie przejmować i na nią nie patrzeć. Epitet extremalne miało się tyczyć
pytania. Przepraszam za błąd stylistyczny. Pytanie było jak najbardziej
extremalne ponieważ niegdzie, a zwłąszcza w kodeksie nie jest dokońca
wyjaśniona sprawa skrzyżowań o ruchu okrężnym. Dziś dociekając dowiadziałem
się, że

"Eksperci Instytutu WINFOR opracowali jednolitą wykładnię Kodeksu Drogowego
odnośnie poruszania się na skrzyżowaniach o ruchu okrężnym.(...)Już wkrótce
wykładnia trafi do wszystkich szkół nauki jazdy w Polsce".

Każdy ocenia każdego po jego zdaniu na temat poruszania się na rondach. Jedni
widzą rondo tak a drudzy inaczej, ale to tylko dlatego, że tak naprawdę nie
jest to do końca określone i tą niejasność nazwałem extremalną.

Zastanowiłem się, długo myślałem i wymyśliłem jak bym chciał żeby wyflądało
poruszanie się na rondzie.

Sprawa dotyczy każdego ronda ale wyjaśnię na dwupasmowym.

1. Dojazd do ronda.
# wybieramy pas: lewy do skręcania w lewo, prawy do skręcania w prawo, dowolny
prosto.
# skręcając w prawo włączamy kierunkowskaz w prawo jeszcze będąc przed rondem.
# jadąc prosto nie włączamy kierunkowskazu.
# jadąc w lewo włączamy kierunkowskaz w lewo.

2. Na rondzie
# jadąc w prawo wjeżdzamy na prawy pas i jadąc z włączonym kierunkowskazem
dojeżdżamy do skrętu w prawo.
# jadąc prosto zajmujemy dowolny pas.
-jeżeli wybraliśmy prawy to jedziemy bez kierunkowskazu dopiero przy drodze
poprzedzającej nasz cel włączamy kierunkowskaz w prawo.
-jeżeli jedziemy lewym pasem to jedziemy bez kierunkowskazu i przy drodze
poprzedzajacej nasz cel zmieniamy pas na prawy upewniając się, że nie
wystąpi kolizja z samochodami jadącymi prawym pasem i włączając
kierunkowskaz w prawo cały czas go utrzymując w celu zjechania na jezdnię.
# jadąc w lewo zajmujemy lewy pas i jadąc na rondzie utrzymujemy kierunkowskaz
w lewo. Przy drodze poprzedzającej nasz cel zmieniamy pas na prawy upewniając
się, że nie wystąpi kolizja z samochodami jadącymi prawym pasem i włączając
kierunkowskaz w prawo cały czas go utrzymując w celu zjechania na jezdnię.

3. Zjazd z ronda. (Wszędzie tak samo)
# jeżeli jest jest jedna jezdnia to poprostu na nią wjeżdżamy i wyłączamy
wcześniej utrzymywany kierunkowskaz w prawo.
# jeżeli jest kilka jezdni to zajmujemy dowolny pas i wyłączamy
wcześniej utrzymywany kierunkowskaz w prawo.
# zjeżdżamy tylko z prawego pasa.
///przemyślał gienius_///

A teraz małe wyjaśnienie.

Napisałem, że można przy zjeździe zająć dowolny pas ale założyłem że można
zjeżdżać tylko z prawego wtedy nie wystąpi kolizja z innymi. Niestety jest tak
(np. w Wawie) żę kierowcy zjeżdżają z ronda z lewego pasa na lewy.

Napisałem, że trzeba urzymywać kierunkowskaz w lewo jadąc na lewym pasie na
rondzie w celu skręcenia w lewo. Otóż myślę, że należy podjeżdzając do ronda
dać sygnał skrętu w lewo nawet jeśli jest rondo z 10 drogami na którym w lewo
prowadzą co najmniej 3. Po to trzeab utrzymywać kierunkowskaz żeby np.
zawracając minąć 2 poprzednie drogi w lewo i dopiero dać kierunek w prawo, bo
jeśli sie da kierunkowskaz w lewo wjeżdżając na rodno i na rondzie się go nie
utrzyma to sytuacja robi się nie klarowna kiedy rondo posiada wiele skrętów w
lewo.

Jeśli z czymś się nie zgadzacie to piszcie proszę. Szczerze pozdrawiam:)
gienius_ [wcale nie leniwy, tylko troszke]
    • Gość: Dyrektor_samochodu Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.05, 10:17
      1. a czym sie rozni jazda prosto na rondzie od jazdy w lewo? ze tu musisz
      wlaczyc kierunkowzkaz a tam nie?

      2. na lewym pasie na rondzie co ma znaczyc ten sygnalizator lewy wlaczony? ze
      liczysz na extra uliczke ktora ci pozwoli wjechac pod pomnik ustawiony na
      srodku ronda?

      3. rondo nie posiada zadnego skretu w lewo jak piszesz pod koniec, wszystkie sa
      w prawo. po to sie wlasnie robi rondo zeby wyeliminowac zakret w lewo.
      • Gość: gienius_ Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 10:51
        Może masz racje, że rondo nie posiada skrętów w lewo. Ale ja rondo nie
        postrzegam jako coś tylko nazywam je skrzyżowaniem (na którym SĄ skręty w lewo),
        które pokojonuje się ruchem okrężnym. Zastanów się. To tak jak z pokonywaniem
        kolizyjnym i bezkolizyjnym skrzyżowania. Jeżeli jade kolizyjnie to jade od
        zewnętrznej i mimo iż mijam się z innym samohodem z prawej strony to musze mieć
        włączony kierunkowskaz w lewo. Chodzi o cel. A jada prosto się rózni tym, że nie
        sygnalizujesz jej i jedziesz z dowolnego pasa. A nie sygnalizujesz, żeby np.
        inni wiedzieli, ze zamierzasz jechać prosto. Nawet jeśli nie ma dokładnie
        określone gdzie jest prosto a gdzie lewo to mi takie kierunkowskazy przed
        wjechaniem ułątwiają sprawę bardzo, bo wiem mniej więcej co chce zrobić samochód
        zanim wjedzie na rondo i moge wcześniej zacząć analizę sytuacji. A utrzymywanie
        lewego kierunkowskazu jest konsekwencją włączania lewego kierunkowskazu przed
        rondem. Jeąeli włączam to daje innym znać ze jade w lewo (w lewą droge), ale
        jeżeli jest kilka dróg w lewo (po mojej lewej) to dojeżdżając do pierwszej lewej
        ktróa mnie nie interesuje ciągle utrzymuje kierunkowskaz w lewo, potem do
        drugiej lewej i nadal kierunek w lewo a jak widze cel to zmieniam na prawy i
        zjeżdżam. Sytuacja jest w tedy bardzo klarowna.

        Istenieje ogólny problem czy sygnalizować skręcanie jeszcze przed rondem. Otóż
        ja myśle, że tak, i na tym bazuje moja teoria. Myśle, że tak, ponieważ jak
        podjeżdzam do ronda to skręcając w lewo daję kierunkowskaz w lewo bo efektem
        pokonania skrzyżowania (a że ruchem okrężnym, kolizyjnym czy bezkolizyjnym to
        nie ma znaczenia bo to tylko sposób pokonania skrz.) będzie zmiana kierunku ruchu.
        A kodeks mówi wyraźnie. art. 22 punkt 5.#####
        5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar
        zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie
        po wykonaniu manewru.#####

        Pozatym w kodeksie nie ma nic o "rondzie", bo czegoś takiego nie ma. Wszyscy to
        źle interpretują. To jest ruch okrężny i musimy dawać kierunek zawczasu jeszcze
        przed "rondem" zeby nie wprowadzać w błąd kierowców. Nikt przecież nie
        sygnalizuje toru jazdy w mijaniu kolizyjnym, prawda? Każdy się skupia na drodze
        w którą jedzie. A wszystkie teorie o pokonywaniu tych cudwnych skrzyżowań
        wydłużając je albo określając jako same skręty w prawo są wynikiem postrzegania
        skrzyżowania jako "rondo". W pewnym sensie mają racje ale oni poprostu tworzą
        skrzyżowania w środku skrzyżowania.

        Ja tak to interpretuję. Proszę o uwagi.
        • Gość: BZDURA Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 12:10
          BZDURA
          • Gość: kodeks Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 12:14
            <A kodeks mówi wyraźnie. art. 22 punkt 5.#####
            <5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar
            <zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie
            <po wykonaniu manewru.#####

            Gienius nie masz racji bo zgodnie z tym punktem to wjeżdżając na rondo zmieniamy
            kierunek jazdy bo skręcamy w prawo i musimy to zasygnalizować właczając kier. w
            prawo bo istnieje fizyczna możliwość pojechania w lewo.
        • Gość: Dyrektor_samochodu Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.05, 12:45
          > Może masz racje, że rondo nie posiada skrętów w lewo. Ale ja rondo nie
          > postrzegam jako coś tylko nazywam je skrzyżowaniem (na którym SĄ skręty w
          lewo)
          > ,
          > które pokojonuje się ruchem okrężnym

          ale to jest twoje subiektywne postrzeganie, i ewentualnie instruktora ktory ci
          powie, ze na rondzie masz skrecic w lewo. z punktu widzenia kodeksu zadnego
          skretu w lewo na rondzie nie ma.

          jest jeszcze typ ronda, ktory moznaby nazwac skrzyzowaniem drug
          jednokierunkowych. na tym rondzie sygnalizuje sie "skret w lewo", ktory na
          rodzie o ktorym mowimy wczesniej jest po prostu jazda prosto. i zjezdzajac z
          takiego ronda skolei nie migasz prawego kieunkowskazu, bo po prostu jedziesz
          prosto. a jeslibys jechal z lewego pasa to migniecie kierunkowskazy w prawo
          znaczyloby ze chcesz zmienic pas na prawy, a nie ze zjezdzasz z ronda.
          • Gość: Dyrektor_samochodu Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.05, 12:48
            za bledy ortograficzne przeprasza.
            • Gość: gienius_ Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 13:10
              No tak to są moje przypuszczenia. Ale jeżeli będę tak jeździł jak napisałem to
              nie sądzę,żeby to było wykroczenie. Nikomu nie zaszkodzi jeśli będę dawał
              kierunkowskazy przed rondem. Pozatym niektóre szkoły każą dawac kierunkowskaz
              przed wjazdem. Np LOK. Nie chodzi mi o konkretnych instruktorów, ale o szkołę
              ponieważ wydała ona vademekum kierowcy i tam jest jasno napisane. Uważam tą
              szkołę za wiarygodną i nie myślę, że za sygnalizowanie skręcania przed rondem
              obleję egzamin.
              • Gość: Dyrektor_samochodu Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.05, 13:52
                Nikomu nie bedzie przeszkadzalo pod warunkiem ze zajmiesz odpowiednie pasy, bo
                jesli zajmiesz srodkowy, to z tymi twoimi kierunkowskazami mozesz namieszac. a
                ten lewy kierunkowskaz to nikomu nie pomoze.
    • mess220 Re: USTAWA GIENIUSA_ :) 09.01.05, 13:19
      Czemu przeniosles dyskusje do nowego tematu??
      Powiem na wstepie, ze w wielu punktach sie z toba nie zgadzam, a twoim
      najwiekszym problemem jest rozpatrywanie konkretnego przypadku ronda, a nie
      ogolnych zasad ktore mozna potem stosowac na innych skrzyzowaniach o ruchu
      okreznym. Nie kazde rondo ma 2 pasy, roznie sa ookreslone pasy do skretow,
      rozna jest ilosc drog dochodzacych do ronda itp...

      Moje 3 gorsze:
      Ronda nie nalezy traktowac jak zwyklego skrzyzowania, trzeba je sobie podzielic
      na 3 etapy:
      1. Wjazd - jak trzeba to ustapic, wjezdzamy bez migacza
      2. Jazda po rondzie - jedziemy tak jak w normalnym ruchu tzn. ustepujemy jak
      chcemy zmienic pas, ustepujemy pierwszenstwa wjezdzajacym jesli trzeba.
      3. Zjazd - kierunek w prawo i zjezdzamy najlepiej wedle wytyczonych pasow, a
      jesli nie mamy pewnosci jak jest rondo zorganizowane to najlepiej zjezdzac z
      prawego pasa.

      Reszta moich wypowiedzi w poprzednim watku.
      • Gość: gienius_ Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 14:11
        Jeżeli jest zwykłe skrzyżowanie a jezdnia z której jedziemy ma 3 pasy i ze
        środkowego można jechac prosto lub w lewo. To skręcając w lewo musze mieć
        włączony kierunkowskaz!!! A jeżeli nie to oznacza, że jade prosto. No właśnie po
        co ten kierunkowskaz??? Żeby inni wiedzieli że tam zakończe manewr dla ogólnej
        oceny sytuacji! Tak więc na skrzyżowaniu które pokonuje ruchem okrężnym też
        musze dać kierunkowskaz przed wjazdem. Nie ważne czy stoje na środkowym. Jeżeli
        nie to oznacza, że jade prosto. A jeżeli dam to znaczy, że skręcam.
        Dyrektor_samochodu twierdzi że stojąc na środkowym pasie przed rondem i chcąc
        skręcić w lewo to kierunkowskaz lewy może być mylący. Przecież tak samo jeśli
        przed zwykłym skrzyżowaniem są 3 pasy w tym 2 do skrętu w lewo. Jeżeli zajmuje
        środkowy to MUSZE mieć kierunkowskaz do skręcania w lewo. Ale wtedy to już nie
        jest mylące, tak? TO jest to samo. Inny jest tylko sposób pokonania ronda. I
        jestm przekoanany że ta poprawka w kodeksie odnośnie ruchu na skrzyż. o ruchu
        okrężnym będzie mówiła podobnie.

        • Gość: gienius_ Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 14:15
          "Inny jest tylko sposób pokonania ronda." sory, nie "ronda" tylko skrzyżowania.
        • Gość: Dyrektor_samochodu Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.05, 14:36
          na rondzie kierunkowskazy sygnalizuja zmiane pasow, i dlatego moga byc mylace,
          o to mi chodzilo.
        • mess220 Re: USTAWA GIENIUSA_ :) 09.01.05, 14:40
          Porownanie ze zwyklym skrzyzowaniem nie ma sensu, rondo to cos troszke innego.

          1. Wlaczajac sie do ruchu okreznego nie masz mozliwosci wybrania kierunku w
          ktorym jedziesz, jedziesz zawsze prosto ( wzasadzie w prawo) wiec nie migasz bo
          inaczej jechac sie nie da (nie ma zmiany kierunku ruchu).
          2. Mozliwosc zmiany kierunku ruchu pojawia sie dopiero na zjazdach i albo:
          a)nie zjezdasz (jedziesz dalej w ruchu okreznym) i nie migasz
          b)zjezdzasz (oczywiscie w prawo) i migasz

