karolcia56
29.10.05, 10:36
i to z bardzo blachego powodu...Wlasciwie to przez stres bo sie spoznilam
naegzamin poniewaz nie przyjechal mi tramwaj weszlam do sali jak juz wszyscy
wychodzili...Byl zestaw numer jeden czyli skosny i prostopadly tylem.Przy
luku najechalam na linie i musialam powtarzac,skosny idealnie a przy
prostopadlym najechalam linie wjazdu(na nauce byly dwie linie przerywane i
jedna ciagla a tutaj tylko jedna przerywana i ciagla)to mnie troche zbilo z
tropu.Nie wiedzialam jak sie ustawic.Za pierwszym razem egzaminator kazal mi
wysiasc i pokazal co zle zrobilam,ale ze stresu juz nie wiedzialam o co mu
chodzi.Mowil ze mu bardzo przykro,ze widzi ze przygotowanie mam dobre,ale
coz....moze nastepnym razem...nie moge sobie darowac ze niezdalam!!!!!bylo
tak blisko