oblałam :(((

30.09.05, 18:21
Wczoraj i to na banalnym manewrze: ruszanie pod górkę. Nie wiem co mi się
upieprzyło w tej głupiej głowie, że chcę delikatnie ruszyć, bo jak szarpnę,
to mnie egzaminator obleje (nie oblałby, chyba, żeby był naprawde wrodzonym
chamem). I przez to delikatne ruszanie zgasł mi przy obydwu podejściach.
Popłakałam sobie wczoraj zdrowo. Ale mam nauczkę, że jakby przyszlym razem mi
się trafiło ruszanie pod górkę, to mam w dupie mieć szarpanie, gazu dać ile
wlezie. Gorzej z tym, że kolejne 80 złotych prawie w plecy i kolejne stresy.
Cóż, takie życie. Nie ja pierwsza oblałam i nie ostatnia. Powodzenia na
waszych egzaminach!!!
    • anikraw Re: oblałam :((( 30.09.05, 18:30
      glowa do góry ja oblałam 3 razy i dopiero za 4 razem się udało
      a szarpnieciami ewentualnymi się nie przejmuj
      trzymam kciki za kolejny raz:)
      • Gość: minka Re: oblałam :((( IP: *.adsl.inetia.pl 30.09.05, 18:52
        Ja też zdałam za 4 razem!! Wiem, że to mało pocieszające i wiem, co to znaczy
        mieć doła po oblanym egzaminie, ale myśl o tym jak pięknie będzie kiedy
        będziesz mieć to za sobą! Następnym razem na pewno się uda!!

        Powodzenia!!
        • Gość: ja Re: oblałam :((( IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.05, 20:46
          a ja znów na mieście....
          manewry ok za pierwszym i drugim razem, miasto gorzej... pierwszy raz 5 min i
          interwencja, drugi raz 30 min i dużo drobnych błędów- egzaminator zajebisty
          facio był- dawal mi szanse ale nistety muszę jeszcze poćwiczyć, bo cały kurs
          uczyłam sie manewrów (jakieś 25h) bardzo mi nie wychodziły więc chciałam
          opanować do perfekcji bo wiele osób właśnie na manewrach oblewa... a ja nie..
          Miasto ciężko, ale dobrze że mnie oblał bo rzeczywiście powodować mogę
          zagrożenie na drodze:) - :(, oby następnym razem sie udało
          pozdrawiam
          • Gość: Milena Re: oblałam :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 16:09
            Też oblałam na mieście :)
            Ale robiłam takie błędy, że gdybym miała innego egzaminatora to bym zdała, ale
            nie u tego :) Pan Adam S. był nieugięty :) trudno się mówi. Jeszcze będzie
            dobrze :)
Pełna wersja