Parkowanie na mieście...

01.12.05, 17:57
Uważam, że bardzo dobrym pomysłem jest ograniczenie manewrów na placu na
rzecz parkowania na mieście. Kilka dni temu jak szłam odebrać prawo jazdy
widziałam jak dziewczyna wyjeżdżając ze stanowiska walnęła całkiem zdrowo w
zaparkowany równolegle do chodnika samochód. Prawdopodobnie w ogóle nie
spojrzała do tyłu:/ Natomiast dwa dni temu jakaś laska wyjeżdżając ze
stanowiska parkingowego przejechała przez całą długość samochodu mojej
siostrze, bo z kolei tak bardzo skupiła się na patrzeniu do tyłu, że nie
widziała co robi przodem. Strasznie się cieszę, że mnie instruktor uczył
parkowania między samochodami i uczulił na patrzenie zarówno na przód jak i
na tył samochodu. Pomiędzy słupkami na placu człowiek tego się nie nauczy, bo
przecież nawet jeśli coś mu nie wyjdzie, to przejedzie tylko pachołek. I
chyba lepiej żeby ktoś zgłębiał trudną sztukę parkowania pod czujnym okiem
instruktora niż na zasadzie prób i błedów jak powyżej przedstawione panie.
    • w357 Re: Parkowanie na mieście... 01.12.05, 18:04
      Jak już poruszyłaś ten temat,to mam pytanie do Ciebie(i innych)!

      Jak łatwiej zaparkować (wzdłuż krawężnika)pomiedzy samochodami?
      Przodem,czy tyłem?
      • daimona wg mnie tyłem n/t 01.12.05, 18:50

      • kundziorek Re: Parkowanie na mieście... 01.12.05, 19:20
        Jak mam dużo miejsca to parkuję przodem, ale gdybym miała ograniczoną
        przestrzeń to wolałabym tyłem (na razie wolę nie próbować, szczególnie że to
        nie mój samochod;)). Czemu pytasz? To jakiś test;) Pozdrawiam!
        • w357 Re: Parkowanie na mieście... 01.12.05, 19:52
          kundziorek napisała:

          Czemu pytasz? To jakiś test;)
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          Można,to nazwać testem.Testem z życia na drodze/ulicy.

          Wiele osób odpowiada tak samo-lepiej przodem !!!
          Niestety nie jest,to prawda !
          Zaparkować przodem jest łatwiej,ale tylko wtedy,gdy jest duuuużo miejsca.

          Parkując tyłem można się wcisnąć w najmniejszą 'lukę'.
          Jednakze,to trzeba doooobrze przetrenować i zapamiętać,że gdy
          kręcisz 'kółkiem',to tylko przednia część samochodu robi duży "łuk".
          Tylne koła są zawsze prosto !
          I to jest największa tajemnica w wykonywaniu manerwów.

          Można zrobić doświadczenie ze zwykłymi taczkami!!!
          (tyle,że sytuacja jest odwrotna)
          Koło taczki odpowiada tylnemu kołu samochodu,a człowiek "robi" za przednie.
          Aby skręcić taczkami(do przodu,czy do tyłu),to człowiek musi się przemieszczać
          na boki w stosunku do "trasy przejazdu taczki".

          Czyli jeżeli ktoś nie może zaparkować samochodem,to niech na taczkach
          potrenuje:-)
          • kundziorek Re: Parkowanie na mieście... 01.12.05, 20:07
            Czyli udzieliłam prawidłowej odpowiedzi, jak dużo miejsca to przodem, jak mało
            to tyłem.
            Dzięki za wykład;)
            • w357 Re: Parkowanie na mieście... 01.12.05, 20:25
              kundziorek napisała:
              > Dzięki za wykład;)
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              Eeeetam,zaraz wykład :-)

              Tak mi się przypomniało jak moja siostra łuuuczyła się jeździć :-)
              Do tej pory nie może(nie chce)zrozumieć,że czasami trzeba zaparkować tyłem.

              Jak zaczyna się "pchać" w małą lukę przodem,to ja odchodzę poczekać na ławeczce
              (jakieś pół godziny) :-)
              • kundziorek Re: Parkowanie na mieście... 01.12.05, 20:40
                Hehe, wiem coś o tym, właśnie wczoraj parkowałam równolegle przodem (bo było
                duuużo miejsca) i uparłam się żeby stanąć blisko krawężnika. Trochę to trwało:)
                Wiesz, jak nie masz wprawy, a parkujesz przy ruchliwej ulicy to trudno jest
                parkować tyłem tak żeby nie wstrzymać ruchu. Ja muszę to najpierw gdzieś na
                spokojnie poćwiczyć;)
                • kundziorek Re: Parkowanie na mieście... 01.12.05, 23:08
                  Kurcze, pojechałam trenować parkowanie pod supermarket... Wcale nie jest łatwo:
                  ( Chyba póki co będę parkować tylko tam gdzie będzie duuużo miejsca;) Trochę
                  współczuję tym co będą zdawali na nowych zasadach. Ja umiem na mieście
                  zaparkować bez bólu skosikiem i równolegle (przodem na razie;)), ale do
                  parkowania prostopadłego potrzebuję jeszcze dużo miejsca:( No ale chyba
                  wszystkiego można się nauczyć, prawda?:)
                  • Gość: dianda Re: Parkowanie na mieście... IP: *.icpnet.pl 01.12.05, 23:12
                    przodem jest najlatwiej... z korektą, nie ma bata - nie rąbniesz :)
                    "Na raz" to prowokowanie stłuczki :>
                    • kundziorek Re: Parkowanie na mieście... 02.12.05, 00:04
                      Masz rację, ale pod większością hipermarketów jest strasznie mało miejsca żeby
                      cofnąć jeśli samochody stoją po obu stronach:( Ale będę ćwiczyć dalej;)
                      • w357 Re: Parkowanie na mieście... 02.12.05, 00:29
                        kundziorek napisała:

                        .....pod większością hipermarketów jest strasznie mało miejsca żeby
                        > cofnąć jeśli samochody stoją po obu stronach:( Ale będę ćwiczyć dalej;)
                        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                        Miejsca jest wystarczająco dużo,tylko praktyki mało :-)

                        Na małych przestrzeniach parkingowych nie bój się używać "pełnego" skrętu
                        kierownicy(kół),a dasz radę.

                        Trzeba wyczuć samochód na jak małym 'łuku'może skręcić(czyli praktyka).
                        W momencie samego parkowania podjedź jak najdalej (po prostej)do przodu i wtedy
                        pełny skręt kół!
                        Jeżeli jesteś trochę za daleko,to masz bardzo dużo miejsca na poprawkę!!!
                        Jeżeli zaczniesz skręcać za wcześnie,to wtedy zaczyna się zabawa.....

                        • sebcio_x Re: Parkowanie na mieście... 02.12.05, 10:04
                          Dokładnie !!!

                          Lepiej spóźnić, niż ruszyć za wcześnie.
                          Brać maksymalnie duży łuk.
                          Najpierw skręt do oporu potem odkręcanie a potem znowu do oporu i prostowanie kół


                          Pozdrawiam
                          • kundziorek Re: Parkowanie na mieście... 02.12.05, 11:23
                            Dzięki za rady:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja