już 20 godzin ... i..:(

07.09.05, 08:35
nie wiem jestem podłamana. Juz koncze prawie kurs a czuje sie tak jak na
poczatku. Manewry raz wychodza a raz nie, miasto ... hmmm.. gdyby nie bylo
tego pana obok to masakra. Nie wiem juz w ogole czy to da się opanować, czy
potrzeba ćwiczyć, więcej i więcej, czy po prostu dac sobie spokoj. Sama nie
wiem już.
    • Gość: Sprycia Re: już 20 godzin ... i..:( IP: *.crowley.pl 07.09.05, 09:23
      Nie martw się , ja tez tak miałam , mały kryzys pod koniec egzaminu :) ale
      wszystko sie ułozyło , nie wolno się załamywać ( trzymajcie kciuki w piątek
      egzamin :) )
      • Gość: aarricia Re: już 20 godzin ... i..:( IP: *.bochnia.pl / *.bochnia.pl 07.09.05, 10:13
        ja tez tak miałam , a nawet mam w poniedziałaek skonczyłam 30 godzin i czuje że
        plac to coraz gorzej robie ale i tak wierze że jakos zdam , bo głupi to ma
        zawsze szczęcie...
    • Gość: Mi-L-ena Re: już 20 godzin ... i..:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 13:07
      Ja już wyjeździłam 17 godzin i im jeżdże, tym gorzej mi wychodzi. Dziś na placu
      ROZJECHAŁAM 2 slupki a 3 potraciła (nigdy jeszcze tak nie mialam). Jedynie
      miasto mi wychodzi jakoś w miarę... Jestem zalamana i mam dość kursu, manewrów,
      słupków i instruktora!!
      • martam8 Re: już 20 godzin ... i..:( 07.09.05, 13:21
        no właśnie ja tez mam dość wszystkiego, juz jak wieżdżam na placyk to robi mi
        sie niedobrze, tak jak zawsze lubilam pojezdzić i z ochota chodzilam na te
        lekcje, tak teraz ... po prostu mam dosyć. Nic nie wychodzi, i na mieście tez
        nie rewelacja. W nocy mi się snią te słupki i manewry i głos " szybciej" " w
        prawo" , " kierunkowskaz" ........ nie wiem czy to jest do przejscia.
        • Gość: elle Re: już 20 godzin ... i..:( IP: *.adsl.inetia.pl 07.09.05, 15:41
          Do przejścia jest wszystko!!To jest chyba normalne zachowanie u każdego! A
          plac..no coż..tu potrzeba ogromnego skupienia i precyzji i to, że raz wychodzi,
          a raz nie to nie powód do załamki!!Wiem, że to tak fajnie się mówi, ale
          jednocześnie sama sobie to powtarzam, bo moja sytuacja jest taka, że mam
          fantastycznego instruktora, na mieście idzie mi dobrze, plac też w miare ok, a
          na egzaminie cała drżę w środku i choć mój instruktor już dawno dałby mi to
          prawko, ja nadal go nie mam..:( ale musze nabrać więcej pewności siebie czego i
          Wam życzę, bo z tym na pewno jest łatwiej przejść przez to wszystko!! Wszystko
          jest do zrobienia i trzeba ukończyć to, co zaczęliśmy!! W końcu na pewno sie
          uda..:)

          Pozdrawiam!
          • Gość: paula Re: już 20 godzin ... i..:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 10:09
            taaa uda sie ja juz 3 razy plac oblałam , czekam az w koncu ktos pozwoli mi na
            miasto wyjechac po to zeby pewnie tez oblac.Tyle kasy mnie to prawko kosztuje
            ze juz chyba bym sobie 2 kupiła . na cwiczeniach wszystko robie bezbłednie a na
            egzaminie caly czas cos mi nie wychodzi i zeby to były jakies takie straszne
            błedy ale nie tu najade na linie tu patzre na nie ten słupek a na łuku brakuje
            4 cmn:)
      • kundziorek Re: już 20 godzin ... i..:( 08.09.05, 21:08
        Ja też wyjeździłam prawie 20 godzin, a czuję się gorzej niż na początku. Co
        prawda łuk i kopertę mam opanowane praktycznie do perfekcji, ale parkowanie
        prostopadłe które na początku wychodziło mi idealnie nagle przestało mi
        wychodzić! Co najgorsze to nie tyle nie mogę wykonać manewru co ustawić się do
        niego!!! Na mieście nadal zdaję się na instruktora. Nie wyobrażam sobie że
        mogłoby go nie być koło mnie!!! Mam w planach jazdy doszkalające, ale nie wiem
        czy to wystarczy, żebym stała się bardziej samodzielna:(
    • Gość: elle Re: już 20 godzin ... i..:( IP: *.adsl.inetia.pl 08.09.05, 15:30
      Paula! Myślisz, że ja jestem w lepszej sytuacji..?Niedługo podchodzę po raz
      czwarty i tylko raz (za pierwszym podejściem) udało mi się wyjechać za miasto
      tylko p o to żeby poczuć taki stres jak nigdy w życiu i oblać na najgłupszym z
      możliwych błedów..a pozniej nie wyszedł mi łuk..póżniej garaż przodem..a jak
      jade z instruktorem to on mi mówi, że robie wszystko ok..sama przezywam niezla
      zalamke po kazdym nieudanym egzaminie i na dodatek wisi nade mna pietno
      wydanych juz pieniedzy.. ale trzeba uwiezyc w to, ze skoro umiemy to musi to w
      koncu wyjsc!!Doskonale wiem co czujesz, ale wiem tez to, ze bez wiary w to, ze
      potrafie nic sie nie uda..
    • spin_spin_sugar Re: już 20 godzin ... i..:( 08.09.05, 15:51
      radzę Ci starać się skonentrować na tym co robisz i jakie błędy Ci się
      zdarzają - musisz ambitnie dążyć do tego, by wyeliminować jakiekolwiek błędy,
      jednocześnie doskonaląc coraz bardziej technikę jazdy - staraj się z całych sił
      (i nie wmawiaj sobie w chwilach, gdy coś Ci nie wychodzi, że jesteś do kitu i
      nigdy Ci się nie uda - takie myślenie tylko pogarsza sprawę)
      uwierz w siebie i swoje (ukryte) umiejętności!

      Uda Ci się zobaczysz:) Tylko bez marudzenia!;-)))

      Pozdro
      • spin_spin_sugar Re: już 20 godzin ... i..:( 08.09.05, 15:51
        miało być "skoncentrować" ;)
    • spin_spin_sugar Re: już 20 godzin ... i..:( 08.09.05, 16:04
      I jeszcze jedno - przede wszystkim dziewczyny! Nie przejmujcie się tak
      potknięciami. Zwalczajcie stres! Wiem, że nie jest łatwo jak się "to"
      przechodzi. Sama zdawałam w tamtym roku i się udało od razu za pierwszym razem -
      a to dlatego, że oprócz dobrego przygotowania zafundowałam sobie wyśmienity
      nastrój, "zenergetyzowałam się" ulubionym napojem "Life";-) Kilka dni przed
      egzaminem ze skóry wychodziłam - tak byłam podekscytowana! Powtarzałam sobie
      cały czas że zdam w świetnym stylu, a lekki stresik tylko podniesie we mnie
      energię do działania:) Na egzaminie było świetnie (mimo, że zajęło mi to cały
      dzionek - zdawałam łączony - i całą grupką czekaliśmy na swoją kolej, a
      egzaminatorowi się widocznie nie bardzo spieszyło;-))) Także głowa do góry i
      myśleć tylko o tym, że to Wy prowadzicie auto, a nie ono Was:) Nie myślcie o
      tym jak wypadniecie (te myśli powodują większy stres), skoncentrujcie się
      maksymalnie na jeździe i poleceniach egzaminatora, starajcie się wytworzyć
      przyjemną i pogodną (nie pełną napięcia i stachu) aurę wokół siebie:)))

      Będzie świetnie! 3majcie się i zdawajcie na skrzydłach:)))

      pozdro
    • Gość: juz nie kursantka Re: już 20 godzin ... i..:( IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.pl 08.09.05, 23:03
      Hejka:)Mialam tak samo-nawet kiedys zakladalam podopny wątek i podobnie jak Ty
      dostalam odpowiedzi,zeby sie nie przejmowac,tylko skupic sie na przygotowaniach
      i Forumowicze mieli racje:)Wiesz co Ci przeszkadza-to,ze masz swiadomosc,ze tak
      malo godzin Ci zostalo,a egzamin tuz tuz,a czego nie zdarzysz sie nauczyc,to na
      egzaminie wyjdzie.Wiem,tez tak myslalam.I wiesz co-postanowilam nie myslec o
      tym ile godzin mi zostalo do wyjezdzenia i ile dni do egzaminu,ale skupilam sie
      na jedzie,zeby sprawiala mi przyjemnosc,zebym sama z siebie byla zadowolona i
      ku mojemu zdziwieniu to wlasnie na ostatnich jazdach( co prawda mialam 4
      dodatkowe-w dniu egzaminu i dzien wczesniej-jak mozesz to sobie je wykup albo
      zalatw sobie z instruktorem,bo one na prawde duzo daja jak w dniu egzaminu
      jeszcze jezdzisz) nauczylam sie najwiecej,mimo,ze do okolo 26 godziny
      plakalam,ze jezdze jak na poczatku kursu.Uspokoilam sie wewnetrznie odkad
      przestalam liczyc,ktora to godzina,postanowilam polubic nawet te uwagi
      instruktora,bo one potem na prawdziwej jezdzie tez pomagaja ,poszlam na egzamin
      i zdalam za 1 razem,a teraz odkad odebralam we wtorek prawko tata daje mi
      jezdzic i jest ze mnie dumny,a ja sie nie boje i sprawia mi to duzo frajde:)I
      nie przejmujcie sie,ze na razie nie potraficie sobie wyobrazic braku
      instruktora albo jego uwag na miescie,adrenalina i stres (tylko nie nadmierny)
      na egzaminie "zamknie Wam usta" i sami bedziecie jechac jakby instruktor byl
      obok Was i mowil co robic a nie egzaminator.Odwagi i powodzenia na egzaminie:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja