nauczcie się jeździć...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 22:28
tak czytam te wasze wypociny i zaczynam rozumieć dlaczego mamy takich
`fachoców` na drogach... Skoro ktoś nie zdaje ze 4-5 razy i więcej to na moje
oko po prostu nie umie jeździć i tyle ! Wszystkich co znam a umieli jeździć
to zdawali za 1 razem, od biedy za 2, a mój brat, z którym nigdy w życiu nie
wsiąde do samochodu zdał za 9 razem i to chyba z litości...
Tak więc nie wierze,ze jesli ktos pisze o 5,6 czy 7 razem to umie jeździć ale
ma upierdliwych egzaminatorów, może lepiej zastanówcie sie czy nie będziecie
powodować zagrożenia na drodze i po cholere wam te prawko jak nie możecie
zdać... Znam kilka osóbm, które zdaly za 7, 8 razem (o jeżdzeniu nie mają
pojecia) i teraz stwierdzily, ze sie boją i nie bedą jeździć... może i całe
szczęscie...
    • Gość: Krzywy ryj Re: nauczcie się jeździć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 22:29
      hahaha
    • Gość: pj Re: nauczcie się jeździć... IP: *.kon.tvknet.pl / *.tvknet.pl 06.06.05, 22:39
      gadanie:ple ple ple .Ciekawe jak ty jezdzisz i czy z ciebie taki(a)super
      kierowca.
      • Gość: jola Re: nauczcie się jeździć... IP: *.devs.futuro.pl 06.06.05, 22:47
        osobiście znam takich, którzy zdali za 1 razem i nie jeżdża bo nie umieją.
        I gdzie jest logika?
        • Gość: :( Re: nauczcie się jeździć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 22:53
          są to napewno sporadyczne przypadki, a na potrzeby tego postu bedziesz
          wyolbrzymiać ilość takich osób... - czysta psychologia
        • Gość: zzz Re: nauczcie się jeździć... IP: *.rwe.com 09.06.05, 11:49
          ile dali kasy za zdanie?
      • Gość: :( Re: nauczcie się jeździć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 22:47
        taki ;) - prawko mam rok i nigdy nie powiedzialem, ze jeżdże super, zdalem za
        pierwszym razem i egzaminator mnie pochwalił mowiąc, ze dawno nikt tak dobrze
        nie jeździł, nie spoczywam na laurach i nie podniecam sie tym, po prostu dalej
        sie ucze jeździć bo człowiek do konca zycia sie uczy i jak mielismy przykład
        nawet kierowca rajdowy popełnia błedy... Mimo to dzieki swoim skromnym
        umiejętnościom uniknąłem kilku wypadków, musialem sie uporać z wymuszeniem
        pierszeństwa czy wyprzedzaniem na zakrecie (cale szczescie ze było podobocze ok
        1m.) (widząc niektórych reakcje stwierdzam,ze nawet na kat B powinny być
        psychotesty) Dużo teraz jeźdże, ok 600km tygodniowo i napewno wiecej przeżyłem
        i widziałem niż nie jeden kierowca z wiekszym stazem, ale wciąż nie mówie,ze
        potrafie wszystko !!
        • Gość: mistrzyni Re: nauczcie się jeździć... IP: *.ec.pl 07.06.05, 21:20
          To jakieś paranoje!!!!! Nie jest wcale powiedziane, że osoba, która zdaje za
          pierwszym razem jest najlepszym kierowcą...A ci, którym noga kilka razy sie
          powinęła wcale jeszcze nie znaczy, że to jakieś ofiary losu....LITOŚCI!!!!
          Gdybyście sami mieli za sobą więcej niż powiedzmy 3 podejścia nie pisalibyście
          takich głupot. Potraficie człowieka zdołować ;-( miejmy jednak nadzieję, że
          większość kursantów wierzy w swoje siły i nie podda się czytając wasze bzdury!
          A tak na marginesie osoby, które podchodzą po raz n-ty mają większe
          doświadczenie od tych "pierszaków" bo chcąc nie chcąc wałkują wciąż wszystkie
          manewry. Reasumując sama obawiam się Was spotkać na drodze kochani
          IDEALIŚCI...;-)
          • Gość: :( Re: nauczcie się jeździć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 23:28
            o rany, tobie chyba naprawde coś jazda nie idzie... Nigdzie tu nie napisałem,ze
            wszyscy zdający za pierwszy razem jeżdżą super, napisalem tylko,ze wśród moich
            znajomych zaobserwowałem takie przypadki... Wychodzi jedynie na to, ze czytanie
            ze zrozumieniem to twoja słaba strona... (a na maturze to sie przydaje <lol> )
            A to, że ruszasz ze skrzyżowania i hamujesz na nastepnym to wcale nie znaczy,
            ze umiesz jeździć a te placowe manewry możesz sobie wsadzić gdzieś, akurat na
            mieście w niewielu przypadkach sie to przydaje, tymbardziej przesiadając sie na
            inny samochód...
            Powracając do tematu... W końcu większość wypadków spowodowana jest przez
            grupe tych najmłodszych kierowców co jest wynikiem słabego szkolenia i zbytniej
            pewności siebie (skrajnego debilizmu), jednak wg mnie nie każdy ma dryg do
            jeżdżenia samochodem... Ktoś kto idzie na kurs nie mając wcześniej żadnego
            przygotowania za Chiny ludowe nie nauczy sie jeździć w 30godzin, wyobraź sobie
            (chociaż w akcie złości nie wiem czy to możliwe) niektórzy mają rodziców (w
            moim przypadku tate) którzy rocznie przejeźdżają ok 70tyś km i nie TIRem tylko
            prywatnym autkiem, jeźdżąc tylko czasami można wiele sie nauczyc (oczywiście
            jako pasażer), obserwacja wydarzen, nowych sytuacji, nietypowych skrzyżowań,
            dziwnych zachować innych kierowców i zwiększanie ograniczonego zaufania bardzo
            pomagają w przyszłej karierze kierowcy, i nie mów mi, że po 30godz ludzie są
            przygotowani na samodzielną jazde bo to po prostu pobożne życzenie... Ciekawe
            ile znasz nie pisanych przepisów, o których nigdzie nikt nie wspomina, patrząc
            na kierowców np wjeżdżających na skrzyzowanie bez możliwości kontynuowania
            dalszej jeazdy mam wrażenie, że widze wyścig szczurów, w którym liczy sie tylko
            `wyjechać` a nie ` wyjechac i dojechać`... Jak dla mnie szkolenie powinno być
            przez jakies 50godz tylko, ze wtedy kosz kursu byłby przerażający...
            • Gość: Markiza Badir [...] IP: *.kon.tvknet.pl / *.tvknet.pl 07.06.05, 23:46
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: :( [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 00:08
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: była_kursantka Re: nauczcie się jeździć... IP: *.autocom.pl 16.06.05, 15:12
            Chciałabym zauważyć, że niektórzy z "pierwszaków" "wywałkowali" manewry w
            czasie kursu przed pierwszym egzaminem i tyle im wystarczyło by zdać.

            Nikt tu nie mówi że jest lepszy, bo zdaje za pierwszym razem, ale raczej
            zastanowiłabym się na Twoim miejscu nad tym co Ty mówisz.

            Prawda jest taka, że kierowcą się rodzisz lub nie. I trzeba czuć, że się
            jest "stworzonym do kierownicy". Bo jak się "noga powija" kilka razy to chyba
            coś tu jest nie tak , czyż nie?
            Jak się przykładasz do nauki - to zdajesz, jak nie to nie.

            Napisałaś:
            "Gdybyście sami mieli za sobą więcej niż powiedzmy 3 podejścia nie pisalibyście
            takich głupot."
            Więc dlatego,że ktoś zdał za 1 razem, to pisze głupoty, a wszyscy Ci którzy
            zdają za którymś razem są mądrzejsi, piszą (i UWAGA: napewno będą jeździć) o
            wiele lepiej i tylko to się liczy?

            Acha. Gdybyśmy sami mieli za sobą więcej niż powiedzmy 3 podejścia pisalibyśmy
            takie głupoty jak Ty prawdopodobnie. Ale to by tylko o nas świadczyło.

            Nikt tu nikogo nie szykanuje za to że zdaje za którymś razem, ale niech się ta
            zdająca osoba zastanowi D L A C Z E G O zdaje już po raz n-ty? (i czy na peno
            czuje się na siłach, bo może zów nie zdać - a po tem będzie twierdzić, że
            jeździ dobrze, ale egzaminator "się czepił" itp.) Bo chyba nie jeździ za
            dobrze, że jeszcze do tej pory nie zdała???
            Spojrzenie prawdzie w oczy jest trudne, ale konieczne.

            Żeby zdać wystarczy się przygotować i "wierzyć we własne siły" wogóle w życiu,
            a nie tylko przez te pół godziny jazdy, a co jak "przypadkiem" wreszcie zdasz i
            kiedyś spowodujesz "niechcący" wypadek. Czasem dobrze, że egzaminatorzy
            oblewają niedoprzygotowywanych kursantów. Sorki.

            A tak na marginesie - zdanie za n-tym razem to jest powód do dumy? Chyba
            nie...poprostu wkońcu za n-tym razem "miałaś szczęście" - jeśli już myśleć w
            kategoriach posiadania szczęścia ;P

            Myśl tak dalej...


            *Pewnie zaraz padnie stwierdzenie,że jestem złośliwa...ehh ludzie,
            ludzie...czasami warto się zastanowić, czy w tym co napisałam nie ma ziarenka
            prawdy??? I jak?


            Pzdr
            • Gość: I Re: nauczcie się jeździć... IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 17.06.05, 17:51
              Ziarnko prawdy no może ale że za pierwszym razem też ktoś musi zdać, a jeżdzi
              tak jak inni co nie zdali to tż należy do jednej z prawd o egzaminach. Ja
              zdałam za 3 razem jeżdzę od początku po otrzymaniu prawka i daję sobie radę.
            • Gość: :( Re: nauczcie się jeździć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 13:57
              jeśłi pisałem o tym, że ludzie piszą tu pierdoły, od których robi mi sie
              niedobrze... Ktoś pisze, że zdaje już piąty raz i pyta się jakie są manewry na
              placu, ktoś inny pyta jak używać kierunkowskazów... przecież to nawet śmiać sie
              nie chce tylko płakać... ;/
              pisząc cały ten wątek chodziło mi wyłącznie o te pierdoly na forum, wiem ze
              zdanie egzaminu nie odzwierciedla uwarunkowania do jazdy, ale ludzie których
              znam nie zadają tak debilnych pytań...
    • Gość: hymmmmmm Re: nauczcie się jeździć... IP: *.kon.tvknet.pl / *.tvknet.pl 07.06.05, 23:54
      sama się naucz jezdzić
      • Gość: :( [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 00:11
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: :( Re: nauczcie się jeździć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 12:36
        a ty sie naucz czytać ze zrozumieniem
    • ullmo Re: nauczcie się jeździć... 07.06.05, 23:55
      Jak dla mnie to jest to bezsensowne rozpoczynanie tematu. Jakby to powiedzial moj kumpel - "niepotrzebne zgrzyty":)
      Apel dla osob, ktore zdaly prawko: "Zdobylismy uprawnienie (zgonie z obowiazujacym prawem - legalnie), ale uczyc sie jezdzic, to bedziemy do konca zycia i zawsze jak zasiadamy za kolkiem nigdy nie badzmy hooop do przodu i jezdzijmy bezpiecznie, to nieznaczy ze jak jest 50 to musimy rowno 50 km/h ale mozna troszke wiecej. Pamietajcie, ze jak trabia za nami, to nie wyrazaja w ten sposob sympatii do nas:)
      Pozdrawiam wszystkkich kierowcow (szczegolnie motocyklistow z Trojmiasta)
    • Gość: :( Re: nauczcie się jeździć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 00:13
      wiem, ze prawda w oczy kole, bo większość z was to ci, którzy mają odwieczny
      problem by zdać i akurat waszymi komentarzami wcale sie nie przejmuje...
      wiekszosc to przecież sfrustrowani kandydaci na kierowców...
      • Gość: zzz Re: nauczcie się jeździć... IP: *.rwe.com 09.06.05, 11:50
        popieram!!! masz racje!!!!
      • Gość: bebe_Kraków racja IP: *.autocom.pl 16.06.05, 15:23
        właśnie i to nam próbują udowodnić, że "wcale nie są gorsi" - co sami zacięcie
        powtarzają, chociaż nikt im tego tak nie wytyka; widać sami mają ze
        sobą "wewnętrzny problem" i czują, że muszą wszystkim udowodnić jacy to oni
        super nie są...:) jejku ludzie... zastanówcie się nad sobą...(i najpierw
        nauczcie się jeździć - choćby dla własnego zdrowia i bezpieczeństwa, bo o
        innych to nie pomyślicie już pewnie...)
    • Gość: tak czytam te wasz Re: nauczcie się jeździć... IP: *.kon.tvknet.pl / *.tvknet.pl 08.06.05, 00:23
      te słowa
      to .............................................................................
      ..............................................do kosza
    • Gość: An Re: nauczcie się jeździć... IP: 195.8.101.* 08.06.05, 09:15
      Biorąc pod uwagę to jak się zachowujesz na tym forum (nie wiem skąd w ludziach
      tyle agresji, a potem się dziwimy, że tyle jej na drogach) ciekawa jestem czy
      podobnie zachowujesz się na drodze...
      Z twoje strony to nie jest normalna dyskusja tylko pyskówka !!!
      Jeśli chodzi o mnie, to zdałam egzamin po killu razach, ale nie uważam żebym