          Ja tak sobie to tlumacze i wedlug mnie jest dobre i takie "dawanie znakow" jest
          przedewszystkim JEDNOZNACZNE. W takim ukladzie nie ma miejsca na niescislosci.
          • Gość: Dyrektor_samochodu Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.05, 15:16
            no dobrze a co z sytuacja ronda, ktore jest skrzyzowaniem drog
            jednokierunkowych. tam strzalki pokazuja ze nie jedziesz prosto tylko skrecasz
            w lewo, natomiast jak zjezdzasz z ronda to jedziesz prosto i nie dajesz prawego
            kierunkowskazu. mozna zjezdzac lewym pasem i wtedy prawy kierunkowskaz
            oznaczalby chec zmiany pasa na prawy a nie zjazd z ronda. sa dwa rodzaje ronda
            mi znane z kursu.
            • mess220 Re: USTAWA GIENIUSA_ :) 09.01.05, 17:25
              Domyslam sie, ze chodzi ci o rondo o ksztalcie kwadratu :->
              Powiem szczerze, ze nie lubie wymyslow w takim ksztalcie. Teoretycznie powinno
              sie migac w prawo zjezdzajac z takiego "ronda" pomimo tego, ze w zasadzie
              jedziemy prosto.
              • Gość: Dyrektor_samochodu Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.05, 19:01
                A dlaczego uwazasz ze powinno sie migac teoretycznie? w kodeksie nic nie pisze
                ze przy zjedzie z ronda nalezy migac. miga sie na rondzie okraglym, zeby dac
                informacje wjezdzajacym na rondo, natomiast na rondzie kwadratowym, jedziesz
                prosto i nie masz komu dawac informacji, bo ci co jada w drugim kierunku, nawet
                cie nie widza:-). to jest po prostu skrzyzowanie drog jednokierunkowych, i
                samemu przy zjezdzie jedzie sie prosto i nie ma co migac.
                • mess220 Re: USTAWA GIENIUSA_ :) 09.01.05, 19:10
                  Kodeks nie rozroznia rond kwadratowych i okraglych, wiec powinno sie jezdzic na
                  nich tak samo.
                  • Gość: Dyrektor_samochodu Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.05, 19:16
                    A pisze cos o jezdzie po rondach okraglych jako o wzorcowych?
                    • Gość: gienius_ Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 20:58
                      Nie istnieje coś takiego jak "rondo". Są tylko skrzyżowania. Ze względu na
                      rodzaje można je podzielić na: X, Y, T, +. Ze względu na sposób pokonania: ruch
                      kolizyjny, bezkolizyjny, okrężny. Wprowadzenie ułatwiających jazdę wysepek itp.
                      stworzyło powstanie potocznej nazwy "rondo". Potoczna nazwa skrzyżowania o
                      ruchju okrężnym. To że niektózy widzą "rondo" jako drogę z odnogami w prawo to
                      tylko teoria na temat poknania skrzyzowania. Równie dobrze gdyby jazda kolizyjna
                      sprawiała tyle problemu to także zwykłe skrzyżowanie kolizyjne ewoulowałoby
                      uzyskując nazwę np. "kolizja". A znak c-12 <<"ruch okrężny" oznacza, że na
                      !!!!!!!!!!!!!!!!
                      !!skrzyżowaniu!!
                      !!!!!!!!!!!!!!!!
                      ruch odbywa się dookoła wyspy lub placu w kierunku wskazanym na znaku.>>
                      Jest to tylko skrzyżowanie. Dlatego tu postępujemy tak jak na skrzyżowaniu.
                      Podjeżdżając do niego i chcąc skręcić w lewo dajemy kierunek w lewo i zajmujemy
                      lewy pas. I to wcale nie znaczy, że chcemy wjechać na rondzie pod prąd. Jestem
                      prawie pewien, że mniej więcej tak to będzie interpretowane już niedługo przez
                      wszystkie szkoły jazdy, kiedy/jeśli wejdzie w życie ten dodatek o ruchu na
                      "rondzie" czyli skrzyżowaniu które pokonujemy ruchem okrężnym. Ale przekonamy
                      się niedługo. Póki co ja będę używał kierunkowskazy bo tak uczył mnie LOK. A
                      jeżeli chodzi o egzamin to zachowam sie tak jak powie egzaminator. Jeśli powie
                      "na rondzie w lewo" to oznaczać będzie że dla niego istnieje coś takiego jak
                      skręt w lewo na rondzie i wtedy dam kierunek w lewo i zajme lewy pas. Jeżeli
                      rondo będzie np. z 7 odnogami i egzaminator powie na rondzie 4 w prawo to wjade
                      na lewym pasie (bo nie skręcam w pierwsze prawo) bez kierunkowskazu. Dalsze
                      postępowanie na "rondzie" jest już dla mnie oczywiste. Pozdrawiam.

                      PS. Nie ma co się sprzeczać i przyjmować takie postępowianie na "rondzie" jakie
                      się chce o ile nie jest to nie zgodne z kodeksem ponieważ sprawa pokonywania
                      skrzyżowania rychem okrężnym nie jest dokłądnie wyjaśniona w kodeksie tak jak
                      mijanie kolizyjne i bezkolizyjne. Może wtedy myślano, że wszystkie te sposoby
                      pokonywania skrzyżowań są tak proste, że nie należy poświęcać im dużo textu.
                      Jednak jak widać przy jakiej kolwiek wątpliwości: ile mózgów tyle teorii.
                      • mess220 Re: USTAWA GIENIUSA_ :) 09.01.05, 21:29
                        >> A pisze cos o jezdzie po rondach okraglych jako o wzorcowych?

                        W zasadzie to o rondach nie pisze nic :->

                        @genius_
                        Strasznie wzielo cie na filozofie :->
                        To co bedzie "za niedlugo" to nie jest teraz wazne i bedziemy sie martwic o to
                        pozniej. Jezdzij jak chcesz, skoro tak cie uczyli i chcesz w ten sposob zdawac
                        egzamin to nie moj problem i to nie ja bede decydowal o tym czy to dobrze czy
                        zle. I uwierz mi, ze jak juz bedziesz jezdzic samemu to zaczniesz postrzegac
                        droge i to co sie na niej dzieje zupelnie inaczej i jeszcze nie raz na rozne
                        tematy zmienisz zdanie. Ale to tez bedzie "kiedys" wiec nie co sobie tym
                        zaprzatac glowy. :->

                        Ja przedstawilem swoj sposob postrzegania i pokonywania SKRZYZOWANIA O RUCHU
                        OKREZNYM ktory stosuje i uwazam za prawidlowy i proponuje w tym miejscu
                        zakonczyc dyskusje bo juz nic ciekawego tu nie wymyslimy.

                        Pozdrawiam i zycze pozytywnie zakonczonego szkolenia i egzaminu.

                      • Gość: Dyrektor_samochodu Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.01.05, 10:18
                        juz chyba wiem o co ci chodzi genius_ .mysle ze twoja logika genius_ jest dosc
                        spojna. tylko inaczej nalezaloby wtedy zinterpretowac rondo. a wiec :

                        1) zjezdzajac z ronda prawym pasem masz lwaczony kierunkowskaz( skret w prawo
                        na skrzyzowaniu)

                        2) zjezdzajac z ronda lewym pasem nie masz wlaczonego kierunkowskazu( jazda
                        prosto przez skrzyzowanie)

                        3)lewy kierunkowskaz masz wlaczony ( jesli na rondzie jedziesz dalej ) a przed
                        przecznica ktorara chcesz zjechac z ronda gasisz kierunkowskaz.
                        • Gość: gienius_ Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.piaseczno.pl / 193.29.207.* 10.01.05, 11:14
                          Mniej więćej tak, ale moja fiolozofia (ironia:) nie uznaje zjazdu z ronda innym
                          pasem niż prawy.
                          • Gość: Dyrektor_samochodu Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.01.05, 11:38
                            problem tylko w tym ze kierunkowskazami nie wskazujesz wyobrazeniowych skretow
                            tylko, zamiar zmiany kierunku ruchu. zjezdzajacy z ronda zmieniasz kierunek
                            ruchu , wiec dajesz prawy kierunkowskaz. natomiast jadac po rondzie, zmiany
                            kierunku nie ma( uczestniczysz w ruchu okreznym, na luku przeciez tez nie
                            dajesz kierunkowskazu), wiec lewy jest zbedny, a nawet moze byc mylacy jesli
                            bedziesz jechal innym niz wewnetrzny pas ruchu, bo moze znaczyc zmiane pasu
                            ruchu.
                            • Gość: gienius_ Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 18:40
                              Oczywiście. Ale jeśli przed skrzyżowaniem kolizyjnym daje kierunkowskaz w lewo
                              to nie znaczy, że chce je pokonywać bezkolizyjnie i że tak pojade. Pozatym już
                              nie trzymam się wersji utrzymywania kierunkowskazu lewego NA rondzie. Chodzi mi
                              tylko o zasygnalizoanie skrętu przed rondem. Utrzymywać kierunkowskaz lewy na
                              rondzie można ale tylko na jakimś małym jednopasmowym, a inaczej tego nie będę
                              robił. Podobni też obiecałem sobie, że jeśli są 2 pasy to na prawym paseie przed
                              rondem ustawie się tylko i wyłącznie do skrętu w prawo. Jazda prosto bądź inne
                              skręty w lewo to już lewy pas (na rondzie i przed).
                              • Gość: Arti Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.bloknet.org / *.org 10.01.05, 19:21
                                Brawo Genius, mocne postanowienie i do tego zgodne z przepisami. Jeżlei zaś
                                chodzi o sygnalizowanie przed rondem, to w zasadzie sygnalizujesz tylko zmianę
                                pasa ruchu.
                                Pozdrawiam
                                • Gość: gienius_ Re: USTAWA GIENIUSA_ :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 19:26
                                  Dzięki. A teraz tym miłym akcentem

                                  << Gość portalu: Arti napisał(a):
                                  > Brawo Genius, mocne postanowienie i do tego zgodne z przepisami. >>

                                  Zakończmy post:) hehe
Pełna wersja