no niestety oblalam....

29.10.05, 10:36
i to z bardzo blachego powodu...Wlasciwie to przez stres bo sie spoznilam
naegzamin poniewaz nie przyjechal mi tramwaj weszlam do sali jak juz wszyscy
wychodzili...Byl zestaw numer jeden czyli skosny i prostopadly tylem.Przy
luku najechalam na linie i musialam powtarzac,skosny idealnie a przy
prostopadlym najechalam linie wjazdu(na nauce byly dwie linie przerywane i
jedna ciagla a tutaj tylko jedna przerywana i ciagla)to mnie troche zbilo z
tropu.Nie wiedzialam jak sie ustawic.Za pierwszym razem egzaminator kazal mi
wysiasc i pokazal co zle zrobilam,ale ze stresu juz nie wiedzialam o co mu
chodzi.Mowil ze mu bardzo przykro,ze widzi ze przygotowanie mam dobre,ale
coz....moze nastepnym razem...nie moge sobie darowac ze niezdalam!!!!!bylo
tak blisko
    • kundziorek Re: no niestety oblalam.... 29.10.05, 13:57
      Eh, podzielam Twój ból... Ja zgłupiałam zupełnie na placu. Wystarczyło, że
      miałam inaczej ustawione lusterka, a już zaczełam panikować:( Parkując
      prostopadle przodem w ogóle zapomniałam zwrócić uwagę na odległość od prawego
      słupka:/ Żałuję, że nie wyjechałam na miasto. Chyba oblanie na mieście mniej by
      mnie bolało niż na placu (zawsze bym mogła zwalić na wrednego egzaminatora;)).
      Teraz zaczęłam się naprawdę obawiać co będzie następnym razem:( Życzę Ci
      powodzenia przy kolejnym egzaminie. Mam nadzieję, że drugie podejście będzie
      dla nas obu udane. Pozdrawiam!
      • Gość: Malina Re: no niestety oblalam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 20:13
        Hej,
        Wiem coś na temat oblania na mieścia aoblania na placu.
        Bardziej zachodzi w pamięć oblanie na mieście, bo wtedy to dopiero było się bisko...

        • Gość: jola Re: no niestety oblalam.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.05, 20:25
          ja dwa razy oblalam na mieście i raz na placu, jak bym miala wybierac sposob
          oblania to wolalabym oblać na mieście, przynajmniej wiem na co mam bardziej
          zwracać uwagę, a tu na placu zabraklo mi 5 cm, bo stanelam zderzakiem równo na
          przerywanej lini o łuku (tyłem) - równiusienko na lini a powinnam ją
          przekroczyć - to jest dopiero pech... :(
    • Gość: lukass Re: no niestety oblalam.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.05, 20:40
      Nie przejmujcie sie, ja zdawałem teraz 4 raz i 4 raz nie zdałem na mieśćie, a
      teraz to juz bez powodu, tak poprostu - bo zjechałem z ronda na lewy pas a
      potem na prawy a nie odrazu na prawy (rondo dwupasmowe i droga też) to jest
      dopiero pech, babsko se tak ubzdurało ze to jest zle i juz, Tylko taki jeden
      błąd, hamowanie awaryjne nawet zaliczone juz sie nie miała do czego przyczepić.
      Pozdrawiam Was i Powodzonka
    • moofka Re: no niestety oblalam.... 30.10.05, 18:39
      ja ostatnio oblalam na placu
      bo robiac garaz tylem zaczelam za wczesnie skrecac i wjezdzac tylem w te slupki
      do skosnego :P
      widac stres , kto by pomyslal

      egzaminator na mnie - halo, a gdzie pani jedzie ?

      no i po egzaminie :)
      najbardziej nie moge sobie darowac, bo naprawde swietnie sie miedzy te slupki
      zmiescilam :P


Inne wątki na temat:
Pełna wersja