      miała mniejsze umiejętności i doświadczenie od tych, którzy zdali za pierwszym
      razem. Wkońcu zadłam nie dlatego, że miałam szczęście i wyrozumiałego
      egzaminatora lub jak piszesz z litości ale że się czegoś nauczyłam.
      Jestem świeżo upieczonym kierowcą i uczę się aby nie być jak
      napisałeś "zagrożeniem na drodze" ale wydaje mi się, że to dotyczy wszystkich
      początkujących kierowców. Chyba, że się jest "urodzonym kierowcą".
      A może chodziło ci o tych kierowców, którzy nie mogąc zdać samodzielnie kupili
      swoje prawa jazdy ?
      • Gość: :( Re: nauczcie się jeździć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 12:34
        nie jestem agresywny, spójrz wyzej na inne wypowiedzi a zobaczysz kto sie
        unosi, ja tylko odpowiadam...
        > A może chodziło ci o tych kierowców, którzy nie mogąc zdać samodzielnie
        kupili
        > swoje prawa jazdy ?
        • Gość: An Re: nauczcie się jeździć... IP: 195.8.101.* 08.06.05, 13:03
          A mnie się wydawało, że chodzi ci o takich jak ja tzn. "stałych bywalców WORD-
          ów". W moim przypadku już nieaktualne bo od 30.05.2005r. świeżo upieczony
          kierowca.
          Również pozdrawiam i proszę nie strąb mnie jak mnie spotkasz na drodze.
          • Gość: :( Re: nauczcie się jeździć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 17:43
            apropo świerzych kierowców- powinno powrócić naklejanie na autko tego zielonego
            krzaka na tylnią szybe, koniczynke chyba ;p ale tak na poważnie, czasem widze
            takie naklejki i wydaje mi sie, ze chociaz czesc kierowców patrzy na to troszke
            inaczej, wiadomo, ze to swierzo upieczony kierowca i trzeba mu dać chwile na
            zastanowienie i podjecie decyzji ;) ja nigdy nie trąbie ;) chyba, ze w
            ostateczności jak jest sytuacja podbramkowa i ktoś mi wymusza pierszeństwo ;)
            • Gość: An Re: nauczcie się jeździć... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.06.05, 20:02
              Owszem myślałam o zielonym listku tylko, że to głównie mąż dojeżdża do pracy
              naszym wspólnym autkiem, a ja mam bardzo blisko do pracy.
              Swojego narazie nie mam, ale mam nadzieję, że jak już go będę miała to zielony
              liść nie bedzie mi już potrzebny.
              A swoją drogą ostatnimi czasy przyglądam się tylnym szybom samochodów i jak
              dotąd nie udało mi wypatrzć ani jedego zielonego liścia
              • tszche Re: nauczcie się jeździć... 08.06.05, 21:41
                Bo zielony listek można dziś dostać tylko w antykwariacie
                • Gość: :( Re: nauczcie się jeździć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 23:19
                  mało wiesz człowieku... nie jest to nakazane ani zabronione, natomiast czasem
                  pomaga... a na tylnej szybie to i za przeproszeniem moge gołą babe przykleić
                • Gość: An Re: nauczcie się jeździć... IP: 195.8.101.* 09.06.05, 08:52
                  tak ? a ja myślałam, że jeszcze na niektórych stacjach benzynowych można go
                  jeszcze dostać.
            • tszche Re: nauczcie się jeździć... 08.06.05, 21:45
              A odnośnie kierowców to o sztuce jazdy samochodem świadczy nie to za którym
              razem zdało się prawko, lecz przede wszystkim znajomośc przepisów i stosowanie
              się do nich.
              Większość kierowców:
              - nie zatrzymuje sie na zielonej strzałce
              - nie ustępuje pierwszeństwa autobusowi wyjeżdżającemu z zatoczki na terenie
              zabudowanym
              Wśród "świeżo upieczonych" odsetek jest zapewne mniejszy, bo coś im jeszcze
              zostało z teorii. Im dłuższy staż tym gorzej.

              • inezz_a Re: nauczcie się jeździć... 09.06.05, 08:56
                do tego że ludzie nie zatrzymują się na zielonej strzałce już przywykłam i sama
                jak ię zatrzymuję najpierw sprawdzam, czy komuś za mną nie spieszy się tak
                bardzo, że za chwilę wjedzie mi w tył (dobry nawyk z kursu;))
                A co do autobusów - parę razy zostałam otrąbiona za wpuszczenie autobusu
                sygnalizującego wyjazd z zatoczki. Ale szczerze mówiąc mało mnie to obchodzi.
                Nie lubię autobusów , bo są większe ;) i jak takiemu kierowcy przyjdzie do
                głowy jednak wyjechać to i tak miał prawo, więc mandat dostanę ja, a u niego
                będzie najwyżej rysa na boku ;)
                pozr.
              • Gość: arklin Re: nauczcie się jeździć... IP: *.optimal.pl 16.06.05, 09:37
                tszche napisał:
                Większość kierowców:
                > - nie zatrzymuje sie na zielonej strzałce
                I bardzo dobrze - świadczy to o ich rozsądku.
                Jeden z najgłupszych zapisów jakie stworzono, bo wg mnie wystarczy upewnić się,
                że nikt nie porusza się po przejsciu, po co się zatrzymywać gdy nie ma żywego
                ducha? Po to, aby tamować ruch? To bezsens przecież.
                Pozdrawiam
                • tszche Re: nauczcie się jeździć... 18.06.05, 18:31
                  Tak samo można powiedzieć o czerwonym świetle poza godzinami szczytu. Po co się
                  zatrzymywać i tamować ruch, gdy akurat nic nie jedzie.
                  Ja uważam, że jest to bardzo dobry przepis. Dwie sekundy nikogo nie zbawią i o
                  żadnym tamowaniu ruchu nie ma mowy.
    • Gość: rzezny Re: nauczcie się jeździć... IP: *.net.pulawy.pl / *.net.pulawy.pl 08.06.05, 21:46
      Gościu! Trochę masz racji, ale nie do końca. Tak naprawdę nikt po skończeniu
      kursu nie umie jeżdzić i to, że ktoś zdał za 1, 2, czy 9 razem nijak się ma do
      jego umiejętności. Znam ludzi którzy zdali za 1 razem a nie dałbym im roweru,
      żeby wyjechali na ulicę nie mówiąc o samochodzie, ale znam również ludzi którzy
      dobrze radą sobie za sterami a zdali za 4 czy 5 razem. pamiętaj o tym, że
      egzamin to jest ogromny stres dla wielu ludzi a w stresie człowiek robi różne
      głupstwa, stres paraliżuje. Moim zdaniem, ten cały system szkolenia, czy
      egzaminowania jest do bani. Dopóki to się nie zmieni, doputy z ośrodków
      szkolenia nie będą wychodzili kierowcy, tylko w dalszym ciągu kandydaci na
      kierowców. Pozdrawiam. Rzezny
      • Gość: zzz Re: nauczcie się jeździć... IP: *.rwe.com 09.06.05, 11:52
        też popoieram!!!
    • Gość: Agnieszka Re: nauczcie się jeździć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 16:44
      Mój chłop zdał za 10 razem. W międzyczasie miał 'kryzys osobowości' i musiała go
      wspierać coby całkiem nie zrezygnował. Obecnie jeździ b. dobrze. Ja zdałam za
      drugim razem - nie wydaje mi się, że bym była lepsza od niego - więcej szczęscia
      miałam i już. Jeżdżę jeszcze jak fajtłapa :(((( To znaczy niby dobrze, ale
      zawsze muszę jakiś kwiatek wiywinąć - na szczęście najczęściej przy parkowaniu
      we własnym garażu- tak, że niebezpiecznych sytuacji na ulicy nie powoduję.
      • Gość: An Re: do tszche !!! IP: 195.8.101.* 10.06.05, 08:34
        Szczepan chciałam cię poinformować, że od dziś możesz robić bez obaw zakupy w
        supermarkecie !!!
        Sprawdziałm wczoraj swoje umiejętności z palcu manewrowego i o dziwo
        zaprkowałam bez problemu (tyłem) pod blokiem też, gdzie się najbardziej
        obawiałam, bo jest bardzo wąsko i co chwila coś przejeżdża. Taka byłam wczoraj
        szczęśliwa ...
        Pozdrawiam
        • tszche do An 10.06.05, 08:37
          Gratuluje.

          Sz"Che"Pan


    • lucyferek84 Re: nauczcie się jeździć... 09.06.05, 17:17
      Mam kuzynkę, która zdała za 3 razem, czyli nie tak najgorzej chyba a
      wyjeżdżając spod bloku zarysowała mi samochód (mając do niego prawie 2 metry)
      To za którym egzaminem się zdaje nie ma odzwieciedlenia na ulicy, przynajmniej
      nie zawsze
    • agus.18 Właśnie sie uczymy!!! 01.08.05, 18:13
      nikt nie jest olfą i omega, wszystkiego trzeba sie nauczyc, jednym to
      przychodzi szybciej, innym wolniej a ilosc zdawanych egzaminow wcale nie
      swiadczy o umiejetnosciach kursanta!!
      • Gość: :( Re: Właśnie sie uczymy!!! IP: *.l2.c2.dsl.pol.co.uk 01.08.05, 20:12
        co to za typ `olfa`? ;p
        moze tymi olfami sie nie jest ale nie kazdy ma predyspozycje na kierowce a
        pchaja sie wszyscy...
        • agus.18 Re: Właśnie sie uczymy!!! 01.08.05, 21:48
          bedzie sie czepial literowek..:/
    • Gość: Aga Re: nauczcie się jeździć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 22:04
      Powtarzasz sie gościu....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja