POCZATKOWE JAZDY??????

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 21:41
Czesc mam pewna propozycje moze wymienimy sie nr gg (do osob ktore zazely
prawko)
a tak poza tym to napisze ze mialam dzisiaj druga jazde... hmm czy wy tez sie
tak denerwujecie? tzn ja wszystko robie tak szybko (szczegolnie wlaczanie
biegow), no i uwazasz ze za duzo czynnosci trzeba wykonywac jednoczesnie...
a jak u was na poczatku??
A jesli chodzi o mojego instruktora to jest swietny, odlotowy hehe tzn caly
czas ze mna gada i wogole looz :) aaa i mowi zebym sie tak wszystkim nie
denerwowala :) pozdrawiam, piszcie jak u was na poczatku jazdy i po ktorej
jezdzie czuliscie sie juz pewnie =)
    • Gość: :) Re: POCZATKOWE JAZDY?????? IP: *.adsl.inetia.pl 28.07.05, 10:28
      Druga jazda tak..?To jeszcze wiel przd Tobą!:) Ja wkrótce mam egzamin i
      podobnie jak Ty miałam niezłego stresa przd jazdami - szczegolnie tymi
      pierwszymi.No ale chyba nikt by się nie dziwił 18-latce, która pierwszy raz
      usiadła za kierownicą..:)Jednak z czasem zrozumiałam, że mam fajniutkiego
      instruktora, nie muszę się stresować, bo przecież jestem tu żeby się czegoś
      nauczyć i moje błędy są wybaczalne, a pewnie..tak na 100% to chyba nigdy się ni
      czułam..:/Przcież zawsz nawet najlepszy kierowca może coś spsuć..:)dlatego
      wolałam nie zapszać..:)
      Powodzenia!
      • quille Re: POCZATKOWE JAZDY?????? 28.07.05, 18:48
        po pierwszej jeździe była pewna, że do końca życia będe jeździć rowerem... ale
        teraz jestem po piątej i myslę, że jednak coś z tego będzie - zaczynam czuć to,
        co robię :)

        coprawda bardzo się boję jechac na miasto (jeżdżę na razie po placu, bo
        instruktor chce ze mną przećwiczyć wszystkie manewry, jedynie na mieście jestem
        gdy zjeżdżam z placu pod szkołę), ale myslę, że jakoś to będzie
      • Gość: jkl Re: POCZATKOWE JAZDY?????? IP: *.system / *.system-net.pl 28.07.05, 20:44
        mialam niecale 6h jazd - w tym 1h na placu. czuje sie bardzo dobrze za
        kierownica kiedy jade po dwupasmowce:)z kolei nie lubie miasta, ale ogolnie to
        jest to bardzo przyjemne. mam tylko jeden problem, ktory spedza mi sen z powiek,
        otoz nie potrafie szybko ruszac, np. jezeli chodzi o wjazd na rondo, bo wytoczyc
        sie z parkingu na ulice to potrafie
    • Gość: ja Re: POCZATKOWE JAZDY?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.05, 21:28
      Wiecie, nie wiem, jakie teraz są zasady nauczania, ale jak ja robiłam prawko
      rok temu, to na pierwszej jeździe, pół godziny uczyłam się jeździc do przodu i
      do tyłu, potem zmieniać biegi, a następnie jeździłam dookoła placu. Po tej pol
      godzinie, instruktor stwierdzil, ze mam sobie wszystko tak poustawiac zeby bylo
      mi wygodnie i powiedzial, ze jedziemy do miasta :) Do dzis pamietam jak
      mnie 'znosilo' na lewo :D A instruktor non-stop musial trzymac reke na
      kierownicy, bo bylo to niebezpieczne :) I w sumie dopiero po 10 godzinach jazd
      w miescie, zaczelam jezdzic po placu. Powiem wam, ze dobrze macie, ze juz
      jezdicie po placu, bo w moim przypadku trudno bylo sie przestawic, zeby jezdzic
      wolno :) Zwlaszcza, ze u mnie byl taki bonus, ze na 9 i 10 godzinie jechalo sie
      Mercedesem A na autostrade (tak tak, w Polsce :D Gdańsk - Berlin, obwodnica
      Szczecina) :) Szkoda tylko, ze byl ogranicznik i chocbym nie wiem jak cisnela
      na gaz, to jechal max 130 km/h :D

      Życzę więc powodzenia w doskonaleniu swoich umiejętności i nie bójcie się, bo
      nie ma czego. Jazda samochodem to naprawdę wielka frajda, ale dopiero, jak się
      jeździ samemu ;)
      Pozdrawiam.
      • Gość: poczatkujaca Re: POCZATKOWE JAZDY?????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.05, 01:20
        dzieki, no to troche mnie podbudowaliscie :)
        mam nadzieje, ze bedzie coraz lepiej z moimi jazdami :)
        pozdrawiam
        • Gość: Joanna Re: POCZATKOWE JAZDY?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 18:26
          Ja mam jutro swoją pierwszą jazdę. I najbardziej się boję, żeby mnie nie wziął
          na miasto. Ze strachu chyba wszystkich potrącę :-)

          I mam takie głupie pytanie: w jakich butach jeździcie w taki upał? Przecież nie
          wsiądę w japonkach czy sandałach?

          Pozdrawiam!
          • Gość: poczatkujaca Re: POCZATKOWE JAZDY?????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.05, 19:06
            no ja tez sie bardzo balam pierwszej jazdy, nadal sie boje bo dopiero
            poczatki... hmm no mnie najlepiej jezdzi sie w butkach sportowych...
            hmm na pierwszej jezdzie pojechalam na chwile na plac (ok 10min) a pozniej na
            miasto). Zycze powodzonka no i napisz jak bylo :)
            • Gość: she Re: POCZATKOWE JAZDY?????? IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.05, 19:21
              No z tymi butami to żaden problem! Ja jeżdże w sandałach, japonkach i jest
              naprawdę wygodnie:) Jeżeli masz taką możliwość to załóż jakierś i buty i wsiądż
              sobie do samochodu. Powciskaj wszystkie pedały i zobaczysz, że obuwie to
              najmniejszy problem..:)
              Powodzenia na jeżdzie!
              • Gość: mala Re: POCZATKOWE JAZDY?????? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.07.05, 08:57
                ja mam takie adidasy bez pięt ale troche w nich gorąco, obawiam sie założyć
                inne buty bo wszystkie pozostałe mam na szpilce lub wysokim obcasie. Miałam już
                z 10h jazdy i idzie mi coraz lepiej tylko nie które manewry wrrrrrrr.
            • Gość: Joanna Re: POCZATKOWE JAZDY?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 13:11
              No i pierwsze koty za płoty :-) Jestem rozczarowana, bo przez godzinę słuchałam
              instruktora - pokazywał mi wszystkie lampki, itp. A jechałam tylko na placu i
              to jakieś 20m w przód i cofanie. I tyle się najeździłam :-( A samochód mi nie
              gasł ani nim nie "trzepało".
              Jak tak dajel pójdzie, to przez te godziny nie zdążę się niczego nauczyć.

              A buty założyłam sportowe.

              Pozdrawiam!
              • Gość: kursantka Re: POCZATKOWE JAZDY?????? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 02.08.05, 13:18
                Ja też doskonale pamiętam swoje początki. Oj bywało różnie... Najgorsze było
                to,że mi gasł samochód i juz mialam zrezygnować i przesiąść sie na rower,ale
                jakoś sie podbudowałam i dałam rade. Obecnie jestem przed egzaminem (trzymajcie
                kciuki!) miałam zabawne sytuacje,np. stojąc na światłach, instruktor powiedział
                żebym umyła szybę przednią,a ja z wielkim oburzeniem:"co ja mam wysiąść?!"
                uwieżcie miał ubaw po pachy,po dziś dzień to wspomina :) ale teraz już
                pamiętam,że samochód posiada spryskiwacz :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja