Stres w czasie jazdy po mieście.

IP: *.itpp.pl 28.06.05, 18:16
Pomocy. Już dwa razy oblałam na Odlewniczej. Manewry bez bólu, ale miasto
tragedia. Z nerwów telepią mi się nogi i pierwszy błąd sprawia,że sypię się
jak złoto. W obu przypadkach instruktorzy z siebie wychodzili, żeby mi wyszło
ale ja już tak spanikowałam że kicha
Macie może jakieś patenty na odstresowanie się w czasie egazminu? Będę
wdzięczna za każdą radę bo trzecie podejście niebawem.
    • Gość: grzesiek Re: Stres w czasie jazdy po mieście. IP: *.Zabrze.Net.pl 28.06.05, 22:44
      pomysl sobie ze egzamin na prawo jazdy to zaden egzamin wlasciwie czego tu sie
      bac? ze zdobywasz uprawnienia na jakis tam pojazd nikt ci laski nie robi ten
      czlowiek ktory cie egzaminuje zyje z twoich pieniedzy smiesza mnie ludzie
      ktorzy robia z siebie sieroty

      ja sie z toba zamienie chetnie pojade na miasto za to ty wykrecisz mi plac na
      ce niebawem :)
      • Gość: magda Re: Stres w czasie jazdy po mieście. IP: *.chello.pl 29.06.05, 08:51
        Ja też niepotrzebnie się nakręcam i przejmuję.Ale ostatnio wzięlam dodatkowe
        jazdy ze świetnym instruktorem ,ktory cały czas mi mówił proszę jechać
        spokojnie,precyzyjnie -nic nie jest tu na czas(pokazał mi pułapki),poza tym mnie
        chwalił przy drobnych rzeczach i bardziej wierzę w swoje umiejętności.
        Ja by opanować stres muszę poznać miejsce egzaminu-jeżdżę sobie tamtędy na
        rowerze.W dniu egzaminu pewnie wezmę Persen.W piątek mój pierwszy egzamin...
    • Gość: amata Re: Stres w czasie jazdy po mieście. IP: *.itpp.pl 29.06.05, 10:18
      dzięki dobrzy ludzie.
      Grzesiek jakby to było możliwe z manewrami to proszę bardzo:-) kręcę je dość
      precyzyjnie
      magda :-) Ten persen to znakomity pomysł wypróbuje go sobie wcześniej. Podobnie
      jak ty ja również musiałam poznać trasy i poznałam je: najpierw z mapką, potem
      tam jeżdziłam z instruktorem potem, z kumplem po kazdym skrzyżowaniu, pułapki
      itp, a skończyło się tak że na Kondratowicza w lewo, zgasł mi silnik na
      skrzyżowaniu (nogi mi sie potwornie telepały i nie docisnęłam sprzęgła) a potem
      z tych nerwów nie wiedziałam jak ruszyć no i tragedia.
      Czy ty może jesteś z Warszawy? Bo jak ten instruktor porządny to ja bym chętnie;
      muszę jeszcze pojeździć przed trzecim podejściem. Obu poprzednich instruktorów
      miałam nerwusów.
      Jakby co podaje mejla wiosna@gazeta.pl
      • Gość: Sylwia Re: Stres w czasie jazdy po mieście. IP: 212.160.127.* 29.06.05, 17:14
        Też chce wreszcie porzadnego instruktora w Wawie?? s.szewczyk@gazeta.pl
Pełna wersja